Praca klasowa - Samodzielne rozwiązywanie kazusów z prawa wyborczego

Fragmenty Ustawy Kodeks Wyborczy

Fragmenty Ustawy Kodeks Wyborczy - powiększony druk

Ustawa Kodeks Wyborczy z 5 stycznia 2011 r.

Zadanie w ramach projektu "Siła solidarności" - WYWIADY

Zadanie - pytania do wywiadów

Rok szkolny 2014/2015

Posłowie z II LO

Czym jest Sejm Dzieci i Młodzieży?

XXI Sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży (SDiM) jest projektem edukacyjnym, zorganizowanym przez Kancelarię Sejmu w porozumieniu z Centrum Edukacji Obywatelskiej, Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ośrodkiem Rozwoju Edukacji. Do udziału w obradach zgłosiło się 525 dwuosobowych zespołów. Na podstawie oceny przeprowadzonych przez uczniów badań zakwalifikowanych zostało 460 młodych parlamentarzystów. 9 i 10 maja br. nowo wybrani „posłowie” spotkali się na posiedzeniach komisji problemowych gdzie przy pomocy sejmowych legislatorów opracowali projekt uchwały w sprawie miejsca ludzi młodych w przestrzeni publicznej. Ponadto podczas warsztatów parlamentarzyści SDiM mieli za zadanie wybrać swoich przedstawicieli – prezydium komisji, posła sprawozdawcę oraz marszałków.

Po raz pierwszy Sejm Dzieci i Młodzieży zebrał się w 1994 r. Polska jako pierwszy kraj w Europie zorganizowała tego typu przedsięwzięcie.

Jak uczniowie II LO zostali posłami?

Kamil Augustyn i Bartosz Czyż z II LO w Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Św. Jadwigi Królowej w Nowym Targu, zostali posłami na XXI Sejm Dzieci i Młodzieży, który obradował w Warszawie 1 czerwca 2015 r.

Piastowanie mandatu parlamentarnego było możliwe dzięki wysokiej ocenie projektu edukacyjnego zrealizowanego przez młodzież II Liceum w marcu bieżącego roku szkolnego. Projekt pt. „Nasze miejsca – jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?” uzyskał trzecią lokatę w skali kraju i pierwszą w województwie małopolskim. Patronat medialny nad całością przedsięwzięcia sprawował portal internetowy PodhaleRegion.

Dzięki wyróżniającej ocenie animatorzy przedsięwzięcia, Kamil Augustyn i Bartosz Czyż, reprezentowali województwo małopolskie na posiedzeniu Komisji Problemowej XXI Sejmu Dzieci i Młodzieży w Warszawie w dniach od 9-10 maja 2015 r. Komisja Problemowa, składająca się z 64 osób (po dwa najlepsze dwuosobowe zespoły z każdego województwa) przygotowywała projekt uchwały w sprawie miejsca ludzi młodych w przestrzeni publicznej, który został poddany pod głosowanie 1 czerwca 2015 r.

Sejm Dzieci i Młodzieży to nie zabawa

Uchwała Sejmu Dzieci i Młodzieży ma charakter zaleceń dla podmiotów życia publicznego. Można ją porównać do np. Uchwały Sejmu RP mówiącej, iż 2015 r. jest Rokiem św. Jana Pawła II, Jana Długosza i Polskiego Teatru.

Od szczegółu do ogółu - najważniejsze zalecenia uchwały w sprawie miejsca ludzi młodych w przestrzeni publicznej, przyjętej na XXI sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży

Korzystając z doświadczeń przy wykonywaniu zadań projektowych młodzi parlamentarzyści wypracowali następujące zalecenia:

1. Sprawy dotyczące przestrzeni publicznej, z której korzysta również młodzież, powinny być z nią konsultowane w celu osiągnięcia porozumienia w tym zakresie między zarządcami przestrzeni a ludźmi młodymi.

2. Młodzieży korzystającej z przestrzeni publicznej należy zapewnić bezpieczeństwo zarówno w sferze psychicznej, jak i fizycznej.

3. Apelujemy o kreowanie wielofunkcyjnej przestrzeni publicznej, którą rozumiemy jako przestrzeń: przeznaczoną dla różnych grup społecznych i wiekowych; pozwalającą na organizowanie ogólnodostępnych wydarzeń kulturalnych i towarzyskich; odpowiadającą zróżnicowanym potrzebom danej społeczności.

4. W celu aktywizacji młodzieży w zakresie działalności społecznej organy samorządu terytorialnego powinny być zobowiązane do powoływania i wspierania młodzieżowych rad miast, gmin i powiatów.

5. Zachęcamy organizacje rządowe i pozarządowe do angażowania osób młodych w działalność w przestrzeni publicznej w formie praktyk, co umożliwi im zdobycie doświadczenia zawodowego.

6. Przypominamy, że jednostki samorządu terytorialnego mają obowiązek tworzyć miejsca zabaw i rozrywki dla młodzieży, np. skateparki, place zabaw, obiekty sportowe oraz świetlice środowiskowe, i dbać o te, które już istnieją.

7. Władze lokalne powinny organizować debaty publiczne dla młodzieży, w trakcie których będą przedstawiane informacje o celach działania i problemach jednostek samorządu terytorialnego.

8. Postulujemy, aby urzędy i szkoły organizowały konkursy o tematyce dotyczącej społeczności lokalnych w celu podnoszenia poziomu świadomości obywatelskiej młodzieży.

9. Za pośrednictwem mediów lokalnych oraz portali społecznościowych powinno się promować wydarzenia będące przedmiotem zainteresowania młodzieży, takie jak: projekty edukacyjne, debaty, symulacje wyborów i funkcjonowania organów rządowych oraz cykliczne spotkania z przedstawicielami władz lokalnych.

10. Należy organizować konkursy mające na celu rozwijanie takich umiejętności, jak zagospodarowywanie przestrzeni i praca w grupie.

11. W celu usprawnienia realizacji lokalnych inicjatyw społecznych należy angażować i aktywizować młodzież poprzez: staże, wolontariat, szkolenia, wyjazdy edukacyjne, warsztaty, wymianę krajową i międzynarodową.

12. W celu zachęcenia młodzieży do aktywnego działania na rzecz lokalnej przestrzeni publicznej rekomenduje się nagłaśnianie w mediach szkolnych oraz lokalnych oddolnych inicjatyw młodzieżowych, które odniosły sukces. Sukcesy rówieśników będą inspirowały młodzież do działania.

13. Należy zachęcać młodzież do zgłaszania wniosków dotyczących projektu budżetu obywatelskiego, uruchamiając kampanie informacyjne prowadzone przez samorządy uczniowskie i przedstawicieli młodzieżowych rad miast, gmin i powiatów. Młodzieżowe rady powinny pomagać młodzieży w formułowaniu wniosków dotyczących projektu budżetu obywatelskiego.

„13 postulatów” – czy tak trudno będzie je zrealizować?

W czasie realizacji projektu musieliśmy zmierzyć się z kilkoma problemami. – mówią uczniowie II LO. Najtrudniejsze było przełamanie obojętności ze strony osób dorosłych – części mieszkańców Osiedla, przedstawicieli niektórych mediów – nie zawsze się to udawało. Nie możemy zrozumieć, dlaczego niektórzy nie chcieli wspierać pożytecznej inicjatywy młodych ludzi. Obawiamy się, że obojętność może być największą przeszkodą w realizacji postulatów zawartych w uchwale. Na szczęście wiele osób okazywało nam swoją pomoc – koleżanki i koledzy ze szkoły, rodzice, dyrekcja, nauczyciele, profesjonalni dziennikarze, władze miasta Nowy Targ, władze Powiatu Nowotarskiego, pozostali mieszkańcy Osiedla Na Skarpie.

Młodzi ludzie mają prawo do tego, by traktować ich poważnie. Nie wymagamy tworzenia nowych instytucji, przekazywania pieniędzy na ich działalność, mamy tylko prośbę, aby różne projekty, realizowane przez młodzież z terenów wiejskich, małych i dużych miast zostały należycie docenione przez władze lokalne, a punktem wyjścia do tego jest obecność przedstawicieli władzy na takich spotkaniach oraz traktowanie nas, jako godnego partnera w rzeczowej dyskusji.

Dotarcie do Sejmu nie było dla nas celem

Realizacja projektu pt. „Nasze miejsca – jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?” w najbliższym otoczeniu szkoły pozwoliła na wypracowanie planu działań, z którego udało się uporządkować teren w czasie wiosennych porządków – II LO włączyło się w akcję Urzędu Miasta Sprzątamy Swoje Miasto 2015, uczniowie przygotowali też plakaty w ramach kampanii społecznej, zachęcającej do dbania o czystość na osiedlu. Obecnie czekamy na ogłoszenie zasad II edycji budżetu obywatelskiego przez Urząd Miasta Nowy Targ. Co do nabycia działki nieopodal szkoły dla jej potrzeb statutowych przez powiat nowotarski – nie dotarły do nas jeszcze informacje na ten temat. Chcielibyśmy, żeby sukces naszego projektu okazał się siłą napędową chociażby do zamontowania na terenie Szkoły Podstawowej nr 6 zabawek dla dzieci.

Jak przebiegała XXI sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży?

Obrady XXI sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży otworzył marszałek Radosław Sikorski. Młodych polityków powitała również premier Ewa Kopacz. – Wiem, że nie jesteście tu z przypadku, to efekt waszej bardzo ciężkiej pracy – powiedziała. Na pytania młodych posłów odpowiadała minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska. Wyraziła zainteresowanie propozycją ustanowienia tzw. młodzieżowej rady przy Parlamencie RP. – Jestem jak najbardziej na tak, pod warunkiem, że ta inicjatywa miałaby realne przełożenie na rzeczywistość – powiedziała minister. Młodzi politycy pytali szefową resortu edukacji także o to jakie zmiany dla maturzystów planowane są w 2016 r. oraz o kwestie związane z darmowymi podręcznikami dla szkół podstawowych i gimnazjów. Gośćmi Sejmu Dzieci i Młodzieży byli również m.in. minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz rzecznik praw dziecka Marek Michalak.

Podobnie jak parlamentarzyści „dorosłego” Sejmu młodzi posłowie i posłanki z zaangażowaniem uczestniczyli w debacie, przedstawiając swoje racje i argumenty. Po długiej i gorącej dyskusji nad projektem uchwały w sprawie miejsca ludzi młodych w przestrzeni publicznej, posłowie SDiM podjęli uchwałę. W głosowaniu brało udział 446 posłów, za uchwałą było 337, przeciw 77, 32 wstrzymało się od głosu.

Informacje prasowe o naszych Posłach na XXI Sesję Sejmu Dzieci i Młodzieży

Podhale24

Kamil Augustyn i Bartosz Czyż - posłowie na XXI Sejm Dzieci i Młodzieży

PodhaleRegion

Jak Kamil i Bartosz zostali posłami (z galerią)

Nasi posłowie na XXI Sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży

Informacja na stronie Sejmu RP

Nagranie z XXI Sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży

Media ogólnopolskie o projekcie:

Polskie Radio

TVN

WP

Kamil Augustyn i Bartosz Czyż z kl. 2e w Komisji Problemowej XXI Sejmu Dzieci i Młodzieży

Posłowie na XXI Sejm Dzieci i Młodzieży, Kamil Augustyn i Bartosz Czyż z klasy dziennikarskiej uczestniczyli w posiedzeniu Komisji Problemowej w Warszawie. Przywilej ten jest zarezerwowany dla dwóch zespołów z każdego województwa, które uzyskały najwyższą ocenę za wykonany projekt edukacyjny.

Obok uczniów naszej szkoły województwo małopolskie reprezentowali także Mateusz Iwański i Arkadiusz Orzeł z Gimnazjum w Chełmcu. Kamil Augustyn został wybrany przewodniczącym jednej z podkomisji sejmowych.

Zadaniem Kamila i Bartka oraz pozostałych 62 członków Komisji Problemowej, która jest jednym z organów XXI Sejmu Dzieci i Młodzieży było przygotowanie uchwały dotyczącej możliwości wpływu młodych ludzi na kształtowanie przestrzeni publicznej. Najważniejszym celem prac było stworzenie wskazań, sugestii, propozycji, próśb do Sejmu RP, władz lokalnych i organizacji pozarządowych.

Pierwszy dzień upłynął pod znakiem warsztatów prowadzonych przez trenerów z Centrum Edukacji Obywatelskiej, które odbywały się w Ośrodku Rozwoju Edukacji w Sulejówku. – relacjonuje Bartek. – Zostaliśmy podzieleni na trzy grupy, które miały opracować odpowiedzi na następujące pytania: Jak możemy wpływać na przestrzeń Waszych miejscowości? Za pomocą jakich narzędzi, praw, instytucji? Jak władza może nam to umożliwić? Jaka powinna być „przestrzeń młodych”, jakie cechy ma spełniać? – dodaje.

Każdy miał okazję do przedstawienia swoich pomysłów, korzystaliśmy z wiedzy jaką nabyliśmy w czasie realizacji naszego projektu pt. „Nasze miejsca – jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy”, w którym w ramach lekcji wiedzy o społeczeństwie uczestniczyli koleżanki i koledzy z 11 klas naszej szkoły. – opowiada Kamil.

Następnego dnia prace odbywały się już w Sejmie RP na ul. Wiejskiej w Warszawie. W budynku Kancelarii Sejmu spotkaliśmy się ze znanymi nam z dnia poprzedniego trenerami, poznaliśmy pracowników Kancelarii Sejmu i sejmowych legislatorów. – mówi Bartosz. - Na posiedzeniu plenarnym Komisji Problemowej dokonaliśmy wyboru Marszałków Sejmu Dzieci i Młodzieży, a potem rozpoczęliśmy prace w podkomisjach. Aby zapewnić skuteczną pracę, wybieraliśmy przewodniczących dla każdej z podkomisji, jednym z nich został Kamil. – dodaje.

Pod czujnym okiem legislatorów pracowaliśmy nad tym żeby nadać uchwale kształt prawny. Po pięciu godzinach intensywnej pracy legislacyjnej wypracowaliśmy projekt uchwały, który zostanie poddany pod dyskusję i głosowanie 1 czerwca 2015 r. na sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży. – mówi przewodniczący podkomisji sejmowej z naszej szkoły. Nasz udział w pracach Komisji Problemowej był dla nas niezwykłym doświadczeniem, poznaliśmy jak tworzy się prawo obowiązujące w naszym państwie, niezwykłym będzie zapewne udział w sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży, kiedy to w poniedziałek 1 czerwca 2015 r. zasiądziemy w ławach poselskich i będziemy głosować nad naszym projektem uchwały. – podsumowują młodzi parlamentarzyści.

Kamil Augustyn i Bartosz Czyż z klasy 2e w Komisji Problemowej XXI Sejmu Dzieci i Młodzieży - fotorelacja

Informacje prasowe o naszym projekcie i galerie zdjęć

Podhale24

Uczniowie II LO w Nowym Targu - posłami na XXI Sejm Dzieci i Młodzieży

„Jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?” – projekt badawczy uczniów II LO w Nowym Targu

Wąskie drogi, zaniedbane tereny rekreacyjne, ruiny basenu - młodzież podsumowuje projekt "Nasze miejsca - jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?"

PodhaleRegion

Przestrzeń naszych potrzeb i marzeń – projekt licealistów. Finał 25. marca (z galerią)

Przestrzeń z potencjałem i… problemami – podsumowanie projektu

Urząd Miasta Nowy Targ

Nasze miejsca - jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?

Starostwo Powiatowe w Nowym Targu

„Jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?” – projekt badawczy uczniów II LO w Nowym Targu

Uczniowie II LO w Nowym Targu zwycięzcami ogólnopolskiego konkursu

Podsumowanie realizacji projektu pt. "Nasze miejsca - jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?"

25 marca 2015 r. w II Liceum Ogólnokształcącym w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej odbyło się podsumowanie realizacji projektu edukacyjnego pt. „Nasze miejsca - jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?”. Przedsięwzięcie pozwoliło na dokładne i krytyczne przyjrzenie się najbliższemu otoczeniu szkoły w czasie 13 spacerów badawczych po Osiedlu Na Skarpie, w których uczestniczyło 260 osób.

Uczniowie klasy 2e Kamil Augustyn i Bartosz Czyż Młodzież zaprezentowali wyniki badania oraz przedstawili propozycję planu działań wspierających potencjał tego obszaru. Spotkanie było doskonałą okazją do dyskusji, w którą chętnie angażowali się zaproszeni goście.

Pani Dyrektor dr Beata Tarnowska powitała serdecznie wszystkich zebranych:

Panią Joannę Iskrzyńską-Steg Wiceburmistrza Miasta Nowy Targ,

Pana Bogusława Waksmundzkiego Urzędującego Członka Zarządu Powiatu Nowotarskiegoi Przewodniczącego Rady Związku Euroregion „Tatry”,

Pana Jacentego Rajskiego - Wiceprzewodniczącego Rady Miasta Nowy Targ,

Panią Danutę Sokół - radną miasta Nowy Targ i prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Podhale”,

Pana Andrzeja Rajskiego - radnego Miasta Nowy Targ i Przewodniczącego Komisji Gospodarki Komunalnej, Przestrzennej i Inwestycji

Pana Witolda Zapiórkowskiego - dyrektora Szkoły Podstawowej nr 6,

Panią aspirant sztabową Renatę Osowską, Panią sierżant sztabową Dorotę Garbacz i starszego aspiranta Pana Mariusza Ciesielkę przedstawicieli Powiatowej Komendy Policji w Nowym Targu,

Panią Kingę Domagałę – księgową Spółdzielni Mieszkaniowej „Podhale”

Pana Tomasza Kadzińskiego – przedstawiciela Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Podhale”

Pana Tadeusza Czepiela – przedstawiciela rady rodziców II LO, radnego Gminy Czarny Dunajec,

Panią Dominikę Sieję i Pana Damiana Gołębiowskiego - właścicieli sklepu spożywczego,

Przedstawicieli Samorządu Uczniowskiego Szkoły Podstawowej nr 6

Mieszkańców Os. Na Skarpie i przedstawicieli mediów.

Inicjatywa objęta została patronatem honorowym Starosty Powiatu Nowotarskiego i Burmistrza Miasta Nowy Targ oraz patronatem medialnym Telewizji „Podhale”, Podhale24 i Podhale Region.

Animatorzy projektu, Kamil Augustyn i Bartosz Czyż zwrócili uwagę, na największą z zalet Osiedla Na Skarpie – położenie w cichej, spokojnej urokliwej okolicy. Następnie zabrali uczestników spotkania na wirtualny spacer, który pozwolił na przyjrzenie się problemom, dyskusję nad sposobami ich rozwiązania i przedstawienie działań możliwych do przeprowadzenia w niedalekiej przyszłości.

Zwrócono uwagę na następujące miejsca: drogę dojazdową do osiedla, placyk naprzeciw budynku dawnego basenu, boisko przy rzece i teren koło bloku nr 6, obecny plac zabaw, budynek dawnego basenu.

Wnioski ze spacerów badawczych były następujące: droga dojazdowa do osiedla jest wąska, istnieje problem z zaparkowanymi autami, zdecydowany brak dobrego placu zabaw, obecne urządzenia są w złym stanie, zaniedbane boisko nad rzeką (kretowiska, wysoka trawa, nierówny grunt), nieczystości po spacerach z czworonożnymi pupilami, szansa na zagospodarowanie placyku naprzeciwko budynku dawnego basenu, pewne części osiedla są nieoświetlone (ścieżka rowerowa, okolice bloków), budynek basenu stanowi zagrożenie i szpeci osiedle.

Propozycje przezwyciężania trudności, zaproponowane przez uczniów II LO i pozostałych uczestników spacerów badawczych były następujące:

  • Wyrównanie powierzchni boiska, założenie siatki pod powierzchnią boiska
  • Zamontowanie 2 ławek na trasie rowerowej w okolicach osiedla
  • Zamontowanie 2 ławek z oparciami obok placu zabaw
  • Kosz na śmieci w okolicy ścieżki rowerowej
  • Ustawienie zjeżdżalni na placu zabaw
  • Wyrównanie gruntu pod huśtawkami
  • Zasadzenie rabatki z żonkilami w ramach akcji „Pola nadziei” na placyku naprzeciwko basenu

Innowacyjne działania, które chcą przeprowadzić uczniowie to:

  • Konkurs na mini trasę tematyczną na skwerku naprzeciw basenu
  • Kampania „dbaj o czystość – osiedle to też twój dom”
  • Zgłoszenie pomysłów do budżetu obywatelskiego

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele różnych instytucji i środowisk, dlatego możliwa była rzeczowa rozmowa upływająca w miłej atmosferze. Rozmawiano o zakupieniu przez powiat nowotarski nieruchomości sąsiadującej z Zespołem Szkół Ogólnokształcących nr 2 na cele związane z działalnością statutową tej jednostki, co pozwoliłoby rozwiązać problem braku miejsc parkingowych przy szkole. Padały pytania o możliwość modernizacji placu zabaw i boiska nad rzeką, zakończone stwierdzeniem, że obok Szkoły Podstawowej nr 6 możliwe będzie umieszczenie zabawek dla dzieci. Poruszono temat animacji czasu wolnego dzieci i młodzieży w okresie zimowym, gdyż ukształtowanie terenu sprzyja nauce jazdy na nartach. Przedmiotem rozmowy były także możliwości korzystanie przez uczniów II LO z bieżni na odnowionym stadionie. Padały liczne pytania o nieruchomość, na której znajduje się budynek dawnego basenu w związku z jej złożonym statusem prawnym. Rozmawiano o budżecie obywatelskim i zmianie procedury głosowania nad projektami. Przedmiotem rozmowy był problem czystości na osiedlu. Animatorzy projektu podkreślili chęć udziału w akcjach pozwalających uporządkować najbliższą przestrzeń.

Projekt pokazał, jak ważne jest dokładne spojrzenie na otoczenie, w którym mieszkamy, pracujemy i spędzamy wolny czas, rozwijanie potencjału tkwiącego w przestrzeni i w ludziach oraz współpraca różnych środowisk, która pozwala przezwyciężyć zaistniałe problemy.

Zaproszenie na podsumowanie realizacji projektu pt. "Nasze miejsca - jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?"

Zakończenie pierwszej części projektu pt. "Nasze miejsca - jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?"

Uczniowie II LO w Nowym Targu od 2 do 19 marca 2015 r. realizowali pierwszą część projektu edukacyjnego pt. „Nasze miejsca – jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy”. Projekt został objęty honorowym patronatem przez Starostę Nowotarskiego Krzysztofa Fabera i Burmistrza Nowego Targu Grzegorza Watychę.

W ramach realizacji projektu, na terenie Os. Na Skarpie, będącego najbliższym otoczeniem szkoły, przeprowadzone zostały spacery badawcze, których celem było nowe i krytyczne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość i sprawdzenie jej funkcjonalności. Realizatorom projektu zależało szczególnie na zaangażowaniu szerokiego i różnorodnego grona osób. Z zaproszenia do udziału w tym interesującym przedsięwzięciu skorzystali mieszkańcy osiedla, uczennice i uczniowie klasy VI ze Szkoły Podstawowej nr 6 im. Józefa Rajskiego z panem dyrektorem Witoldem Zapiórkowskim oraz społeczność II LO. Odbyło się 13 spacerów, w których uczestniczyło ok. 260 osób.

Spacery były okazją do rzeczowej rozmowy inspirowanej pytaniami: Czy są takie miejsca, którymi możemy się pochwalić? Co wyjątkowego znajduje się tylko u nas? Jak można wykorzystać obszar, który leży nad rzeką? Czy dane miejsce jest funkcjonalne, czy działa odpowiednio? Jakich miejsc i rzeczy u nas brakuje? Czego mieszkańcy i mieszkanki oczekują od wybranego miejsca? Co trzeba zmienić pilnie, a co może jeszcze poczekać?

Animatorzy przedsięwzięcia, Kamil Augustyn i Bartosz Czyż z kl. 2e, tworzyli „bank pomysłów”, które pozwolą wprowadzić realne zmiany w tej przestrzeni.

Druga część projektu, która potrwa od 20 do 24 marca 2015 r. będzie polegała na analizie zebranych informacji.

Dyrekcja, nauczyciele i uczniowie II LO serdecznie zapraszają na spotkanie podsumowujące realizację projektu, które odbędzie się w środę 25 marca 2015 r. w budynku Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej przy ul. Ludźmierskiej 32 w Nowym Targu. Rozpoczęcie o godzinie 10.00. Młodzież zaprezentuje wtedy wyniki spacerów badawczych oraz zainicjuje dyskusję nad planem działań wspierających potencjał badanego obszaru.

Rozpoczynamy realizację projektu pt. "Nasze miejsca - jakiej przestrzeni publicznej potrzebujemy?"

Uczniowie z II LO zwycięzcami ogólnopolskiego konkursu pt. „Projekt z klasą”

Projekt uczniów II Liceum w Nowym Targu pt. „Niezwykły film o Szkole” zwyciężył w ogólnopolskim konkursie Wydawnictwa Nowa Era pt. „Projekt z klasą”, zdobywając grant w wysokości 2000 zł oraz Certyfikat „Dobrze zaprojektowana Szkoła 2015” – za promowanie pracy metodą projektu oraz wspieranie młodzieży w podejmowaniu ambitnych wyzwań edukacyjnych.

Konkurs honorowym patronatem objęła małżonka Prezydenta RP Anna Komorowska, która w liście gratulacyjnym skierowanym do uczniów II LO, napisała: „Wasz innowacyjny projekt jest dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych, a edukacja jest wspaniałą i emocjonującą przygodą. Zdobywając tę prestiżową nagrodę, dołączyliście do grona liderów, którzy udowadniają, że szkoła jest znakomitym miejscem do rozwijania swoich pasji i zainteresowań.

Mam nadzieję, że przyznany grant utwierdzi Was w przekonaniu, że dobry pomysł i zaangażowanie to pewna droga do uznania. Życzę Wam, abyście zawsze sięgali wyżej i patrzyli dalej, a w przyszłości czeka Was sukces”.

- Serdecznie dziękujemy szerokiemu gronu życzliwych osób, które wzięły udział w plebiscycie internetowym, głosując na nasz projekt. Niezwykły film, który teraz powstaje, opowiadający o przeszłości, teraźniejszości i kreujący wizję przyszłości II Liceum, stanowi niezwykłą przygodę ze sztuką filmową i pokazuje, że nauka przedmiotu „historia i społeczeństwo” nie musi koncentrować się na interpretacji przeszłości, lecz twórczo wybiegać w przyszłość - podsumowują uczniowie.

Mediacje - sprawdzian

Poradnik dotyczący mediacji - plik do pobrania

Materiał do sprawdzianu dla poszczególnych klas:

1A str. 2-4; 19-22; 34-38

1B str. 2-4; 19-22; 44-47

1C str. 2-4; 19-22; 22-25

1D str. 2-4; 19-22; 26-30

1E str. 2-4; 19-22; 38-43

1F str. 2-4; 19-22; 44-48

Harmonogram powtórek

2-8.03 Bloki materiału: najważniejsze 7 i 10,11,12,13

9-15.03 Bloki materiału: najważniejsze 8,9 i 7,10,11,12,13

16-22.03 Bloki materiału: najważniejsze 14 i 8,9,7,10,11,12,13

23-28.03 Bloki materiału: najważniejsze 5,6 i 14,8,9,7,10,11,12,13

30.03-12.04 Bloki materiału: najważniejsze 1,2 i 5,6,14,8,9,7,10,11,12,13

13-19.04 Bloki materiału: najważniejsze 3,4, i 1,2,5,6,14,8,9,7,10,11,12,13

1. SPOŁECZEŃSTWO

Społeczeństwo

2. STOSUNKI MIĘDZYNARODOWE

Stosunki międzynarodowe

3. DEMOKRACJA

Demokracja

4. ISTOTA DEMOKRACJI

Istota demokracji

5. GENEZA PAŃSTWA I POLITYKA PIENIĘŻNA

Geneza państwa i polityka pieniężna

6. DOKTRYNY POLITYCZNE

Doktryny polityczne

7. MODELE USTROJOWE PAŃSTW DEMOKRATYCZNYCH

Modele ustrojowe państw demokratycznych

8. SEJM SENAT PREZYDENT

Sejm Senat Prezydent RP

9. PARTIE POLITYCZNE

Partie polityczne

10. LOGO

LOGO

11. ZDJĘCIA POLITYKÓW

ZDJECIA - odpowiedzi

12. PRAWO

Prawo - zadania

Prawo - odpowiedzi

13. PRAWA CZŁOWIEKA

Prawa człowieka - odpowiedzi

14. UNIA EUROPEJSKA

Unia Europejska - odpowiedzi

Nasz nowy projekt #Bór25

Witamy uczennice i uczniów klas pierwszych

Rok szkolny 2013/2014

Kurator Oświaty gratuluje nam sukcesu

4 sierpnia 2014 r. Małopolski Kurator Oświaty, Aleksander Palczewski, skierował na ręce Pani Dyrektor, dr Beaty Tarnowskiej, list gratulacyjny z okazji otrzymania przez nas wyróżnienia w Konkursie „Młodzi dla Wolności”.

W liście tym czytamy:

Proszę przyjąć najserdeczniejsze gratulacje z okazji otrzymania przez uczniów Państwa Szkoły wyróżnienia w Konkursie „Młodzi dla Wolności”.

Ciągłość istnienia danego Państwa i Narodu, zależy od Jego historii, zatem należy odnosić się z szacunkiem do istotnych dla Niego wydarzeń, a także dokonań ludzi, którzy w przeszłości tworzyli Jego zręby, a traktując swą Ojczyznę jak matkę gotowi byli poświęcić dla Niej życie. Rzeczpospolita potrzebuje jak najwięcej obywateli potrafiących gorąco ją miłować. W związku z powyższym zapewnienie dzieciom i młodzieży odpowiedniego poziomu edukacji historycznej stanowi istotny czynnik warunkujący właściwy rozwój społeczeństw, wszak tylko ludzie odpowiednio wykształceni i uformowani potrafią podejmować rozsądne decyzje i brać odpowiedzialność za własną przyszłość, a także losy innych i wspólne dobro.

Uzyskanie przez uczniów Państwa Szkoły powyższego wyróżnienia dowodzi, że w województwie małopolskim są wspaniałe osoby, które doskonale zdają sobie sprawę z tego faktu i swą codzienną pracę z uczniami traktują jak powołanie i misję. Taka postawa zasługuje na uznanie i szacunek.

Gratulując wyrażam swą wdzięczność za poświęcenie, trud i zaangażowanie na rzecz realizacji przedsięwzięć przynoszących uczniom wiele korzyści edukacyjno - wychowawczych. Serdecznie dziękuję Państwu za wkład i podejmowanie ambitnych zadań służących ich dobru, a także życzę kolejnych sukcesów podopiecznych.

Uczniom również serdecznie gratuluję osiągniętego rezultatu i życzę, by każdego dnia stale towarzyszyły im słowa, wielkiego przyjaciela młodzieży, osoby, która w szczególny sposób przyczyniła się do odzyskania przez Polskę niepodległości w 1989 roku - Świętego Jana Pawła II:

Wolność jest w niebezpieczeństwie tam, gdzie ludzie ograniczają swe spojrzenia tylko do kręgu własnego życia i nie są gotowi angażować się bezinteresownie na rzecz innych.

Cieszymy się z odniesionych w tym roku sukcesów w zakresie działań patriotyczno-obywatelskich, do których należały zwycięstwa naszych projektów: projektu pt. „Małopolska – moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość” w ramach IV edycji konkursu organizowanego przez Kuratorium Oświaty w Krakowie pt. „Małopolska – moje miejsce na ziemi, moja mała ojczyzna”, w którym zostalismy uhonorowani Certyfikatem "CIVIS ET PATRIA"; projektu pt. „1989 fundament współczesności” - zwycięzcy w ogólnopolskim Konkursie „2014! Młodzi dla wolności”, za który otrzymaliśmy WYRÓŻNIENIE od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego. Byliśmy także jednym z partnerów lokalnych Polskiego Towarzystwa Historycznego oddział w Nowym Targu współtworząc sesję edukacyjno-historyczną w ramach Programu Edukacyjnego „Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca”, za który PTH również otrzymało wyróżnienie od głowy państwa.

Pozwala nam to tworzyć i wcielać w życie wysokie standardy w kształtowaniu postaw patriotycznych i obywatelskich, co jest zadaniem najtrudniejszym, a zarazem najpiękniejszym we wspólnej pracy nauczycieli i uczniów.

Uroczystości pogrzebowe



Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.
Psalm 27







Pogrzeb

ŚP.
MARCELEGO TRUTEGO
odbędzie się w dniu 11 sierpnia 2014 roku (poniedziałek) w Ludźmierzu.

Wyprowadzenie zwłok z kaplicy pogrzebowej w Ludźmierzu o godzinie 14.00.

Na znak łączności z naszym wspaniałym kolegą, nauczycielem i wychowawcą zabierzmy ze sobą czerwoną różę.

Pożegnanie Pana Profesora Marcelego Trutego



Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.
Psalm 27


Z głębokim żalem, ale i chrześcijańską nadzieją zawiadamiamy,
że w dniu 1 sierpnia 2014 r. odszedł do Pana


ŚP.

MARCELI TRUTY

wspaniały nauczyciel i wychowawca, osoba serdeczna i otwarta, na której pomoc zawsze mogliśmy liczyć, obdarzony charyzmą i wielką osobowością, autorytet.


Społeczność
Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Świętej Jadwigi Królowej
w Nowym Targu

„Pozdrawiam całą Waszą Szkołę” – Prezydent RP Bronisław Komorowski do społeczności II LO

W imieniu całej społeczności szkolnej II Liceum Ogólnokształcącego Natalia Wróbel, Aleksandra Guzik i Stanisław Krzysztofek osobiście odebrali Wyróżnienie, z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Bronisława Komorowskiego, za projekt pt. „1989 fundament współczesności”, który zwyciężył w ogólnopolskim konkursie „2014! Młodzi dla Wolności” zorganizowanym przez Kancelarię Prezydenta RP i Ministerstwo Edukacji Narodowej we współpracy z Ośrodkiem Rozwoju Edukacji w Warszawie.

Tylko siedem szkół z całej Polski, które były najbardziej zaangażowane w przygotowanie prac konkursowych, dostąpiło zaszczytu bezpośredniego odebrania Wyróżnienia z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w tym Nasza Szkoła. Zwracając się do naszych reprezentantów, Prezydent powiedział: Pozdrawiam całą Waszą Szkołę - przekażcie kolegom, koleżankom i nauczycielom.

Ashampoo_Snap_2014.06.23_21h02m22s_001_

Fot. Wojciech Olkusnik, źródło: www.prezydent.pl

„1989 fundament współczesności” został laureatem w kategorii projektów środowiskowych. Instytucjami wspierającymi nas merytorycznie były Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Nowym Targu i Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Nowym Sączu Filia w Nowym Targu.

Uroczyste spotkanie „Młodzi dla Wolności” miało miejsce 23 czerwca 2014 r. w Ogrodach Pałacu Prezydenckiego w Warszawie, gdzie Prezydent wraz z małżonką Anną spotkał się z uczniami i nauczycielami szkół zaangażowanych w obchody 25-lecia przemian 1989 r. Uczestniczyli w nim także Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej, minister w Kancelarii Prezydenta RP Irena Wóycicka, doradca Prezydenta Jan Lityński, wiceministrowie MEN Joanna Berdzik i Tadeusz Sławecki.

Część oficjalną rozpoczęło wystąpienie Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Joanny Berdzik, która przypomniała cel konkursu, jakim było zachęcenie uczniów, nauczycieli i całych środowisk lokalnych do włączenia się w obywatelskie obchody Święta Wolności – rocznicy 4 czerwca 1989 roku. Konkurs miał przybliżyć historię najnowszą: wiedzę o czasie przełomu i ostatnim dwudziestopięcioleciu zagospodarowywania wolności.

Warto wierzyć w polskie szkoły, warto wierzyć w polskich uczniów. I ten konkurs dobitnie to pokazał. Konkurs Młodzi dla Wolności umożliwił podjęcie ponad 400 inicjatyw, które opierały się na bardzo cennym fundamencie – fundamencie wartości przeszłości, którą wspólnie tworzyliśmy. Dodatkowo opierał się o najważniejsze kompetencje – o umiejętność współpracy, umiejętność projektowania, wnioskowania. Dzięki nim młodzi ludzie wzbogacają Archiwa Przełomu, uczą się bardzo ważnych rzeczy – m.in. tego, że na fundamencie przeszłości należy budować dobrą przyszłość.

Dziękuję serdecznie wszystkim uczniom i nauczycielom! Warto wierzyć w polskie szkoły – jesteście tego dobitnym dowodem – powiedziała wiceminister edukacji Joanna Berdzik.

Następnie odbyła się prezentacja działań szkół uczestniczących w Konkursie, w której można było zobaczyć również zdjęcia z naszego blogu. W maju jury konkursowe, powołane w bibliotekach pedagogicznych w poszczególnych województwach, dokonało oceny blisko 400 różnorodnych prac i wyłoniło zwycięzców.

W swoim wystąpieniu Prezydent RP Bronisław Komorowski powiedział: Wolność w sposób naturalny kochamy, jako przeżycie piękne, pozytywne, które jest nam wszystkim bardzo potrzebne. Wszyscy czujemy, że wolność się kocha, że wolności się pragnie, że wolność jest czymś niesłychanie cennym, niesłychanie pięknym, jakoś uskrzydlającym ludzi. (…) Udając się do Was zauważyłem młodych ludzi, którzy na koszulkach mieli wypisane słowa: wolność kocham i rozumiem. To właśnie rozumienie wolności pozwala na kształtowanie postaw odpowiedzialności za to jak ta wolność funkcjonuje dzisiaj i jak ją chcemy ukształtować na przyszłość.

Część nieoficjalną rozpoczął recital Kamila Bednarka z Zespołem. Później pozostałe szkoły odebrały podziękowania wręczone przez doradcę Prezydenta RP Jana Lityńskiego. Ostatnim elementem wizyty było zwiedzanie Pałacu Prezydenckiego m.in. Sali Chorągiewnej i Sali Kolumnowej.

Fotorelacja ze spotkania

 

Informacje o Konkursie i udziale w nim Naszej Szkoły znajdują się na:

oficjalnej stronie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,

stronie Ośrodka Rozwoju Edukacji

WYGRALIŚMY !!!

Szanowni Państwo,

Niezmiernie miło jest mi poinformować, że nasz projekt pt. „1989 fundament współczesności” został laureatem ogólnopolskiego konkursu „2014! Młodzi dla Wolności” zorganizowanego przez Kancelarię Prezydenta RP i Ministerstwo Edukacji Narodowej we współpracy z Ośrodkiem Rozwoju Edukacji w Warszawie.

Katarzyna Wyrobek - koordynator Projektu

Wyniki Konkursu na stronie Ośrodka Rozwoju Edukacji

Podziękowania za udział w projekcie

Realizacja projektu „1989 fundament współczesności” była możliwa dzięki życzliwej pomocy wielu osób i instytucji. Serdeczne podziękowania pragnę złożyć na ręce P. T. Państwa:

Jerzego Zacharko - Przewodniczącego Rady Miasta Zakopane, działacza NSZZ "Solidarność" i przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" w czerwcu 1989 roku w Zakopanem

Roberta Kowalskiego - prezesa Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział Nowy Targ

Jagody Jurkowskiej - wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział Nowy Targ, osoby udzielającej pomocy merytorycznej ze strony Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Sączu Filia w Nowym Targu

Szczepana Kowalskiego - członka Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział Nowy Targ, pracownika Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Sączu Filia w Nowym Targu

Urszuli Krauzowicz - za nieoceniony wkład w stronę artystyczną naszego projektu

Małgorzaty Furczoń - za zorganizowanie części niemieckiej projektu „1989 Das Fundament zur Gegenwärtigkeit”.

Dziękuję także szerokiemu gronu życzliwych osób, które pomogły w zorganizowaniu uroczystego podsumowania naszego przedsięwzięcia 4 czerwca 2014 roku.

Największe podziękowania kieruję do moich uczniów i absolwentów - to Wy, Moi Drodzy, byliście rzeczywistym fundamentem projektu - Naszego wspólnego sukcesu.

Katarzyna Wyrobek - koordynator Projektu

Media o naszym Święcie Wolności

Podhale Region

Ashampoo_Snap_2014.06.12_21h06m02s_003_

Gość Krakowski

Ashampoo_Snap_2014.06.12_21h08m59s_004_

Ashampoo_Snap_2014.06.12_20h57m59s_002_

Patronat medialny Podhale Region

Podhale Region

Patronat medialny nad naszym przedsięwzięciem sprawowała gazeta internetowa Podhale Region.

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem Pani Anny Szopińskiej i obejrzenia wykonanych przez nią zdjęć.

Wystawa "Pierwszy krok ku wolności" w Naszej Szkole

Jednym z punktów programu obchodów był wernisaż wystawy historycznej pt. Wybory 1989 – pierwszy krok do wolności”.

Ćwierć wieku jakie minęło od przełomowych wyborów, po których rozpoczął się proces przywracania pełnej wolności i suwerenności państwa i społeczeństwa polskiego, nadal stanowią pole do żywej dyskusji i polemik na temat ich przebiegu oraz znaczenia w najnowszej historii Polski. Chociaż życie płynnie i przemija dzień po dniu, to historia potrzebuje konkretnych dat oraz wydarzeń jako symboli. Właśnie do tego symbolicznego momentu wyborów dnia 4 czerwca 1989 r. odwołuje się przygotowana ekspozycja, której autorami są Jadwiga Jurkowska i Szczepan Kowalski pracownicy Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Targu i członkowie Polskiego Towarzystwa Historycznego.

Prezentowana wystawa ma w założeniach autorów przybliżyć atmosferę gorącego okresu wyborczego, zaangażowanie wielu ludzi i środowisk w budowanie podstaw pełnej demokracji. Były to sprawy, idee i działania, które, być może, dzisiaj już spowszedniały, jednakże wiele osób poświęcało swój czas, talent, wysiłek, zaangażowanie na ich realizację w imię dobra wspólnego i wyższych celów.

Na wystawie prezentowane są plakaty, ulotki i materiały propagandowe dotyczące wyborów '89 roku oraz konkretnych kandydatów. Pokazane zostały także egzemplarze prasy z tego okresu, kalendarze oraz niezwykle ciekawy zbiór dokumentów dotyczących kształtowania się i działalności legalnych już struktur NSZZ Solidarność na Podhalu w okresie przygotowań i podczas wyborów.

Na wystawie udało się zatem zgromadzić szereg interesujących eksponatów, druków ulotnych i fotografii. Było to jednak możliwe dzięki udostępnieniu swoich zbiorów przez szereg instytucji, stowarzyszeń i osób prywatnych. Prezentowane eksponaty pochodzą zatem z kolekcji: Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, Muzeum Regionalnego Ziemi Limanowskiej w Limanowej, Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Nowym Targu, Biblioteki Pedagogicznej Biblioteki w Nowym Targu oraz Pana Jerzego Zacharki, Pana Szczepana Kowalskiego.

Nasz niezwykły event - relacja

4 czerwca 2014 r. odbył się w Naszej Szkole Jubileusz 25-lecia pierwszych wolnych wyborów, zorganizowany we współpracy z Biblioteką Pedagogiczną w Nowym Targu i Polskim Towarzystwem Historycznym Oddział Nowy Targ. W spotkaniu uczestniczyli nasz gość szczególny, pan Jerzy Zacharko, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego „Solidarność” w Wojewódzkiej Spółdzielni Spożywców Społem w Zakopanem w 1980, założyciel Miejskiej Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” w Zakopanem, wiceprzewodniczący Krajowej Komisji Koordynacyjnej „Solidarność” Pracowników Społem, 13 XII 1981 r. internowany w Ośrodku Odosobnienia w Załężu koło Rzeszowa, w 1989 roku przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w Zakopanem, organizator kampanii wyborczej, obecnie Przewodniczący Rady Miasta Zakopane, pan Robert Kowalski, Prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział Nowy Targ, pani Jagoda Jurkowska, wiceprezes nowotarskiego oddziału PTH, pracownik nowotarskiej Biblioteki Pedagogicznej, osoba udzielająca nam wsparcia merytorycznego w trakcie realizacji projektu, pan Szczepan Kowalski, pracownik Biblioteki, członek nowotarskiego PTH, pani Alicja Sienkowiec, starszy wizytator w Delegaturze Kuratorium Oświaty w Nowym Targu.

Istotą naszego niecodziennego spotkania była prezentacja efektów projektu edukacyjnego z historii najnowszej pt. „1989 fundament współczesności”, który został zgłoszony do konkursu pt. „2014 Młodzi dla Wolności” organizowanego przez Ośrodek Rozwoju Edukacji w Warszawie i Kancelarię Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nasz event zgłosiliśmy także do Inicjatywy Razem '89, stanowiącej otwartą platformę działania w ramach obchodów dwudziestej piątej rocznicy przemian 1989 roku.

Nasze spotkanie składało się z czterech części noszących następujące tytuły: „Wydarzyło się 25 lat temu… Podróż do krainy wspomnień”, „Multimedialnie o przeszłości”, „Praca warsztatowa”, „Spotkania ze świadkami”. Chodziło nam, by ten symboliczny dzień obchodzić radośnie, twórczo, aktywnie, a zarazem krytycznie. Wszystkie części naszego spotkania łączyły: zaangażowanie, wiedza i odpowiedzialność.

Uroczystość stanowiła niebywałą okazję do analizy szeroko rozumianych wyborów ludzkich, dokonywanych na każdej płaszczyźnie życia przez społeczeństwo, którego udziałem, jak pisał ks. prof. Józef Tischner, stał się „nieszczęsny dar wolności”, miała podkreślać, że „wolność nie jest nam dana, lecz zadana”, jak mówił Jan Paweł II. Data 4 czerwca 1989 potraktowana została jako symbol – początek trudnego egzaminu z WOLNOŚCI.

Spotkanie prowadzili przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego - Sabina Mąka i Stanisław Krzysztofek.

W „Podróż do krainy wspomnień” zabrali nas przedstawiciele klasy 1d: Emilia Hajduga, Oskar Kowalczyk i Michał Rapacz oraz klasy 1h: Barbara Pawlikowska, Aleksandra Sośnicka, Szymon Ciszek oraz Hubert Kasprzak, przedstawiając fragmenty wywiadów, które uczniowie przeprowadzili ze swoimi najbliższymi.

Fragmenty przemówień Jana Pawła II, przypomniały nam, że abyśmy mogli być w pełni szczęśliwi powinniśmy pamiętać o łączeniu wolności z wartościami, a szczególnie z prawdą. Tylko w ten sposób człowiek może być odpowiedzialny za siebie i innych.

Spotkanie uświetniły utwory muzyczne, zaprezentowane w ramach „Koncertu piosenki o wolności”: Paulina Bala zaśpiewała piosenkę pt. „Biały krzyż”, przy akompaniamencie Małgorzaty Czubernat, Zespół Muzyczny w składzie: Natalia Komperda, Agnieszka Dziatkowicz, Aleksandra Waksmundzka, Marta Waksmundzka, Maria Król, gitara: Justyna Skalska, wykonał utwór pt. „Jak wartownik, co winnicy strzeże”, Mateusz Rabiański z utworem „Jaki jesteś mój kraju”, Izabela Guroś zaśpiewała utwór pt. „Wolność”, Jakub Ujczak zaśpiewał swoją autorską piosenkę, w której zawarł refleksje na temat przeszłości, Joanna Drożdż i Aleksandra Sośnicka wraz z zespołem wokalnym przy akompaniamencie perkusji – Bartłomiej Wincek, saksofonu – Sebastian Wincek i gitary elektrycznej – Patryk Bieniara, zaprezentowali utwór pt. „Wolni”, Zespół muzyczny, który wzmocnili: Dominik Rakoczy, Dominik Bielak i Konrad Pysz przy akompaniamencie Justyny Skalskiej wykonał piosenkę pt. „Mury”, Justyna Skalska zaśpiewała piosenkę pt. „Miejcie nadzieję”.

Dla kogoś, kto nie żył w czasach PRL-u, ówczesna rzeczywistość jest trudniejsza do wyobrażenia niż wojna dlatego uczniowie klasy 2b analizując przeprowadzone wywiady przygotowali konferencję historyczną pt. „Dawne chwile, choć tak bliskie. Trudna rzeczywistość 1945-1989”, o której opowiedzieli Natalia Król i Robert Gawron. Klasa 2b wyruszyła również w podróż „wehikułem czasu”, którą przybliżyli Łucja Leśnicka i Mateusz Górz.

Uczennice i uczniowie klasy 2g pracowali nad „DNA III Rzeczypospolitej” – analizowali kod informacyjny zawarty w wywiadach, przeprowadzonych ze swoimi najbliższymi. To nowatorskie podejście pozwoliło im połączyć wiedzę z biologii z wiedzą z zakresu historii i społeczeństwa. Zapraszamy klasę 2g. Ideę projektu przedstawiła Patrycja Antolak.

„Multimedialnie o przeszłości” opowiedzieli nam uczniowie klasy 1a: Kamil Zubek, Michał Jabłoński i Piotr Budz wybrali fragmenty nakręconych w ramach projektu etiud filmowych, funkcjonowanie bloga projektu przybliżyli Katarzyna Giądła i Wojciech Jandura.

Obejrzeliśmy również fotografie miejsc, gdzie swoje siedziby miały obwodowe komisje wyborcze w czasie częściowo wolnych wyborów parlamentarnych 4 czerwca 1989 r. Bartłomiej Wesołowski stworzył z nich galerię internetową. Zdjęcia w niej zamieszczone najczęściej przedstawiają budynki szkolne. Jako miejsca, w których odbywa się proces edukacji – nie bez przyczyny możemy uważać je za przestrzeń kształtowania się postawy wolności.

Film promujący nasz projekt przygotowali Stanisław Gubała, Marcin Stopka, Paweł Górski i Adrian Plewa.

Pracą warsztatową zajęli się uczniowie klasy 2e przedstawiając trzy sceny odwołujące się do sytuacji w historii powojennej Polski

O spotkaniach z pracownikami naukowymi Instytutu Pamięci Narodowej: Dawidem Golikiem, Dariuszem Gorajczykiem i Andrzejem Masiewiczem opowiedziała Marta Rabiańska.

A idee kampanii społecznych o sporcie i szacunku do drugiego człowieka przybliżyły Karolina Hornik i Natalia Wróbel.

Grupa uczniów z klasy 2c realizowała w ramach „fundamentu współczesności” projekt w języku niemieckim, o czym opowiedziały: Dominika Jachymiak, Dominika Kowalewska-Hryc i Aleksandra Chudoba.

Fundament współczesności został również przetłumaczony na język angielski dla wolontariuszy, odwiedzających naszą szkołę w ramach międzynarodowego projektu PEACE – lekcja tolerancji – uczestniczyli w nim nasi absolwenci z klas 3b i 3g. Wolontariusze z Brazylii, Chin i Gruzji poznali historię „Solidarności” i 1989 roku, o czym opowiedziała Sabina Mąka

Stanisław Krzysztofek ukazał nasz projekt w liczbach, akcentując

160 przeprowadzonych wywiadów 127 prezentacji 10 etiud filmowych 2 kampanie społeczne 15 spotkań warsztatowych w Szkole 3 edycje warsztatów w Bibliotece Pedagogicznej w Nowym Targu 2 projekty interdyscyplinarne 3 spotkania ze świadkami historii 11 inscenizacji, mówiących o wydarzeniach lat 80-tych 2000 zdjęć Konferencja historyczna „Dawne chwile, choć tak bliskie” Koncert Piosenki o wolności Galeria internetowa – „miejsca narodzin wolności” Ścieżka edukacyjna

i (co najważniejsze) mnóstwo nowych doświadczeń …

Realizując „fundament współczesności” nie mogliśmy przejść obojętnie obok historii naszej szkoły w latach 80 i 90, która została zilustrowana na prezentacji przygotowanej przez Annę Stoch i Bartosza Waksmundzkiego, stanowiącej wybór wydarzeń z życia szkoły, które zmieniły jej oblicze. Przybliżyła nam ją Pani Maria Krupa – obecnie emerytowana już nauczycielka naszej szkoły. W roku 1980 organizatorka „Solidarności” w naszej placówce. O spotkaniu opowiedział Stanisław Krzysztofek.

Najważniejszą częścią spotkania była relacja naszego szczególnego gościa Pana Jerzego Zacharko, który podzielił się swoimi wspomnieniami o przebiegu kampanii wyborczej w 1989 r. i wyborach czerwcowych w naszym regionie.

Ostatnim punktem naszego spotkania było otwarcie wystawy pt. „Pierwszy krok ku wolności”, którego dokonali Pani Jagoda Jurkowska i Pan Szczepan Kowalski.

Jubileusz 25-lecia pierwszych wolnych wyborów

Materiały dla mediów

4 czerwca 2014 r. odbył się w II Liceum Ogólnokształcącym w Nowym Targu Jubileusz 25-lecia pierwszych wolnych wyborów, zorganizowany we współpracy z Biblioteką Pedagogiczną w Nowym Targu i Polskim Towarzystwem Historycznym Oddział Nowy Targ. W spotkaniu uczestniczyli: gość szczególny, pan Jerzy Zacharko, jeden z czołowych działaczy „Solidarności” w Zakopanem, organizator kampanii wyborczej 1989 r, przewodniczący Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, obecnie Przewodniczący Rady Miasta Zakopane, pan Robert Kowalski, Prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział Nowy Targ, pani Jagoda Jurkowska, wiceprezes nowotarskiego oddziału PTH, pracownik nowotarskiej Biblioteki Pedagogicznej, a zarazem osoba udzielająca nam wsparcia merytorycznego w trakcie realizacji projektu, pan Szczepan Kowalski, pracownik Biblioteki, członek nowotarskiego PTH, pani Alicja Sienkowiec, starszy wizytator w Delegaturze Kuratorium Oświaty w Nowym Targu. Istotą spotkania była prezentacja efektów projektu edukacyjnego z historii najnowszej pt. „1989 fundament współczesności”, który został zgłoszony do konkursu pt. „2014 Młodzi dla Wolności” organizowanego przez Ośrodek Rozwoju Edukacji w Warszawie i Kancelarię Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nasz event zgłosiliśmy także do Inicjatywy Razem ’89, stanowiącej otwartą platformę działania w ramach obchodów dwudziestej piątej rocznicy przemian 1989 roku.

Spotkanie składało się z czterech części noszących następujące tytuły: „Wydarzyło się 25 lat temu… Podróż do krainy wspomnień”, „Multimedialnie o przeszłości”, „Praca warsztatowa”, „Spotkania ze świadkami”. Chodziło nam, by ten symboliczny dzień obchodzić radośnie, twórczo, aktywnie, a zarazem krytycznie. Wszystkie części naszego spotkania łączyły: zaangażowanie, wiedza i odpowiedzialność. Uroczystość stanowiła niebywałą okazję do analizy szeroko rozumianych wyborów ludzkich, dokonywanych na każdej płaszczyźnie życia przez społeczeństwo, którego udziałem, jak pisał ks. prof. Józef Tischner, stał się „nieszczęsny dar wolności”, miała podkreślać, że „wolność nie jest nam dana, lecz zadana”, jak mówił Jan Paweł II. Data 4 czerwca 1989 potraktowana została jako symbol – początek trudnego egzaminu z WOLNOŚCI.

Spotkanie prowadzili przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego – Sabina Mąka i Stanisław Krzysztofek. W „Podróż do krainy wspomnień” zabrali nas przedstawiciele klasy 1d i 1h przedstawiając fragmenty wywiadów, które uczniowie przeprowadzili ze swoimi najbliższymi. Fragmenty przemówień Jana Pawła II, przypomniały nam, że abyśmy mogli być w pełni szczęśliwi powinniśmy pamiętać o łączeniu wolności z wartościami, a szczególnie z prawdą. Tylko w ten sposób człowiek może być odpowiedzialny za siebie i innych. Spotkanie uświetniły utwory muzyczne, prezentowane w ramach „Koncertu piosenki o wolności”: „Biały krzyż”, „Jak wartownik, co winnicy strzeże”, „Jaki jesteś mój kraju”, „Wolność”, „Wolni” oraz „Miejcie nadzieję”. Jakub Ujczak zaśpiewał swoją autorską piosenkę, w której zawarł refleksje na temat przeszłości. Dla kogoś, kto nie żył w czasach PRL-u, ówczesna rzeczywistość jest trudniejsza do wyobrażenia niż wojna dlatego uczniowie klasy 2b analizując przeprowadzone wywiady przygotowali konferencję historyczną oraz projekt „Wehikuł czasu”. Uczennice i uczniowie klasy 2g pracowali nad „DNA III Rzeczypospolitej” – analizowali kod informacyjny zawarty w wywiadach, przeprowadzonych ze swoimi najbliższymi. To nowatorskie podejście pozwoliło im połączyć wiedzę z biologii z wiedzą z zakresu historii i społeczeństwa.

„Multimedialnie o przeszłości” opowiedzieli uczniowie klasy 1a, którzy wybrali fragmenty nakręconych w ramach projektu etiud filmowych opisali funkcjonowanie bloga projektu oraz stworzyli galerię internetową przedstawiającą siedziby obwodowych komisji wyborczych w 1989 r. Zdjęcia w niej zamieszczone najczęściej przedstawiają budynki szkolne. Jako miejsca, w których odbywa się proces edukacji – nie bez przyczyny możemy uważać je za przestrzeń kształtowania się wolności. Powstał też film promujący nasz projekt. Pracą warsztatową zajęli się uczniowie klasy 2e przedstawiając trzy sceny odwołujące się do sytuacji w historii powojennej Polski. Opowiedzieli o spotkaniach z pracownikami naukowymi Instytutu Pamięci Narodowej: Dawidem Golikiem, Dariuszem Gorajczykiem i Andrzejem Masiewiczem oraz przybliżyli idee kampanii społecznych o zdrowym stylu życia i szacunku do drugiego człowieka.

„1989 fundament współczesności – The basis of the present – Das Fundament zur Gegenwärtigkeit” – pod tymi tytułami mieszczą się dwa projekty interdyscyplinarne realizowane w języku angielskim i niemieckim. „The basis of the present” stanowił spotkanie warsztatowe dla wolontariuszy z Chin, Brazylii i Gruzji goszczących w naszej szkole, w czasie którego poznali znaczenie porozumień sierpniowych oraz przemian 1989 r. „Das Fundament zur Gegenwärtigkeit” był okazją do poznania historii podzielonych po II wojnie światowej Niemiec, wzniesienia muru berlińskiego, ludzi którzy zginęli chcąc przekroczyć tę budowlę, stanowiącą symbol podziału ówczesnego świata oraz pokazać splot historii Polski i Niemiec w czasie „jesieni ludów”.

Statystyka projektu przedstawiała się następująco: 160 przeprowadzonych wywiadów, 127 prezentacji,10 etiud filmowych, 2 kampanie społeczne, 15 spotkań warsztatowych w Szkole, 3 edycje warsztatów w Bibliotece Pedagogicznej w Nowym Targu, 2 projekty interdyscyplinarne, 3 spotkania ze świadkami historii, 11 inscenizacji, mówiących o wydarzeniach lat 80-tych, 2000 zdjęć, Konferencja historyczna „Dawne chwile, choć tak bliskie”, Koncert Piosenki o wolności, Galeria internetowa – „miejsca narodzin wolności”, ścieżka edukacyjna i (co najważniejsze) mnóstwo nowych doświadczeń …

Realizując „fundament współczesności” uczniowie uwzględnili historię swojej szkoły w latach 80 i 90, która została zilustrowana na prezentacji, stanowiącej wybór wydarzeń z życia szkoły, które zmieniły jej oblicze. Atmosferę lat 80-tych przybliżyła Pani Maria Krupa – obecnie emerytowana już nauczycielka naszej szkoły. W roku 1980 organizatorka „Solidarności” w naszej placówce. Najważniejszą częścią spotkania była relacja szczególnego gościa, Pana Jerzego Zacharko, który podzielił się swoimi wspomnieniami o przebiegu kampanii wyborczej w 1989 r. i wyborach czerwcowych w naszym regionie.

Ostatnim punktem naszego spotkania było otwarcie wystawy pt. „Pierwszy krok ku wolności”, którego dokonali Pani Jagoda Jurkowską i Pana Szczepana Kowalskiego. Wystawa znajduje się w siedzibie Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej na ulicy Ludźmierskiej 32 w Nowym Targu, można ją zwiedzać do 23 czerwca 2014 r.

Jak rozumiemy wolne wybory

4 czerwca 2014

Dzisiejsze spotkanie, było znakomitą okazją do analizy szeroko rozumianych wyborów ludzkich; wyborów na każdej płaszczyźnie życia; wyborów dokonywanych przez społeczeństwo, którego udziałem, jak pisał ks. prof. Józef Tischner, stał się „nieszczęsny dar wolności”, ma podkreślać, że „wolność nie jest nam dana, lecz zadana”, jak mówił Jan Paweł II. Data 4 czerwca 1989 jest symbolem, początkiem rozwiązywania tego trudnego zadania i początkiem ciągłych egzaminów z wolności, jakich nie szczędzi nam życie.

Istotą naszego spotkania była prezentacja efektów projektu edukacyjnego z historii najnowszej pt. „1989 fundament współczesności”, który realizowaliśmy od grudnia do kwietnia w tym roku szkolnym.

Serdecznie zapraszamy

Czego dokonaliśmy... i co przed nami...

Nadszedł czas podsumowania naszego projektu. Przygotowując się do uroczystych obchodów Święta Wolności, 4 czerwca 2014 r., postanowiliśmy dokonać refleksji nad naszymi działaniami od 2 grudnia 2013 r. do 30 kwietnia 2014 r.

Przeprowadziliśmy 160 wywiadów na temat historii powojennej Polski, z uwzględnieniem roku 1989, zostały one opublikowane na stronie produkty projektu – wywiady. Praca w wydaniu tradycyjnym liczyłaby 500 stron. Rozmowy z naszymi najbliższymi stanowiły promocję naszych działań w środowisku pozaszkolnym, pozwoliły podkreślić jak ważna jest więź międzypokoleniowa.

Wykonaliśmy 127 prezentacji multimedialnych, 10 etiud filmowych, galerię internetową pt. „Miejsca narodzin wolności w 1989 r.”, które stanowiły wehikuł czasu pozwalający przenieść się w przeszłość.

Przepięknym wydarzeniem był „Koncert piosenki o wolności”, w czasie którego daliśmy wyraz naszej radości, gdyż „wolność to wśród mądrych ludzi żyć, widzieć dobro w oczach ich i szczęście”.

Konferencja historyczna pt. „Dawne chwile, choć tak bliskie” pozwoliła nam zdobyć doświadczenie w analizie źródeł mówionych, przyglądaliśmy się przeszłości przez pryzmat zebranych relacji.

W czasie 15. spotkań warsztatowych mogliśmy doświadczyć emocji, towarzyszących ludziom w przełomowym okresie naszej historii, poznać mechanizm działania władzy i opozycji.

Inscenizacje wydarzeń mających miejsce w Nowym Targu w latach 1980-1981, które zaprezentowaliśmy, pozwoliły nam, jako młodym adeptom sztuki teatralnej, wcielić się w role ludzi „Solidarności”.

„1989 fundament współczesności – The basis of the present – Das Fundament zur Gegenwärtigkeit” – pod tymi tytułami mieszczą się dwa projekty interdyscyplinarne realizowane w języku angielskim i niemieckim. „The basis of the present” stanowił spotkanie warsztatowe dla wolontariuszy z Chin, Brazylii i Gruzji goszczących w naszej szkole, w czasie którego poznali znaczenie porozumień sierpniowych oraz przemian 1989 r. „Das Fundament zur Gegenwärtigkeit” był okazją do poznania historii podzielonych po II wojnie światowej Niemiec, wzniesienia muru berlińskiego, ludzi którzy zginęli chcąc przekroczyć tę budowlę, stanowiącą symbol podziału ówczesnego świata oraz pokazać splot historii Polski i Niemiec w czasie „jesieni ludów”.

Jak trudny jest proces zmian pokazał nam projekt o kodzie genetycznym III RP, bitwa na argumenty oraz spotkania ze świadkami historii.

Instytucjami wspierającymi nas merytorycznie były Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Nowym Targu i Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Nowym Sączu Filia w Nowym Targu. Dzięki ich zaangażowaniu mogliśmy uczestniczyć w trzech spotkaniach. W czasie pierwszego z nich, pracownicy IPN dr Dawid Golik i mgr Dariusz Gorajczyk przybliżyli nam kontekst historyczny wydarzeń 1989 r. oraz pokazali warsztat pracy historyka badającego historię najnowszą. Spotkanie z Panem Jerzym Zacharko, współorganizatorem i przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego „S” w Wojewódzkiej Spółdzielni Spożywców Społem w Zakopanem, członkiem założycielem Miejskiej Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „S” w Zakopanem, przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego „S” w Zakopanem, organizatorem kampanii wyborczej w 1989 r., pozwoliło nam na poznanie problemów „historii bliskiej”- lokalnej, na którą wpływa nurt „historii dalekiej”- ogólnopolskiej. „W samo południe” spotkaliśmy się z Panem Andrzejem Masiewiczem, pracownikiem IPN, który przybliżył nam kontekst wyborów czerwcowych i problemy III RP.

Przemiany roku 1989 sprawiły, że możemy cieszyć się wolnością, która nie jedno ma imię. Postanowiliśmy się zatem przeprowadzić kampanie społeczne na temat szacunku do drugiego człowieka i zdrowego stylu życia pozwoliły kształtować pozytywne postawy dialogu i dbałości o wszechstronny rozwój człowieka. Podróż wehikułem czasu pokazała, jak zmieniały się różne aspekty codzienności w latach 90. i na początku XXI w., dyskutowaliśmy nad „Końcem historii” Francisa Fukuyamy i pismami politycznymi Jana Nowaka-Jeziorańskiego, analizowaliśmy taż okres dziesięcioletniego członkostwa w Unii Europejskiej i piętnastoletniego w strukturach NATO. Wybiegliśmy też w przyszłość przeprowadzając kampanię informacyjną o wyborach do Parlamentu Europejskiego 25 maja 2014 r.

W chwili obecnej przygotowujemy się do obchodów jubileuszu 25-lecia pierwszych wolnych wyborów razem z Polskim Towarzystwem Historycznym Oddział w Nowym Targu oraz Biblioteką Pedagogiczną w Nowym Targu z udziałem władz lokalnych i zaproszonych gości. Serdecznie zapraszamy 4 czerwca 2014 do siedziby II Liceum Ogólnokształcącego w Nowym Targu, ul. Ludźmierska 32, 34-400 Nowy Targ. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 9.00 i będzie przebiegało według następującego harmonogramu: 1. Otwarcie jubileuszu 2. Efekty projektu edukacyjnego pt. „1989 fundament współczesności” Część 1 – Wydarzyło się 25 lat temu... Podróż do krainy wspomnień Część 2 – Multimedialnie o przeszłości Część 3 – Praca warsztatowa Część 4 – Spotkania ze świadkami 3. Wystawa „Wybory 1989 – pierwszy krok do wolności”

Kalendarium Projektu

Kwiecień 2014 r.

30 kwietnia 2014 r. Czego dokonaliśmy… i co przed nami…

30 kwietnia 2014 r. Spotkanie kończące projekt

30 kwietnia 2014 r. „fundament współczesności” w liczbach

29 kwietnia 2014 r. Spotkanie z Panią Marią Krupą – czasy „Solidarności” i rok 1989 w Naszej Szkole

28 kwietnia 2014 r. Co łączy kampanię społeczną o sporcie i rok 1989?

25 kwietnia 2014 r. Kampania społeczna na temat roli sportu w życiu człowieka

24 kwietnia 2014 r. Ścieżka edukacyjna

23 kwietnia 2014 r. Działaj. Reaguj. Decyduj. Wybory do Parlamentu Europejskiego – 25 maja 2014 r. Kampania informacyjna

16 kwietnia 2014 r. Narodziny wolności w 1989 roku

15 kwietnia 2014 r. Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

14 kwietnia 2014 r. „Das Fundament zur Gegenwärtigkeit” (1989 fundament współczesności) – projekt językowy klasy 2c

12 kwietnia 2014 r. Co łączy rok 1989 i kampanię społeczną o szacunku w 2014 roku

11 kwietnia 2014 r. Zakończenie kampanii społecznej o szacunku do drugiego człowieka

10 kwietnia 2014 r. Postulaty sierpniowe z 1980 r. są nadal aktualne

9 kwietnia 2014 r. Twórczo o wydarzeniach lat 80. – klasa 2b

9 kwietnia 2014 r. Wyniki ankiety na temat postawy szacunku dla drugiego człowieka

9 kwietnia 2014 r. Twórczo o wydarzeniach lat 80. – klasa 2g

8 kwietnia 2014 r. 2c na warsztatach z historii najnowszej

8 kwietnia 2014 r. Inscenizacje klasy 2g

8 kwietnia 2014 r. „Co jest za nami, a co przed nami” – ewaluacja projektu według klasy 2b

7 kwietnia 2014 r. Polska 10 lat, Węgry 10 miesięcy, w NRD 10 tygodni, w Czechosłowacji 10 dni

4 kwietnia 2014 r. Inscenizacje o stanie wojennym

4 kwietnia 2014 r. Przygotowania do kampanii społecznej o szacunku do drugiego człowieka

3 kwietnia 2014 r. Klasa 3d w „fundamencie współczesności”

2 kwietnia 2014 r. Inscenizacje klasy 2b – akt 2

2 kwietnia 2014 r. Miejsca tworzące fundament współczesności w 1989 roku

1 kwietnia 2014 r. Inscenizacje klasy 2b – akt 1

Marzec 2014 r.

31 marca 2014 r. Ostatnie przygotowania do kampanii społecznych

31 marca 2014 r. Klasa 3g o udziale w „fundamencie współczesności”

29 marca 2014 r. Promocja „fundamentu współczesności” wśród gimnazjalistów

28 marca 2014 r. „Koncert piosenki o wolności”

27 marca 2014 r. Program Koncertu piosenki o wolności

27 marca 2014 r. „Przeżyj to sam – przełom 1989″ odsłona czwarta

26 marca 2014 r. „Przeżyj to sam – przełom 1989″ odsłona trzecia

26 marca 2014 r. Prace nad scenariuszami inscenizacji o wydarzeniach lat 80.

25 marca 2014 r. „Przeżyj to sam – przełom 1989″

24 marca 2014 r. Warsztaty historyczne w naszej szkole

21 marca 2014 r. Zaproszenie na „Koncert piosenki o wolności”

20 marca 2014 r. Księgę wspomnień otwiera klasa 1h

19 marca 2014 r. Materiały prezentowane w czasie Tygodnia Sztuki Filmowej cz. 2

19 marca 2014 r. Kod genetyczny III RP

19 marca 2014 r. Teatralnie o roku 1989

19 marca 2014 r. Próba przed Koncertem piosenki o wolności

18 marca 2014 r. Materiały prezentowane w czasie Tygodnia Sztuki Filmowej cz. 1

18 marca 2014 r. „W samo południe” – wybory 4 czerwca 1989 r. Lekcja historii z pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej

18 marca 2014 r. Podróż do krainy wspomnień

18 marca 2014 r. Adepci sztuki teatralnej

17 marca 2014 r. Reportaże klasy 3g

17 marca 2014 r. Rozpoczynamy Tydzień Sztuki Filmowej

14 marca 2014 r. Problemy III RP

14 marca 2014 r. Próby przed Koncertem Piosenki o wolności

13 marca 2014 r. „To nie jest kolejny film o Lechu Wałęsie”

12 marca 2014 r. „DNA III RP”

12 marca 2014 r. Promocja Certyfikatu Civis et Patria

12 marca 2014 r. Premiera filmów w reżyserii 3b

11 marca 2014 r. Prestiżowy Certyfikat CIVIS ET PATRIA i promocja „Fundamentu współczesności”

10 marca 2014 r. „Ludzie potrafili ze sobą współpracować w najcięższych momentach” – refleksje o 1989 roku

7 marca 2014 r. Spojrzenie na wydarzenia 1989 r.

6 marca 2014 r. Na drodze do wolnej Polski – wydarzenia lat ’50

5 marca 2014 r. Rok 1989 – moja refleksja

4 marca 2014 r. Klasa 1h o „miesiącach symbolach” w historii Polski

Luty 2014 r.

28 lutego 2014 r. Klasa 2e i kapitał społeczny

27 lutego 2014 r. „Polskie drogi do wolności” przemierza klasa 1d

26 lutego 2014 r. „25 lat po Okrągłym Stole” – debata klas 2b i 2g

26 lutego 2014 r. Spotkanie ze świadkiem historii

25 lutego 2014 r. „Po podpisaniu porozumień Okrągłego Stołu przystąpiliśmy do działania” – rozmowa z panem Jerzym Zacharko

24 lutego 2014 r. Wolontariusze z Brazylii, Chin i Gruzji o „Solidarności” i Okrągłym Stole

21 lutego 2014 r. Podróż „Wehikułem czasu”

20 lutego 2014 r. „Ostatnia prosta na drodze do wolności” – wydarzenia 1989 r.

19 lutego 2014 r. 2b i 2g – przygotowania do debaty pt. „25 lat po Okrągłym Stole”

18 lutego 2014 r. Zapraszamy do przeczytania wywiadów ze świadkami historii

17 lutego 2014 r. 2e przygotowuje kampanie społeczne

3 lutego 2014 r. Zakończenie Szkolnych Dni Wspomnień „W kolorze sepii – wspomnienia naszych bliskich o roku 1989 i nie tylko …”

Styczeń 2014 r.

31 stycznia 2014 r. Matematyk pisać umie – eseistycznie o przeszłości – konkurs dla klasy 1h

31 stycznia 2014 r. „Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 1d

31 stycznia 2014 r. Humanista pisać umie – eseistycznie o przeszłości – konkurs dla kalsy 1d

30 stycznia 2014 r. Geograf pisać umie – eseistycznie o przeszłości – konkurs dla klasy 2b

29 stycznia 2014 r. Biolog pisać umie – eseistycznie o przeszłości – konkurs dla klasy 2g

29 stycznia 2014 r. Informatyk pisać umie – eseistycznie o przeszłości – konkurs dla klasy 1a

29 stycznia 2014 r. „Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 3b

28 stycznia 2014 r. „Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 2g

28 stycznia 2014 r. „Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 1h

28 stycznia 2014 r. „Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 1a

28 stycznia 2014 r. „Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez Agatę Fic z klasy 1f

27 stycznia 2014 r. Szacunek do drugiego człowieka i zdrowie w kampaniach społecznych klasy 2e

27 stycznia 2014 r. „Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 3g

24 stycznia 2014 r. Szkolne Dni Wspomnień 27-31 stycznia 2014 „W kolorze sepii – wspomnienia naszych bliskich o roku 1989 i nie tylko …”

23 stycznia 2014 r. Warsztaty z „historii mówionej”

23 stycznia 2014 r. Analiza „Planu Balcerowicza”

22 stycznia 2014 r. Licealiści wobec „Końca historii”

21 stycznia 2014 r. Klasa 2c i „Good Bye Lenin!”

21 stycznia 2014 r. Klasa 2b – przygotowania do prezentacji rezultatów projektu

20 stycznia 2014 r. Klasa 3g o wydarzeniach marca 1968 roku

17 stycznia 2014 r. Klasa 1d w ramach „fundamentu współczesności”

16 stycznia 2014 r. Klasa 2b o Janie Nowaku-Jeziorańskim

15 stycznia 2014 r. Polska czasów Gomułki i Gierka

15 stycznia 2014 r. „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”

15 stycznia 2014 r. Bliska przeszłość

14 stycznia 2014 r. 2c w interdyscyplinarnym projekcie w ramach „fundamentu współczesności”

14 stycznia 2014 r. „Po zwycięstwie 1989-1995” w reżyserii Marcela Łozińskiego

14 stycznia 2014 r. Przygotowania do kampanii społecznej klasy 2e

13 stycznia 2014 r. Klasa 3g – Czerwiec ’56 i Październik ’56

10 stycznia 2014 r. „Za światłem wolności” – klasa 1h

9 stycznia 2014 r. Wydarzenia 1989 roku – prezentacje klasy 3d

8 stycznia 2014 r. „Lata przełomowe, czas zmian” projekt klasy 3b

7 stycznia 2014 r. O historii inaczej – „Co się stało z waszą Solidarnością”

3 stycznia 2014 r. „Kartka z kalendarza” przybliża nam przeszłość

2 stycznia 2014 r. Poznański czerwiec 1956 roku

2 stycznia 2014 r. Dyskusja o „charakterze władzy”

Grudzień 2014 r.

13 grudnia 2014 r. Konferencja historyczna pt. „Dawne chwile, choć tak bliskie” zorganizowana przez klasę 2b – treść wystąpień

12 grudnia 2014 r. Konferencja historyczna pt. „Dawne chwile, choć tak bliskie. Trudna rzeczywistość 1945-1989″.

10 grudnia 2014 r. „Miesiące symbole” w historii powojennej Polski

6 grudnia 2014 r. Uczestnicy projektu pt. „1989 fundament współczesności”

4 grudnia 2014 r. Historia najnowsza – miesiące symbole

2 grudnia 2014 r. Inauguracja naszego projektu

1 grudnia 2014 r. Apel Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Spotkanie kończące projekt

Zamknięcie projektu

30 kwietnia 2014 r. odbyły się spotkania podsumowujące nasz ogólnoszkolny projekt pt. „1989 fundament współczesności”, w których wzięli udział uczniowie klas 2b, 2g i 2e. W realizację przedsięwzięcia zaangażowanych bezpośrednio było 390 osób, odbiorcami efektów była cała Szkoła – ponad 600 uczniów. Prezentacja produktów projektu będzie miała miejsce w czasie obchodów w Naszej Szkole, Święta Wolności, 4 czerwca 2014 r.

W czasie spotkań uczniowie obejrzeli film prezentujący podjęte działania. W godzinach od 12.45 do 13.30 miało miejsce główne spotkanie, w którym uczestniczyli Pani Dyrektor, dr Beata Tarnowska, oraz uczniowie klasy 2e.

Uczniowie przedstawili swoje wnioski z udziału w projekcie, którego realizacja została poprzedzona badaniem ankietowym, w którym każdy mógł zgłosić swój pomysł na „poznanie przeszłości”. Stanisław Krzysztofek mówił o randze warsztatów zorganizowanych przez Bibliotekę Pedagogiczną w Nowym Targu, Marta Rabiańska o wzmacnianiu postawy dialogu w czasie kampanii społecznej o szacunku do drugiego człowieka, Paweł Sobczak zwrócił uwagę na propagowanie wartości zdrowego stylu życia, Dawid Dyrda przybliżył treść spotkania z Panią Marią Krupą, założycielką NSZZ „Solidarność” w naszej szkole.

W słowach skierowanych do uczestników spotkania Pani Dyrektor, dr Beata Tarnowska, powiedziała, że bogactwo działań podjętych przez uczniów i sposób dokumentacji osiągnięć pokazuje w jak twórczy sposób można poznawać przeszłość i mówić o niej. „Cieszę się, że w tak niekonwencjonalny sposób przedstawiliście ostatnie 25 lat historii Polski. Ważne jest także, że nie skupiliście się tylko na przeszłości, lecz korzystając z osiągnięć 1989 r. poprzez kampanie społeczne wybiegliście w przyszłość” - kontynuowała Pani Dyrektor.

Rok 1989 nie byłby możliwy, gdyby nie wydarzenia czerwca 1956, marca 1968, grudnia 1970, czerwca 1976 i oczywiście sierpnia 1980. Pani Dyrektor złożyła podpis pod logotypem fundamentu współczesności, przedstawiającym dwie pary cyfr w swojej formie graficznej odwołującej się do rzeczywistości powojennej z gospodarką centralnie planowaną i omnipotencją państwa oraz transformacji ustrojowej podkreślającej wartości demokracji i model gospodarki rynkowej. Pary cyfr przedzielone są znakiem przedstawiającym tryby maszyny, między które zostaje wrzucony klucz płaski, który ma symbolizować przekształcenia mechanizmu, z którego może zostać stworzona nowa jakość.

Podpis został złożony długopisem zakupionym na wystawie „Drogi do wolności”. „Drogi do wolności” jest zalążkiem mającego powstać na terenach postoczniowych muzeum, które stanowić będzie jedną z części Europejskiego Centrum Solidarności. Długopis przypominał ten, którym Lech Wałęsa podpisał porozumienia sierpniowe. Gdańska wystawa

Projekt „1989 fundament współczesności” stanowi naszą czwartą inicjatywę w ramach edukacji patriotycznej i obywatelskiej, obok projektów „Małopolska – moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość” (rok szkolny 2012/2013), Nasz ŚWIAT – świadomość, wiedza, inspiracje, ambicje, tradycja (2011/2012) oraz Przygotowań do polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej (2010/2011).

"fundament współczesności" w liczbach

Nasz Projekt w liczbach:

160 przeprowadzonych wywiadów

127 prezentacji

10 etiud filmowych

2 kampanie społeczne

15 spotkań warsztatowych w Szkole

3 edycje warsztatów w Bibliotece Pedagogicznej w Nowym Targu

2 projekty interdyscyplinarne

3 spotkania ze świadkami historii

11 inscenizacji

2000 zdjęć

Konferencja historyczna „Dawne chwile, choć tak bliskie”

Koncert Piosenki o wolności

Galeria internetowa – „miejsca narodzin wolności”

Ścieżka edukacyjna

i mnóstwo nowych doświadczeń …

Spotkanie z Panią Marią Krupą - czasy "Solidarności" i rok 1989 w Naszej Szkole

Spotkanie z Panią Marią Krupą

Dzisiaj miało miejsce spotkanie z panią profesor Marią Krupą, nauczycielką naszej szkoły, która zakładała struktury Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" w roku 1980 w naszej placówce.

Uczniowie pytali o atmosferę tamtych dni, o życie kulturalne miasta, pogotowie strajkowe w 1981 r., stan wojenny i oczywiście o przemiany 1989 r. Pani profesor opowiadała o radości, która towarzyszyła uczniom Zespołu Szkół Przemysłu Skórzanego w Nowym Targu w momencie, gdy powstawała "Solidarność". Nasza Szkoła funkcjonowała wtedy, jako podmiot kształcący pracowników dla Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego "Podhale" (fabryki, która produkowała słynne "Relaksy"). W placówce funkcjonowały wtedy:

  • Zasadnicza Szkoła Skórzana
  • Technikum Przemysłu Skórzanego
  • Technikum Przemysłu Skórzanego dla Pracujących
  • Średnie Studium Zawodowe

Tak samo przemiany roku 1989 były dla nas znaczące, gdyż zmieniający się model gospodarki i trendy edukacyjne miały wpływ na otwarcie w 1991 r. liceum ogólnokształcącego.

Co łączy kampanię społeczną o sporcie i rok 1989?

Inni ludzie nie muszą po mnie wiele oczekiwać… ale ja mam wysokie oczekiwania w stosunku do siebie. (Shannon Miller)

Nie ulega wątpliwości, że tworząc nową rzeczywistość w roku 1989 chcieliśmy ją budować na zaangażowaniu, aktywności, zdrowej konkurencji, chcieliśmy działać „w jednej drużynie”.

Sport stanowi ważny element życia człowieka, a cechuje go: ruch, wypoczynek po pracy i przeżywanie pozytywnych emocji, ukierunkowanie na fizyczny i psychiczny rozwój człowieka. Sport stanowił już od okresu antycznego ważny element życia społecznego. Dziś jest podobnie. Dlatego postanowiliśmy połączyć te elementy i zachęcić do aktywności fizycznej, mając nadzieję, ze będzie ona widoczna na innych płaszczyznach życia.

Kampania społeczna na temat roli sportu w życiu człowieka

Kampania społeczna na temat sportu

Ruch jest życiem -życie jest ruchem. A. Senger

W dniach 14-16 oraz 23-24 kwietnia 2014 r. przeprowadziliśmy na terenie Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 kampanię społeczną pod hasłem „Sport to zdrowie, każdy Ci to powie!”

W ramach kampanii udało się nam zrealizować wyznaczone wcześniej cele i zadania:

- przeprowadziliśmy ankietę w dwóch wersjach: tradycyjnej (papierowej) i elektronicznej; - przygotowaliśmy dwa plakaty promujące kampanię, które następnie rozwiesiliśmy na terenie szkoły; - rozdawaliśmy ulotki promujące zdrowy styl życia; - przeprowadziliśmy konsultację z nauczycielami wychowania fizycznego, której efektem były niecodzienne lekcje tego przedmiotu;

Sądzimy, że kampania byłą udana, ponieważ dotarliśmy do dużej grupy i spotkaliśmy się z widocznym zaciekawieniem i entuzjazmem. Odbiorcy byli pozytywnie nastawieni do całej kampanii, mocno zaangażowali się zwłaszcza w ankietę elektroniczną, ich wypowiedzi były szczere, nasunęły nam wiele przydatnych pomysłów. Wyniki ankiety uświadomiły nam ponadto, że kampania byłą potrzebna, propagowała właściwe postawy i mogła mieć wpływ na styl życia jej odbiorców. Do współpracy zaangażowaliśmy nie tylko uczniów, ale też nauczycieli. Sądzimy, że kampania zrealizowała założone cele tj. wzrost zainteresowania sportem, zdrowym odżywianiem i stylem życia. Ponadto myślimy, że dzięki owocnym rozmowom z nauczycielami wychowania-fizycznego, będzie ona oddziaływać na przyszłość.

Autor: Natalia Wróbel

Ścieżka edukacyjna

Ashampoo_Snap_2014.05.11_17h38m37s_002_

Uczeń klasy 1a, Jakub Ujczak, wykonał opis ścieżki edukacyjnej pokazującej najważniejsze miejsca związane z powstaniem "Solidarności" w Nowym Targu oraz transformacją ustrojową 1989 r. Należały do nich: Nowotarskie Zakłady Przemysłu Skórzanego "Podhale", ul. Ludźmierska 29 , Zespół Szkół Przemysłu Skórzanego (obecnie Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej, ul. Ludźmierska 32), siedziba Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (Aleja Tysiąclecia 35), Izbę Zimnej Wojny i Socjalizmu w piwnicach Urzędu Miasta Nowy Targ, ul. Krzywa 1.

NZPS - do dnia dzisiejszego oznaczenie to pojawia się na nowotarskich autobusach i funkcjonuje w świadomości mieszkańców Podhala. W 1953 r. Rada Ministrów podjęła decyzję o budowie w Nowym Targu wielkiego przedsiębiorstwa przemysłowego. Pierwszą parę obuwia wyprodukowano już w kwietniu 1955 r. w warsztatach szkolnych baraku na Oś. Bór jeszcze ze znakiem fabryki „CHEŁMEK". Pierwsza para obuwia ze znakiem firmowym zakładu w Nowym Targu zeszła z taśmy montażowej w dniu 1 października 1955 r. Były to solidne półbuty męskie, pasowe, skóra na skórze. Pod koniec tego samego roku oddana została pierwsza hala fabryczna nazwana „halą 45". Zakład produkował w swoich najlepszych latach ponad 9 milionów par obuwia. W 1972 roku wyprodukowano stumilionową parę.

W ciągu istnienia zakładu eksportowano obuwie do 32 krajów. Buty ze znakiem firmowym PODHALE noszone były na wszystkich kontynentach. Wyposażona w nie była jedna z wypraw polarników na Antarktydę, a także słynna zimowa wyprawa Polaków na Mount Everest.

Najwięksi odbiorcy obuwia to: ZSRR, USA, Kanada, Francja, Finlandia, RFN. Warto przypomnieć, że pierwsza para na eksport wyprodukowana została w 1959 r.

Popularnie nazywany był kombinatem, bowiem w jego skład wchodziły zakłady:

  • Produkcji Obuwia
  • Produkcji Wyrobów Gumowych
  • Produkcji Części Zamiennych i Maszyn
  • Garbarski w Krakowie
  • Szwalnia w Gorlicach.

Załogę stanowili w większości ludzie młodzi - średnia wieku wynosiła 35 lat - ale średni czas pracy w zakładzie wynosił 14 lat. Większość pracowników dojeżdżała z okolicznych i dalszych miejscowości, a przeważającą część załogi stanowiły kobiety.

W roku 1964 zmieniono nazwę na Nowotarskie Zakłady Przemysłu Skórzanego „PODHALE" w Nowym Targu.

Podstawową bazą szkoleniową była przyzakładowa szkoła zawodowa, która w okresie swego 15-letniego istnienia wykształciła 2638 obuwników i 603 techników technologów obuwia. Następnie szkoła została przekształcona w Zespół Szkół Zawodowych Przemysłu Skórzanego, w którym obok dotychczasowej zasadniczej Szkoły Zawodowej i Technikum Skórzanego dla Pracujących, funkcjonowało Technikum Przemysłu Skórzanego dla młodzieży i Średnie Studium Zawodowe dla pracujących.

NZPS to nie tylko zakład. W Zakładowej Przychodni Lekarskiej pracowało 7 lekarzy ogólnych, 3 stomatologów, czynny był gabinet ginekologiczny, gabinet fizjoterapii, pracownia rentgenowska. Powstał również zakład rehabilitacji leczniczej. Od 1.01.1967 roku Klub Sportowy „PODHALE" został włączony do zakładu NZPS „PODHALE" . Klub zrzeszał 546 zawodników w tym ponad 300 w sekcji hokeja na lodzie. Nowotarska szkoła hokeja, uznana za najlepszą w kraju, przynosiła sukcesy w postaci tytułów mistrzowskich młodzików, juniorów i seniorów.

Znajdującą się w holu szkoły Izbę Pamięci Narodowej uzupełniały umieszczone na ścianach korytarza plansze obrazujące szlak bojowy żołnierzy polskich ze szczególnym uwzględnieniem historii naszego regionu w tym okresie i udziału Podhalan w walce z okupantem. Autorem plansz był ówczesny nauczyciel szkoły mgr inż. arch. Stanisław Kujawski.Gdy w sierpniu 2002 roku Izba Pamięci została zlikwidowana z powodu koniecznej modernizacji szkoły, wszystkie zbiory zostały przekazane Muzeum Podhalańskiemu PTTK w Nowym Targu. W opinii prezesa zarządu oddziału muzeum pana Stanisława Marka bardzo wzbogaciły one zbiory muzeum.Od września 1987 roku funkcję dyrektora szkoły pełniła pani mgr Zofia Cyrek. Widząc zachodzące w kraju zmiany społeczne, polityczne i ekonomiczne, przewidziała konieczność zmiany zarówno profilu jak i statusu szkoły.

Izba Zimnej Wojny i Socjalizmu w Urzędzie Miasta Nowy Targ. Jak powiedział burmistrz, Marek Fryźlewicz, "O istnieniu tych trochę tajemniczych i nieznanych ogółowi mieszkańców pomieszczeń, określanych jako schron dowództwa Obrony Cywilnej - ukrycie typu II, dowiedziałem się po objęciu urzędu burmistrza Miasta w 1996 r. Nie były one już używane do celów, dla których, w latach 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku, powstały, ale służyły często za magazyn materiałów biurowych wykorzystywanych w Urzędzie Miasta.

Wśród zbiorów Izwis-u z okresu PRL-u, które warto zobaczyć samemu, są też prawdziwe rarytasy, jak np. książka Włodzimierza Lebiedzińskiego, wydana w 1987 r. pt.: „Tischnerowska metoda krytyki socjalizmu”, w której autor krytykował bardzo ostro filozofie, ale i osobę ks. prof. Józefa Tischnera pisząc m. in. „(…) słowa J. Tischnera godzące w socjalizm, w realne zdobycze Polski Ludowej”, czy też „J. Tischner jest aktywnym antymarksistą i antykomunistą. Nie sposób w to wątpić. Reprezentuje bezwzględnie najbardziej skrajne skrzydło Kościoła katolickiego”.

Jest też książka z 1953 r. pt.: „Proces księdza Lelity i innych agentów wywiadu amerykańskiego” opisująca tzw. proces krakowski księży z Kurii w Krakowie, podczas którego dokonano prowokacji mającej podważyć zaufanie wiernych do kościoła katolickiego, który był jedyną ostoją polskości i wolności".

Działaj. Reaguj. Decyduj. Wybory do Parlamentu Europejskiego – 25 maja 2014 r. Kampania informacyjna

Uczennice i uczniowie klas 1a, 3d, 2b, 3b, 2g, 2e, 1h, 1d uczestniczyli w kampanii informacyjnej poświęconej działalności Parlamentu Europejskiego. Okazją do przyjrzenia się pracy tej instytucji był jubileusz 10-lecia Polski w Unii Europejskiej oraz wybory powszechne do tej instytucji.

Nasze członkostwo w Unii Europejskiej nie byłoby możliwe, gdyby nie przemiany roku 1989. Wtedy wybraliśmy drogę integracji gospodarczej, politycznej i społecznej w ramach Wspólnot Europejskich i militarnej w strukturach NATO. 19 września 1989 roku podpisano umowę Polska-EWG. 26 lutego 1990 roku pierwszym ambasadorem Polski przy Komisji Wspólnot Europejskich został Jan Kułakowski. 25 maja 1990 r. Polska złożyła oficjalny wniosek o rozpoczęcie negocjacji umowy o stowarzyszeniu ze Wspólnotami Europejskimi. Układ Europejski został podpisany 16 grudnia 1991 roku, a wszedł w życie 1 lutego 1994 roku (część handlowa – 2 lata wcześniej).

Oficjalny wniosek o członkostwo złożyliśmy 8 kwietnia 1994 roku w Atenach. Na szczycie w Kopenhadze, zakończonym 13 grudnia 2002 r., ówczesny rząd Leszka Millera zakończył negocjacje. 16 kwietnia 2003 r. Polska podpisała traktat akcesyjny. Referendum w sprawie członkostwa odbyło się w dniach 7-8 czerwca 2003. W jego wyniku Polska, razem z pozostałymi dziewięcioma innymi krajami, wstąpiła do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku.

Dzięki kampanii informacyjnej uczennice i uczniowie dowiedzieli się, że Parlament Europejski Parlament Europejski od maja 2014 r. będzie się składał z 751 posłów, w tym 51 z Polski, posłowie do Parlamentu Europejskiego uczestniczą w Brukseli w posiedzeniach komisji parlamentarnych, grup politycznych, dodatkowych posiedzeniach plenarnych,

a w Strasburgu biorą udział w dwunastu sesjach plenarnych.

Odpowiadając na pytanie: „Dlaczego te wybory są inne niż poprzednie?” usłyszeli, że przed Parlamentem Europejskim stoją tak ważne zadania, jak walka z kryzysem ekonomicznym, wyjście naprzeciw ściślejszej integracji oraz z racji uwzględnienia, po raz pierwszy, przez państwa członkowskie, wyników wyborów europejskich przy nominacji następnego przewodniczącego Komisji Europejskiej, który jesienią 2014 roku zastąpi José Manuela Barroso.

Narodziny wolności w 1989 roku

Uczeń klasy 1a o profilu matematyczno-informatycznym, Bartłomiej Wesołowski, przygotował galerię zdjęć przedstawiających siedziby obwodowych komisji wyborczych w 1989 r. Zdjęcia wykonali uczniowie klasy: 1a, 1h, 2g, 3d i 3g.

Zapraszamy do odwiedzenia GALERII

komisje

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

Oficer w rogatywce śpi, już żywa dusza nie pamięta, bo obca go obmywa rzeka, obcy mu borów szumi liść. Nie minie wiek, nie minie rok – napiszą chłopcy i dziewczęta w zeszytach to, co nam przez gardło ściśnięte przejść nie może dziś.

Bułat Okudżawa, Przejażdżka dorożką przez wieczorną Warszawę, przeł. Witold Dąbrowski

Dzień Pamięci o Zbrodni Katyńskiej

Z inicjatywy Samorządu Uczniowskiego odbyły się obchody Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Uroczysta akademię przygotowali: Sabina Mąka, Aleksandra Surma, Aneta Miśkowiec, Marta Kula, Klaudia Maśnica, Magdalena Michalak, Joanna Tylka, Małgorzata Czubernat, Paulina Bala, Martyna Łęcka, Katarzyna Gawron, Stanisław Krzysztofek, Jakub Chudoba, Kacper Ciszek, Kamil Starczowski, Mateusz Pysz. Opiekunem merytorycznym była Pani mgr Danuta Smółka-Sroka.

Dzień Pamięci został ustanowiony w 2007 roku na mocy uchwały Sejmu w hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 r.

"Das Fundament zur Gegenwärtigkeit" (1989 fundament współczesności) - projekt językowy klasy 2c

Projekt z języka niemieckiego

Dokonaliśmy podsumowania projektu łączącego wiedzę z języka niemieckiego i historii Niemiec w ramach „fundamentu współczesności”. Uczennice i uczniowie z klasy 2c realizujący materiał z języka niemieckiego na poziomie rozszerzonym pracowali pod kierunkiem pani mgr Małgorzaty Furczoń, która dokonała specjalistycznego tłumaczenia tytułu projektu, opartego na założeniach językoznawstwa na podstawie słownika DUDEN-Wörterbuch, brzmiącego "Das Fundament zur Gegenwärtigkeit" (rozważając też inne wersje: der Grundbaustein zur Entstelung der Gegenwart albo Gegenwärtigkeit).

W ramach „Das Fundament zur Gegenwärtigkeit” uczniowie klasy 2c wykonali fiszki, prezentacje, plakaty, zaprezentowali piosenki nawiązujące do historii powojennych Niemiec i upadku muru berlińskiego oraz ofiary „muru”. Pierwsza grupa w składzie: Justyna Głowacz, Patrycja Łukasz, Magdalena Kubicz i Dominika Panek, wykonała prezentację na temat muru berlińskiego. Uczennice przedstawiły historię powstania muru, dane techniczne oraz jego upadek. Monika Grochola, Paulina Gromala, Justyna Skalska i Karolina Szewczyk zrobiły słownik w formie kolorowych fiszek – z jednej strony niemieckie słówko, a z drugiej polskie. Dominika Jachymiak, Dominika Kowalewska-Hryc, Aleksandra Chudoba oraz Jakub Sołtys wykonali plakat nawiązujący tematycznie do wydarzeń z roku 1989, przełomowego w dziejach współczesnego świata. Koncepcje plakatu przedstawiały się następująco: dwoje ludzi – jeden żołnierz z NRD i cywil z RFN – rozmawiają przedzieleni murem berlińskim; ludzie z NRD i RFN (znacznie więksi niż mur) próbują zniszczyć mur berliński; nawiązanie do działań „Solidarności” w Polsce i działań w NRD; Dominika Czyszczoń i Sylwia Hraca przedstawiły historię Idy Siekmann, będącej pierwszą ofiarą śmiertelną podcza próby sforsowania muru berlińskiego, śmierć Petera Fechtera oraz Chris Gueffroy, jako „ostatnia ofiara muru berlińskiego”. Na zakończenie cała grupa wykonała piosenkę Jacka Kaczmarskiego pt. „Mury”.

„Das Fundament zur Gegenwärtigkeit” – „fundament współczesnosci” w wykonaniu uczniów klasy 2c pokazał doskonale zależności między procesami historycznymi zachodzącymi w historii powojennej Europy, szczególnie w roku 1989.

Co łączy rok 1989 i kampanię społeczną o szacunku w 2014 roku

Jakie miejsce w naszym projekcie o roku 1989 zajmowała kampania społeczna na temat szacunku?

Celem kampanii społecznej było wywołanie zmian postaw społecznych wobec danej idei czy problemu. Badania ankietowe przeprowadzone w naszej szkole pokazały, że postawa szacunku jest wyraźnie obecna w naszych kontaktach, ale może być jeszcze lepiej.

Pokazując różne przykłady z życia codziennego i nie tak odległej przeszłości organizatorki kampanii zwracały uwagę, że szacunek do drugiego człowieka jest podstawą skutecznego dialogu. Ks. prof. Józef Tischner pisał: Dialog oznacza, że ludzie wyszli z kryjówek, zbliżyli się do siebie, rozpoczęli wymianę zdań. Początek dialogu – wyjście z kryjówki – jest już dużym wydarzeniem. Trzeba się wychylić, przekroczyć próg, wyciągnąć rękę, znaleźć wspólne miejsce do rozmowy.

Dialog może dotyczyć różnych płaszczyzn życia codziennego, naszych szkolnych problemów, problemów politycznych, gospodarczych, społecznych. Musimy się go cały czas uczyć, a ta nauka była wpisana w polską drogę do wolności, w tym wydarzenia roku 1989.

Wartością jest poznanie innego stanowiska. Ludzie w wyniku dialogu mogą się do siebie zbliżyć, ale nie muszą. W dialogu ważne są postawy szacunku i odpowiedzialności. Prowadząc dialog musimy być odpowiedzialni za siebie i za naszych partnerów rozmowy. Prowadząc dialog z innym człowiekiem zachowujemy szacunek do samego siebie. Szacunek do drugiej strony wyrażam poprzez myślenie o przedmiocie rozmowy i aktywne słuchanie. Dialog służy poznaniu, a ono może doprowadzić do powstania między ludźmi więzi. Ta więź według ks. prof. Józefa Tischnera pod wpływem czasu utrwala się lub wygasa. Powinniśmy dbać o jej trwałość.

Zakończenie kampanii społecznej o szacunku do drugiego człowieka

Dialog oznacza, że ludzie wyszli z kryjówek, zbliżyli się do siebie, rozpoczęli wymianę zdań. Początek dialogu – wyjście z kryjówki – jest już dużym wydarzeniem. Trzeba się wychylić, przekroczyć próg, wyciągnąć rękę, znaleźć wspólne miejsce do rozmowy. (ks. prof. Józef Tischner)

Fotorelacja z kampanii społecznej realizowanej przez klasę 2e

11 kwietnia 2014 r. miało miejsce zakończenie kampanii społecznej poświęconej postawie szacunku między ludźmi. Przygotował ją zespół uczennic z klasy 2e w składzie: Marta Rabiańska, Paulina Dunajczan, Karolina Hornik, Anna Niemiec, Monika Lisz, Magda Ziemianek, Beata Komperda, Anna Kos, Natalia Jamrych, Małgorzata Bukowska, Ewelina Truta.

Społeczność Naszej Szkoły miała okazję obejrzeć dwukrotnie (od 10.45 do 11.00 oraz od 12.35 do 12.45) prezentację opartą na wynikach sondażu przeprowadzonego w zeszłym tygodniu oraz materiały multimedialne zachęcające do wzajemnego szanowania się. Krótką prelekcję na ten temat wysłuchała także klasa 1d.

Uczennice zachęcały do zwrócenia uwagi na to, że każdy człowiek jest ważny i należy godnie go traktować. Pokazowi towarzyszyło rozdawanie pomysłowych ulotek, wykonanych samodzielnie przez organizatorki kampanii, które zawierały „złote myśli” na temat postawy szacunku.

Postulaty sierpniowe z 1980 r. są nadal aktualne

Postulaty sierpniowe są nadal aktualne

Uczennice i uczniowie klasy 1h zastanawiali się nad próbami rozwiązania 21 problemów, z którymi możemy się spotkać w Polsce i na świecie w chwili obecnej. Po zapisaniu propozycji rozwiązań skonfrontowaliśmy je z tekstem „21 postulatów sierpniowych” z 1980 r. Wiele propozycji było bardzo podobnych, co podkreśla, że dokument ten ma znaczenie uniwersalne. O wydarzenia sierpniowych 1980 r., jako jednym z etapów polskiej drogi do wolności powinniśmy zawsze pamiętać.

Tablice, zawierające 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z sierpnia 1980 roku od 2003 roku znajdują się na liście UNESCO „Pamięć świata”. Zawiera ona najważniejsze zbiory archiwalne ludzkości. Obecnie obejmuje 193 dokumenty, w tym dziewięć z Polski.

Pozostałe polskie dokumenty na liście to: autograf dzieła Mikołaja Kopernika "De revolutionibus orbium coelestium", akt Konfederacji Generalnej Warszawskiej z 1573 roku, rękopisy Fryderyka Chopina, podziemne archiwum getta warszawskiego (tzw. Archiwum Ringelbluma), Kodeks supraski, Archiwum Komisji Edukacji Narodowej, Archiwum Radziwiłłów i Księgozbiór Nieświeski oraz Archiwum Instytutu Literackiego w Paryżu.

Tablice zawierające 21 postulatów MKS są przechowywane w Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku wraz z kolekcją dokumentów „Narodziny Solidarności - masowego ruchu społecznego”, należącą do Ośrodka KARTA w Warszawie.

Twórczo o wydarzeniach lat 80. - klasa 2b

9-04-2014 Inscenizacje 2b

Swoją inscenizację przedstawili dzisiaj Maryla Draus, Daniel Iglar i Krzysztof Ziemianek była to scena internowania działaczy "Solidarności" w Nowym Targu w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku.

Była to również okazja do przedstawienia osoby Pana Władysława Skalskiego. ur. 25 III 1941 w Nowym Targu, zm. 20 VIII 2011 w Krakowie. Absolwent Politechniki Krakowskiej, Wydz. Mechaniczny (1963).

1964-1993 pracownik Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego Podhale w Nowym Targu, kolejno: konstruktor, kierownik w Zakładzie Produkcji Części Zamiennych i Maszyn, następnie kierownik Wydz. Rozwoju, główny specjalista ds. rozwoju, w 1979 w wyniku odmowy wstąpienia do PZPR przeniesiony na gorsze stanowisko kierownika oddziału pomocniczego na Wydz. Głównego Mechanika. Współautor kilku patentów i wzorów użytkowych.

Od jesieni 1980 w „S”, współorganizator Komitetu Założycielskiego w NZPS Podhale, od 20 II 1981 przewodniczący KZ. 22 XI 1980 – VII 1981 członek Regionalnej Komisji Rewizyjnej MKZ Kraków/MKZ Małopolska. W 1981 redaktor przejętej przez „S” gazety zakładowej „Podhale”; współredaktor pisma „Komunikat Sekcji Informacji KZ NSZZ «S» w NZPS «Podhale»”. W 1981 etatowy pracownik KZ „S” w NZPS Podhale; w VII 1981 delegat na I WZD Regionu Małopolska, członek ZR; IX/X 1981 delegat na I KZD.

13 XII 1981 internowany w Ośr. Odosobnienia w Załężu k. Rzeszowa, od 5 II 1982 w szpitalu AŚ w Krakowie, 17 III 1982 zwolniony. 1982-1989 kierował podziemną „S” w NZPS Podhale, współpracował z podziemnymi organizacjami „S” z Podhala oraz z działaczami „S” RI. Koordynator kolportażu wydawnictw podziemnych; organizator akcji ulotkowych, bojkotu wyborów do Sejmu PRL i samorządowych. Wielokrotnie przesłuchiwany, poddawany rewizji w domu. 1982-1985 współpracownik Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom i Arcybiskupiego Komitetu Pomocy Więzionym i Internowanym; organizator wypoczynku na Podhalu dla represjonowanych i ich rodzin.

W II 1989 organizator „S” w NZPS Podhale; organizator KO „S” w Nowym Targu; uczestnik kampanii wyborczej KO „S”; członek Małopolskiego KO „S”. 1989-1991 poseł RP z listy KO „S”. W 1990 współzałożyciel PChD. 1993-2006 pracownik kilku przedsiębiorstw; prowadził własną działalność gospodarczą (Galeria antyczna), okresowo bezrobotny. W 2005 współinicjator powstania w Małopolsce grupy Ujawnić Prawdę. Od końca l. 90. prowadził prace badawcze dot. historii Podhala i okolic po 1945; archiwizował zachowane dokumenty.

Autor, m.in. Solidarność Podhala (2001), Ojcowizna (2004), „Solidarność” w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale” w Nowym Targu 1980-1981 (2005) oraz Pierwsza pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski. Jan Paweł II w Nowym Targu – 8 czerwca 1979 r. – w dokumentach Służby Bezpieczeństwa PRL (2008). (http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=W%C5%82adys%C5%82aw_Skalski)

Uczniowie analizując tekst relacji Pana Władysława Skalskiego w książce pt. "Zielona wrona. 13 grudnia 1981 roku w Nowym Targu we wspomnieniach internowanych i związanego z nimi środowiska" mogli przeczytać wywiad o następującej treści:

"- Jaki wpływ miały na Pana wydarzenia 13 grudnia 1981 r.?

- 13 grudnia uważam za dzień przełomowy w moim życiu. Jednak wydarzenia zarówno przed jak i po tej dacie wyraźnie uwidoczniły mi jak żywe są w społe­czeństwie takie wartości jak umiłowanie wolności, pomaganie innym ( często sobie nieznanym/ solidarność ta przez małe ,"s").

- Co skłoniło Pana do zaangażowania się w działalność NSZZ "Solidarność".

Tradycje oraz wartości przekazywane w procesie wychowawczym przez dom , szkołę / pedagodzy w znacznej części rozpoczynali swą działalność w okresie II Rzeczpospolitej / oraz Kościół stanowiły wystarczającą barierę immunolo­giczną dla oficjalnej indoktrynacji państwowych środków masowego przekazu. Niebagatelny wpływ na mój światopogląd miały też systematyczne zrywy wol­nościowe, które odbierałem już jako człowiek w pełni świadomy . W tym przede wszystkim r. 1956 w Polsce i na Węgrzech / fascynacja ' Po prostu' i re­portaże z Węgier w „Dokoła świata" / i r. 1968 - agresja na Czechosłowację /zwłaszcza wobec bliskich przedtem kontaktów zawodowo -towarzyskich z pracownikami pokrewnych zakładów w Czechach i na Słowacji , a także moż­liwości bezpośredniego nasłuchu radiowego i obserwacji programu czechosło­wackiej TV/.

Po podpisaniu porozumień gdańskich i lawinowego narastania stopnia na­strojów społecznych nie miałem wątpliwości co do nieodzowności włączenia się w proces przemian i na miarę swych umiejętności organizowania go. Zdecy­dowana większość osób z środowiska, w którym się obracałem również aktyw­nie włączyła się w ten nurt. W szerszym kontekście wymieniłbym pana An­drzeja Potockiego prezesa krakowskiego KIK .

Byłem jednym z członków grupy założycielskiej „Solidarność" w NZPS „Podhale".

Nie miałem złudzeń co do szczerości intencji władz PRL przy podpisywaniu porozumień sierpniowych i związanej z tym rezygnacji z części uprawnień partii komunistycznej na rzecz społeczeństwa . Wynikał z tego imperatyw maksymal­nego wykorzystania czasu i optymalnego wyboru realizowanych celów. Liczy­łem się z możliwością podjęcia prób siłowego rozwiązania ze strony władz a także angażowania w to armii ZSRR i innych krajów socjalistycznych - jed­nak nie stanowiło to blokady, czy samoograniczeń w podejmowanych działa­niach.

- Jak wspomina Pan wydarzenia z 12/13 grudnia 1981 r.?

12.XII.v81r. spędziłem w domu , m. in. malując podłogi. Późnym wieczorem byłem u znajomych , u państwa Krystyny i Krzysztofa Wagnerów , wracałem do domu przed północą. Ulice były wyludnione (o tej porze rzecz normalna) i lek­ko zastanowił mnie całkowity brak patroli MO (częstych w ostatnich miesią­cach).

Krótko po północy dzwonek do drzwi wejściowych . Na zapytanie kto tam - odpowiedź, że z zakładu ,że wystąpiła awaria (konkretnie jaka już nie pamię­tam) i moja obecność w NZPS jest nieodzowna . Ponieważ nie byłem co do tego zbyt przekonany - przesadne oczekiwania dyrekcji ,żarty kolegów - a nie podejrzewałem prostego zabiegu socjotechnicznego funkcjonariuszy SB - otworzy­łem drzwi celem wyjaśnienia sytuacji . Wszedł umundurowany funkcjonariusz MO i dwóch mężczyzn w cywilu . Poinformowali mnie, że mają obowiązek niezwłocznego doprowadzenia mnie na komendę MO celem złożenia wyjaśnień, po czym wrócę do domu . Na moje żądanie przedstawienia stosownego doku­mentu z podpisem prokuratora (efekt zgłębiania popularnych wtedy poradników z cyklu „Jak postępować wobec MO i SB") pozostawiono żonie pokwitowanie zabrania mnie . Z późniejszych relacji żony wynika , że było tam stwierdzenie: nakaz aresztowania celem internowania . Decyzje o internowaniu otrzymałem dopiero w Załężu 30 grudnia 1981 r. Jeden z trójki intruzów poradził życzli­wie, abym - mimo że uprzednio zapewnili iż szybko wrócę do domu - prócz dokumentów wziął paczkę papierosów . Poleciłem żonie natychmiastowe, tele­foniczne poinformowanie o zaistniałej sytuacji Zarządu Regionu Małopolska oraz kolegów w Nowym Targu . Próby podejmowane przez nią, w mojej obec­ności , nie dały efektu. Telefon był nieczynny .Funkcjonariusze MO/SB nie kry­li, że uzyskanie połączenia może być niemożliwe. Nie przewidując odległych wojaży , mimo panującej zimy, z mieszkania wyszedłem ubrany jedynie w ma­rynarkę. Skutki odczuwałem do końca miesiąca . Ciepły sweter otrzymałem do­piero 29 grudnia , kiedy to żonie -jako pierwszej spośród rodzin osób interno­wanych na Podhalu -udało się dotrzeć z paczką do Zależą. Na pewno do dnia dzisiejszego lubię ciepłe swetry . Przed domem oczekiwała milicyjna nysa i po kilku minutach byliśmy na komendzie MO przy ul. Katarzyny (poprzednio i obecnie Sw. Katarzyny) Po krótkich formalnościach u oficera dyżurnego, tra­fiłem do celi gdzie była już część kolegów z NZPS, a wkrótce dobiła reszta. Chaotyczne rozmowy dotyczyły szczegółów aresztowania i próby wyjaśnienia celu tej akcji. M.in. po mojej informacji, że u mnie w domu pozostawiono „po­kwitowanie" zabrania mnie, jeden z kolegów zażądał od oficera dyżurnego aby i jemu takowy przedłożono. Efektem był następnego dnia wyjazd funkcjonariusza SB p. Arczyńskiego do mojego mieszkania i zabranie od żony pozostawionego dokumentu pod pozorem że chcąc uzyskać informacje o miejscu mego pobytu musi znać nr internowania. W rozmowach w celi - leżąc na gołych deskach podwyższonego fragmentu celi - jako prawdopodobny motyw aresztowania przewijała się lokalna akcja SB mająca na celu zastraszenie nas. Przesłuchań, prób rozmów ze strony MO/SB nie było.

13 XII .1981, w godzinach rannych zostaliśmy zbudzeni i sprowadzeni z piętra na podwórze komendy - cały czas pod nadzorem uzbrojonych funkcjona­riuszy MO - i załadowani do klasycznej suki milicyjnej. Przy wyprowadzaniu z celi słyszeliśmy dobiegający z głośników (u oficera dyżurnego) hymn naro­dowy. Nie umiałem wówczas znaleźć wyjaśnienia tego faktu, ale konstatując, że dzieje się coś dziwnego. W samochodzie byli już koledzy z Zakopanego. Warunki jazdy - przeciętne, jak dla milicyjnej suki. Uciążliwością - prócz oczywistej, czyli ograniczenia wolności - okazała się być niska temperatura. Zauważamy lokalne różnice w podejściu komend MO. Koledzy z Zakopanego są wyposażeni w koce , ale dla równowagi ducha z rękami zakutymi w kajdan- ki. My - z obszaru pod jurysdykcją nowotarskiej SB - z rękami wolnymi ale za to bardziej dygocący . Mamy możliwość wykazania się galanterią i dobrymi manierami wobec zakopiańskich kolegów zapalając im papierosy, z czym mieli duże trudnos'ci z uwagi na metalowe obrączki na rękach. Rozmowy - to znów próby wyjaśnienia przyczyn całej akcji (o wprowadzeniu stanu wojennego da­lej nic nie wiemy), relacje dotyczące szczegółów aresztowania każdego z nas itp. Znowu drobne lokalne różnice. U nas funkcjonariusze MO/SB dostają się do mieszkań zainteresowanych pod rozmaitymi fikcyjnymi powodami, często dobrymi z dużym prawdopodobieństwem, natomiast do kolegów z Zakopanego przeważnie wchodzą razem z drzwiami wyrwanymi z futryn. Podczas kilkugo­dzinnej jazdy - wobec małomówności konwojujących nas milicjantów próbuje­my odtworzyć przynajmniej kierunek jazdy. Jeden z nas obserwując położenie słońca przez małą szczelinę w zamalowanej szybie suki, dochodzi do od­krywczego wniosku, że poruszamy się w kierunku północno-wschodnim. Luźna uwaga któregoś z współpasażerów, czy aby niedługo nie przekroczymy wschodniej granicy z „zaprzyjaźnionym" mocarstwem spowodowała natych­miastową reakcję jednego z milicjantów „panowie , chyba tak źle nie będzie" Nasze zapewnienia, że pewnie nie, przyjął z dużą ulgą ,ale czy był co do tego przekonany tego już nie wiedziałem. Podświadomie czuliśmy wielką grozę nie­bezpieczeństwa i niewiadomą - nie artykułując tego jednak głośno. W związku z tym rozmowy były dosyć chaotyczne, z elementami wisielczego humoru. 13. W godzinach południowych ( może trochę później) dotarliśmy do celu. Od­cinek od suki do „izby przyjęć" Zakładu Karnego w Załężu stanowił szpaler uzbrojonych milicjantów z psami. Wrażanie było, ale chyba mniejsze od założo­nego przez autorów scenariusza.

Po wejściu na duża salę zaskoczenie. Po przeżyciach ostatnich godzin nawet sympatyczne. Paręset osób, między innymi osoby znane mi z Krakowa- z Za­rządu Regionu „Małopolska" i z krakowskich oraz sądeckich Komisji Zakłado­wych. Dowiaduje się o wprowadzeniu stanu wojennego. Z głośników i odbior­nika telewizyjnego na okrągło leci tekst Jaruzelskiego.

Formalności związane z przyjęciem (typowe dla aresztu tj. złożenie do depo­zytu dokumentów, pieniędzy ect.) trwają kilka godzin. Późnym wieczorem tra­fiam do celi. Jest nas 6 osób- później będzie nas czterech. Nie znam nikogo. Pozostałych 5 kolegów to rolnicy z rzeszowskiego. Naturalna (?) nieufność bardzo szybko znika. Są szczęśliwi, że mam papierosy. Wymieniamy uwagi na temat wydarzeń ostatnich godzin. Koledzy w celi są cały czas myślami w go­spodarstwach z których ich nagle wyrwano. Są zatroskani o to kto zadba o pozo­stawione gospodarstwo, nakarmi zwierzęta itp.

Z zakratowanego głośnika nadal na okrągło komunikaty związane z wprowa­dzeniem stanu wojennego.

W którymś momencie zmęczenie psychiczne i fizyczne bierze górę. Zasypiam. Sen trwa kilkanaście godzin. Jestem w nowej dla mnie rzeczywistości więzien­nej. Wyrwany z gorączkowej codzienności ostatnich miesięcy, kiedy to często przez kilkanaście godzin na dobę zaabsorbowany byłem sprawami ruchu społecznego, kierunkami przemian, ich realizacją- nagle mam dużo wolnego czasu. Wobec totalnego odcięcia od informacji o sytuacji w kraju, w domu rodzinnym-coraz bardziej nurtuje mnie pytanie o losy najbliższych.

W krótkim okresie czasu następuje przegrupowanie w celach. Jest nas już czterech. Cenię sobie, że jako współtowarzysza mam Jurka Zacharkę z Zakopa­nego. Prócz tego jest Marek, młody chłopak z Rzeszowa i Apoloniusz Pycior z Cmolasu koło Kolbuszowej.

W celach jest bardzo zimno. Śpiący przy oknie, rano budzą się lekko przy­prószeni śniegiem. Dostarczonymi szmatami i fragmentami własnej odzieży uszczelniamy okno. Jedzenie bardzo podłe. Nieokreślone danie, zimne, z pły­wającymi plamami tłuszczu. Jedzenie ,serwowane jest przez kalifaktorów wię­ziennych i przez długi okres czasu są oni w asyście strażników ( zomowców?) w pełnym rynsztunku - hełmy, tarcze, długie pały. Bardzo odczuwam całkowite odcięcie od słowa drukowanego. Przypadkiem nasz młody kolega z Rzeszowa został aresztowany z egzemplarzem encykliki Jana Pawła II - „Laborem exercens". Miniaturowy format umożliwił przeszmuglowanie do celi. Żadnego tek­stu nie przeczytałem tyle razy i tak głęboko - dobrze, że przypadek dał mi szczęście rozkoszowania się tekstem takiej wartości.

W okresie późniejszym okazało się, że Zakład Karny był dobrze przygotowa­ny na przyjęcie „pensjonariuszy" - sadząc po dostarczonych książkach zgroma­dzono znaczny księgozbiór, niektóre książki nowe, prosto z księgarni, rok wy­dania 1981. Początkowo dostarczano po cztery książki na celę na tydzień. Dobór tytułów przypadkowy. Pamiętam, jak przez kilka dni zmuszony byłem wpatry­wać się w rysunki i opisy techniczne brytyjskich samolotów wojskowych z okresu I wojny światowej. Od 26 grudnia książki można było zamawiać z kata­logu (datę tego luksusu pamiętam prowadząc bardzo wyrywkowe notatki).

Nadal nie jesteśmy wypuszczam z cel. Nabieramy wprawy w samo organiza­cji życia w celi. Przyziemne sprawy. Na przykład piekielnie zimna woda w kra­nie. Chcąc rano umyć zęby, wodę do kubka trzeba nalać wieczorem i położyć na noc koło kaloryfera. Z perspektywy czasu sprawy humorystyczne. Wobec bra­ków z papierosami dochodzimy do epokowego odkrycia, że każdy ma inna po­jemność płuc i palenie papierosa „obiegiem" nie jest sprawiedliwe. Wniosek: na papierosie znaczymy trzy odcinki ( tylu jest palących) i każdy wypala swoją część. O tempora! O mores!

Kilka dni przed Wigilią zezwolono na napisanie listu do domu z możliwo­ścią podania adresu miejsca pobytu.

Wigilia Bożego Narodzenia staraniem własnym i administracji ZK miała oprawę uroczystą na miarę możliwości.

Ze znalezionego patyczka długości około 20 cm. Jurek Zacharko wystrugał choinkę, którą pomalowaliśmy na kolor zielony- lekarstwem przepisanym przez miejscowego lekarza. Jako jedyną cechę medykamentu zażyczyliśmy sobie wła­śnie kolor zielony, nie ukrywając celu do jakiego ma służyć.

Opłatek dostarczyli kalifaktorzy, którzy poza tym byli cennymi nauczycie­lami więziennych sposobów radzenia sobie ( komunikacja między celami,

grzałki elektryczne itp.). Dzień przed Wigilią przez radiowęzeł podano komuni­kat, że „z uwagi na uroczysty charakter dnia jutrzejszego- zarządzeniem naczel­nika ZK- obiad będzie podany w porze wieczornej, a kolacja w porze obiado­wej".

Jak się wyjaśniło następnego dnia, obiad składający się z zupy nieokreślo­nego smaku i konsystencji oraz śledzi z ziemniakami był kolacją wigilijną. Prócz tego mieliśmy niewielką ilość ciasta dostarczonego w paczce Markowi, do którego rodziny informacja o miejscu pobytu dotarła szybciej niż do naszych. Do tego oczywiście wzajemne życzenia naszej czwórki, wspólna modlitwa i kolędy.

W godzinach popołudniowych ( wieczornych) tego dnia, życzenia w każdej celi złożył osobiście naczelnik ZK. Odświętnie ubrany, wyraźnie wzruszony, życzył nam przede wszystkim rychłego powrotu do domu. Realia miejsca i cza­su przypominało dwóch, stojących za nim przed drzwiami celi funkcjonariuszy ZOMO w rynsztunku bojowym. W nocy radiowęzeł transmitował pasterkę z radia."

Wyniki ankiety na temat postawy szacunku do drugiego człowieka

Wyniki ankiety na temat szacunku do drugiego człowieka przeprowadzonej w ramach kampanii społecznej przez uczennice klasy 2e.

W badaniu uczestniczyło 70 osób. Na pierwsze pytanie, które brzmiało: „Czym według Ciebie jest szacunek?” Respondenci odpowiadali, że jest to: „akceptowanie osób bez względu na wszystko, traktowanie innych w sposób, w jaki traktowałbym siebie, nie lekceważenie innych, szacunek to bycie uprzejmym, wysłuchanie drugiej osoby, nie obrażanie, tolerowanie innej osoby, grzeczność dla innych, uprzejmość, umiejętność respektowania innych, pamięć o innych, bycie dobrym, miłym”.

W drugim pytaniu uczennice pytały na co zwracamy uwagę, gdy spotykamy daną osobę po raz pierwszy. Ankietowani najczęściej wymieniali wygląd zewnętrzny (50 osób), 20 osób zwraca uwagę na charakter, 10 osób na pochodzenie społeczne.

Na pytanie: „Jaki masz stosunek do innych religii?”, 65 ankietowanych odpowiedziało, że toleruje inne religie, 5 osób, że inne religie są im obojętne.

67 respondentów bierze pod uwagę opinię innych na temat danej osoby, 3 osoby na nią nie zważają.

53 osoby nie spotkały się w naszej szkole z brakiem szacunku, 17 osób zauważyło takie sytuacje, które dotyczyły obgadywania, przepychania na schodach, w szatni.

Na pytanie: „Czy szanujesz osobę, która Ciebie nie szanuje?” 10 osób odpowiedziało, że nie szanuje takiej osoby, pozostali szanują, ale starają się ograniczyć z nią kontakty.

Wniosek: Jest dobrze, ale zawsze może być lepiej :-)

Twórczo o wydarzeniach lat 80. - klasa 2g

9-04-2014 Inscenizacje 2g

Uczennice i uczniowie zakończyli inscenizacje z historii najnowszej Polski. Dzisiaj swoje scenariusze zaprezentowali: Aneta Bryniarska, Katarzyna Baran, Ewa Gał, Anna Kęsek, Anna Klocek, Dominik Waras, Ewelina Majerczak; Aleksandra Kowalczyk, Krystyna Kapuściak, Agnieszka Palenik; Dorota Kurnat, Łukasz Błachut, Karolina Chowaniec, Aneta Cudzich, Marcela Paluch.

Uczennice i uczniowie przybliżyli relację Pana Ryszarda Postawki: "1. Gdzie pan pracował przed i w momencie 13.XII.1981 r.? W 1981 r. pracowałem w NZPS „PODHALE", na Wydziale Nowych Technik i Technologii.

2. Jakie posiada pan wykształcenie? Jaki wykonywany zawód? Jakie stanowisko służbowe? Wykształcenie: magister inżynier mechanik.

3. Jaką funkcje pełnił pan w NSZZ „Solidarność"? Najpierw byłem w Komitecie Organizacyjnym, który później został przekształ­cony w Komitet Założycielski. Później byłem w Prezydium Komisji Zakłado­wej. Komisja Zakładowa składała się z 65 osób, natomiast Prezydium składało się z!7-osób.

4. Dzień 13.XII.1981 r. nie zdarzył się w pańskim życiorysie przypadkowo -był niewątpliwie kulminacją wcześniejszych przeżyć, przemyśleń, działań.

Proszę opowiedzieć nam z jakich przemyśleń i przeżyć wynikała pańska negacja ustroju, władz PRL, PZPR i jej ideologii? Co miało na to wpływ: rodzinne tradycje? nauczanie Kościoła? udział w politycznym życiu kraju i niezgoda na kłamstwo?

Negacja ustroju była dla mnie oczywista, wynikała z przeżyć rodzinnych. Ro­dzina ze strony ojca po dojściu do władzy komunistów straciła cały majątek pod Krakowem. Moja mama była członkiem AK i w czasach stalinowskich (przed rokiem 1955) była wieziona.

Przez rok po studiach pracowałem w Nowym Sączu. Po objęciu stanowiska przyszedł do mnie kierownik, który namawiał mnie do zapisania się do partii. Odmówiłem. Również po objęciu posady w NZPS „Podhale" otrzymywałem podobne propozycje. Spotykały się one z moją kategoryczną odmową. W 1981 r. gdy w lipcu rozpoczęły się strajki budziła się pewna nadzieja. Podpi­sanie porozumień w Gdańsku było ważnym wydarzeniem. Wszystko to było niewyobrażalne, widać było, że coś się wali, przełamany został pewien mono­pol. Było oczywiste, że należy się włączyć w budowanie czegoś nowego - orga­nizowanie „Solidarności".

5. Czy zetknął się pan z jakimiś ludźmi, organizacjami, które przyspieszyły pańską decyzję o większym zaangażowaniu się w działalność opozycji?

W okresie studiów (lata 70-te) w Krakowie, zwłaszcza w 1976r. rozpoczęły się spotkania z J. Kuroniem i A. Michnikiem.

6. Kiedy pan wstąpił do „Solidarności"? W jakich okolicznościach?

We wrześniu 1981r. wyszła ustawa o Samorządzie Pracowniczym mówiąca, że jeżeli do dnia 31 września nie powstanie Komitet Pracowniczy, dyrektor może samodzielnie powołać taką strukturę. Przekazałem tę wiadomość panu Skalskiemu. Później z dwiema innymi osobami (nie pamiętam ich nazwiska) utwo­rzyliśmy ten właśnie Komitet. 30 września na pięć minut przed godz. 15.00 po­szliśmy wspólnie do dyrektora Pełki i złożyliśmy zawiadomienie o powstaniu Komitetu. Dyrekcja jednak nie chciała przyjąć tego pisma, mówiąc, że zostało złożone zbyt późno. Następnego dnia zorganizowano spotkanie, na które oprócz pracowników i dyrektorów zaproszono również nas. Próbowano nas przekonać, że ustawa nie gwarantuje takiej możliwości, jednak my obroniliśmy naszą decy­zję. Zaraz też rozpoczęliśmy pracę nad organizacją Samorządu. Praca była bardzo mozolna, gdyż członkowie wybierani byli w wyborach. Z moich obserwacji przeprowadzonych w innych zakładach wywnioskowałem, że "S" w kombinacie funkcjonowała rewelacyjnie. Może o tym świadczyć liczba osób internowanych.

7.Proszę opowiedzieć o samym momencie zatrzymania. Gdzie odbyło się aresztowanie? Kto go dokonał (znał ich pan)? Czy przedstawiono panu jakieś dokumenty? Jak wyglądał pobyt na komendzie? Kogo tam pan spotkał? O czym były rozmowy między internowanymi? Czy milicja rozmawiała, przesłuchiwała was wtedy? Zostałem zatrzymany w domu około godz. 2.00 lub 3.00 w nocy. Do mojego domu przyszedł jeden milicjant i dwóch funkcjonariuszy SB. Na początku chcieli mnie sprowadzić do zakładu pracy pod pretekstem awarii. Zacząłem oponować i wówczas powiedziano mi, że jestem zatrzymany. Nadal się sprzeciwiałem i po­prosiłem o okazanie dokumentu. Po krótkiej przepychane jeden z nich wycią­gnął dokument, na którym pisało (nie pamiętam dokładnie), że decyzją WRON wprowadzony został stan wojenny. Była tam również wiadomość o moim in­ternowaniu. Zawiadomienie było jednak bez pieczątki i podpisu. Stwierdziłem wiec, że jest nieważne wobec czego nie mogę jechać. Rozpoczęła się ponowna dyskusja, aż jeden z funkcjonariuszy podpisał dokument. W związku z zaist­niałą sytuacją powiedziałem, że pojadę, jednak kopię zawiadomienia zostawię w domu. Funkcjonariusze nie chcieli tego zrobić, jednak widząc moje zacho­wanie wywnioskowali, że inaczej będą musieli zabrać mnie siłą, więc zgodzili się.

Zaraz potem pojechaliśmy do mojego kolegi pana Franciszka Jandury, który również mieszkał w Krościenku i należał do „S" Rolników Indywidualnych. Poinformowałem wcześniej funkcjonariuszy, że nie ma go w domu, gdyż wyje­chał na szkolenie do Austrii. Oni jednak na własne oczy chcieli sprawdzić na ile prawdziwa jest moja informacja. Była oczywiście w pełni prawdziwa. Później przewieziono mnie na Komendę Milicji do Nowego Targu. Transport odbywał się zwykłym Żukiem. Po przywiezieniu mnie zauważyłem, że na komendzie panował straszny ruch. Zaprowadzono mnie do jakiegoś pokoju. Wokół pano­wał taki ogromny bałagan, że patrząc na to wszystko doszedłem do wniosku, iż gdybym w tej chwili wyszedł, nikt by mnie nie zatrzymał. Wówczas jednak nie zrobiłem tego. Oczekiwanie trwało kilka minut, a następnie funkcjonariusze, z którymi przyjechałem zaprowadzili mnie do jednego z pułkowników. Powie­dział on ,że jestem internowany, a tamtych poprosił o dokument, który kazałem zostawić w domu. Oni powiedzieli o zostawieniu decyzji na co pułkownik zare­agował bardzo nerwowo . Jak się później okazało przyjechali do mojego domu i zabrali zostawiony wcześniej dokument. Na komendzie przebywałem ok. go­dziny.

8. Jak wyglądał transport? Czy powiedziano wam gdzie jedziecie? Z kim pan jechał? Co się działo w trakcie jazdy? Jakie były warunki jazdy? Później kazano mi wsiąść do tego samego samochodu, którym zostałem przy­wieziony i ruszyliśmy. Zorientowałem się, że jedziemy ponownie w kierunku Krościenka. Nie wiedziałem, gdzie mogą mnie wieźć. Na wysokości Waks-munda, może trochę dalej dogoniliśmy transport składający się z kilkunastu ciężarówek . Przesadzono mnie do nyski jadącej z przodu. Byli tam panowie: Wiktor Sowa, Tadeusz Figiel, Bronisław Gibadło. Nikt nie wiedział, gdzie je­dziemy. Kierowcy prowadzący samochód na każdym większym skrzyżowaniu łączyli się z samochodem jadącym za nami, bądź z innym Starem, skąd poda­wano im kierunek. Dojechaliśmy do Nowego Sącza, pod więzienie. Nie wysadzono nas jednak. Domyśliliśmy się, że wiozą nas dalej. Znałem cała trasę w kierunku wschodnim, zorientowałem się więc, że minęliśmy Grybów, następnie jechaliśmy przez Pilzno w kierunku Rzeszowa. W Rzeszowie zorientowaliśmy się, że wiozą nas w kierunku Przemyśla . W pewnym momencie włosy stanęły nam dęba. Gdyż z Przemyśla do granicy radzieckiej nie jest przecież daleko. Dopiero na rondzie w Rzeszowie na pytanie kierowcy o dalszy kierunek jazdy padła odpowiedź: „Do Załęża".

U celu transportu: jak zachowywaliście się, gdy dojechaliście na miejsce? jak umieszczono w celi - z kim? pierwsze dni do wigilii - proszę opowiedzieć. Kogo internowano z Nowego Targu?

Dojechaliśmy tam w godzinach południowych ok. godz. 12.00. Ustawiono nas w kolejce, która posuwała się dość sprawnie. Zabrano nam dokumenty, zegarki oraz obrączki (ja jednak swojej nie oddałem), nie pobierano odcisków palców. Wprowadzono nas na korytarz na dużym pawilonie, o długości 20 m lub 30 m. Rozdzielono nas do cel. Przez pierwsze 3-4 dni byliśmy w celi w szóstkę. Ze mną w celi był pan Andrzej Szkaradek, po jednej osobie z Nowego Sącza i Za­kopanego, pan Wiesław Sołecki, pan Jan Kozłowski. Między godz. 13°° a 14°° pierwszego dnia pobytu zjedliśmy obiad. Później okazało się, że nie ma gdzie umyć brudnych naczyń, gdyż na obiad była grochówka. Zaczęliśmy więc hała­sować. Służba więzienna przeżyła chyba tego dnia szok, gdyż do mycia dano nam ciepłą wodę. To było jednak po raz pierwszy i ostatni. Osoby te kompletnie nie wiedziały co się dzieje.

Gdy rozmawialiśmy z nimi w późniejszym okresie okazało się, że na dwa tygo­dnie przed wprowadzeniem stanu wojennego byli skoszarowani w więzieniu nie wychodzili na zewnątrz i poddano ich „obróbce ideologicznej" tłumacząc, ze przyjeżdżają mordercy z „S". Byli oni o tym święcie przekonam, gdyż stosowali zasady bezpieczeństwa, które obowiązują najgorszych kryminalistów. W pierwszych dniach pobytu w areszcie słuchaliśmy, czy aby nie zaczął się już strajk generalny. Inne nasze rozważania dotyczyły okresu przetrzymywania -dwa dni, trzy dni, tydzień, gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że przez rok będę w więzieniu - nie uwierzyłbym.

Wigilia wyglądała jak każdy normalny dzień, z tą różnicą, że w miejsce obiadu podano kolację, a w miejsce kolacji obiad. Choinkę wycięliśmy z „Trybuny Lu­du" i narysowaliśmy na niej różne ozdoby. W wigilię (nie jestem pewny) do kolegi z Nowego Sącza przyjechał brat, który był księdzem. Był on pierwszą osobą, jaka dotarła do nas z zewnątrz." (za książką pt. "Zielona wrona", Nowy Targ 2000)

2c na warsztatach z historii najnowszej

Warsztaty z 2c

Uczennice i uczniowie klasy 2c przygotowujący pod okiem pani mgr Małgorzaty Furczoń projekt z języka niemieckiego o historii powojennej Niemiec w ramach "fundamentu współczesności", brali udział w warsztatach pt. "Przeżyj to sam - przełom roku 1989".

Dzieląc się swoimi refleksjami po warsztatach napisali, iż na dzisiejszej lekcji historii nauczyli się:

- że warto czasem ustąpić, gdyż to przynosi lepsze skutki niż walka; - pracy zespołowej; - istoty wydarzeń z 1989 r.; - jak opozycja walczyła o swoje racje po wojnie; - jak trudno jest opozycji dostać się do władzy; - powojennej historii Polski; - jak wyglądała polityka; - jak trudno jest opozycji i że każdy opór zawsze jest trudny; - jak wyglądała sytuacja polityczna Polski w 1989 r.; - jak mogło się czuć społeczeństwo w czasach PRL-u, że lepiej jest zawsze podjąć rozmowy; - o życiu społecznym w powojennej Polsce; - jakimi sposobami dojść do porozumienia używając dobrze dobranych słów; - nowego spojrzenia na historię, los ludzi; - jak czuli się ludzie w czasie powojennym, co robiła wówczas władza i jak oddziaływało to na społeczeństwo.

Inscenizacje klasy 2g

8_04 inscenizacje 2g

Swoich sił w sztuce teatralnej próbowali dzisiaj: Karolina Kudasik, Olga Rokicka, Kamila Bryniarska, Justyna Plewa. Udało się nam także przybliżyć relację Pana Wiesława Soleckiego: "

Posiadam wykształcenie wyższe, jestem prawnikiem. Wówczas byłem pracownikiem etatowym oddelegowanym do pracy w komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność" przy Wytwórni Nart w Szaflarach.

Moja negacja tamtej rzeczywistości wynikała z dobrego rozpoznania fak­tów w zakresie: zależności politycznej i gospodarczej od ZSRR, zacofania ekonomicznego i jego negatywnych skutków dla poziomu życia społeczeństwa, rozbijania przez władze PRL rodzin, które uważam za podstawowe uświęcone przez Pana Boga, komórki kształtujące zasady etyki i moralno­ści ich członków i szerzej w społeczeństwie, coraz bardziej radykalnych nastrojów w społeczeństwa obejmujących du­że ilości pracowników, a także stanowisko Kościoła. Zetknąłem się z jawną działalnością KOR-u oraz rozprowadzanymi niele­galnie materiałami powielaczowymi, które obnażały kłamstwa władz PRL-u, powodowały coraz większą aktywność moją i kilku zaprzyjaźnionych osób z kadry pracowniczej.

Do NSZZ „S" wstąpiłem w 1980r. okoliczności były następujące. W mie­siącu sierpniu 1980r., otrzymałem zadanie przeprowadzenia kontroli w przed­siębiorstwie należącym do tego samego zjednoczenia, do którego należała Wy­twórnia Nart. Było to zjednoczenie Polsport. Znalazłem się więc w Bydgoszczy. Bliskość Gdańska sprawiła, że od pracowników, żywo interesujących się sytu­acją strajkową w Gdańsku i Gdyni, miałem bezpośrednie relacje o jej rozwoju. Tranzystorowe radio umożliwiło mi słuchanie głosu „Wolnej Europy" i śledze­nie reakcji rządzących w PRL-u oraz na zachodzie.

Około tydzień wcześniej niż w wyznaczonym mi miesięcznym terminie, wykonałem zadanie i wróciłem do pracy. W pierwszym dniu po powrocie do pracy dowiedziałem się od kolegów, że w wytwórni działa Komitet Założyciel­ski NSZZ „S" i że właśnie w tym dniu po przerwie śniadaniowej odbędą się na stołówce wybory Komisji Zakładowej. Moje pojawienie się w pracy akurat w tym dniu uznano za szczęście. Zgodziłem się, że na tym spotkaniu omówię sytu­ację w kraju oraz w tym kontekście sytuację w Wytwórni Nart. Gdy skończyłem moje wystąpienie, przystąpiono do wyboru przewodniczącego i pozostałych członków Komisji Zakładowej. Jednomyślnie zostałem wybrany przewodniczą­cym tej Komisji. Następnie wybrano pozostałych jej członków i rozpoczęliśmy działalność. Na około 5200 osób zatrudnionych w zakładzie ponad 80% wstą­piło do „Solidarności".

Ponieważ miałem świadomość wagi narodzin „Solidarności" oraz tego, jak wielkie możliwości posiada tak potężny ruch społeczny dla zmian na scenie politycznej, realizowałem zadania statutowe Związku, a także oddziaływałem na zmianę świadomości członków Związku, tak aby i oni utożsamiali się z zada­niami określonymi w hymnie „Solidarności".

Spodziewałem się wkroczenia wojsk radzieckich i bardzo przykrych na­stępstw dla nas, działaczy, i naszych rodzin. Ufałem, że Pan Bóg nas nie opuści. Nie można było zapobiec wypadkom, bo to rządzący realizowali swój scena­riusz. Przychodziły mi na myśl słowa pieśni: „na stos rzuciliśmy swój życia los". Czułem się wyróżniony, że jestem wśród tych, którzy mają swój udział w budowaniu nowego. Wykluczałem stan wojenny, gdyż „S" była bardzo licznym, legalnie działającym ruchem społecznym, dążącym pokojowo do koniecznych zmian społeczno-politycznych w kraju. Wykluczałem też możliwość internowa­nia, nawet w takiej formie, jaką zastosowano do „Prymasa Tysiąclecia". Inną formę internowania łączyłem z koniecznością znalezienia się potencjalnych in­ternowanych na terenie innego państwa.

Ponieważ nazajutrz tj. w niedzielę zaplanowałem wyjazd do córki, która była na pierwszym roku farmacji w Lublinie, dzień 12 grudnia spędziłem w do- mu wraz z żoną, która piekła ciasto dla córki. Piec skończyliśmy o godzinie 2320 i udaliśmy się na spoczynek.

Ze snu wyrwało nas głośne pukanie do drzwi i na pytanie: „Kto tam?", usłyszeliśmy odpowiedź: „Milicja". Odpowiedziałem, że nie otworzę drzwi, bo jest po 22°°. Wtedy zaczęli prosić, żeby ich wpuścić, bo muszę na chwilę z nimi pojechać na Komendę MO. Po otworzeniu drzwi ujrzałem znajomych milicjan­tów z osiedla, dobrze podpitych. Jeden pokazał mi nakaz zatrzymania mnie w taki sposób, aby nie zorientować w sytuacji mojej żony. Wobec tego stanu rze­czy ubrałem się i udałem się wraz z nimi (było ich trzech). Przy wyjściu z bloku czekał samochód, którym dowieziono mnie do celu. Na komendzie byli już pa­nowie: Jerzy Mroczka i Wojciech Szopiński, który wśród obecnych policjantów znał jednego. Po 15 min. kazano nam oddać do depozytu wszystko co mamy w kieszeniach oraz paski od spodni. Umieszczono mnie w celi razem z panem Szopińskim. Próbowałem zasnąć leżąc na desce pokrytej ceratą. Ze snu wyrwało mnie otwieranie celi. Po wyjściu oddano nam wszystko co wzięto do depozytu i pospiesznie sprowadzono nas na podwórze budynku Komendy, gdzie oczeki­wała na nas milicyjna „suka".

Gdy ruszył samochód zorientowaliśmy się, że w „suce" oprócz nas siedzą działacze „Solidarności" z terenu Zakopanego, skuci kajdankami. Nanrkajdanek nie założono. Od strony drzwi siedziało dwóch milicjantów, z którymi udało mi się nawiązać krótką rozmowę. Nie wiedzieli dokąd nas wiozą. Wśród jadących ze mną był pan Stanisław Żółtek, z zawodu kierowca. Samochód, który nas wiózł zatrzymywał się co jakiś czas i po niedługim postoju jechał dalej. To nas zaintrygowało. Pan Żółtek poprzez zamarzniętą szybę nad kabiną kierowcy ustalał, gdzie jesteśmy i w jakim kierunku jedziemy. Ktoś z jadących powie­dział, że jedziemy na „białe niedźwiedzie", co spowodowało, że informacja pana Żółtka np. taka, że jedziemy do Rzeszowa powodowała skojarzenie, że to już bardzo blisko granicy z ZSRR, której przekroczenie to wiadomy wyrok. Chcąc rozładować ten nastrój powiedziałem po rosyjsku: „Kto umie mówić po rosyj­sku?". Zapadła cisza, więc dodałem: „Czas się go uczyć". Nie osiągnąłem za­mierzonego skutku, bo nasz zwiadowca pan Żółtek oświadczył: „Mijamy Rze­szów". A więc przed nami granica. Jakież było nasze zdziwienie gdy nasza „su­ka" ostro skręciła i zatrzymała się. Usłyszeliśmy wypowiedziane po polsku po­lecenie: „Wysiadać" i milicjanci otworzyli drzwi.

Po wyjściu z samochodu ujrzeliśmy duży blok z zakratowanymi oknami i napis: „Areszt Śledczy w Rzeszowie-Załężu". Chwilę zostaliśmy na zewnątrz, a potem przyjmowano nas jak tych, którzy ten areszt zapełniali ewidencjonując odciski palców. Następnie poprowadzono nas do cel 4-osobowych . Po naszym wejściu do nich zatrzaśnięto drzwi i zasuwy gwarantujące i ich zamknięcie.

W celi znalazłem się z panami: Andrzejem Szkaradkiem, jego kolegą z pracy związkowej, którego nazwiska nie pamiętam i z Ryszardem Postawką. Według moich wiadomości z Nowego Targu poza wyżej wymienionymi, inter­nowano panów: Tadeusza Figla, Roberta Ozorowskiego, Zbigniewa Piekarczyka i Bronisława Gibadło. Na kilkanaście godzin wśród internowanych znalazł się pan Wiktor Sowa.

Stan wojenny uważam za wydarzenie wbrew prawu, gdyż władza nie po­winna występować przeciw własnemu narodowi, który jest suwerenny. Potwier­dziło się moje przekonanie, że władze należy kontrolować i mieć realny wpływ na możliwość jej zmiany. O takie prawo trzeba walczyć bez względu na ofiary.

Na trzy lub cztery dni przed zwolnieniem z internowania miałem sen, w którym widziałem lśniące od czarnej pasty moje buty. Rano opowiedziałem ten sen kolegom z celi stwierdzając, że czeka mnie droga, jak sądziłem, do domu. Nie wierzyli. Sen wkrótce się spełnił." (K. Komorowska, K. Wyrobek, J. Legierski, "Zielona wrona", Nowy Targ 200o, str. 113-116.)

„Co jest za nami, a co przed nami” – ewaluacja projektu według klasy 2b

8_04 ewaluacja projektu 2b

Inscenizacje o stanie wojennym, debata „25 lat po Okrągłym Stole”, „podróż wehikułem czasu”, konferencja historyczna, dni wspomnień, analiza planu Balcerowicza, tekstów Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Francis Fukuyama i „Koniec historii”, „Po zwycięstwie 1989-1995” Marcela Łozińskiego i oczywiście włączenie się w realizację pomysłów innych klas, to wszystko stworzyła klasa 2b, która dzisiaj analizowała swoje dokonania.

Polska 10 lat, Węgry 10 miesięcy, w NRD 10 tygodni, w Czechosłowacji 10 dni

8-04-2014 wystąpienia 1d

„W Polsce to trwało 10 lat, na Węgrzech 10 miesięcy, w NRD 10 tygodni, może w Czechosłowacji zajmie to 10 dni?” - słowa te wypowiedział Timothy Garton Ash, brytyjski historyk, zajmujący się historią najnowszą Europy, 23 listopada 1989, w siódmym dniu „aksamitnej rewolucji” w Pradze, do Vaclava Havla. Stanowiły one inspirację do analizy wydarzeń „jesieni narodów”, dokonanej przez uczniów klasy 1d: Jakuba Rejczaka i Kamilę Szewczyk.

Inscenizacje o stanie wojennym

Ak­tor­stwo dnia codzien­ne­go tym się różni od ak­tor­stwa w teat­rze, że wszys­cy grają przed wszys­tki­mi i wiedzą nawza­jem o so­bie, że grają. Czesław Miłosz

Uczennice i uczniowie klasy 2g opowiedzieli w nietypowy sposób o historii lat 80. Na podstawie scenariuszy stworzonych w oparciu o książkę pt. „Zielona wrona” opowiedzieli historię stanu wojennego w Nowym Targu.

Przygotowania do kampanii społecznej o szacunku do drugiego człowieka

Przygotowując się do zorganizowania kampanii społecznej uczennice klasy 2e postanowiły zbadać, co społeczność naszej szkoły rozumie pod pojęciem szacunku, na co ankietowani zwracają uwagę, w momencie, gdy po raz pierwszy widzą daną osobę, jaki jest ich stosunek do innych religii, czy w kontaktach interpersonalnych kierują się zasłyszanymi opiniami o tych osobach oraz czy w szkole spotkali się z brakiem szacunku. Wyniki posłużą do zaplanowania dalszych działań.

Klasa 3d w „fundamencie współczesności”

Tydzień Sztuki Filmowej, kalendarium wydarzeń 1989 r., analiza dokumentów „okrągłego stołu” … To tylko kilka wyzwań podjętych przez uczennice i uczniów klasy 3d. O udziale w projekcie napisali:

W tym roku szkolnym braliśmy udział w projekcie o 1989 roku. Przez ten czas sporo dowiedziałam się o wydarzeniach tego okresu. Przygotowując informację o wydarzeniach 1989 r. spotkałam się z wieloma informacjami, o których wcześniej nie słyszałam. To pozwoliło na nowo odkryć obce dla mnie aspekty historii Polski. Mam świadomość jak ważna jest 25. Rocznica wyborów 4 czerwca. (Dominika Cichoń)

Ten projekt pobudził moją wyobraźnię na temat tych wydarzeń. Na lekcjach historii też można było się dowiedzieć tak interesujących rzeczy. (Sylwia Michniak)

Film pt. „Czarny czwartek” był idealnym wprowadzeniem. Prezentacje pozwoliły nam lepiej zrozumieć te wydarzenia, dopełnieniem tego, była etiuda, którą nagraliśmy. Uważam, że jest to najlepszy sposób na zrozumienie niektórych faktów, jest to na pewno ciekawsze niż zwykłe przeczytane tych informacji. Także przez warsztaty, w których braliśmy udział, mogliśmy się poczuć, tak jak ludzie 25 lat temu. Prawdę mówiąc w taki sposób dowiedziałam się i zapamiętałam o wiele więcej. (Edyta Hreśka)

Uważam, że w połączeniu z działaniami w poprzednim roku szkolnym, kiedy odwiedzaliśmy różne instytucje, wykonaliśmy bardzo dobrą pracę. Pokazaliśmy, że historia to nie nudne daty, których uczymy się a później zapominamy, lecz to jest nasza „żywa przeszłość”, każdy powinien się o niej dowiedzieć. (Iwona Pawlica)

Inscenizacje klasy 2b - akt 2

Jeśli dwóch ludzi roz­ma­wia, a reszta słucha ich roz­mo­wy - to już jest teatr. Gustaw Holoubek

Uczennice i uczniowie klasy 2b próbowali swoich sił w sztuce aktorskiej przedstawiając sceny mówiące o działaniach osób tworzących nowotarską "Solidarność" aresztowanych w nocy z 12 na 13 grudnia 1989 r.

Miejsca tworzące fundament współczesności w 1989 roku

Klasa 3b postanowiła zwrócić uwagę na to, gdzie znajdowały się miejsca obwodowych komisji wyborczych w czasie wyborów czerwcowych 1989 r. oraz jeszcze raz sięgnąć do wspomnień swoich najbliższych, mówiących o tamtym dniu.

Była to również chwila refleksji nad pracą wykonaną w ramach naszego projektu.

Inscenizacje klasy 2b – akt 1

Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają. William Shakespeare

Inscenizacje 2b

Rzecz o stanie wojennym w Nowym Targu i internowanych działaczach NSZZ "Solidarność"... W ramach "fundamentu współczesności" klasa 2b rozpoczęła inscenizacje dotyczące historii najnowszej.

Uczennice i uczniowie przytoczyli także relację Pana Jana Studentowicza, w której czytamy: "Dzień 13.XII. 198 Ir. spędziłem w domu. Nie spodziewałem się, że może zostać ogłoszony stan wojenny. Oczywiście przedtem toczyły się rozmowy na temat sytuacji w kraju, krążyły różne pogłoski, również i takie, że sowieci przy­gotowują się do czegoś.

13.XII razem z żoną wstaliśmy wcześnie rano i przygotowaliśmy się do wyjścia do kościoła św. Katarzyny, na roraty. Ubierając się miałem zwyczaj włączać radio, nastawione na „Program l". Tego dnia radio nie grało.

W kościele po przeczytaniu Ewangelii, a przed wygłoszeniem kazania ksiądz podał wiadomość o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego i areszto­waniu niektórych mieszkańców naszego miasta - nie wymieniając nazwisk. Wiadomość ta uderzyła w niektórych ludzi w kościele, zapanowało głębokie milczenie, można było zobaczyć łzy w oczach. Msza do końca przebiegała w nastroju smutku.

Po wyjściu z kościoła spotkałem się z panią Anią Sową, która poinfor­mowała nas o aresztowaniu męża. Cieszyła się , że mnie widzi, gdyż myślała, że też jestem aresztowany.

Po tej rozmowie moja żona poszła do domu, a ja szybko poszedłem do Wojtka Szopińskiego, jako najbliższego kolegi.

Po przybyciu na miejsce zastałem jego żonę, która płakała. Opowiadała o całym zajściu i równocześnie pytała się co ma zrobić z dokumentami, które nie zostały zabrane, gdyż nie było jeszcze rewizji.

Zabrałem te dokumenty, które mi dała i przechowałem do momentu aż Wojtek wrócił z internowania. Wówczas oddałem mu wszystko, łącznie ze zdję­ciami, listami obecności ze spotkań. Dokumenty do tego czasu schowane były poza domem.

Następnie pojawiło się pytanie: „Co to może być?" i „co należy dalej ro­bić?" Pierwszą myślą, która się pojawiła, było to, że należy się dowiedzieć kto został internowany i w jaki sposób można pomóc rodzinom. Nie chodziło tutaj w większości o pomoc materialną tylko o pewne duchowe wsparcie, pociechę." ("Zielona Wrona", Nowy Targ 2000)

Ostatnie przygotowania do kampanii społecznych

Kampania społeczna to kampania promująca idee. Jej celem jest wywołanie zmian postaw społecznych wobec określonego problemu, a nie osiągnięcie korzyści finansowych. Dwa zespoły z klasy 2e postanowiły spróbować swoich sił w przeprowadzeniu kampanii w celu wzmacniania postawy szacunku do drugiego człowieka oraz zdrowego stylu życia.

Korzystając z osiągnięć prawnych, które nie byłyby możliwe, gdyby nie postanowienia "okrągłego stołu", uczniowie planują złożone działania, mające zaangażować społeczność naszej szkoły.

Klasa 3g o udziale w "fundamencie współczesności"

Szkolny Tydzień Wspomnień, Tydzień Sztuki Filmowej, Koncert piosenki o wolności ... to tylko część pracy, jaką wykonali uczniowie klasy 3g o profilu biologiczno-chemicznym w ramach "fundamentu współczesności". Dziś postanowili wymienić się swoimi spostrzeżeniami.

Projekt bardzo mi się podobał, ponieważ był on czymś nowym i ciekawym. Wywiad, który przeprowadziłam z babcią uświadomił mi, jak wielu rzeczy nie wiedziałam o przeszłości i jak ważna jest pamięć tych, którzy ważne wydarzenia znają, bo je przeżyli. Myślę, że są oni źródłem dużo ważniejszym niż szkolne podręczniki. Czymś, co podobało mi się najbardziej w projekcie była opowieść babci koleżanki, bo dała mi inne spojrzenie na wojnę, opowiadając niezwykle interesującą historię swojego życia. Myślę, ze dużą wagę miały nasze reportaże, które były połączeniem wspomnień naszych bliskich i podręcznikowych wiadomości. Mogliśmy pokazać, jak coś co bez większych emocji jest opisane w książkach, jako wydarzenie historyczne, przeżywali zwykli, prości ludzie. Warsztaty, które przeprowadziliśmy na ostatniej lekcji, uświadomiły nam, jak trudno było się zbuntować prostym ludziom, gdy byli stłamszeni przez silniejszych i jakimi sposobami władza radziła sobie z opozycją. (Marta Leja)

Uważam, że projekt, jakim był „fundament współczesności” bardzo wiele wniósł zarówno w serca, jak i umysły osób biorących w nim udział, w tym także w moje serce i umysł. Jestem przekonana, że wiele młodych osób nie interesuje się przeszłością swojej rodziny i kraju. Tym bardziej cieszę się, że projekt ten przyczynił się do tego, że przeprowadziłam wywiad z moją babcią. Oczywiście niejednokrotnie słuchając jej opowieści o wojnie i latach późniejszych poznawałam prawdę historyczną, jednakże wywiad spowodował, że poznałam ją bardziej wnikliwie. Sądzę, że dla mnie jest to najlepsza lekcja historii, w jakiej kiedykolwiek wzięłam udział. Podobną lekcją było spotkanie z babcią Izabeli Guroś. Zarówno jej relacje, jak i mojej babci, Marianny Baraniak, sprawiły, że mogłam doświadczyć nie tylko „suchej wiedzy”, ale poznać informacje opatrzone w uczucia i emocje. Z pewnością dla obu pań było to nie lada przeżycie. (Karolina Cyrwus)

Poznawanie historii w formie aktywnego odkrywania przeszłości, jak np. przeprowadzania wywiadów jest jedną z najciekawszych inicjatyw naukowych. Pozwala na rozwijanie kreatywności, zapewnia szybsze przyswajanie wiedzy, jest miłym urozmaiceniem codziennych zajęć szkolnych. Dla mnie osobiście rozmowa z Panią Rozalią Karp byłą niezwykle przyjemnym doświadczeniem. Choć pierwszy raz spotkałam tę Panią, to zżyłyśmy się ze sobą. Mogłam bezpośrednio wysłuchać relacji czynnego uczestnika wydarzeń historycznych, których do tej pory uczyłam się jedynie z książek i podręczników. Widząc emocje i uczucia, jakie odmalowały się na twarzy Pani Rozalii odkryłam „ludzką stronę historii”. Nie jest już ona dla mnie jedynie treścią, datami lub fotografiami, lecz przeszłością prawdziwych ludzi.

Projekt, którego byłam uczestniczką, pozwolił mi także na kreatywne przedstawienie uzyskanych informacji oraz zmusił do aktywnego działania. Warsztaty przeprowadzone w ramach tego projektu były niezmiernie interesującym oraz pouczającym doświadczeniem. (Żaneta Antolec)

Promocja "fundamentu współczesności" wśród gimnazjalistów

Dzisiaj odbył się Dzień Otwarty dla Gimnazjalistów i ich Rodziców. Goście, zwiedzając naszą szkołę, zostali także poinformowani o realizowanych projektach edukacyjnych, w tym o "fundamencie współczesności" oraz mogli obserwować przebieg warsztatów z historii najnowszej. W zajęciach pt. "Przeżyj to sam - przełom 1989 roku" uczestniczyli uczniowie klas 1b, 2f, 1c, 2a i 1g oraz panie Magdalena Cyrwus-Wojtyczka, Judyta Jurzec, Agnieszka Dziuban-Kłaput, Agnieszka Suska, Anna Bułakowska.

Na zakończenie uczestniczy, odpowiadając na pytanie, czego nauczyli się w czasie warsztatów odpowiedzieli: - Historii po wojnie, która uświadomiła mi sytuację w naszym kraju, o której jeszcze nie wiedziałam, nie nauczyłam się w taki ciekawy sposób; - Że nasze uczucia mają duży wpływ na nasze decyzje, a one z kolei mogą mieć wpływ na dalszy przebieg wydarzeń; - Poznałam również osoby, które uczestniczyły w wydarzeniach lat ’80 a mieszkają w moim sąsiedztwie; - Jakim sposobem można się uczyć, a ponieważ jestem kinestetykiem stało się to dla mnie wzorem jak mogę opanować wiedzę; - Jaki stosunek i wpływ na decyzje państwa miała opozycja w 1989 r.; - Współpracować by walczyć o swoje; - Jaka potrafi być władza; - Jaka była przewaga nad opozycją, jak czuli się ludzie których było tak mało, a nad nimi górowali inni; - Współpracy, zorganizowania trzech modelów osiągnięcia celu; - Metod wykorzystywanych przez polityków; - Jak podejmowano decyzje w latach 80.; - że negocjowanie pomiędzy stronami jest najbezpieczniejsze, choć czasami nieskuteczne.

"Koncert piosenki o wolności"

Wolność jest jak diament do oszlifowania, aż zabłyśnie blaskiem nie do opisania. Marek Grechuta

Koncert piosenki o wolności

W piątek 28 marca 2014 r. odbył się w Naszej Szkole „Koncert piosenki o wolności”. Uroczystość zaszczycili swoją obecnością Pani mgr Jadwiga Jurkowska, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Nowym Targu oraz koordynator konkursu „2014 Młodzi dla wolności” z ramienia nowotarskiej filii Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Sączu oraz Pan mgr Szczepan Kowalski członek Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Nowym Targu oraz pracownik biblioteki pedagogicznej.

„Koncert piosenki o wolności” stanowił doskonałą okazję do zaprezentowania utworów, które podkreślają bogactwo wartości: piękna i wolności.

Program Koncertu przedstawiał się następująco:
Koncert Piosenki o wolności cz.2

1. Zespół muzycznyWolni od trosk – słowa: Leszek Soliwoda, muzyka: Szymon Zychowicz 2. Klaudia WnękO kraju mój – słowa: Stanisław Baliński, muzyka: Adam Skorupka 3. Joanna Ciszek i Martyna CzajaTrochę jesteśmy – słowa: Leszek Wójtowicz, muzyka - Konrad Mastyło 4. Zespół muzycznyWolni – słowa: Jacek Cygan, muzyka: Seweryn Krajewski 5. Mateusz RabiańskiJaki jesteś mój kraju – słowa i muzyka: Leszek Wójtowicz 6. Izabela GurośWolność – słowa: Marek Grechuta 7. Sabina MąkaTa Polska – słowa: Marian Janusz Kawałko 8. Zespół muzycznyKocham wolność – słowa i muzyka: Bogdan Łyszkiewicz

Recytacja: Sabina Mąka, Przemysław Magiera Zespół muzyczny: Katarzyna Dziatkowicz, Gabriela Głowacz, Karolina Pyclik, Justyna Skalska Śpiew solo: Izabela Guroś, Klaudia Wnęk, Joanna Ciszek, Mateusz Rabiański Skrzypce: Joanna Cetera, Martyna Czaja Gitara: Zuzanna Batkiewicz, Mateusz Rabiański Saksofon: Justyna Dąbek, Sebastian Wincek Perkusja: Bartłomiej Wincek

Artystów do Koncertu przygotowała Pani mgr Urszula Krauzowicz.

Program Koncertu piosenki o wolności

Program - Koncert piosenki o wolności
Program - Koncert piosenki o wolności
Program - Koncert piosenki o wolności

"Przeżyj to sam - przełom 1989" odsłona czwarta

Uczennice i uczniowie klasy 1h po warsztatach z historii najnowszej napisali, że w nauce najbardziej pomogło im: - Wczucie się w rolę dawnych władz; - Przedstawienie walki władzy z opozycją; - Zobrazowanie tych wydarzeń, które miały miejsce; - Interpretacja doznanych doświadczeń i porównanie ich do wydarzeń z historii; - Aktywne elementy, podzielenie się na grupy; - Odegranie scenek, które przejrzyście oddały mi ideę płynącą z lekcji; - Podzielenie nas na grupy, wtedy uświadomiłam sobie, że liczba ludzi jest bardzo ważna w danej grupie; - Inscenizowanie wydarzeń tamtych lat, dzięki czemu mogliśmy się wczuć w rolę polityków; - Zainscenizowanie scenek, które pokazały mi jakie emocje mogą towarzyszyć w różnych wydarzeniach; - Jak należy postępować w grupie.

"Przeżyj to sam - przełom 1989" odsłona trzecia

Kolejne klasy uczestniczyły w warsztatach z historii najnowszej. Dokonując ewaluacji zajęć uczniowie klas 3d i 3b napisali, że to, czego się dzisiaj nauczyli pomoże im w: - Poważnych przedsięwzięciach w życiu; - Zrozumieniu politycznych zasad demokracji; - Dalszej nauce; - Dalszej nauce historii; - Zrozumieniu, docenieniu poświęcenia ludzi w latach ‘80; - Dyskusjach; - Zrozumieniu przeszłości; - W lekcjach historii; - W życiu, w pracy; - Zrozumieniu przeszłości i że nie koniecznie mniejszy = słabszy; - Jak poradzić sobie z problemami; - Lepszym rozumieniu historii; - W dalszym realizowaniu projektu, w tym by wczuć się w sytuację ludzi, którzy byli uciskanymi przez władzę; - Lepszym zrozumieniu historii naszego kraju oraz uświadomieniu sobie bardziej szczegółowe, co było dobre, a co złe ze strony władzy i społeczeństwa;

Prace nad scenariuszami inscenizacji o wydarzeniach lat 80.

Inscenizacje 2b i 2g
Klasy 2b i 2g pracują nad przygotowaniem scenariuszy przedstawień mówiących o wydarzeniach 1980 i 1981 r. w Nowym Targu.

"Przeżyj to sam - przełom 1989"

Dzisiaj w warsztatach historycznych pt. "Przeżyj to sam - przełom 1989" uczestniczyły klasy: 2b, 1a i 2g. W swoich opiniach uczniowie podkreślali, że to, czego się nauczyli pomoże im w: - Interpretowaniu ważnych wydarzeń; - Przyszłości stawić czoła nauce historii, która szczerze mówiąc często przysparza mi trudności; - W efektywniejszej nauce najnowszej historii Polski; - Zapamiętanie ważnych informacji z historii, rozwiązaniu konfliktów; - Lepiej podejmować decyzje w codziennym życiu; - Wyobrazić sobie sytuację, jaka była w 1989 r.; - W dalszych działaniach i kontynuacji nauki o latach ‘80; - Zrozumieniu i kontynuacji nauki o roku 1989; - Dalszym życiu łatwiej będzie mi podjąć decyzję, i już wiem, że kompromis to bardzo dobry sposób rozwiązywania problemów; - Zrozumieniu działań politycznych roku 1989, pomoże mi również w zrozumieniu strategii różnych działań.

Warsztaty historyczne w naszej szkole

Warsztaty- "Przeżyj to sam - przełom 1989 roku"

Obecny tydzień (od 24 do 29 marca 2014 r.) będzie upływał pod znakiem warsztatów historycznych zatytułowanych "Przeżyj to sam - przełom 1989". Słowa jednej z piosenek zespołu "Lombard", która powstała 1983 roku nie są przypadkowe. Najważniejszym celem spotkań będzie doświadczenie emocji towarzyszących ludziom w czasie wydarzeń mających miejsce 25 lat temu. Dzisiaj w warsztatach uczestniczyły klasy: 1d, 3g i 2e.

Księgę wspomnien otwiera klasa 1h

Wspomnienia 1h


Poznając wydarzenia "wielkiej historii" uczennice i uczniowie klasy 1h zwrócili uwagę na tę historię nam najbliższą, historię rodziny. W tym zwierciadle historii rodzinnej odbija się historia Polski.


Kod genetyczny III RP

Kod genetyczny III RP

Uczennice i uczniowie klasy 2g o profilu biologiczno-chemicznym analizowali kod genetyczny III RP. Preparatem badawczym były wywiady przeprowadzone w styczniu. Młodzi naukowcy odkryli, że kod genetyczny III RP tworzą następujące nukleotydy: fascynacja wolnością, radość, nadzieja na lepsze życie, nadzieja, „że coś się zmieni”, problemy, zmiana, trudności związane ze zmianą, aktywność, „trochę polityki”, „lepsze jutro”, poprawa warunków zycia, spokój, suwerenność, geopolityka, demokracja, poczucie wspólnoty, rozczarowanie władzą, religijność, „własne sprawy”, świadomość obowiązku, świadomość tego, „że musimy dużo zrobić”, potrzeba solidarności, chęć pomocy. Taka jest nasza dwudziestopięcioletnia III Rzeczpospolita, którą tworzymy... Tacy jesteśmy my sami.

Teatralnie o roku 1989

Inscenizacje 3b



Uczennice klasy 3b: Kinga Węgrzyn, Natalia Bańczak, Magdalena Czyż, na podstawie przeprowadzonych wywiadów przygotowały inscenizację na temat wydarzeń 1989, zwracając szczególną uwagę na sposób w jaki zachował się dzień 4 czerwca 1989 r.

„W samo południe” – wybory 4 czerwca 1989 r. Lekcja historii z pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej

W samo południe

Uczniowie klasy 2e uczestniczyli w nietypowej lekcji historii pt. „W samo południe” – wybory 4 czerwca 1989, mającej miejsce w czytelni Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Targu. Spotkanie odbyło się z inicjatywy Pani Jagody Jurkowskiej, pracownika Biblioteki Pedagogicznej i wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Historycznego oddział w Nowym Targu.

Warsztaty prowadził pan Andrzej Masiewicz z krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Była to niebywała okazja do powtórzenia materiału z historii najnowszej i nawiązania do atmosfery czerwcowych dni przełomu 1989 r. Nie brakowało także pytań o kształt naszej wolności politycznej.

Podróż do krainy wspomnień

Uczennice i uczniowie klasy 1h opierając się na przeprowadzonych wywiadach przygotowali prezentacje: Joanna Antolak - Sytuacja polityczna w latach ’50, Andżelika Babik - Sytuacja gospodarcza w latach ’50, Aleksandra Blak - Sytuacja polityczna w latach ’60, Patryk Chryczyk - Sytuacja gospodarcza w latach ’60, Szymon Ciszek - Życie codzienne w latach ’60. Asia Antolak przedstawiając swoją refleksję powiedziała: „Wywiad z dziadkiem uświadomił mi jak ciężkie i trudne były lata 50-te. Składały się na nie tylko sytuacja polityczna, ale również powszechnie panująca bieda. Myślę, że życie w tamtych czasach jest dla nas niewyobrażalne”, a Patryk Chryczyk powiedział: „Lata 60` są bardzo ważne w historii polski pomimo ciężkiej sytuacji politycznej, licznym ograniczeniom i zakazom ze strony władz. Społeczeństwo tamtych lat stało się odważniejsze. Starali się stawić czoła władzy i protestować. Podejmowali liczne działania aby poprawić warunki życia oraz aby wybrać nowe władz które by ich nie oszukiwały. Pokazali innym, że istnieje możliwość zmian w Polsce jeżeli każdy będzie tego chciał. Dzięki wspólnej pomocy i zaangażowaniu ludzi się to uda”.

Adepci sztuki teatralnej

Klasa 2b pracowała nad scenariuszami inscenizacji wydarzeń z okresu stanu wojennego, które miały miejsce w Nowym Targu. Uczennice i uczniowie czytali relacje internowanych z tzw. „puli nowotarskiej” i na ich podstawie przygotowywali swoje wystąpienia.

Reportaże klasy 3g

Reportaże 3g

Korzystając z zebranych wspomnień o roku 1989 uczennice i uczniowie klasy 3g przygotowali reportaże na temat okresu transformacji. Swoje prace przedstawiły zespoły w składzie:

1. Przemysław Magiera, Kacper Stanek, Jacek Bałos; 2. Agnieszka Solecka, Patryk Ludzia, Natalia Świec; 3. Joanna Cetera, Katarzyna Dziatkowicz, Żaneta Antolec; 4. Joanna Regiec, Karolina Cyrwus, Justyna Jaworska; 5. Ewa Komperda, Marta Leja, Milena Walaszczyk; 6. Klaudia Wnęk, Maria Szczęch, Zuzanna Batkiewicz; 7. Klaudia Kwaśnica, Joanna Smorońska, Ewa Grzybacz; 8. Aleksandra Gorczowska, Katarzyna Styrczula, Agnieszka Markowska.

Rozpoczynamy Tydzień Sztuki Filmowej

Tydzień Sztuki Filmowej

Rozpoczynamy Tydzień Sztuki Filmowej. Klasa 2g miała okazję obejrzeć materiały filmowe przygotowane przez uczniów klasy 1a, natomiast uczennice i uczniowie 3g przedstawili swoje autorskie reportaże mówiące o wydarzeniach 1989 r.

Problemy III RP

Klasa 2b analizowała problemy, z którymi musiała się zmierzyć III RP w latach 90-tych: problem prywatyzacji, restrukturyzacji przemysłu oraz lustracji. Uczennice i uczniowie zwrócili także uwagę na politykę zagraniczną tamtego okresu: proces dołączenia Polski do NATO i UE.

Próby przed Koncertem Piosenki o wolności

Próba przed Koncertem Piosenki o wolności


Przygotowujemy się do Koncertu Piosenki o wolności. Próby w bibliotece pod kierunkiem Pani Urszuli Krauzowicz trwają pełną parą.





„To nie jest kolejny film o Lechu Wałęsie”

Pod tym hasłem licealiści przystąpili do części projektu polegającej na nakręceniu filmu lub reportażu o wydarzeniach przełomowego roku 1989. Odbyły się premierowe pokazy etiud filmowych wykonanych przez uczennice klasy 3b i 3g. Jedna z autorek filmu, Joanna Pawlikowska, relacjonuje: „Biorąc udział w naszym projekcie, miałam pewne obawy, co do formy jaką jest etiuda filmowa. Po burzy mózgów, jaką przeprowadziłyśmy w zespole, wpadłyśmy na pomysł, aby wykorzystać POSTAĆ Z PRZESZŁOŚCI. Przebrałyśmy nasza koleżankę za człowieka z przeszłości, który będąc w naszych czasach jest oszołomiony sytuacją panującą w Polsce. Ma w pamięci wybory 1989 r., tłumy przy urnach, uśmiechniętych ludzi, którzy mają nadzieję na lepsze jutro. Człowiek ten po zaobserwowaniu obecnej sytuacji chce zaszczepić iskierkę nadziei w swoich rówieśnikach. Te sytuacje z roku 1989 były właśnie taka iskierką nadziei, dzięki tym wydarzeniom Polacy byli szczęśliwsi, uwierzyli w swoje siły. Od tamtej pory ludzie wiedzieli, że wspólnymi siłami potrafią wiele zdziałać. Moją refleksją jest to, że ludzie w bardzo trudnych sytuacjach nie powinni się poddawać, lecz wytrwale dążyć do celu, do spełnienia swoich marzeń. Mamy bardzo dobry przykład właśnie z roku 1989, że jeśli się chce to można wyjść z podniesioną głową nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji”. Wszystkie filmy będzie można obejrzeć w dniach od 17 do 20 marca 2014 r. w ramach Tygodnia Sztuki Filmowej.

„DNA III RP”

Uczennice i uczniowie klasy 2g pracowali nad „DNA III RP” – analizowali kod informacyjny zawarty w wywiadach, przeprowadzonych ze swoimi najbliższymi. To nowatorskie podejście pozwoliło im połączyć wiedzę z biologii z wiedzą z zakresu historii i społeczeństwa.

Promocja Certyfikatu Civis et Patria

Promocja Certyfikatu Civis et Patria



Cieszymy się z naszego sukcesu!!!





Premiera filmów w reżyserii 3b

Filmy 3b



Dzisiaj miała miejsce premiera filmów przygotowanych przez uczennice i uczniów klasy 3b. W przyszłym tygodniu zostaną one zaprezentowane w czasie Tygodnia Sztuki Filmowej.


Prestiżowy Certyfikat CIVIS ET PATRIA dla Naszej Szkoły

Małopolski Kurator Oświaty nagrodził Naszą Szkołę prestiżowym Certyfikatem CIVIS ET PATRIA w uznaniu działań podtrzymujących tradycję narodową i więź ze społecznością lokalną.

11 marca 2014 r. delegacja w składzie Aleksandra Guzik, Stypendystka Prezesa Rady Ministrów, Sabina Mąka i Stanisław Krzysztofek, przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego, uczestniczyli w uroczystym spotkaniu z Panem Aleksandrem Palczewskim, Małopolskim Kuratorem Oświaty.

Nasi uczniowie w czasie spotkania podsumowującego IV edycję konkursu „Małopolska – moje miejsce na ziemi moja mała ojczyzna”, zaprezentowali działania podejmowane w ramach zwycięskiego Projektu pt. „Małopolska – moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość” realizowanego w ubiegłym roku szkolnym, a dzieląc się przykładami dobrych praktyk zwrócili uwagę na nasze bieżące inicjatywy w ramach Projektu pt. „1989 Fundament współczesności”.

W liście gratulacyjnym skierowanym przez Małopolskiego Kuratora Oświaty na ręce Pani Dyrektor, dr Beaty Tarnowskiej, czytamy: Uzyskanie przez szkołę Certyfikatu CIVIS ET PATRIA dowodzi, że podejmowane w Pani szkole działania edukacyjne i wychowawcze kształtują tożsamość narodową uczniów oraz pobudzają ich refleksję nad naszą wspólną przeszłością.

Konkurs został zorganizowany w ramach Małopolskiego Programu Edukacji Patriotycznej i Obywatelskiej. Patronat Honorowy nad konkursem sprawuje Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Oświęcimiu.

"Ludzie potrafili ze sobą współpracować w najcięższych momentach" - refleksje o 1989 roku

Uczennice i uczniowie klasy 3g przedstawili pisemne własne refleksje na temat przemian 1989 r. oparte na wiadomościach uzyskanych od swoich najbliższych oraz ze źródeł pisanych. W roku 1989 odbyły się pierwsze, częściowo wolne wybory, można było zaobserwować stopniowo poprawiającą się sytuację w naszym państwie. Babcia opowiadała mi, że samych wyborów nie pamięta, tzn. był to normalny dzień. Ludzie na wsi nie odczuwali tych zmian zachodzących w jakimś rewolucyjnym stopniu, absorbowała ich codzienna praca. Potrafili ze sobą godnie współpracować w najcięższych momentach - napisała Justyna.

Rok 1989 rozpoczął czas zmian. Solidarności udało się zwyciężyć władzę komunistyczną, przynajmniej częściowo. Byłą nadzieja na to, że w życiu ludzi się coś zmieni. - czytamy w pracy Kasi.

Julia w następujący sposób podsumowała swoją refleksję: w Polakach na nowo rozbudzona została nadzieja na lepsze jutro, na to, że sytuacja w Polsce się polepszy, a oni sami będą mieli wpływ na otaczającą ich rzeczywistość.

Spojrzenie na wydarzenia 1989 r.

Nasza przeszłość nadaje kształt naszej przyszłości. Antoni Kępiński

Klasa 3D prezentacje

Uczennice i uczniowie klasy 3d w ramach podejmowanych działań przygotowali wystąpienia dotyczące wydarzeń 1989 r. Korzystając z różnorodnych źródeł informacji przedstawiali opinie na temat minionego okresu w dziejach Polski. Swoje prace zaprezentowały: Maria Budzyk, Dominika Cichoń, Arleta Czyszczoń i Anna Galica.

Zapraszamy do obejrzenia prezentacji.

Na drodze do wolnej Polski - wydarzenia lat '50

Uczennica klasy 1h, Katarzyna Białoń, w swojej prezentacji zwróciła uwagę na aspekt życia codziennego mieszkańców Podhala w latach ’50 XX w. Inspiracją stały się przeprowadzone ze swoimi bliskimi wywiady.

Na zakończenie, przedstawiając swoją refleksję, Kasia powiedziała:

Uważam, że w tamtych latach życie codzienne nie różniło się od współczesnego. Dzieciństwo mojej cioci przebiegło w podobny sposób jak moje. Była tylko jedna różnica, ona w tamtych latach nie miała dostępu do Internetu, telefonu komórkowego czy możliwości czytania tylu rozmaitych gazet. W telewizji były może tylko dwa programy, a obecnie jest ich ogromna ilość. Współcześnie jest bardzo duży rozwój techniki. Myślę, że współczesna młodzież nie wyobraża sobie dnia codziennego bez użycia telefonu komórkowego czy też Internetu. W latach ’50 nawet nie myśleli o tych rzeczach. Na przełomie tych lat uświadamiam sobie, jak wszystko się zmienia w szybkim czasie. Jest inne podejście do życia.

Rok 1989 – moja refleksja

Uczennice i uczniowie klasy 3b w ramach projektu spisali swoje refleksje na temat wydarzeń 1989 r. Czytamy w nich:

Był to przełomowy rok w XX wiecznej historii Polski. Oznaczał on wprowadzenie zmian, o które walczyli przez ostatnie kilkadziesiąt lat Polacy. Odbyły się wtedy pierwsze wybory, w których obywatele mogli wybrać nie tylko spośród kandydatów Partii. Wreszcie miały zostać spełnione marzenia milionów Polaków. Polska odzyskała niepodległość i uwolniła się spod panowania ZSRR. Z perspektywy czasu chciałabym wziąć udział w tych wyborach i tworzyć historię Polski. (Karolina)

Rok 1989 był dla mnie zawsze tylko okresem przed moimi narodzinami, w którym się nic nie działo, ponieważ sześć lat wydawało się czasem nie długim na jakieś istotne zmiany. Teraz wiem o obradach Okrągłego Stołu. Wtedy zaczynała się dopiero demokratyzacja naszego kraju. Zawsze mi się wydawało, że komunizm był dawno i nigdy nie myślałam, że przecież moi rodzice w tym wszystkim także uczestniczyli. Teraz to wiem i zmieniło to moje patrzenie na świat. (Magda)

Przed przeprowadzeniem wywiadu myślałam, że rok 1989 był momentem zmian, że w jednym roku zmieniło się wszystko. Podczas wywiadu z dziadkami uświadomiłam sobie, że zmiany te mają korzenie dużo wcześniej. Tak samo wydarzenia 1989 r. nie wprowadziły od razu idealnych zmian. Były one udoskonalone w latach ’90. Czasy PRL-u budzą we mnie ciekawość. Według wielu osób był to czas posiadający swój klimat, który pozostawił dużo wspomnień. (Basia)

Klasa 1h o "miesiącach symbolach" w historii Polski

Poznając przełomowe wydarzenia w historii Polski uczennice i uczniowie klasy 1h analizowali przyczyny, przebieg i skutki wydarzeń poznańskiego czerwca 1956 r. na tle europejskim. Wsłuchując się w głos wspomnień swoich najbliższych o latach ’50 oraz inne przekazy źródłowe mogli doświadczyć tych wydarzeń.

Klasa 2e i kapitał społeczny

2e kampanie społeczne

Przygotowując się do przeprowadzenia kampanii społecznych klasa 2e opracowywała ankiety mające zbadać postawy społeczne uczniów II LO. Najważniejszym elementem prowadzonych działań będzie pomnażanie kapitału społecznego, czyli wzmacnianie relacji społecznych, budowania postawy zaufania i współpracy. Kapitał ludzki, jaki posiada każdy z nas wzbogacony o kompetencje społeczne powinien dawać faktyczne korzyści w ramach kapitału społecznego.

"Polskie drogi do wolności" przemierza klasa 1d

Prezentacja - Michał Rapacz

Uczeń klasy 1d, Michał Rapacz, przedstawił problematykę wydarzeń roku 1956 w Polsce, rozpoczynając tym samym wędrówkę polskimi drogami do wolności. W swoim wystąpieniu Michał zwracał uwagę na sytuację społeczną, polityczną i gospodarczą Polski w tym czasie i na jej konsekwencje. Za najważniejsze zostało uznane przełamanie bariery strachu dzielącej społeczeństwo w latach 50-tych w czasie strajku robotników Poznania w czerwcu 1956 r.

„25 lat po Okrągłym Stole” - debata klas 2b i 2g

Odzyskanie wolności trudno sobie wyobrazić bez Okrągłego Stołu. Bronisław Komorowski

Bitwa na argumenty

Uczestnicy projektu aktywnie interesując się historią najnowszą przystąpili do "bitwy na argumenty". Uczestnicy debaty ćwiczyli umiejętności zrozumienia stanowisk swoich adwersarzy i umiejętność krytycznej analizy ich argumentów, oceny stanowisk i działań uczestników życia publicznego z punktu widzenia podstawowych wartości życia społecznego, krytycznego korzystania z różnych źródeł informacji dotyczących spraw publicznych.

Bloki debaty były następujące:

1. Przygotowania do Okrągłego Stołu; 2. Czy mamy dobre wzorce do świętowania? 3. Okrągły Stół to wydarzenie wyjątkowe; 4. Eksperyment, który zaskoczył wszystkich; 5. Opinie uczestników Okrągłego Stołu o tym wydarzeniu; 6. Różnice w ocenie efektów porozumienia; 7. „Odzyskanie wolności trudno sobie wyobrazić bez Okrągłego Stołu” (Bronisław Komorowski)

Zadaniem uczestników była obrona lub obalenie postawionej tezy. W klasie 2b w debacie uczestniczyło siedem zespołów w następującym składzie:

Zespół 1: Magdalena Błach, Aleksandra Guzik, Paulina Milaniak, Klaudia Milaniak; Zespół 2: Daniel Iglar, Krzysztof Ziemianek, Marta Szczęch, Wioletta Wojtyczka; Zespół 3: Katarzyna Bobek, Dawid Babiak, Natalia Król, Joanna Grońska; Zespół 4: Katarzyna Kurnat, Zuzanna Leśnicka, Jolanta Zborek, Angelika Żółtek; Zespół 5: Łucja Leśnicka, Klaudia Litwin, Sylwia Cyrwus, Zuzanna Długopolska; Zespół 6: Maryla Draus, Marek Dzielski, Robert Gawron, Karolina Kolasa; Zespół 7: Anna Nowobilska, Aleksandra Spyrka, Mateusz Górz, Paweł Guziak;

W klasie 2g w debacie uczestniczyło pięć zespołów: Zespół 1: Patrycja Antolak, Agnieszka Baran, Aleksandra Baran, Łukasz Błachut, Marta Waksmundzka, Dominik Waras; Zespół 2: Kamila Bryniarska, Wojciech Bryniarski, Karolina Chowaniec, Maria Chowaniec, Aneta Cudzich, Agnieszka Dziatkowicz; Zespół 3: Krystyna Kapuściak, Anna Kęsek, Anna Klocek, Natalia Komperda, Kamil Konpoka; Zespół 4: Aleksandra Kowalczyk, Maria Król, Sylwia Krzysik, Karolina Kudasik, Dorota Kurnat, Ewelina Majerczak; Zespół 5: Agnieszka Palenik, Marcela Paluch, Justyna Plewa, Olga Rokicka, Aleksandra Waksmundzka.

Przebieg debaty był bardzo dynamiczny, broniący postawionych tez bardzo często podkreślali, że obrady Okrągłego Stołu był metodą na sukces, dał inspiracje innym państwom, nadrobił 300 lat historii, którą straciliśmy, całkowicie odmienił losy kraju, to koniec komunizmu, a więc rozpoczął się nowy rozdział dla społeczeństwa polskiego, jako kontrargumenty padały stwierdzenia, że w obradach Okrągłego Stołu nie uczestniczyli przedstawiciele wszystkich środowisk opozycyjnych, nie nastąpiło rzetelne rozliczenie przeszłości, był to niepewny i ryzykowny eksperyment, ogromna zagadka, był konsekwencją gwałtownego kryzysu gospodarczego i błędów władzy komunistycznej.

Uczestnicy rozwijali umiejętności prowadzenia dyskusji, otwierającej jej uczestników na swobodne wyrażanie osobistych ocen i opinii, świadomego posługiwania się językiem ojczystym jako podstawowym narzędziem komunikacji, umiejętność formułowania, uzasadniania i obrony własnego stanowiska na forum publicznym.

O samej debacie uczestnicy powiedzieli: Debata była ciekawa… Mogliśmy zobaczyć jedną sprawę z wielu stron. Wzięliśmy materiał nieco rozszerzony i wiemy dużo więcej. (Krystyna) … była cennym doświadczeniem (Agnieszka) Debata nauczyła mnie, że przeciwnikowi trzeba patrzeć w oczy. Uważam, że każda grupa wniosła coś nowego, dzięki czemu poszerzyłam swoją wiedzę. Myślę, że bardzo przyda mi się to w życiu. (Ewelina) Moim zdaniem udział w debacie pozwolił mi bardziej wgłębić się w historię najnowszą Polski. Mogłam dowiedzieć się więcej istotnych rzeczy o wydarzeniach, które wtedy miały miejsce. Poznałam opinie za i przeciw, co pozwoliło mi ukształtować własne zdanie na ten temat. (Ola)

Spotkanie ze świadkiem historii

Spotkanie ze świadkiem

Dzisiaj na lekcji języka polskiego klasa 3g miała zaszczyt spotkać się z niezwykłym goście. Swoją obecnością zaszczyciła nas babcia uczenncy klasy 3g Izabeli Guroś, która podzieliła się z nami wspomnieniami z okresu II wojny światowej i opowiedziała swoją historię. Szczególnie ciekawym fragmentem była opowieść o robotach przymusowych w III Rzeszy.

"Po podpisaniu porozumień Okrągłego Stołu przystąpiliśmy do działania" - rozmowa z panem Jerzym Zacharko

Spotkanie z Jerzym Zacharko

25 lutego uczennice i uczniowie klasy 2e uczestniczyli w spotkaniu z panem Jerzym Zacharko, zorganizowanym przez nowotarską filię Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Sączu i Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Nowym Targu.

Pan Jerzy Zacharko opowiadał:

Po podpisaniu porozumień Okrągłego Stołu przystąpiliśmy do działania. Skupiliśmy się na niekonwencjonalnej kampanii wyborczej, by obsadzić przyznane nam w porozumieniu mandaty w Sejmie. W Zakopanem postanowiliśmy przedstawić kandydaturę Stanisława Żurowskiego, a jeden mandat oddać do Komitetu Lecha Wałęsy, miała się o niego ubiegać Pani Zofia Kuratowska. W Nowym Targu wysunięto kandydaturę Władysława Skalskiego, który uzyskał w wyborach do Sejmu mandat nr 251.

9 kwietnia 1989 r. w Zakopanem odbyło się spotkanie w sprawie kampanii wyborczej. Na tym spotkaniu sami uczyliśmy się demokracji. Delegacja z Nowego targu powiedziała, że jeszcze nie jest gotowa do przedstawienia kandydata, dlatego postanowiliśmy wyznaczyć termin drugiego spotkania, które miało się odbyć dziesięć dni później. Zostało na nim przyjęte rozwiązanie wyżej wymienione rozwiązanie.

Nie chcieliśmy przegrać kampanii, ważna była nasza obecność na każdym spotkaniu wyborczym, gdyż pojawiały się osoby, które pod szyldem Komitetu Obywatelskiego, czy „Solidarności” Rolników Indywidualnych chcieli wyrwać nam mandaty. Bezwzględnie musiałem prostować te sprawy. Kontaktowałem się Mieczysławem Gilem, który przekazywał pisma od Lecha Wałęsy, potwierdzające kandydaturę poszczególnych osób. Józef Ślisz dokonywał tej weryfikacji w przypadku „Solidarności” Rolników Indywidualnych w Warszawie. Prowadziłem walkę z dezinformacją, gdy na jednym z takich spotkań przemawiający twierdził, że startuje z Komitetu Lecha Wałęsy lub „Solidarności” Rolników Indywidualnych, wtedy ja wyciągałem odpowiednie pismo i mówiłem: „To nie prawda, pana nie ma na liście”. 23 kwietnia Komitet Obywatelski zatwierdził kandydatów do Sejmu i Senatu, zaczęły odbywać się spotkania, nie mieliśmy wiele czasu, gdyż wybory 4 czerwca zbliżały się szybkimi krokami.

Prowadziliśmy kampanię w nowym stylu, odmienną od kampanii strony rządowej, która była pewna zwycięstwa. To, co najbardziej zaskakiwało ludzi w czasie spotkań, to szczera odpowiedź. Wcześniej nie było bezpośredniego przekazu i osoba, której zadano pytanie szukała odpowiedzi w wytycznych, które otrzymała, a później odczytywała je z kartki. Natomiast na naszych spotkaniach ludzie mówili sami.

Postanowiliśmy obsadzić komisje wyborcze, by nie dopuścić do sfałszowania wyborów. Nasi przedstawiciele byli więc wiceprzewodniczącymi. Udało się także wysunąć mężów zaufania ze strony każdego kandydata.

Komunistów poraził wynik. Nie udało się im obsadzić wszystkich mandatów, a zgodnie z przyjęta ordynacją wyborczą nie można było wprowadzić innych osób. Strona opozycyjna zgodziła się na zmianę zasad w trakcie gry, dlatego przeprowadzono wybory uzupełniające.

Otrzymaliśmy pomoc z zagranicy w formie materiałów wyborczych np. plakietki drukowane we Włoszech, albo „ściągi wyborcze” na kogo głosować. W czasie kampanii przed wyborami uzupełniającymi w obozie „Solidarności” pojawiło się przekonanie, że możemy promować osoby z PZPR, z którymi jest szansa dojścia do porozumienia.

Bardzo ciekawy był sposób przekazywania informacji opinii publicznej w czasach szalejącej cenzury. Wojciech Niedziałek, szef Komitetu Rewolucyjnego wymyślił tzw. „płot”. Było to miejsce wokół budowy budynku poczty. Wywieszane były tam pełne informacje np. liczba komisji zakładowych. Inwestycja ta została jednak nadzwyczaj szybko dokończona, by nie dać możliwości przełamania monopolu informacyjnego władzy. Wtedy postanowiłem udostępnić wystawy sklepów WSS „Społem”. Działała w tym czasie także sieć teleksowa i na wystawie w delikatesach na Krupówkach zaczęliśmy wywieszać taśmy teleksowe. Na płocie wcześniej zamieszczaliśmy tez hasła wyborcze np. „Twoją szansą „Solidarność”. Został nawet powołany Zespół Płotu Redakcyjnego, zajmujący się malowaniem haseł na taśmie. Po likwidacji sklepu monopolowego w delikatesach, w tym pomieszczeniu została otwarta pracownia płotu.

Po wyborach czerwcowych rozwiązano komitety obywatelskie, nie było żandarma, który pilnowałby zmian. Wyprowadzenie sztandaru PZPR i rozwiązanie partii oznaczało zniknięcie jednej ze stron umowy.

Jak wyglądało aresztowanie?

Do późna w nocy z 12/13 grudnia 1981 r. szykowałem narty dla dzieci na niedzielny wypad. W pewnym momencie słyszę pukanie do drzwi, pytam „kto tam?”, pada odpowiedź milicja. Postanowiłem nie otwierać, lecz poinformować o tym fakcie moich kolegów z „Solidarności”. Jednak telefon był głuchy. Wybrałem numer na milicje i tam udało mi się dodzwonić. Poprosiłem o rozmowę z komendantem. Powiedziałem wtedy, że bandyci chcą włamać się do mojego mieszkania, po dłuższej chwili ciszy komendant powiedział „Panie Zacharko, to jest milicja, lepiej niech pan otworzy”. Chciałem wyskoczyć przez okno, lecz gdy wyszedłem na balkon zobaczyłem trzęsącego się milicjanta z bronią wycelowaną bezpośrednio we mnie, który krzyknął „Panie, jak pan skoczy to strzelę!” Milicjanci wyrąbali drzwi i weszli do mieszkania. Zostałem załadowany do milicyjnej suki zabrany na komendę do Nowego Targu. Później dołączono mnie do kolegów z nowotarskiej „Solidarności”. Nie wiedzieliśmy dokąd nas wiozą, sami milicjanci nie wiedzieli. Domyśliliśmy się, że jedziemy w kierunku wschodnim, poczuliśmy się niepewnie. Minęliśmy Rzeszów, a więc zbliżamy się do granicy. Samochód zatrzymał się, kazano nam wysiąść. Powiedziałem wtedy do funkcjonariuszy: „Panowie oni zrobią z wami to samo co z nami. Świadków nie zostawiają.” Funkcjonariusz odpowiedział niepewnie: „Może jednak nie.”

Jaka była nasza radość, gdy okazało się, że jesteśmy w Polsce, a przywieziono nas do zakładu karnego w Rzeszowie-Załężu.

Na pytanie - Jak znosiła to Pana żona? - pan Zacharko odpowiedział:

Wobec żony zachowałem się uczciwie, gdyż przed podjęciem działalności zapytałem czy poradzi sobie w momencie mojego aresztowania. W okresie pierwszej „Solidarności”

Chcieliśmy dokonać jak największej ilości zmian, żeby później władza nie mogła ich cofnąć. Byłem najbardziej zajętą osobą w czasie internowania, inni mieli chwilę oddechu, a ja chodziłem niewyspany. W Załężu założyliśmy pocztę więzienną, wykonywaliśmy nadruki na kopertach oraz druki ulotne techniką sitodruku. Potrzebny był mi do tego woreczek foliowy, listewka z okna oraz tusz własnej roboty, składający się z terpentyny oraz brudnego osadu z podłogi. Kartkę z tekstem przykładałem do foliowego woreczka i nakłuwałem jego powierzchnię odwzorowując litery. Przez zamocowanie koca na listewce wykonałem rakiel, czyli narzędzie do przeciskania farby przez oczka formy drukowej w sitodruku. Później do przygotowywania farby używałem także maści, którą udało mi się pozyskać od klawisza. Strażnikiem był mężczyzna wyrzucony wcześniej z zakładu za organizowanie strajków, nigdzie nie mógł znaleźć pracy i przyjęto go na posadę dopiero w więzieniu. Rozumiał naszą sytuację i pomagał nam w załatwieniu wielu przedmiotów.

Dla klawiszy organizowałem szkolenia z prawa pracy, w krótkich rozmowach pokazując, jakie prawa pracownicze posiadają oraz uczyłem ich dobrych manier. Dyrekcja więzienia zaczęła mnie oskarżać o „demoralizację strażników”, gdyż przed wejściem do celi zaczęli pukać do drzwi i mówić „dzień dobry”. Pokazywałem im, że władza działa bezprawnie. Mówiłem: „Jesteśmy internowani, nie aresztowani, a czy istnieje regulamin internowania, który precyzowałby zasady naszego pobytu w ośrodku odosobnienia”. Strażnicy zdziwieni odpowiadali, że takiego regulaminu nie ma. Gdy chcieli z naszej celi zabrać kolegę, zapytaliśmy o nakaz, zdziwieni wyszli, ale przyszli następnego dnia, pobili nas i zabrali tę osobę.

W więzieniu mieliśmy nawet egzamin maturalny. Został internowany młody chłopak, który przygotowywał się do matury, powołaliśmy specjalną komisję przed którą zdawał egzamin dojrzałości. Z tym świadectwem maturalnym został przyjęty na studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Naszym największym sukcesem było to, że nie daliśmy się wyrzucić z kraju, nie przyjęliśmy „paszportu w jedną stronę”, mówiliśmy, ze zostajemy „dopóki konserw nie zabraknie”.

W okresie pierwszej „Solidarności” widziałem niedociągnięcia związane z funkcjonowaniem Związku. Paradoksalnie, budując struktury, nikt nie zajmował się prawem pracy, funkcjonowały za to inne komisje resortowe. Skontaktowałem się z Lechem Wałęsą i przedstawiłem mu ten problem. Powiedział: „dam Ci najlepszego człowieka” i przyjechał Lech Kaczyński, który prawo pracy „miał w małym palcu”. Doradzał nam przez 1,5 roku, prowadziliśmy „rozmowy kartkowe”, płacowe, dotyczące odpaństwowienia spółdzielczości po roku 1976. Żadna inna grupa tyle nie wynegocjowała.

Przesłanie na zakończenie brzmiało: „Najważniejsze jest, żeby robić swoje, dochodzić do prawdy i nie dać się wyrzucić z Polski”.

Jerzy Zacharko - od IX 1980 w „S”, współorganizator (m.in. z Beatą Łukowicz), następnie przewodniczący Komitetu Organizacyjnego „S” w Wojewódzkiej Spółdzielni Spożywców Społem w Zakopanem (ukonstytuował się 24 X 1980), od 31 X 1980 członek założyciel Miejskiej Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „S” w Zakopanem, wybrany z Jerzym Lewcunem na koordynatora jej działalności, faktycznie jej przewodniczący. 26-27 XI 1980 delegat z Zakopanego (z Wojciechem Gachem) na I Zjazd „S” Pracowników Społem w Gdyni, wiceprzewodniczący Krajowej Komisji Koordynacyjnej „S” Pracowników Społem, od 13 II 1981 p.o. przewodniczący, od II Zjazdu „S” Pracowników Społem (26-28 X 1981, Zakopane) przewodniczący, członek zespołu do opracowania raportu „Warunki pracy handlu” dla sejmowej Komisji Handlu i Usług oraz zespołu prowadzącego negocjacje z rządem. W VII 1981 delegat na I WZD Regionu Małopolska, następnie szef sekcji interwencji Delegatury ZR Małopolska w Zakopanem.

13 XII 1981 internowany w Ośr. Odosobnienia w Załężu k. Rzeszowa (założyciel z Krzysztofem Gołowskim, Stanisławem Piechotą, Wacławem Mojkiem i Wacławem Kostrzewskim poczty obozowej), Kielcach-Piaskach i Uhercach, 22 XI 1982 zwolniony. Po wyjściu drukarz wydawnictw podziemnych, organizator kolportażu, kolporter m.in. „Biuletynu Podhalańskiego” (1986-1989), uczestnik akcji ulotkowych i plakatowych.

Od 19 IV 1989 członek KO „S” w Zakopanem, organizator kampanii wyborczej, członek Grupy Roboczej (ciało wykonawcze KO „S”). Od 19 IX 1989 przewodniczący KO „S” w Zakopanem. Od 4 V 1989 wiceprzewodniczący Tymczasowej Komisji Miejskiej „S” (powstała 28 IV 1989), od II 1990 przewodniczący Miejskiej Komisji Koordynacyjnej „S”, w 1990 szef Delegatury „S” w Zakopanem. Od 24 III 1990 prezes Fundacji Ochrony Tatr i Rozwoju Regionu w Zakopanem. 1992-2002 współzałożyciel, współwłaściciel, szef Agencji Reklamowo-Poligraficznej. 1998-2002 oraz od 2006 przewodniczący Rady Nadzorczej w PSS Społem. 1998-2002 radny, wiceprzewodniczący rady Miasta Zakopane, przewodniczący Komisji Oświaty, 2002-2006 wiceburmistrz Zakopanego, od 21 XI 2010 radny Miasta Zakopane (z listy Komitetu Wyborczego Wyborców Solidarne Zakopane), od 30 XI 2010 przewodniczący rady, członek Komisji Urbanistyki i Rozwoju oraz Komisji Kultury.

Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2012).

Od 20 I 1981 rozpracowywany przez Wydz. IIIA KW MO w Nowym Sączu w ramach SO krypt. Związkowcy; 7 I 1983 – 22 XI 1985 przez p. V KM MO/RUSW w Zakopanem w ramach KE (bez kryptonimu); 12 V 1986 – 9 IX 1987 przez Inspektorat 2 WUSW w Nowym Sączu w ramach KE krypt. Kolekcjoner. (http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Jerzy_Zacharko)

Wolontariusze z Brazylii, Chin i Gruzji o „Solidarności” i Okrągłym Stole

20 PEACE

Nasza Szkoła po raz czwarty uczestniczyła w Projekcie PEACE - LEKCJA TOLERANCJI organizowanym przez Komitet Lokalny AIESEC przy Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Od 24 do 28 lutego 2014 r. gościli u nas Tamo Tsinadze z Gruzji, Felipe Silva Torres z Brazylii i Jingyi Chen z Chin.

PEACE, czyli People’s Enthusiasm Acting for Cultural Education jest projektem edukacyjnym, którego głównym celem jest uwrażliwienie młodych ludzi na potrzeby osób odmiennych ras, kultur czy religii, oraz uświadomienie młodzieży, że inny nie znaczy gorszy. Hasło przewodnie brzmi: „Przez poznanie do zrozumienia”.

Dla nas projekt PEACE był także doskonałą okazją do ukazania polskiej rzeczywistości i zmian dokonujących się w naszym kraju, w nawiązaniu do czasów „Solidarności” i przemian roku 1989.

Nasi goście uczestniczyli w warsztatach historycznych prowadzonych w języku angielskim pt. „Basis of the present”, będących częścią projektu „1989 fundament współczesności”. W spotkaniu brali także udział uczennice i uczniowie klas 3b i 3g.

Spotkanie polegało na analizie 21 opisów sytuacji, w których zostały pokazane różne problemy polityczne, gospodarcze i społeczne, z którymi na co dzień możemy się spotkać. Zadaniem uczestników było sformułowanie rozwiązania tego problemu, następnie prezentowana była treść poszczególnych „Postulatów sierpniowych”. W kolejnej części warsztatów odwołując się do symboliki „okrągłego stołu” uczestnicy wymieniali zasady, jakie powinny przyświecać uczestniczącym w takim spotkaniu i porównywali je z historycznymi wydarzeniami 1989 r.

Osoby biorące udział w spotkaniu mogły się przekonać o tym, że mimo różnic kulturowych, jakie między nami istnieją, gdyż Polska, Brazylia, Chiny i Gruzja cechują się bogactwem tradycji i różnorodnością, problemy dnia codziennego rozwiązalibyśmy bardzo podobnie, a nawet identycznie, jak chcieli to zrobić członkowie pierwszej „Solidarności” w 1980 r., czy też obrad „Okrągłego Stołu” w 1989 r. Nie bez przyczyny w 2003 lista „21 postulatów” wpisana została na listę najbardziej wartościowych dokumentów świata UNESCO – Pamięć Świata.

Spotkanie z Tamo, Felipe i Jingyi było wspaniałym doświadczeniem, które nauczyło nas, że również w historii najnowszej mamy osiągnięcia, którymi warto dzielić się z innymi.

Zapraszamy do zapoznania się z prezentacją przedstawioną na warsztatach.

"Ostatnia prosta na drodze do wolności" - wydarzenia 1989 r.

Uczennice i uczniowie klasy 3d przygotowali kalendarium wydarzeń w Polsce, mających miejsce od stycznia do kwietnia 1989 roku. Podstawowym zadaniem było wyjaśnienie znaczenia wydarzenia, będącego motywem przewodnim prezentacji. Istotna było przedstawienie tła politycznego, społecznego i gospodarczego tych wydarzeń.

Omawiane wydarzenia to: reakcja władz komunistycznych wobec propozycji podjęcia rozmów z „Solidarnością” podczas obrad X Plenum KC PZPR (16-18 stycznia), rozmowy między środowiskiem opozycji, władzy oraz Kościoła na temat porządku obrad Okrągłego Stołu (20 stycznia), zabójstwo księdza Stefana Niedzielaka (21 stycznia), stanowiska Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność” w sprawie przygotowania obrad Okrągłego Stołu (22 stycznia), pierwszego spotkania roboczego Lecha Wałęsy i gen. Czesława Kiszczaka w willi MSW w podwarszawskiej Magdalence (27 stycznia), śmierci księdza Stanisława Suchowolca (30 stycznia), III Kongresu Konfederacji Polski Niepodległej, przerwanego przez interwencję milicji (4 lutego), rozpoczęcia w Warszawie w Pałacu Namiestnikowskim, będącym siedzibą Urzędu Rady Ministrów, obrad Okrągłego Stołu (6 lutego), demonstracji studentów w Krakowie, Białymstoku, Gdańsku, Poznaniu i Warszawie (17 lutego, 21 lutego, 24 lutego), Kongresu Opozycji Antyustrojowej (25 lutego), Nagrody Praw Człowieka od Komitetu Ministrów Rady Europy dla Lecha Wałęsy (3 marca), III Zjazdu NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” (18-19 marca), rozmów opozycji z władzą (2 marca, 7 marca, 29 marca), porozumienia w sprawie kompetencji prezydenta PRL, relacji pomiędzy Sejmem i Senatem. Uzgodniono także kwestię podziałów mandatów w przyszłym Sejmie: 65 proc. dla PZPR, ZSL, SD, OPZZ oraz trzech prorządowych organizacji katolickich: Stowarzyszenia PAX, Polskiego Związku Katolicko-Społecznego i Unii Chrześcijańsko-Społecznej; pozostałe 35 proc. mandatów miało być obsadzone w wyniku wolnych wyborów (3 kwietnia), podpisania porozumień i uroczystego posiedzenie plenarnego zamykającego obrady Okrągłego Stołu (5 kwietnia), chwalenia ustawy o zmianie Konstytucji PRL (7 kwietnia), ponownej rejestracji NSZZ „Solidarność” przez Sąd Wojewódzki w Warszawie (17 kwietnia) i NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” (18 kwietnia), zatwierdzeniu list wyborczych do Sejmu i Senatu oraz przyjęcia programu wyborczego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”.

2b i 2g - przygotowania do debaty pt. "25 lat po Okrągłym Stole"

Uczennice i uczniowie klasy 2b i 2g przygotowywali się do debaty nad zagadnieniami związanymi z wydarzeniami 1989 r. Należały do nich problemy oceny znaczenia obrad okrągłego stołu, efektów tego porozumienia po 25 latach, odzyskanie wolności politycznej, gospodarczej i na płaszczyźnie społecznej oraz umiejętność świętowania rocznic wydarzeń historycznych. Analizując teksty publicystyczne przygotowywano się do bitwy na argumenty w myśl łacińskiej zasady plus ratio quam vis (rozum wyższy niż siła; niech przewodzi nie siła, lecz słuszność). Poszukiwano argumentów potwierdzających tezę i negujących jej brzmienie oraz strategie obrony swoich racji i aktywnego słuchania, ćwiczyli się także w sztuce erystyki, czyli doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania.

Zapraszamy do przeczytania wywiadów ze świadkami historii

Zapraszamy do zapoznania się z wywiadami przeprowadzonymi przez uczennice i uczniów klas 1a, 1d, 1h, 2g, 2b, 3g w ramach projektu "1989 fundament współczesności" w zakładce Produkty Projektu (dostęp bezpośredni).

Poniżej prezentujemy wywiad z Panią Józefą Spanier, który przeprowadziła Adrianna Bryja

Nowy Targ, 8.01.14 r.

A.B: Czym się Pani zajmowała w okresie PRL-u i w latach 50, 60, 70, 80- tych?

J.S: Nazywam się Józefa Spanier, w okresie PRL-u byłam pracownikiem umysłowym w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej.

II wojna światowa

A.B.: Jakie emocje towarzyszyły Pani, gdy dowiedziała się Pani o zakończeniu II wojny światowej?

J.S.: Cieszyłam się z zakończenia wojny. Uważałam, że polepszy się byt mojej rodziny. Panowała wtedy wielka bieda, ludzie uważali koniec wojny za punkt przełomowy, że od tego momentu będzie coraz lepiej, a będące tyle lat pod okupacją państwo odzyska wolność.

A.B.: Proszę opowiedzieć o swoich przeżyciach.

J.S.: To było chyba w 44 roku, miałam wtedy 14 lat. Natrafiłam na łapankę zorganizowaną przez Niemców. W tym dniu grupę ludzi wraz ze mną wywieziono na okopy do Łopusznej. W trakcie pracy każdy dostał szklankę czarnej kawy i kromkę chleba. Ponieważ nie dawało mi spokoju, że zostałam zabrana wbrew woli postanowiłam uciec. Jako, że byłam małą dziewczynką nikt nie zwrócił na mnie uwagi i zdołałam się stamtąd wydostać. Poszłam piechotą aż do Nowego Targu.

A.B.: Jak walczono z Polakami, którzy współpracowali z Niemcami?

J.S.: Ludzie współpracujący z Niemcami ponosili kary, nawet czasem spotykała je śmierć. Kobiety współpracujące z Niemcami były piętnowane poprzez ogolenie głowy. Pamiętam jak pewna matka udała się z córką na jarmark, pojawili się partyzanci odczytali wyrok i wykonali egzekucję. Natomiast pracujący dla policji niemieckiej, mieszkający na św. Anny w prywatnym mieszkaniu mężczyzna, udając się do pracy napotkał grupę partyzantów, która miała przygotowany wyrok. Zorientował się, jakie mają zamiary, zaczął uciekać wężykiem wzdłuż ulicy, w tym sposób partyzanci nie zdołali go zastrzelić... Nie wiem co się później z nim stało. Pamiętam jeszcze, że pewnego dnia wyszłam z mieszkania, było to w godzinach rannych, zobaczyłam martwego człowieka, który również został zamordowany przez partyzantów za współprace z Niemcami.

A.B.: Jakie działania wojenne były podejmowane w Nowym Targu?

J.S.: Została zniszczona szkoła nr 1 na placu Słowackiego jak i połowa mostu na ulicy Kościuszki, żeby utrudnić przemarsz przez miasto Rosjanom. Nie było nalotów na Nowy Targ, ale kiedyś ludzie zauważyli latający nad miastem samolot, z którego został wypuszczony bak paliwa. Wszyscy myśleli, że to bomba, ale na szczęście się to wyjaśniło.

A.B.: Jak wyglądało wyzwalanie Nowego Targu? Kto tego dokonał?

J.S.: Dokonywały tego wojska radzieckie. Rosjanie pędzili Niemców przez miasto. Nie pamiętam tego tak dokładnie.

A.B.: Jak wyglądały Pani spotkanie z żołnierzami radzieckimi?

J.S.: Kiedy Rosjanie przechodzili przez ulicę św. Anny, gdzie wtedy mieszkałam, pytali czy daleko jest Berlin, nie mieli żadnego rozpoznania w terenie, zapamiętałam to doskonale. Byli bardzo niekulturalni, prostaccy oraz nie mieli odpowiedniego wyposażenia. Plecaki mieli zrobione ze zwykłych worków związanych jakimś sznurkiem. Niektórzy byli przemarznięci. Przynajmniej zakończyli okupacje niemiecką. Wszyscy cieszyli się z wolności, ale co z tego jak nastała komuna.

Życie codzienne w latach ’50, ’60, ’70, ‘80

A.B.: Jakie wspomnienia przychodzą Pani na myśl, gdy myśli Pani o tych latach?

J.S.: Wspominam długie kolejki w sklepach, moją pracę i zwykłe życie codzienne.

A.B.: Jak wyglądało zaopatrzenie w sklepach w tym czasie?

J.S.: Zaopatrzenie było kiepskie. Brakowało praktycznie wszystkiego. Na półkach w czasach PRL-u tylko ocet i musztarda. Jeśli był rzucony jakiś towar to kolejki były ogromne, a pomimo to każdy był ograniczony i nie mógł wziąć tyle ile chciał. Tylko w Pewexach było wszystko, ale tam można było płacić jedynie dolarami i robili tam zakupy tylko bardziej zamożni. Bez sensu było to, że w Pewexach można było płacić jedynie dolarami, ale nie można było wymieniać pieniędzy na dolary.

Pamiętam, że kiedyś, podczas wycieczki szkolnej jedna z koleżanek, której się dobrze powodziło siadła przed nami z pomarańczą i z nikim się nie podzieliła. Wtedy pomarańcze to było coś niecodziennego, trudno je było dostać.

A.B.: Skąd ludzie brali towary, których nie było w sklepie? Jak sobie radzili z brakiem zaopatrzenia?

J.S.: Każdy na własną rękę próbował zdobyć to, czego nie było. Ludzie, którzy mieli gospodarkę mieli swoje warzywa, owoce, mięso i z tego korzystano.

A.B.: W jaki sposób korzystano z kartek żywnościowych?

J.S.: Każdy, kto pracował dostawał kartkę żywnościową z określoną ilością na określony towar. Szło się z kartką do sklepu i jaką ilość danego towaru się podało to sklepikarz odcinał odpowiednią część kartki. Na przykład na mięso, miesięcznie przypadało 2,5 kg . Wiem, że były kartki na papierosy, mięso i czekoladę ...

A.B.: Jak wyglądało kupowanie samochodu, mebli, mieszkania, sprzętu RTV/AGD?

J.S.: Tylko należący do partii mieli możliwość zdobycia talonu na samochód, poza tym były one bardzo drogie, a posiadanie ich stanowiło luksus, sprzęt był dostępny w sklepach, ale ceny były tak duże, że niektóre ceny przewyższały moją miesięczną wypłatę czterokrotnie. Wszystko kupowało się po znajomości.

A.B.: W jaki sposób spędzała Pani wolny czas?

J.S.: W zimie jeździłam na łyżwach, na nartach, z czego zajęłam II miejsce w sztafecie, należałam do klubu sportowego Spójnia, który to zorganizował. Było to na dystans 15km i miałam czas 2h 19min 47sek. A mój brat skakał na nartach. Poza tym organizowałam z koleżankami prywatki i łowiłam ryby na widelec (śmiech) miałam z tego nieprzyjemności, bo zostałam pozwana do sądu, ale na szczęście sprawa została umorzona.

A.B.: Jakie programy emitowano w telewizji, radiu? Proszę je opisać.

J.S.: W telewizji Dziennik Telewizyjny emitowany o 19.30, lecz była to w pewnym sensie telewizja propagandowa, ponieważ władza pozwalała emitować programy dla niej wygodne. Co niedzielę rano był program dla rolników od 6 rano, a o 9 „Teleranek”. Codziennie o 19 wieczorynka. W każdy poniedziałek był teatr telewizji, a w każdy czwartek – Kobra, czyli teatr sensacji. W tych czasach powstawały też pierwsze seriale, takie jak: „Czterdziestolatek”, „Wojna Domowa”, „Podróż za jeden uśmiech”. Co do radia istniały tylko dwie stacje, a przeboje zachodnie tylko w radiu „Luksemburg”.

A.B.: Jaka moda panowała w okresie PRL?

J.S.: Wszystkie ubrania były szyte u krawców, jeżeli chodzi o lata 50 i 60, natomiast później modne były spodnie „dzwony” i spódnice „bananówki”, w latach 70 mężczyźni nosili długie włosy. Pojawiały się pierwsze jeansy, które można było kupić tylko w Pewexach.

A.B.: Proszę opowiedzieć o swojej pracy zawodowej w okresie PRL-u.

J.S.: Praca była bardzo odpowiedzialna. Musiałam liczyć pieniądze, przyjmowałam wpłaty i wydawałam płace pracownikom.

A.B.: Jak traktowano pracowników?

J.S.: Jeżeli nie należało się do partii to nie było się tak bardzo dobrze traktowanym, nie dostawało się awansu. Poza tym tylko członkowie partii dostawali talony na samochody itp.

A.B.: Jak wyglądały uroczystości państwowe?

J.S.: Każdy musiał w nich uczestniczyć. Na przykład w pochodzie 1 majowym każdy musiał nieść czerwony sztandar, nikt nie chciał, bo się wstydził.

A.B.: Coś groziło za nie uczestnictwo w pochodach?

J.S.: Tak. Osoba taka była pozbawiana premii.

A.B.: A jak wyglądała wtedy nauka w szkole?

J.S.: Szkoła jak szkoła, nic specjalnego się nie działo. Trzeba było się uczyć tak jak teraz.

Wydarzenia polityczne

A.B.: Jaki był powód strajków jak się Pani o nich dowiadywała?

J.S.: Strajki były wtedy, gdy podwyższano ceny żywności. Było to utrzymywane w tajemnicy, by naród nie stanął do walki. Nie było nic wiadomo strajkach, informacje były zatajone. Tylko w dużych miastach było cokolwiek wiadomo o takich wydarzeniach.

A.B.: Jak wspomina Pani pierwsza pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979r. i jego przyjazd do Nowego Targu?

J.S.: Bardzo dobrze wspominam to wydarzenie, ale trudno było dostać urlop by w tym uczestniczyć. Wszystko działo się na lotnisku. Ludzie śpiewali hymn „Boże coś Polskę” wznosząc przy tym prawe dłonie w znaku litery V- znaku zwycięstwa, niektórzy w tłumie wznosili transparenty Solidarności, ale to nie zostało ukazane w mediach. Pielgrzymka Ojca Świętego to było wydarzenie o ogromnej skali, po której we wszystkich wstąpiła nadzieja, że jest możliwość wyzwolenia Polski od komunistów.

A.B.: Jak wspomina Pani powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”?

J.S.: Ucieszyłam się i chciałam mieć swój udział w walce o suwerenną Polskę, więc sama się tam zgłosiłam. Zostałam Mężem Zaufania, zajmowałam się organizacją spotkań ze związkowcami, a w międzyczasie przepisywałam w kilku egzemplarzach artykuł o Katyniu, by umożliwić innym poznanie prawdy na temat tej zbrodni.

A.B.: Jak dowiedziała się Pani o wprowadzeniu stanu wojennego? Jakie odczucia wzbudziła ta wiadomość?

J.S.: To było13.01.1981 dowiedziałam się o wprowadzeniu stanu wojennego z telewizji. Pomyślałam, że od tego momentu będzie coraz gorzej w Polsce i znowu zapanuje reżim. Wprowadzili to, bo bali się utracić władzę.

A.B.: Jakie zmiany w Pani codziennym funkcjonowaniu wprowadził stan wojenny?

J.S.: Wprowadzono godzinę policyjną, czyli nikt nie mógł wychodzić po 22, ale czasem łamałam te przepisy. Poza tym nie było wolności słowa, każdy mógł donieść no kogoś innego. W każdym zakładzie pracował człowiek z Obrony Cywilnej, był to najczęściej emerytowany wojskowy i to on stanowił taką wtyczkę partyjną oraz sekretarz POP, czyli podstawowej organizacji partyjnej, który również zajmował się inwigilacją pracowników. Każdy mógł zapisać się do POP-u, bo organizacja ta zrzeszała partyjnych pracowników. Taki ktoś miał wtedy względy dyrekcji. Dostawał awans czy też talony na samochód itp.

Zdarzyło mi się powiedzieć coś w jego obecności na Rosjan, to wtedy przestrzegł mnie żebym się tak nie wypowiadała, bo mogę zostać ukarana.

Rok 1989 i lata 90-te

A.B.: Jak wspomina Pani przemiany polityczne 1989 r.?

J.S.: Bardzo dobrze wspominam te przemiany, wtedy pojęcie wolnej Polski nie było fikcją, tylko stawało się rzeczywistością.

A.B.: Proszę opowiedzieć, co Pani słyszała na temat obrad okrągłego stołu, postanowieniach, jakie tam zapadły?

J.S.: Na temat obrad słyszałam z mediów, jednak były one stronnicze, a niektóre informacje nie były podawane do wiadomości publicznej. Nadal panowała cenzura. O faktycznych zdarzeniach dowiadywaliśmy się dzięki np. radiu „Wolna Europa”, bądź innym niezależnym mediom. Z postanowień okrągłego stołu pamiętam, że zalegalizowano NSZZ „Solidarność”, prawo do zgromadzeń oraz zalegalizowano działanie wolnych związków.

A.B.: Jak wspomina Pani niedzielę 4 czerwca 1989 r., czyli częściowo wolne wybory do parlamentu?

J.S.: Było to bardzo ważne wydarzenie i jedyna możliwość, by zmienić panujący w Polsce ustrój. Ludzie pilnowali, by nikt nie zafałszował wyników wyborów. Wszyscy z niecierpliwością czekali na wyniki wyborów.

Znacznie podwyższono wtedy ceny artykułów pierwszej potrzeby, by celowo ukazać, że rząd komunistyczny ma nadal faktyczną władzę.

A.B.: Jakie zmiany najbardziej rzucały się w oczy po roku 1989 w porównaniu z okresem PRL-u?

J.S.: Było coraz lepiej. Wróciła wolność słowa, polepszyło się zaopatrzenie w sklepach, zlikwidowano kartki oraz wrócono sobotę, jako dzień wolny od pracy. Poza tym związki zawodowe zaczęły działać, a POP zostało rozwiązane.

Nielegalna prasa „Solidarności” tzw. „bibuła”.

Dokumenty przepisywane przez Józefę Spanier na temat zbrodni katyńskiej.

2e przygotowuje kampanie społeczne

Najlepszym przygotowaniem ... Najlepszym przygotowaniem się do jutra jest robienie dzisiaj wszystkiego, co w naszej mocy. Jackson Brown Jr

Uczennice i uczniowie klasy 2e opracowywali plan dwóch kampanii społecznych, które zostaną przeprowadzone na początku kwietnia br. Najważniejszym elementem jest promocja wartości, które uznajemy za podstawę prawidłowo funkcjonującego społeczeństwa w państwie demokratycznym.

Podróż „Wehikułem czasu”

21 Wehikuł czasu

Klasa 2b w ramach szkolnego Projektu „1989 fundament współczesności” wykonała własny projekt, którego tytuł zaproponowała Sylwia Cyrwus, „Wehikuł czasu”. Polegał on na przygotowaniu prezentacji, w której uczniowie opisywali proces zmian w swojej miejscowości w ciągu ostatnich 25 lat. Przestawiali wybrany przez siebie aspekt codzienności w latach 80.,90. i po roku 2000. Zadanie nawiązujące do webquestu uwzględniało także własne spostrzeżenia, opinie oraz odpowiedź na pytania: czym jest zmiana, w jakim kierunku może zmierzać, jakie są jej cele i jaki wpływ wywiera na nasze życie.

Spośród 20 prezentacji mogliśmy poznać m.in. następujące zagadnienia: Nowotarskie Zakłady Przemysłu Skórzanego „Podhale” i ich wpływ na rozwój Nowego Targu (Magdalena Błach), przestrzeń publiczna w Nowym Targu i jej ewolucja (Katarzyna Bobek, Zuzanna Długopolska), proces zmian w Waksmundzie (Sylwia Cyrwus, Karolina Kolasa), zmieniająca się moda (Maryla Draus). Zapraszamy do obejrzenia prezentacji znajdujących się w zakładce Produkty Projektu lub pod linkiem bezpośrednim.

Szkolne Dni Wspomnień 27-31 stycznia 2014 „W kolorze sepii – wspomnienia naszych bliskich o roku 1989 i nie tylko …”

Szkolne Dni Wspomnień

Szkolne Dni Wspomnień był okazją do podzielenia się zebranymi przez uczniów relacjami na temat historii XX w. Historii, która opowiadana przez świadków wydarzeń nadal żyje w naszych umysłach i sercach. Ogółem uczennice i uczniowie klas 1a, 1d, 1h, 2g, 3b i 3g przeprowadzili i spisali 160 wywiadów. Ich fragmenty zostały zaprezentowane w czasie lekcji historii.

Klasy 1a, 1d, 1h, 2b i 2g uczestniczyły także w konkursie pt. „Eseistycznie o przeszłości”, który polegał na napisaniu pracy na jeden z trzech, przedstawionych poniżej, tematów:

1. Opisz swoje doświadczenie przeszłości, jako odkrywanej tajemnicy.

2. Podróż w krainę wspomnień i rola przewodnika, który mnie po niej oprowadził – moje refleksje.

3. „Pamięć serca unicestwia złe wspomnienia, wyolbrzymiając dobre i dzięki temu mechanizmowi udaje nam się znosić ciężar przeszłości”. (Gabriel Garcia Marquez) Powyższy cytat uczyń inspiracją do rozważań na temat poznanej przeszłości.

Konkurs stanowił dogodną okazję do refleksji na temat doświadczenia przeszłości i historii rodzinnej.

Zapraszamy do zapoznania się z relacjami zebranymi przez uczestników projektu pt. "1989 fundament współczesności" na blogu oraz w zakładce Produkty Projektu.

Matematyk pisać umie - eseistycznie o przeszłości - konkurs dla klasy 1h

Polska historia zawiera wiele interesujących wydarzeń. Jest bogata w różnego typu zdarzenia. Dzięki przeprowadzonym wywiadom dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o Polsce i nie tylko. Przeprowadzenie wywiadu skłoniło mnie do refleksji nad działaniami, jakie podejmowali ludzie, aby osiągnąć swój cel.

Nauką, doświadczeniem, jakie wyniosłem z wywiadu są informacje o stylu życia w okresie PRL-u. Ludzie żyjący w tamtych latach musieli nie tylko walczyć z ustrojem politycznym panującym w państwie, ale także z przeciwnościami dnia codziennego. Artykuły RTV, żywność są dzisiaj dostępne w każdym sklepie, dwadzieścia pięć lat temu były towarem deficytowym. Lata ’60, ’70, ’80 pozostawiły w pamięci inny obraz. Osoby pamiętające ten czas są bardzo zaradne. Potrafiły sobie poradzić w różnych sytuacjach.

Dzięki szukaniu różnych artykułów, patrzyli na dobra materialne z innej strony. Ludzie byli przywiązani do swoich dóbr, które służyły im latami. Potrafili także robić różne rzeczy samodzielnie np. naprawić rower, samochód, zbudować dom. Każda rodzina sobie pomagała, sąsiad sąsiadowi. Drugą stronę medalu stanowiła wzajemna nieufność i lęk przed donosami.

Poznawanie tajemnicy przeszłości było bardzo ciekawe. W 1989 r. udało się utworzyć nową, wolną Polskę.

Autor: Patryk Chryczyk

Życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Z czasem wykształcają się nasze zmysły i rozum, a co za tym idzie chęć poznania swojej przeszłości, bytu na ziemi.

Wszystkie te informacje nabywamy z czasem w domu, szkole oraz przez doświadczenie, bo przecież my także tworzymy historię.

Czasy II wojny światowej są oczywiście mi obce biorąc pod uwagę to, iż nie doświadczyłem ich na własnej skórze. Mimo to natura człowieka sprawia, iż chce się on dowiedzieć, jak było zanim przyszedł na świat. Widomości takie najczęściej przekazują nam dziadkowie, rodzice oraz pedagodzy. Ja osobiście dużo o wydarzeniach z czasów końca II wojny światowej i okresu lat późniejszych dowiedziałem się od mojego dziadka, który ten okres bardzo dobrze pamięta.

Opowiedział mi o tym, jak ciężkie i trudne życie było po wojnie, jak ludzie musieli się starać żeby zdobyć pieniądze, wyżywić rodzinę oraz zapewnić najbliższym godny byt. Głównie w jego opowiadaniach słuchałem o nauce w szkole podstawowej w Szaflarach, skąd pochodzi, o życiu codziennym, gdy musiał pomagać rodzicom w gospodarstwie, zamiast spotykać się z kolegami i niedostępności towarów w sklepach, co było ciągłym utrudnieniem. Dziadek także dużo mówił o zakładzie, w którym był zatrudniony, bowiem w „kombinacie” zostawił dużą część swojego życia.

Wydarzenie z lat ’80, które mojemu dziadkowi najbardziej utkwiło w głowie, to pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Bardzo często wraca on do tamtego dnia, ponieważ wraz z kolegami z kombinatu uczestniczyli w tym wielkim wydarzeniu. Stojąc koło wozu transmisyjnego stacji telewizyjnej chcieli zobaczyć papieża, ale było za dużo ludzi. Wtedy kierowca tego samochodu pozwolił im na popatrzenie przez wielką lornetkę, która była na wyposażeniu wozu, na Ojca Świętego.

Po roku 1989 życie ludzi zmieniło się diametralnie. Praca prywatna, której początki były imponujące z czasem przerodziła się w wyzysk pracowników, złe traktowanie i opóźnienia wypłat (nawet o 9 miesięcy). Kiedy zlikwidowano zakład pracy dziadka, przeszedł na emeryturę.

Swoje opowieści dziadek zawsze podsumowuje słowami „Ciesz się, że przyszło Ci żyć w tamtych czasach”.

Autor: Szymon Ciszek

„Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 1d

Uczennice i uczniowie klasy 1d przeprowadzili 20 wywiadów ze swoim najbliższymi. Zapraszamy do zapoznania się z nimi w zakładce Produkty Projektu.

Sabina Liszka zaprezentowała następującą pracę:

Znajdujemy się w domu pani Wandy Liszki w miejscowości: Nowy Targ, gdzie będę przeprowadzać z nią wywiad na temat historii powojennej Polski, jej wspomnień z tego okresu oraz życia w latach od jej narodzin do przemian ustrojowych w 1989 roku. Nawiążę także do sytuacji w latach 90-tych i zapytam o rodzinne pamiątki. (...)

- Czym się Pani zajmowała w okresie PRL-u?

-Po ukończeniu liceum ekonomicznego podjęłam pracę w jednostce MSW-milicja obywatelska w charakterze funkcjonariusza posterunkowego. W tym okresie przeszłam przeszkolenie i otrzymałam stopień podoficerski. Pracowałam w komisariacie milicji w Rabce. Podjęłam zaoczne, dwuletnie studium, które ukończyłam w 1973 roku. Moja praca polegała na wykonywaniu czynności biurowych, prowadzeniu statystyki i kartoteki przestępczości. W latach 1972 i 1974 zostałam szczęśliwą mamą dwóch synów.

W 1973 roku otrzymałam z puli nowotarskiej spółdzielni mieszkaniowej mieszkanie spółdzielcze, w którym zamieszkaliśmy wraz z mężem i synami. W tym okresie nie było urlopów wychowawczych w związku z czym zmuszona byłam zatrudnić opiekunkę do dzieci i wrócić do pracy. Był to dla mnie ciężki okres, ponieważ nie stać mnie było na rezygnację z pracy, a przekazywanie opieki obcej osobie było dla mnie bardzo stresujące. Staraliśmy się z mężem godzić obowiązki w pracy z obowiązkami domowymi i tak dotrwaliśmy do bardzo ciężkiego okresu tj. grudnia 1981 roku.

- Jakie wspomnienia przychodzą, gdy myśli Pani o latach ’50,’60,’70,’80? Proszę opowiedzieć.

-W latach 50-tych mieszkałam w Zakopanem w mieszkaniu wielopokoleniowym (dziadkowie, rodzice, ciotki, wujkowie), gdzie panowały bardzo przyjazne, rodzinne warunki. Wspólnie w niedzielę szło się do Kościoła, był wspólny obiad i spacery z całą rodziną. W dni powszednie rodzice pracowali, więc nie poświęcali nam dużo czasu, wychowywała nas babcia, która na deser dawała nam chleb z cukrem polany czarną kawą, czasami karmelki (palony cukier). W latach 60-tych chodziłam do szkoły podstawowej nr 3 w Zakopanem.Z miejsca zamieszkania do szkoły miałam dwa km, które pokonywałam pieszo. Starsi moi bracia nie interesowali się mną, pomagali wujkowi w zakładzie stolarskim. Mieszkając już w Nowym Targu sytuacja całkowicie się odmieniła, ponieważ było to miasto, w którym nie potrafiliśmy się na początku znaleźć, wszystko było obce. Uprzednio jako prawie góralka mieszkająca w przysiółku Kuźnice w mowie posługiwałam się prawie gwarą, której tu w Nowym Targu nikt nie rozumiał. Uczyliśmy się żyć od nowa. Rodzice pracowali i byli zajęci sobą, najstarszy brat poszedł do szkoły i pracy w NZPS,, Podhale”(Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego), a ja z młodszym bratem uczęszczaliśmy do szkoły podstawowej nr 5 tzw. Tysiąclatki (w 1966 roku na tysiąclecie państwa polskiego władze państwa podjęły zobowiązanie wybudowania tysiąca szkół, jedną z tych szkół była właśnie wspominana wyżej).

W latach 70-tych brat mój poszedł do wojska na dwuletnią, przymusową służbę wojskową, ja ukończyłam szkołę średnią i podjęłam pracę, zaocznie ukończyłam studium. W tym okresie w Polsce panowała sytuacja niekorzystna, ponieważ w celu kontynuacji nauki trzeba było otrzymać skierowanie tzw. List polecający z zakładu pracy. W przeciwnym przypadku nie było szans doskonalenia zawodowego. Chcąc kontynuować wyższe studia, oprócz matury, egzaminów wstępnych brano pod uwagę również pochodzenie, za które przydzielano punkty. Najwięcej punktów otrzymywała młodzież pochodzenia chłopskiego, następnie robotniczego, a najmniej punktów inteligencja. Najtrudniejszym okresem w moim życiu był przełom lat 70-tych i 80-tych kiedy to w Polsce wprowadzono kartki, najpierw na cukier ( 2 kg na osobę miesięcznie), następnie kartki na mięso. Był też okres, kiedy kartki były na proszek do prania, papierowy, czekoladę i alkohol. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że można było zamienić alkohol na czekoladę. Był moment, kiedy mój starszy syn szedł do pierwszej komunii świętej i musiałam mieć kartkę na zakup butów komunijnych, które wydawał ksiądz na numerację dziecinną, a mój syn miał rozmiar większy i niestety do komunii poszedł w sandałach. Bardzo przykrym momentem w życiu moim i mojej rodziny był grudzień 1981 roku, kiedy to został wprowadzony w Polsce stan wojenny. Wraz z mężem pracowaliśmy w Komendzie policji w Rabce-jednostce zmilitaryzowanej i nikt nie brał pod uwagę tego, że mamy dzieci i rodzinę, musieliśmy pracować po 12 godzin na dobę, a dodatkowo dojazdy były utrudnione, ponieważ były problemy z komunikacją miejską. Na szczęście 26 stycznia 1982 roku złamałam nogę i przebywałam wraz z dziećmi w domu przez okres 6 miesięcy. Był to wspaniały okres, mimo, że byłam unieruchomiona, mogłam poświęcić dzieciom całą swoją uwagę.

-Jak wyglądało zaopatrzenie sklepów w tamtych czasach ?

-W okresie opisywanym wyżej w zasadzie ludzie mieli pieniądze, ponieważ dostępna była praca, ale nie mieli co kupić za te pieniądze. Towarów nie było w sklepie wcale. W sklepie spożywczym ,,królował” ocet. Po produkty pierwszej potrzeby i nie tylko ustawiały się kolejki, powstawały komitety kolejkowe i chcąc zakupić np. dywan, czy wersalkę, telewizor, nie mówiąc już o meblach stało się w kolejce przez kilkanaście dni. Wyglądało to w ten sposób, że co godzinę lub dwie przychodziło się pod sklep, gdzie dyżurowali przedstawiciele komitetu kolejkowego i potwierdzało się swój numer w kolejce. W niektórych zakładach pracy dawano talony (NZPS) na telewizor, radio, magnetofon. Działały przyzakładowe sklepiki spożywcze, gdzie pracownicy zaopatrywali się w żywność. Ja i moja rodzina korzystaliśmy z przywileju, że mieszkamy blisko granicy z ówczesną Czechosłowacją i wyjeżdżaliśmy po zakupy za granicę, bądź też na Śląsk, gdzie mieszkała nasza rodzina i gdzie zaopatrzenie było znacznie lepsze. Miałam również znajomych, którzy otrzymywali talony dla rolników za dostarczenie żywca do punktu skupu i tymi talonami się ze mną dzielili. Po węgiel, bo wówczas nie mieliśmy bojlera elektrycznego stałam w kolejce na stacji kolejowej PKP i po tygodniu otrzymałam asygnatę na wykup węgla. Później było oczekiwanie na przyjazd wagonu towarowego z węglem. Trudno o tym opowiadać, ale towar się zdobywano. Szczytem szczęścia był zakup papieru toaletowego. Oddawało się makulaturę do punktu skupu i z otrzymanym kwitkiem można było kupić bez kolejki artykuł do higieny osobistej.

-W jaki sposób rozdawano i korzystano z kartek na żywność ?

-Kartki żywnościowe otrzymywało się w zakładzie pracy, emeryci dostawali w urzędzie miasta, natomiast osoby niepracujące w ośrodkach pomocy społecznej. Mimo posiadania kartek trzeba było odstać w kolejce w sklepie mięsnym kilka godzin a czasami przez miesiąc nie było możliwości wkupienia mięsa. W tym czasie nastały tzw. sklepy komercyjne, gdzie kupowało się przeważnie wędliny w cenach trzy lub czterokrotnie wyższych niż ceny detaliczne.

-Jakie programy emitowano w telewizji, czy radiu ?

-W masmediach przekazywano propagandę jak dobrze się wiedzie w socjalizmie, że Polska musi przetrwać okres przejściowy. Odbywały się konferencje prasowe rzecznika rządu, w których to pan Jerzy Urban potrafił w cyniczny sposób wytłumaczyć niespodziewane trudności i przedstawić świetlaną przyszłość państwa polskiego.

-Jaka moda panowała w PRL-u ? Proszę opisać co Pani i Pani rodzina nosiła.

-O ile pamiętam w tym okresie nie było jakichś rewelacyjnych hitów modowych. Owszem Polskę opanowały haftowane kożuchy baranie, w tym czasie Podhale bardzo się wzbogaciło, rozwinęła się szara strefa tzw. koników, którzy na dworcach PKP i PKS czyhali, na klientów żeby ich doprowadzić do zakładu kuśnierskiego lub nielegalnej meliny celem zakupienia wymarzonego kożucha. Przemysł skórzany kontrolowało państwo, dlatego też działał wspomniane wyżej meliny, wtedy unikało się płacenia olbrzymich podatków.

-W jaki sposób funkcjonował Pani zakład pracy i jak traktowano pracowników?

-Jak już wspomniałam pracowałam w zmilitaryzowanym zakładzie pracy, więc w okresie stanu wojennego pracowało się na rozkaz. Nie było możliwości założenia jakichkolwiek związków zawodowych. Tworzyliśmy grupę koleżeńską z hierarchią komendanta. W zawodzie pracowałam 25 lat i w 1995 roku ze względu na stan zdrowia przeszłam na rentę. Obecnie po osiągnięciu wieku pobieram emeryturę.

-Jak wyglądały nabożeństwa, uroczystości różnego typu, czy święta?

-Nie różnią się według mnie niczym, jedynie w nabożeństwa takie jak pasterka, czy wielkanocne obchody ludzie byli bardziej zaangażowani. Majówki śpiewane były w kaplicach przydrożnych, a na nabożeństwa chodziło się całymi rodzinami. Rodzice pilnowali żeby dzieci czynnie uczestniczyły w Mszach Św. niejednokrotnie wypytując o kazania. Obowiązkiem było zbieranie pierwszych piątków. Dzieci i młodzież przystępująca do Komunii Świętej lub Bierzmowania nie posiadały katechumenatów.

-Jaka atmosfera panowała w szkole? Czy zajęcia wyglądały tak samo jak dzisiaj?

-Ze szkoły podstawowej pamiętam, że wychowawczyni klasy codziennie sprawdzała czystość rąk, paznokci, posiadania chusteczki do nosa. W szkole pracowała higienistka, która kontrolowała higienę ucznia i czystość włosów i pani stomatolog, która kontrolowała i leczyła uzębienie. Pamiętam, że niesforni uczniowie, przeważnie chłopcy byli karani przez uderzanie linijką po rękach. Stawało się w kącie, zostawało się po lekcjach w tzw. kozie, siadało się w oślej ławce ustawionej z boku klasy. Uczniowie byli bardziej zdyscyplinowani, na lekcjach panowała cisza, każdy słuchał nauczyciela, który był w danym momencie największym autorytetem. Po wejściu nauczyciela do klasy młodzież stawała na baczność, nauczyciel witał się i wtedy można było usiąść w ławce. Ręce trzymało się zawsze z tyłu. Uczeń zabierał głos po wskazaniu przez nauczyciela. Na przerwach wychodzono na korytarz, zachowywano się kulturalnie. Na godzinach wychowawczych nauczyciel zapoznawał uczniów z sytuacją w kraju i najczęściej dyskutowano o,, przypadkach patologii społecznej”.

- Co może Pani powiedzieć na temat strajków studenckich w marcu 1968 roku?

-W 1968 roku miałam 16 lat i całym sercem byłam ze studentami, którzy protestowali przeciwko decyzji zdjęcia,, Dziadów” ze sceny Teatru Narodowego. Studenci Uniwersytetu Warszawskiego podjęli akcję protestacyjną, toczyła się tzw.,, wojna ulotkowa”, ponieważ studenci bali się otwarcie mówić, gdyż skutkowałoby to relegowaniem ich z uczelni, więc rozrzucali ulotki, w których były ich postulaty. Niestety w okresie 8-11 marca aresztowano głównych inspiratorów i przywódców ruchu studenckiego. Ja jako uczennica liceum ekonomicznego solidaryzowałam się wraz z przyjaciółmi ze studentami lecz również w sposób raczej konspiracyjny, ponieważ nie można było oficjalnie poprzeć tej akcji, bo skutkowałoby to nieprzyjemnościami. Dyskusje na lekcjach wychowawczych zostawały ignorowane. Młodzież szkolna dopatrywała się,, drugiego dna „ w całej tej sytuacji. Uważaliśmy, że nie chodziło tylko o kwestię ,, Dziadów”.

-Jak wspomina Pani pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979 r., przyjazd do Nowego Targu?

-Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski była niezwykłym wydarzeniem w skali całego narodu polskiego. Tu w Nowym Targu wydarzeniem szczególnym i nadzwyczajnym. Ja mogę to powiedzieć z punktu widzenia moich bliskich, rodziny wysoce religijnej, ponieważ ja w tym czasie niestety byłam w pracy w Rabce i nie mogłam uczestniczyć w uroczystej Mszy Świętej, która odbyła się na lotnisku w Nowym Targu. Pamiętam dokładnie przygotowania, budowę ołtarza na lotnisku, a noc poprzedzającą wizytę Jana Pawła II w Nowym Targu była nocą pielgrzymek, które ze wszystkich stron Podhala podążały na nasze lotnisko. W moim mieszkaniu gościłam pielgrzymów – rodzinę z Zakopanego, którzy tuż o świcie wyszli na lotnisko. Była przepiękna, czerwcowa pogoda podczas Mszy, a w momencie, gdy papieski helikopter wystartował przeszła nawałnica, ulewny deszcz. - Jak wspomina Pani powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”? -W związku z moją pracą w milicji pamiętam,, negatywne strony powstawania Solidarności”, a prywatnie pamiętam okres strajków w sierpniu 1980 roku, ponieważ w tym czasie wraz z moją rodziną przebywaliśmy na wczasach w Gdańsku. Sytuacja była dla mnie, osoby z małej miejscowości ciekawa, a jednocześnie straszna. Pochody ludzi niosących transparenty, wykrzykujących niezrozumiałe dla mnie hasła były czymś czego się bałam, bałam się o swoje dzieci. Po powrocie do domu byłam szczęśliwa i śledziłam toczące się rozmów w Stoczni Gdańskiej zakończone podpisaniem porozumienia. Prywatnie popierałam działalność,, Solidarności”. Przykro mi było, że nie mogłam należeć do tego związku.

- Jak wspomina Pani sytuację w Polsce w drugiej połowie lat 80-tych?

-W 1989 roku 4 czerwca odbyły się wybory, w których zwyciężyli kandydaci ,,Solidarności” do sejmu i senatu zdobyli 252 na 260 możliwych do obsadzenia foteli miejsc. W związku z tym sytuacja diametralnie uległa zmianie, przestała istnieć Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która przez cały czas istnienia była przodującą partią w narodzie. To był bardzo przełomowy okres, wszystko się zmieniło. W moim zakładzie pracy była weryfikacja pracowników Służby Bezpieczeństwa. Większość nie przeszła weryfikacji i zostali zwolnieni ze służby bądź skierowani zostali do służby w Policji, ponieważ Milicja Obywatelska została przemianowana w Policję Państwową. Moje pokolenie musiało się do tych zmian przyzwyczaić. Nie można było z dnia na dzień przejść nad zmianami bezkompromisowo. Wymagało to od nas dużej pracy nad samym sobą i rodziną. Obecnie cieszymy się z tych przemian. Mamy skalę porównania okresu przed 1989 roku i po, bo ten okres był przełomowym w moim i moich rówieśników życiu.

Nowy Targ, 12.01.2014

Sabina Liszka

Humanista pisać umie - eseistycznie o przeszłości - konkurs dla kalsy 1d

Słuchając opowiadań mojej 85-letniej babci, pogłębiałam swoją wiedzę i starałam sobie wyobrazić czasy II wojny światowej. Niektóre wspomnienia wydawały się miłe, ale większość tych okrutnych i brutalnych utkwiło w mojej głowie. Nie do wyobrażenia jest to, że ludzie musieli walczyć o przeżycie. W czasie wojny było bardzo ciężko. Ludzie utrzymywali się z prowadzenia małych gospodarstw, zakazane było zabijanie trzody na własne potrzeby. Wojska okupacyjne zabierały mienie, a po wojnie ustanowiono przymusowe kontyngenty – każda rodzina i każdy gospodarz miał wyznaczoną ilość zwierząt do oddania.

W pamięci najbardziej utkwiła mi opowieść, o tym, że w czasie wojny jeżdżono pociągiem do Krakowa. Wyjeżdżał on z Raby Wyżnej. Drogę do tej miejscowości należało pokonać na piechotę. Chodziło się boso, nie było ciepłych ubrań. W tym niedostatku ludzie pomagali sobie nawzajem.

Starsi ludzie często opowiadają nam o swoich przeżyciach, ponieważ nie są w stanie tych sytuacji zapomnieć. Okrutne wydarzenia pozostają na zawsze w ich pamięci. Moja refleksja jest następująca: doceniam to, co mam i dziękuję za to, że urodziłam się w wolnej Polsce. O historii trzeba pamiętać.

Autor: Magdalena Czepiel

Geograf pisać umie - eseistycznie o przeszłości - konkurs dla klasy 2b

Moje doświadczenie przeszłości i rola przewodnika, który mnie po niej oprowadza. Moimi przewodnikami oprowadzającymi mnie po krainie przeszłości byli moi bliscy, głównie dziadkowie. Doświadczyli oni chwil tych dobrych, jak i tych złych. Wiedzą, jak wyglądało życie w czasach wojny i po jej zakończeniu. Wiedzą jak się wszystko zmieniało… Pamiętają, że w tych gorszych chwilach było wiele bólu i łez, jak został zabity ktoś z ich bliskich, ale również, że każdy dzień stawał się lepszym od poprzedniego.

Z opowiadań babci dowiaduję się, że podczas II wojny światowej musieli się ukrywać oraz być posłusznymi władzy. Dużo było rozpaczy, smutku, łez i bólu, gdyż mężczyzn zabierano do służby woskowej, wywożono ich i już nigdy więcej się nie zobaczyli albo po prostu brano na rozstrzelanie… Kiedy zakończyła się wojna wszyscy ludzie z jednej strony się cieszyli, a z drugiej zastanawiali, co będzie dalej, jakie zmiany zostaną wprowadzone, czy będzie lepiej. Po wojnie trzeba było odbudowywać budynki mieszkalne i gospodarcze, ale również posprzątać pozostałości po wojnie i zacząć żyć normalnie. Codzienne życie na wsi upływało na pomaganiu w polu oraz pilnowaniu młodszego rodzeństwa. Jak chodziło się do szkoły i zostało „po kozie”, to jeszcze w domu się dostało, że nie słuchało się nauczyciela. Mieszkańcy często spotykali się, panie przędły, a mężczyźni rozmawiali głównie o gospodarce.

Powoli świat i życie zaczęły się zmieniać. W sklepach dostawało się żywność na kartki.

Dzisiaj w porównaniu do tamtych czasów jest lepiej, gdyż szybciej zdobędziemy informacje, żywność, mamy łatwiejszy dostęp do wszystkiego. Jednak dzisiejsze młode pokolenie nie rozumie, że mogło być inaczej. Młodzi ludzie myślą, że teraz mogą zwojować świat. Sądzę, że dawniej żyło się ciężko, ale ludzie mieli inna mentalność niż dzisiejsze młode pokolenie i to pomogło im przetrwać te trudne chwile.

Dzisiaj jest pięknie, mamy lepszy start w życie, uczymy się od poprzednich pokoleń. Warto powracać do historii, ale nie należy jej powtarzać.

Autor: Joanna Grońska

Biolog pisać umie - eseistycznie o przeszłości - konkurs dla klasy 2g

Wspomnienia są dla każdego człowieka czymś ważnym, czymś, co na zawsze pozostanie w naszych sercach. Często ludzie starają i chcą się nimi podzielić, lecz niekiedy bywa tak, że są zbyt bolesne, żeby wracać do przeszłości. Kilka dni temu podjęłam się zadania, aby przeprowadzić wywiad z bliskimi z okresu wojennego. Moim przewodnikiem był dziadek, który próbował przedstawić mi całą historię w bardzo jasnym świetle. Opowiadał mi o czasach okupacji, jak traktowano ludzi, ale też jak zachowywali się żołnierze niemieccy i radzieccy. Okupacyjna rzeczywistość przejawiała się strachem w sercach ludzi, każdego dnia istniało zagrożenie życia. Dziadek mówił, iż na ulicy, na której mieszkał jego ojciec razem z rodziną, Niemcy zorganizowali getto, przez co musiał wyprowadzić się na ulice noszącą dzisiaj imię Jana Pawła II, gdzie był świadkiem morderstw dokonywanych na Żydach.

Gdy słuchałam o tym wszystkim, czułam wielki smutek. Nie rozumiałam czym tak naprawdę zawiniła ludność żydowska. Nikt przecież nie ma wpływu na swoje pochodzenie. (Olga Rokicka)

Informatyk pisać umie - eseistycznie o przeszłości - konkurs dla klasy 1a

Czym w ogóle jest przeszłość? Czy to tylko daty skryte w księgach i głowach mędrców, czy żywe wydarzenia, których ktoś doświadczył? Jak odsłonić doświadczenia ludzkie, skryte pod mgłą tajemnicy?

Te pytania są wciąż aktualne i istnieje potrzeba ich zadawania sobie i innym. Doświadczyłem trudu odkrywania tajemnic historii, gdy z uwagą wsłuchiwałem się w słowa mych rodziców, wypowiadane w pewien styczniowy wieczór. Gdy w przypływie wspomnień z lat ich dzieciństwa opowiadali o szarej rzeczywistości PRL-u. Nie mogłem przestać wsłuchiwać się w słowa mądrości i doświadczenia, których nieustanny potok fascynował mnie i intrygował. Jak mama mówiąc o jej doświadczeniach po ogłoszeniu stanu wojennego nieomal nie uroniła łzy smutku. Jak tata wspominając o premierze filmu Bruce-a Lee z uśmiechem dodawał, iż ludzie pchali się do kina drzwiami i oknami (dosłownie!). Nie zapomnę momentu, gdy moja mama powiedziała, że dzisiejsi ludzie (a w szczególności dzieci) nie potrafią docenić tego, co dał im los. Napomknęła, iż o tym, co teraz można dostać niemal na każdym kroku, jak np. firmowe ubrania, czekolady, słodycze, nie mówiąc już o technologicznych nowinkach, oni mogli w większości tylko pomarzyć.

Z każdym słowem, które wyszło z ust mych rodziców kurtyna tajemnicy się rozsuwała i mgła tajemnicy opadała, ustępując miejsca wizji czasów trudnych i naznaczonych niebywałą miłością w rodzinie oraz przyjaźnią sąsiedzką. Pierwszy raz czułem, jakbym na własnej skórze doświadczył czasów przed 1989 rokiem.

Historia coraz mniej wyglądała na suche fakty i daty skryte w wielkich tomiszczach, a coraz bardziej jawiła się, jako zapis, relacja przeżyć ludzkich spisanych za pomocą liter, wyrazów i zdań na papierze oraz wspomnień zakodowanych w ludzkiej pamięci. Coraz bardziej nurtowało mnie pytanie: co sprawiło, że ci ludzie pomimo ucisku i braku swobód zachowali taką czystą oraz niczym nie skażoną radość życia? Odpowiedź na to pytanie znalazłem w słowach moje cioci, która stwierdziła, że kiedyś ludzie cieszyli się nawet z najdrobniejszych sukcesów, jakimi było zdobycie wędliny, słodkości na urodziny lub inną okazję rodzinną. Dla nich każda taka sytuacja oznaczała, iż świat na chwilę stał się piękniejszy.

Właśnie to pokazuje, jak ważną oraz doniosłą rolę spełnia historia – nauczycielka życia – w przekazywaniu życiowych doświadczeń minionych pokoleń, aby nie zostały zatracone i nie zginęły w nurtach pamięci. Jak mówi słynna myśl, „kto nie zna historii, będzie skazany na jej powtórne przeżywanie”. Dlatego zadbajmy o to, by pamięć o przeszłości nie zginęła w świadomości narodów, a w szczególności świadków, którzy przez wieki nie byli przez los oszczędzani. Przeciwnie, byli nękani, lecz zawsze powstawali zjednoczeni i silniejsi. Niech o tym pamiętają przyszłe pokolenia.

Autor: Paweł Budz

„Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 3b

Uczennice i uczniowie klasy 3b przeprowadzili ze swoimi bliskimi 32 wywiady. Zapraszamy do zapoznania się z ich treścią w zakładce Produkty Projektu.

Justyna Podkanowicz podzieliła się z nami następującą relacją:

W dniu 8 stycznia 2014 roku przeprowadziłam wywiad z moim tatą Tadeuszem, który urodził się w latach '50. Przez całe swoje życie mieszkał w Nowym Targu. W okresie PRL-u uczęszczał do szkoły podstawowej przez 8 lat, później odbył szkołę zawodową na elektryka. Później podjął naukę w technikum elektrycznym zaocznym w Krakowie, a w międzyczasie pomagał swoim rodzicom w gospodarstwie rolnym. Odbył zasadniczą służbę wojskową od października 1979 roku, a ukończył ją w kwietniu 1982 roku przez wprowadzenie stanu wojennego.

Jakie wspomnienia przychodzą, gdy myśli Pan o latach '50, '60, '70, i '80?

W latach '50 i '60 byłem jeszcze małym dzieckiem, więc dużo z tego okresu tak naprawdę nie pamiętam. Bardzo miło wspominam okres szkolny, gdyż jako dziecko lubiłem się uczyć, ale przez codzienne obowiązki musiałem pomagać rodzicom w gospodarce. Lata '70 i '80 również były przede wszystkim pomocą dla rodziców. Wraz z licznym rodzeństwem dużo czasu spędzaliśmy na świeżym powietrzy. Mało czasu było na rozrywkę.

Jak wyglądało zaopatrzenie sklepów w tamtym czasie ?

W latach '70 było jeszcze względnie. Można było spotkać dużo artykułów na półkach i nie pamiętam bym długo stał w kolejkach. Później było coraz gorzej, lata '80 kojarzą się już wyłącznie z kartkami. W szkołach dzieci mogły dostać talony na buty. W sklepach oprócz ostu i soli nie było nic. Cukier i wędlinę, jak już były, można było dostać wyłącznie po jednym kilogramie. Bardzo dobrze pamiętam, że często moje rodzeństwo zamieniało kartki na wódkę na czekoladę. Jak to dzieci zawsze ciągnie do słodkiego.

Ludzie, gdy dowiedzieli się o tym, że ma przyjść towar, ustawiali się w gigantycznych kolejkach, powstawały komitety kolejkowe, które miały pilnować porządku. Nieraz nie było wiadomo, co zostanie przywiezione,a ludzie potrafili kupić rzeczy nie wiedząc co to jest, do czego służy.

Skąd ludzie brali towary, których nie było w sklepach?

Kwitnął czarny rynek. To co ludzie umieli zrobić, to robili po kryjomu zaopatrując siebie i znajomych, np. mięso, wędliny, kaszanki. Za granice można by7łojechać, gdy dostało się paszporty i wizy, nie wszystkim udało się wyjechać by zdobyć coś czego u nas nie było. Sprzęt gospodarczy, meble kupowano po kryjomu. Były z prywatnych zakładów i wiele razy droższe niż w sklepach. Paradoksem wszystkiego były „Peweksy”, gdzie za dolary można było kupić praktycznie wszystko, ale drożej i w przeliczeniu na dolary, oprócz wędlin i mięsa.

Jak Pan sobie radził z tymi trudnościami?

Razem z rodzeństwem staliśmy w tych kolejkach, wymieniając się. Pamiętam, że dostawy były rano i wieczorem. Rzadko były dwie lub trzy.

W jaki sposób korzystano z kartek żywnościowych?

Na nich napisany był przydział na co i ile czegoś można kupić. Dostawaliśmy je ze szkoły lub zakładu pracy. Można było wymienić, tak jak wcześniej wspomniałem, kartkę na wódkę na czekoladę.

Jak wyglądało kupowanie samochody, mebli, mieszkania, sprzętu RTV/AGD?

Samochody były na talony. Ludzie kupowali kolor samochodu taki jaki dostali. Często okazywało się, że wszystkie były w tym samym kolorze, przez co wyboru nie było. Na mieszkanie dostawało się przydział ze spółdzielni, kto miał książeczkę mieszkaniową

z wkładem pieniężnym i wymaganą kwotą wpisywał się do kolejki i czekał. Były mieszkania zakładowe, NZPS w Nowym Targu budował bloki, w których mieszkania dostawali pracownicy. Przykładem tego są bloki na Osiedlu Bór. Sprzęty elektroniczne to była rzadkość. Gdy już się pojawiały to jak zwykle ustawiały się kolejki. Nieraz te sprzęty były nabywane z drugiej ręki. Bywało,że wcześniej niż przyszła dostawa, sprzęty zostały już wykupione a do sklepu trafiały ostatnie egzemplarze. Bardzo często można było się spotkać z handlem wymiennym.

W jaki sposób spędzał Pan wolny czas?

Jeśli nie było pracy w polu to grałem w piłkę lub szliśmy nad Dunajec w wakacje.

W okresie zimowym jeździłem na nartach, które były za duże. Często wykorzystywaliśmy gry i zabawy zespołowe, a w czasie deszczu czytałem książki.

Proszę opowiedzieć o swoich wakacjach w tamtych czasach.

Kiedy było ciężko większość czasu z wakacji zajmowało stanie w kolejkach, nieraz od świtu do 15.00. Pracowałem w polu, co już wcześniej mówiłem, pomagałem rodzicom i jeden miesiąc z wakacji poświęcałem na praktykę zawodową.

Jakie programy emitowano w telewizji, radiu?

W wyznaczonych godzinach, w wyznaczone dni oglądało się Teleranek, który był w niedziele o 9.00 i Teleferie podczas ferii zimowych. Często puszczali filmy „Podróż za jeden uśmiech”, „Pan Samochodzik i Templariusze”, „Wakacje z duchami”. Następnym programem były wiadomości, a po nich filmy przyrodnicze dla młodzieży lub bajki w formie przedstawień teatralnych, np. „Zwierzyniec”, „Ekran z bratkiem”. W radiu zazwyczaj się słuchało pierwszego programu „Lato z radiem”. Często były słuchowiska i czytane książki „Potop”, „Matysiakowie”.

Proszę opowiedzieć o swojej pracy zawodowej o okresie PRL-u.

Pracowałem w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego na stanowisku elektromontera. Usuwałem awarie. Zakład pracy zapewniał wszystkie przyrządy i narzędzia potrzebny pracownikom do pracy, przez co nie martwiliśmy się jak mamy pracować.

Jak traktowano pracowników?

Pracownik był szanowany. Dostawaliśmy nagrody, dofinansowywano nam wczasy lub kolonie dla dzieci. Pracownik miał zapewnioną opiekę zdrowotną.

W Jaki sposób funkcjonował Pana zakład pracy?

Ludzie mieli zagwarantowaną pracę. Mogli wejść i wyjść z zakładu na podstawie przepustki. Praca była w systemie różnozmianowym od jedno do nawet pięcio.

Jaka atmosfera panowała w Pana zakładzie pracy?

Bardzo dużo było ludzi z różnych miejscowości kraju. Ludzie byli pomocni i bardzo się szanowali. Do dziś utrzymuje się kontakt z tamtymi ludźmi. Jednak gdy zaczęli straszyć w późniejszym czasie zwolnieniami ludzie się zmieniali, bali się. Stracili pracę przede wszystkim ludzie niewygodni.

Jak wyglądało Boże narodzenie i inne święta, a także nabożeństwa Kościelne?

Przed każdym świętem trzeba było zrobić zapasy lub stać w kolejkach by mieć co jeść. Nie było przesady z prezentami, jeśli się coś dostało to bardzo się szanowało nawet dzieliło z rodzeństwem, a jeśli przyszedł gorszy rok to bardzo się cieszyliśmy z tego, że jest co położyć na stole a nie z prezentów. W kościele było zupełnie inaczej niż teraz, wiadomo było, że jest tępiony za swoje przekonania. Często nabożeństwa były w ukryciu i po cichu.

Jak wspomina Pan lata szkolne?

Lata szkolne to są najlepsze lata jakie każdemu człowiekowi się przytrafiają. Dokładnie nie mogę opisać wspomnień z tamtych lat, bo bardzo dawno to było. Wiem, że na rozwijanie swoich zainteresowań często nie było czasu. Ludzie pracowali i próbowali nastarczyć na swój byt. Młodzież i dzieci nie miały na tyle książek by każdy miał, często zdarzał się jeden egzemplarz w bibliotece i trzeba było czytać w nocy lub czekać w bardzo długiej kolejce.

W jaki sposób świętowano różne uroczystości rodzinne?

Tak naprawdę nie było świętowania. Dostawało się słodycze, jeśli była możliwość ich zdobycia, jeśli nie to wystarczyły życzenia od rodziny lub znajomych. Nie było czasu, żeby nawet myśleć o jakiejś większej imprezie.

Proszę opowiedzieć jak świętowano uroczystości państwowe.

Uroczystości były obchodzone z pompą. Ludzie byli zmuszani do uczestniczenia w uroczystościach, po których była zabawa w parku. Uczniowie mieli obowiązek brać udział w obchodach. Sprawdzano obecności, a jeśli kogoś nie było to musiał się tłumaczyć. Państwo organizowało zastępcze imprezy, aby odciągnąć ludzi od Kościoła.

Jak opisał by Pan sytuacje w Polsce w latach '70?

Sytuacja była bardzo napięta, ludzie bali się władzy. Najlepiej było się nie wychylać.

Proszę opowiedzieć o tym co Pan słyszał o strajkach robotniczych w Radomiu i Ursusie w 1976.

Mało słyszało się o strajkach robotniczych, a jeśli coś już doszło z wiadomości do nas to najczęściej było to uznawane za siły wrogie i imperialistyczne. Tylko w radiu Wolna Europa można było o tym usłyszeć, ale często audycje były zagłuszane.

Jak wspomina Pan pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979 roku, przyjazd do Nowego Targu?

Nikt w pracy nie dostał urlopu, aby móc uczestniczyć w tej uroczystości. Mimo tego poszedłem na spotkanie z papieżem. Władze, głównie milicja i ZOMO, zgromadzili się w Borze na Czerwonym, którzy ukazali się po uroczystościach, aby nie dopuścić do buntu i zamieszek. Dźwig przyjechał bardzo szybko i rozwalił ołtarz, który później został wywieziony. Pamiętam, że wtedy była bardzo mocna ulewa. Ostatnie co pamiętam z tamtego dnia to wielki tłum wychodzący z lasu.

Wspomnienia wiążą się z sierpniem 1980 roku?

Byłem wtedy w wojsku, z początku wszystkie działania robotników były przedstawiane jako wrogie państwu, które mogą być sterowane przez państwa kapitalistyczne.

Jak wspomina Pan powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”?

Znałem to od strony partyjnej, z tego co było mówione. Ludzie bardzo się interesowali tym, a także cieszyli się. Nie dowierzali, że może powstać partia, która tak spokojnie podchodzi do władzy.

Jak dowiedział się Pan o wprowadzeniu stanu wojennego?

Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy co się wydarzy. Byłem wtedy w wojsku, z którego miałem wyjść w październiku 1981 roku, ale nie otrzymaliśmy rozkazu o zakończeniu służby wojskowej na ten termin. Zaczęła powstawać nerwowa sytuacja dotycząca naszego wyjścia. Rozkaz o przedłużeniu służby wojskowej przyszedł dwa tygodnie później. Znając sytuację „Solidarności” w kraju i stosunku do niej PZPR mieliśmy przeczucie, że coś się wydarzy. Plany z pewnością już były przygotowane wcześniej, gdyż krążyły pogłoski o wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski. 10 grudnia 1981 roku przyszedł rozkaz dotyczący wyjazdu na poligon na dzień 11 grudnia 1981 roku. W tym momencie przypomniała mi się podobna sytuacja, o której opowiedział mi pewien starszy pan będący w wojsku w latach '50. Opowiadał, że 6 miesięcy po zakończonej służbie wojskowej, po ogłoszeniu alarmu, wrócił do jednostki, gdyż był wraz z wojskami Układu Warszawskiego na Czechosłowacji i tam tłumili rozruchy. Miałem przeczucie, że teraz będzie podobna sytuacja.

11 grudnia wyjechaliśmy na poligon pod Warszawę do lasu w Białobrzegach. Było to przygotowane stanowisko zapasowego dowodzenia. O stanie wojennym dowiedzieliśmy się 15 minut po północy, gdy usłyszeliśmy alarm. Musieliśmy się ubrać i zabrać broń ze skrzyni, żeby mieć ją cały czas przy sobie. Wtedy mogliśmy położyć się z powrotem spać. Po śniadaniu dowiedzieliśmy się szczegółowo o stanie wojennym. Powiedziano nam, że powołała go Rada Narodowa, aby tłumić zamieszki.

Jakie zmiany w Pana codziennym funkcjonowaniu wprowadził stan wojenny?

To co już wspomniałem to przedłużona została mi służba wojskowa. Później musiałem chodzić wszędzie z bronią. Do świąt Bożego Narodzenia byłem w lesie pod namiotem. Było ciężko, ponieważ wtedy zima była sroga.

Czy słyszał pan o osobach internowanych, zabitych w Kopalni „Wujek”?

Codziennie wieczorem, na świetlicy, jeden z oficerów składał nam relację, gdyż wszystkie radia musieliśmy oddać oficerowi dyżurnemu, czego nie zrobiliśmy, aby móc wiedzieć więcej o sytuacji w kraju. Na świetlicy dostaliśmy wiadomość, że są ludzie internowani, którzy uważani są za wrogów kraju. Na pytanie żołnierza, czy oficerowie wojska polskiego są internowani, pierwsza odpowiedź padła, że tak. Na następny dzień zostało temu zaprzeczone. O zabitych dowiadywaliśmy się z radia.

Jak wspomina Pan sytuację w Polsce w II połowie lat '80?

W zakładzie pojawił się komisarz. Zabronione były rozmowy telefoniczne w zakładzie na miasto. W rozmowach między pracownikami trzeb było uważać co się mówi, gdyż nie wiadomo było czy wśród nas nie ma donosicieli. Wiadomości były również o księdzu Jerzym Popiełuszce, jako o kapelanie robotników. Gdy zaginął były modlitwy za niego.

Po jego zabójstwie wiadomo było, że nikt nie jest bezpieczny, a wrogowie są usuwani.

O katastrofie w Czarnobylu dowiedzieliśmy się stosunkowo późno, gdyż poinformowały nas o tym państwa północne, które wykryły chmurę i stężenie radioaktywne. Dopiero wtedy dzieciom zaczęto podawać jod.

Jak wspomina Pan niedziele 4 czerwca 1989 roku – czyli częściowo wolne wybory do parlamentu?

Bardzo duża liczba obywateli poszła głosować. Ludzie byli zadowoleni i chętnie chcieli spełnić swój obowiązek.

Proszę opowiedzieć o tym, w jaki sposób zmieniło się Pana życie w 1989 roku.

Nie było godziny policyjnej, kartek. Na półkach zaczęły pokazywać się nowe artykuły. Zmienił się system pieniężny. Każdy był milionerem.

Proszę opowiedzieć o funkcjonowaniu Pana zakładu pracy w latach '90.

Zakład zaczął upadać a w na końcu został sprzedany. Po sprzedaniu zakładu z ministerstwa przyszło pismo o podaniu wierzycieli w celu oddłużenia zakładu.

W jaki sposób zmiany w kraju oddziaływały na Pana życie rodzinne?

Człowiek zaczął dostawać wypłatę na raty, nie było wiadomo kiedy się ją dostanie co uniemożliwiło dokonanie opłat lub robienia regularnych zakupów do domu dla dzieci. Ciężko było, mimo tego, że ja pracowałem solidnie i nigdy nie spóźniałem się z moją pracą.

Proszę opowiedzieć o zmianach, jakie najbardziej rzucały się w oczy po roku 1989, w porównaniu z okresem PRL-u?

Zaczęły upadać zakłady i gospodarka. Ludzie tracili pracę. Nie było za co kupić tego co pojawiało się w sklepie. Rozwiązano Kombinat, a na jego miejsce otworzyły się prywatne spółki, przez to że zakład był sprzedawany w częściach.

Czy jest coś o czym Pan chciałby opowiedzieć?

Chciałbym zacytować piosenkę, której się nauczyłem w stanie wojennym.

13 grudnia roku pamiętnego

wylęgła się wrona z jaja czerwonego.

Moskwa nam to jajo z Kremla podrzuciła,

by czerwona wrona naród nasz gnębiła.

W polskiego żołnierza mundur się przebrała.

I w takim przepraniu z gniazda wyleciała.

Strasznie się zawzięła, hej na „Solidarność”

i na niej wywarła całą swoją wściekłość.

Podałem tą piosenkę koledze, który po wojsku znalazł się w areszcie dokładnie 13 grudnia. Nauczył jej swoich współwięźniów i śpiewali to. Gdy milicja to usłyszała wyprowadziła ich z aresztu w Nowym targu i przewiozła ich do Nowego Sącza, gdzie byli przesłuchiwaniu przez 24 godziny. Po spotkaniu po tym zdarzaniu, z kolegą, podziękował mi za imprezę, jaką dał mu ta piosenka.

Dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu.

„Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 2g

Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać. Jean Paul Friedrich Richter

Uczennice i uczniowie klasy 2g przeprowadzili ponad 40 rozmów ze swoimi najbliższymi, które zostały spisane w 32 relacjach.

Prezentujemy fragment pracy, którą przygotował Dominik Waras.

Odpowiedzi na moje pytania udzielili mi: Helena Pierchlak (H.P.) Katarzyna Waras (K.W.) Paweł Waras (P.W.) Helena Waras (H.W.) Rozmowę przeprowadziłem 29.12.2013 r. w Knurowie.

(...)

Urodziłaś się już w czasie trwania PRL-u. Jak wyglądało twoje dzieciństwo?

K.W.: Rzeczywiście, urodziłem się już w PRL-u, ale w dzieciństwie nie miałem z nim niewielki kontakt. Mieszkałam w małej wiosce. Ze wczesnego dzieciństwa pamiętam raczej zabawy, szkołę i pomoc moim rodzicom w gospodarstwie rolnym.

Jak wyglądało życie w PRL-u?

K.W.: Było o wiele trudniej niż teraz. W kolejkach do sklepów stało się długimi godzinami, a na sklepowych półkach brakowało towarów. Można było znaleźć tam ocet, musztardę, czy odrobinę bardzo drogich owoców. Egzotyczne owoce, takie jak np. pomarańcze dzieci dostawały na święta i był to rarytas.

W takim razie skąd braliście żywność? Czy były inne możliwości zakupienia towarów, które są przecież niezbędne?

K.W.: Oczywiście, że tak. Jednak była potrzebna do tego waluta obca, np. dolary. Teoretycznie nikt nie powinien mieć obcej waluty ani kapitalistycznych produktów. W praktyce wyglądało to inaczej. Dolarów nie można było przechowywać w domu, chyba że otrzymało się je w legalny i udokumentowany sposób. Jeśli ktoś dostał je w prezencie np. od rodziny pracującej w Ameryce to szedł do banku Pekao, w którym mógł wymienić przesłaną kwotę na bony towarowe, zwane „polskimi dolarami”. Wtedy mając dolary można było zrobić zakupy w PEWEXIE.

W jaki sposób korzystano z kartek żywnościowych?

P.W.: Wędrowało się do sklepu z otrzymanymi kartkami żywnościowymi i robiło zakupy zgodnie z tym co było na kartkach. Na każdy produkt były wytyczne, ograniczenia znajdujące się na kartkach. Na każdą osobę przypadała określona ilość żywności do zakupienia. A ekspedientka w sklepie nie mogła wydać więcej żywności niż to było wyznaczone i zapisane na kartkach.

A jakie dokładnie produkty żywnościowe i codzienne były na kartki?

P.W.: Cukier, mięso, masło, kasza, ryż, mąka, olej, mydło, proszki do prania, słodycze, alkohol itd. Kartki były na większość artykułów życia codziennego.

A czy dochodziło do wymiany kartkami pomiędzy ludźmi?

P.W.: Tak. Jak już powiedziałem na prawie wszystko potrzebne były kartki, które przydzielane były odgórnie. Wiadomo jednak, że jeden potrzebował tego, a inny tamtego, więc ludzie wymieniali się wzajemnie na to, czego potrzebowali.

Jak wyglądało kupowanie samochodu, mebli, mieszkania, sprzętu RTV/AGD? Czy można w ogóle było kupić takie produkty?

P.W.: Tak można było kupić takie produkty. Ale było to bardzo ciężkie. Trzeba było stać w bardzo długich kolejkach i mieć odrobinę szczęścia.

Jak wyglądały rozgrywki sportowe w okresie PRL? Jakie sukcesy odnosili wówczas polscy sportowcy? Z jakimi trudnościami musieli borykać się polscy sportowcy?

P.W.: Rozgrywki sportowe często służyły celom propagandowym władz komunistycznych ze względu na to, że cieszyły się zainteresowaniem mnóstwa osób. Każdy sukces polskich sportowców, a tych wtedy nie brakowało był wykorzystywany do celów propagandowych. Polscy sportowcy w tamtych czasach odnosili wiele sukcesów na różnego rodzaju mistrzostwach czy igrzyskach olimpijskich mimo trudności z jakimi się borykali takimi jak: brak sprzętu, bazy sportowej a nawet żywności. Wiele sportowych sukcesów przynosili Polakom nasi pięściarze, kolarze, lekkoatleci(m.in. Władysław Kozakiewicz, który stał się bohaterem narodowym zdobywając złoto na igrzyskach w Moskwie i pokazując popularny gest na zgiętym łokciu.)oraz piłkarze, którzy osiągali wówczas największe sukcesy w historii polskiego futbolu zdobywając medale na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich.

Jaka moda panowała w okresie PRL?

K.W.: Ubrania w okresie PRL-u były identyczne, jednakowe. Jeden wzór na parę lat, kolorystyka stała: wszystko szare, przygaszone, blade. Ludzie nie różnili się pod względem ubioru. Każdy wyglądał podobnie.

A jak wyglądała szkoła w czasach PRL-u?

K.W.: Tak samo szaro jak moda. Okładki zeszytów były szare, wyblakłe niebieskie czy beżowe i wcale nie wyglądały przyjaźnie.

Jak wyglądało zaopatrzenie w artykuły szkolne?

K.W.: Z zaopatrzeniem w artykuły szkolne również były problemy. Wyprawkę do szkoły kompletowało się stopniowo. Nie można było kupić wszystkiego od razu. . Raz w sklepie były kredki, raz zeszyty w kratkę, raz zeszyty w linie itd.

A jak wyglądała sytuacja z podręcznikami?

K.W.: O podręczniki również nie było prosto. Na nowe książki mogli pozwolić sobie jedynie dobrzy uczniowie, którzy dostawali w nagrodę za dobre stopnie specjalne talony na podręczniki. A reszta kupowała książki od starszych kolegów.

W jaki sposób spędzałaś wolny czas wtedy?

K.W.: Nie miałam go za dużo. Głównie czytałam książki oraz spotykałam się z moimi koleżankami i kolegami .

Jakie programy emitowano w telewizji, radio? Proszę je opisać.

K.W.: Różne: np. bajki, programy edukacyjne, filmy, relacje sportowe. Z reguły były jednak nudne i podlegały cenzurze, czyli podlegały cenzurze władz.

Jak wyglądały twoje wakacje w tamtych czasach?

K.W.: Z reguły wyjeżdżałam do mojej cioci mieszkającej na Śląsku i tam spędzałam wakacje. Spotykałam się z moimi koleżankami i kolegami z tamtych stron. Z nimi plotkowałam i się bawiłam. Jeśli nie wyjeżdżałam na Śląsk do cioci to spędzałam wakacje w domu, w mojej miejscowości.

Gdzie pracowałaś zawodowo w okresie PRL-u?

H.W.: Pracowałam wówczas w NZPS „Podhale”, czyli w Nowotarskim Zakładzie Przemysłu Skórzanego „Podhale”.

Jak wspominasz pracę w tym zakładzie pracy? Pozytywnie czy negatywnie?

H.W.: Bardzo miło wspominam pracę w NZPS „Podhale”. Uważam, że NZPS zrobił wiele dobrego dla ludzi. Dawał zatrudnienie wielu osobom i możliwość zarobienia pieniędzy.

Jak traktowano pracowników?

H.W.: Normalnie, z poważaniem. Zdawano sobie sprawę z tego że każdy pracownik wykonuje ciężką pracę, w związku z czym należy szanować go i jego ciężką robotę.

Jaka atmosfera panowała w twoim zakładzie?

H.W.: W moim zakładzie panowała miła atmosfera. Dało się wyczuć u osób z którymi miałam kontakt w pracy życzliwość w stosunku do drugiego człowieka.

A jak w tamtych czasach było z dostępem do pracy? Czy ludzie mieli kłopot ze znalezieniem pracy?

H.W.: W tamtych czasach nie było kłopotu ze znalezieniem pracy. Przede wszystkim nie było bezrobocia, co dzisiaj niestety nie jest spotykane, a wprost przeciwnie: brakowało ludzi do pracy. Głównie brakowało ludzi do wykonywania najmniej skomplikowanych zawodów typu: sprzątaczka, salowa, elektryk, hydraulik.

Jak wyglądało Boże Narodzenie i inne ważne święta w tamtych latach?

H.P.: Równie uroczyście a może nawet bardziej uroczyście niż teraz. Nie były tak jak teraz tak mocno skomercjalizowane, ale miały swój niepowtarzalny, wyjątkowy urok, klimat. Przede wszystkim chodziło o duchowy aspekt świąt. Były to najważniejsze dni w roku. Święta, zwłaszcza Boże Narodzenie był to czas radości a także spotkań i długich rozmów z najbliższymi. Dzieci dostawały w święta takie rarytasy jak egzotyczne owoce czy słodycze.

Jak wyglądały nabożeństwa w Kościele?

H.P.: Normalnie. Społeczeństwo było wówczas bardzo pobożne. W mojej miejscowości gromadziło się wtedy więcej osób na nabożeństwach w Kościele niż aktualnie. W szczególności gromadziło się w Kościele mnóstwo dzieci i młodzieży, co aktualnie jest zupełnie niespotykane, Ludzie gromadzili się w Kościele bardzo licznie nie tylko w niedziele i święta, ale także w dni powszednie.

Jakie wspomnienia z lat szkolnych przychodzą ci na myśl?

P.W.: Przede wszystkim moi koledzy, koleżanki, surowi nauczyciele oraz zabawy w jakie bawiliśmy się wtedy różniące się od tych w które teraz bawią się dzieci. My w tamtych czasach spędzaliśmy czas aktywnie na podwórku, a dzieci teraz głównie grają w gry komputerowe i oglądają telewizję.

Jakie były możliwości rozwijania swoich talentów, zainteresowań?

P.W.: Na wsi praktycznie nie było takich możliwości. Aby rozwijać swoje talenty, zainteresowania trzeba było być bogatym lub mieć kontakty i wyjechać do miasta.

Jak wyglądały zajęcia w szkole?

K.W.: Podobnie jak teraz. Lekcje też trwały 45 minut. W miarę podobna była lista przedmiotów, których nauczano Główna różnica polegała na tym, że do szkoły chodziło się 6 a nie 5 dni. Tematyka lekcji także się różniła od dzisiejszej. W szczególności inaczej wyglądała lekcja historii. Niektórych wydarzeń z historii nie można było na lekcjach poruszać. Nauczyciele czasami zmuszali do wielbienia ideologii w które sami nie wierzyli i byli bardziej surowi niż dzisiejsi nauczyciele o czym świadczy to, iż stosowali kary cielesne np. bili dzieci linijką po palcach.

Jak wyglądały uroczystości szkolne?

K.W.: Bardzo podniośle. Organizowano, przygotowywano uroczyste akademie, mające oddać powagę uroczystości, święta. Szczególnie uroczyście obchodzono Święto Pracy 1 maja. W ten dzień organizowano pochód pierwszomajowy, w którym musieli uczestniczyć wszyscy uczniowie i nauczyciele.

Jakie były obowiązki dzieci i jak spędzały swój wolny czas wtedy?

P.W.: Głównymi obowiązkami dzieci była nauka w szkole i pomaganie rodzicom w różnych pracach wokół domu, w pracach rolnych. Dzieci przede wszystkim swój wolny czas spędzały na podwórku, na zabawach i rozmowach z kolegami, koleżankami. Ja osobiście głównie swój wolny czas spędzałem na graniu w piłkę nożną z kolegami jeśli tylko na to pozwalała pogoda.

W jaki sposób świętowano różne uroczystości rodzinne?

P.W.: U mnie organizowano uroczysty obiad lub kolację podczas których spotykała się cała rodzina. Rozmawialiśmy wówczas na różne tematy i w rodzinnym gronie świętowaliśmy.

Proszę opisać jeden dzień swojego życia w tych czasach.

K.W.: Najpierw rano wędrowałam do szkoły. Następnie przez kilka godzin uczyłam się w szkole. Potem wracałam do domu, pomagałam rodzicom w różnych pracach i trochę się uczyłam w miarę możliwości. A wieczorem czytałam jakąś książkę lub spotykałam się z koleżankami aby pogadać. Tak wyglądał mój normalny dzień wtedy.

Czy były jakieś plusy życia w okresie PRL-u? Jeśli tak to proszę je wymienić?

H.P.: Tak. Przede wszystkim kontakty międzyludzkie – więcej było życzliwości, szczerości. Drugi plus życia w PRL-u to możliwość pracy dla wszystkich. Wszyscy mogli pracować jeśli tylko chcieli, nie było bezrobocia.

Proszę opowiedzieć o strajkach robotników w czerwcu 1956 r. Jakie informacje docierały do ciebie na ten temat, z jakich źródeł?

H.P.: Z relacji innych ludzi wynikało, że w Poznaniu miały miejsce protesty i strajk, które zostały krwawo stłumione przez wojsko, milicję. Samo wydarzenie przez propagandę było natomiast przemilczane i nie pojawiały się w gazetach informacje na ten temat.

Jakie wiadomości o zmianie na stanowisku I sekretarza PZPR w październiku 1956 r. – dojściu do władzy Władysława Gomułki, możesz przywołać w pamięci.

H.P.: Chyba tylko tyle że został wybrany nowy I sekretarz PZPR Władysław Gomułka i radość, poparcie społeczne jakim cieszył się wtedy Gomułka ze względu na to iż był on zwolennikiem umiarkowanych reform i przeciwstawiał się naciskom radzieckim

Co możesz powiedzieć na temat strajków studenckich w marcu 1968r.?

H.P.: Mogę powiedzieć czego studenci domagali się. Domagali się oni przede wszystkim zaniechania represji, przywrócenia „Dziadów” i sprostowania propagandowych kłamstw.

Jakie informacje posiadałaś o strajkach robotniczych na wybrzeżu w grudniu 1970 r.? W jaki sposób odbierałaś te wydarzenia?

H.P.: Na wybrzeżu w miastach takich jak Gdynia, Gdańsk, Szczecin miał miejsce w grudniu 1970 strajk robotników, który został stłumiony przez wojsko i milicję. Strajkujący występowali przeciwko ogłoszonym podwyżkom na artykuły pierwszej potrzeby. Odbierałam to jako kolejny akt agresji, przemocy ze strony wojska i milicji i jako kolejną nieudaną manifestację robotników, przypłaconą śmiercią niektórych strajkujących.

Jak opisałabyś sytuację w Polsce w latach 70-tych?

H.P.: Lata 70-te to w Polsce epoka Edwarda Gierka, który zastąpił na stanowisku I sekretarza PZPR Władysława Gomułkę. Gierek prowadził otwartą politykę zagraniczną zarówno ze Wschodem jak i Zachodem, co pozwalało mu na zaciąganie kredytów konsumpcyjnych i inwestycyjnych w bankach światowych, dzięki którym w tamtych latach następował rozwój budownictwa, infrastruktury, kultury, motoryzacji, telewizji, a także chwilowa poprawa standardów życia. Ważną rolę w jego polityce odgrywała propaganda sukcesu. W tamtych latach dużo słyszało się o sukcesach rządzących, a mało lub nic o ich porażkach.

Proszę opowiedzieć, o tym co słyszałaś o strajkach robotniczych w Radomiu i Ursusie w 1976 r.?

H.P.: Niewiele. W telewizji, prasie pojawiały się tylko takie informacje, że w Radomiu i Ursusie miały miejsce drobne, chuligańskie, wybryki.

Jakie informacje o Komitecie Obrony Robotników i jego działalności możesz sobie przypomnieć?

H.P.: Komitet Obrony Robotników(KOR) była to polska organizacja opozycyjna sprzeciwiająca się polityce PRL, która po pewnym czasie przekształciła się w Komitet Samoobrony Społecznej KOR i która niosła pomoc represjonowanym robotnikom, którzy brali udział w strajkach i ich rodzinom. Udzielała ona pomocy prawnej, finansowej i lekarskiej.

Czy spotkałaś się z podziemnymi wydawnictwami – ulotkami, książkami? Jeśli tak co to były za druki?

H.P.: Pewnie tak. Dostęp na Podhalu do takich druków wtedy był nieco ograniczony, ale zapewne spotkałam się z jakimiś podziemnymi ulotkami czy książkami. Ale teraz już nie pamiętam, nie mogę sobie przypomnieć co to były za druki, jak się nazywały.

Jakie wydarzenie z lat 70-tych twoim zdaniem było najważniejsze?

H.P.: Z pewnością wybór kard. Karola Wojtyły na papieża w 1978 r. Było to wydarzenie ważne nie tylko ze względu na to iż był to pierwszy papież Polak ale także ze względu na znaczenie polityczne. Polska mogła stać się bardziej znana na świecie. Niektórzy ludzie z bardzo dalekich krajów, zakątków świata mogli dowiedzieć się, że takie państwo jak Polska istnieje. Wydarzenie to spowodowało też pogłębienie wiary chrześcijańskiej w Polsce. I dał impuls, siłę społeczeństwu do walki z władzami PRL i panującym wówczas ustrojem.

Jak wspominasz pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979 r., przyjazd do Nowego Targu?

H.P.: Było to niesamowite wydarzenie, któremu towarzyszyły wielkie emocje i radość związane z przybyciem polskiego papieża do ojczyzny. Dokładnie pamiętam datę przybycia do Nowego Targu Jana Pawła II. Było to dokładnie 8 czerwca 1979r. Na lotnisku w Nowym Targu zgromadzone były wówczas wielkie tłumy ludzi, które witały z wielką radością swego papieża. Pamiętam piękne słowa wypowiedziane wówczas przez papieża na temat Matki Boskiej Ludźmierskiej, którą nazwał „prawdziwą Gaździną Podhalańską”. W słowa wypowiadane przez papieża wszyscy wsłuchiwali się z wielką koncentracją i skupieniem. Wizyta Jana Pawła II w Polce dała społeczeństwu siłę do walki z ustrojem panującym w Polsce.

Jakie wspomnienia wiążą się z sierpniem 1980 r.?

H.P.: Był to jeden z najważniejszych miesięcy, a może nawet najważniejszy miesiąc w historii PRL, Polski. W miesiącu tym miały tak ważne wydarzenia jak strajk w Stoczni Gdańskiej, powstanie Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, , rozmowy robotników z władzami i podpisanie Porozumień Sierpniowych. Wydarzenia sierpnia 1980 przyczyniły się do powstania Solidarności oraz zapoczątkowały trwałe przemiany społeczno-ustrojowe w PRL.

Jak wspominasz powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”? Jaka atmosfera panowała w latach 80-tych zaraz po powstaniu „Solidarności”?

H.P.: Powstanie „Solidarności” dawało ludziom nadzieję na lepszą przyszłość, na to, że wreszcie ktoś w należyty sposób będzie ich reprezentował, walczył o ich prawa. Powstanie „Solidarności” dało początek przemianom demokratycznym w Polskim państwie. Po powstaniu „Solidarności” wśród ludzi panowała więc atmosfera nadziei na lepsze jutro.

Czy w szkole mówiono o powstaniu NSZZ „Solidarność”?

P.W.: Nie. Był to temat, którego w szkole w ogóle nie poruszano.

Jakie działania podejmowane przez NSZZ „Solidarność” były ci znane?

H.P.: „Solidarność” organizowała strajki, manifestacje, tworzyła ulotki, podejmowała działania mające na celu walkę z łamaniem praw ludzkich i obywatelskich a także walkę o wolność i niepodległość. Szczególnie walczyła o prawa robotników: powszechne prawo do pracy, dobór kadr kierowniczych wg rzeczywistych kwalifikacji.

Czy uczestniczyłaś w jakiś działaniach NSZZ „Solidarność”

H.P.: Nie. Nie miałam okazji, sposobności uczestniczenia w działaniach NSZZ „Solidarność”.

Czy w związku z powstaniem „Solidarności” można było zaobserwować zmiany w szkole?

K.W.: Nie. Nadal na temat niektórych wydarzeń, postaci nie można było rozmawiać. Nie można było mówić o „Solidarności” i ludziach z nią związanych.

Czy w okresie PRL uczestniczyłaś w jakimkolwiek strajku?

H.P.: Nie. Nie uczestniczyłam wtedy w jakimkolwiek, żadnym strajku.

Jak dowiedziałaś się o wprowadzeniu stanu wojennego? Jakie odczucia wzbudziła ta wiadomość?

H.P.: O wprowadzeniu stanu wojennego dowiedziałam się oglądając telewizję, gdzie wyemitowane zostało generała Jaruzelskiego. Ta wiadomość wzbudziła u mnie negatywne uczucia takie jak: lęk, niepokój oraz strach.

Jakie zmiany w twoim codziennym funkcjonowaniu wprowadził stan wojenny?

H.P.: Wyłączono komunikację telefoniczną, wprowadzono cenzurę korespondencji. Po późniejszym przywróceniu łączności, kontroli i cenzurze podlegały również rozmowy telefoniczne (w słuchawkach telefonicznych informował o tym powtarzający się automatyczny komunikat: rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana...). Ograniczono również możliwość przemieszczania się wprowadzając godzinę milicyjną.

Czy słyszałaś o osobach internowanych, zabitych w Kopalni „Wujek”?

H.P.: Tak. Wiem, że paru górników pracujących i sprzeciwiających się wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981r w Kopalni „Wujek” zostało zabitych, a reszta została ranna w wyniku interwencji milicji.

Jak wspominasz sytuację w Polsce w latach II połowie lat 80-tych?

H.P.: II połowa lat 80-tych był to burzliwy okres w historii Polski. O czym świadczy chociażby zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki. Społeczeństwo boleśnie odczuwało skutki kryzysu gospodarczego. Życie codzienne było bardzo trudne. II połowa lat 80-tych to także zmiany polityczne i zmiany w działalności gospodarczej. Działalność gospodarcza zaczęła być dozwolona każdemu na równych prawach. Zaczęto także znosić kartki żywnościowe.

Jak wspominasz przemiany polityczne 1989 r.

H.P.: Można powiedzieć, że powstało nowe państwo polskie. W 1989r. upadł komunizm w Polsce. Zmieniono nazwę państwa z Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) na Rzeczpospolitą Polską (RP). W godle pojawił się ukoronowany orzeł (wcześniej orzeł pozbawiony był korony). W czerwcu 1989r. doszło do demokratycznych wyborów do sejmu i senatu, które zakończyły się zwycięstwem opozycji. Pierwszym niekomunistycznym premierem w powojennej Polsce został Tadeusz Mazowiecki. Następowały zmiany w gospodarce i życiu codziennym.

Skąd dowiedziałaś się o upadku komunizmu?

H.P.: Z telewizji. W Dzienniku TVP zostało wygłoszone oświadczenie, że komunizm w Polsce upadł.

Jakie emocje budziły te zmiany?

H.P.: Oczywiście pozytywne. Ludzie cieszyli się z upadku komunizmu, przemian politycznych, bo to wiązało się ze zmianami w życiu codziennym , z poprawą warunków bytowych, z końcem kartek żywnościowych, z wprowadzeniem gospodarki wolno rynkowej, z wprowadzeniem wolności słowa, z wprowadzeniem demokracji, wpływu zwykłego człowieka na życie publiczne, losy kraju. Ludzie potrzebowali w tamtych czasach zmian idących ku dobremu.

Proszę opowiedzieć, co słyszałaś na temat obrad okrągłego stołu, postanowieniach, jakie tam zapadły?

H.P.: W 1989r. doszło do rozmów okrągłego stołu pomiędzy rządzącymi a opozycją. Rozmowy te były pierwszym krokiem ku demokratycznemu państwu. Podczas rozmów podjęto postanowienia o utworzeniu senatu z liczbą 100 senatorów, którzy mieli być wybrani w wolnych wyborach . Miały odbyć się częściowo wolne wybory do sejmu, podczas których kandydaci bezpartyjni mieli zostać wybrani do sejmu. Zalegalizowano „Solidarność”. A także wprowadzono wolność słowa i zniesiono cenzurę.

Jak wspominasz niedzielę 4 czerwca 1989 r. – czyli częściowo wolne wybory do parlamentu?

H.P.: Było to niesłychanie ważne wydarzenie dla Polaków- pierwsze w części wolne wybory w powojennej Polsce. Polakom, także mieszkańcom Podhala towarzyszyło wówczas wielkie poruszenie . Pamiętam, że do urn wyborczych w Nowym Targu ustawiały się wtedy kolejki. I żeby oddać swój głos trzeba było się nieco na czekać. Każdy miał świadomość jak ważne jest iść na wybory i jak ważny jest każdy głos w walce o zmiany w Polsce, w tym także na Podhalu.

Proszę opowiedzieć o tym, w jaki sposób zmieniło się twoje życie po roku 1989.

H.P.: Poprawiły się nieco moje i mojej rodziny warunki bytowe. Zniesiono kartki żywnościowe oraz w sklepach pojawiło się więcej produktów, przez co łatwiejszy był dostęp do żywności i artykułów życia codziennego. Większy był także dostęp do ubrań, sprzętów RTV/AGD. Po prostu łatwiej było kupić rzeczy potrzebne w życiu codziennym, których wcześniej brakowało. Wreszcie można było żyć spokojnie, bez lęku, mówić o wszystkim bez oglądania się na konsekwencje, nie było tematów tabu.

Proszę opowiedzieć o funkcjonowaniu zakładu pracy w latach 90-tych. Co się zmieniło?

H.W.: Zaczęły pojawiać się nowe zakłady przemysłowe, rosła konkurencja, coraz cięższa stawała się praca w moim zakładzie pracy. My jako pracownicy pracowaliśmy w coraz większym stresie i pośpiechu. Rozpoczęły się także zwolnienia, co wcześniej było niespotykane.

Jakie zmiany najbardziej się rzucały w oczy po roku 1989 r. w porównaniu z okresem PRL-u.

H.P.: Demokratyzacja życia publicznego, wprowadzenie gospodarki wolno rynkowej, postęp techniki, pojawienie się większej liczby artykułów codziennego użytku i żywności, lepsze warunki życia, wolność słowa oraz zniesienie cenzury.

Jak wyglądał twój normalny dzień w latach 90-tych?

P.W.: Zwyczajnie. Wcześnie rano wstawałem i jechałem do pracy. Pracę zaczynałem o 8 a kończyłem o 18. Wracałem do domu i odpoczywałem oglądając telewizję lub spotykając się z kolegami / koleżankami.

Dziękuje za rozmowę.

Dominik Waras

Zapraszamy do przeczytania pozostałych relacji w zakładce Produkty Projektu.

„Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 1h

Można zamknąć oczy na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia. Stanisław Jerzy Lec

Klasa 1h przeprowadziła łącznie 30 rozmów ze swoimi najbliższymi, które zostały spisane w 24 relacjach.

W wywiadzie przeprowadzonym przez Joannę Antolak z Panią Stefanią Balą czytamy:

Jak dowiedziała się Pani o wprowadzeniu stanu wojennego? Jakie odczucia wzbudziła ta wiadomość?

Pamiętam dzień wprowadzenia stanu wojennego była mroźna niedziela 13 grudnia. Wróciliśmy z kościoła, a w telewizji zamiast programów występował Wojciech Jaruzelski, który ciągle powtarzał komunikat o wprowadzeniu stanu wojennego. Ludzie byli przerażeni, dochodziły informacji, że wiele osób internowano, wprowadzono godzinę policyjną. Zwykli ludzie wspierali internowanych poprzez modlitwę, dobre słowo. Wielką role odegrał kościół, który jednoczył ludzi.

Jak wspomina Pani pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979 r., przyjazd do Nowego Targu?

Wybór Karola Wojtyły na papieża miał dla Polaków ogromne znaczenie. Upatrywali w nim nadzieję na zmiany, pewien przełom wydarzeń. Polacy bardzo cieszyli się, że Jan Paweł II w 1979r. przyjeżdża do Polski. Pielgrzymka ta miała historyczne znaczenie dla narodu, wokół papieża gromadziły się ogromnie rzesze ludzi. Tak było też i w Nowym Targu.

Jak wspomina Pani powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”?

Liczne strajki, demonstracje robotników, które rozlewały się na cały kraj spowodowały, że przedstawiciele rządu ustąpili. 16 sierpnia powstał 1980r. powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, na którego czele stanął Lech Wałęsa. Podpisano porozumienia w Szczecinie Gdańsku i Jastrzębiu. Narodził się Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, który cieszył się niekwestionowanym poparciem społecznym.

Jakie zmiany w Pani codziennym funkcjonowaniu wprowadził stan wojenny?

Stan wojenny spowodował strach wśród ludzi, słyszało się, że wielu działaczy opozycyjnych i związkowych internowano. Wstrzymano wydawanie licznych gazet i magazynów, wprowadzono godzinę milicyjną i zakaz podróżowania bez zgody władz. Wojsko i milicja przemocą złamały opór strajkujących w wielu fabrykach robotników. Te i inne doniesienia docierały z potajemnie słuchanego radia Wolna Europa.

Jak wspomina Pani przemiany polityczne 1989 r.

Od lutego do kwietnia 1989 trwały w Warszawie rozmowy władz i opozycji nazywane „rozmowami Okrągłego Stołu”. Ich wynikiem była powtórna legalizacja „Solidarności” a także porozumienie w sprawię przeprowadzenia częściowo wolnych wyborów do sejmu i całkowicie wolnych do nowo powstałego senatu. Doszło do powołania pierwszego od dziesięcioleci niekomunistycznego rządu, na którego czele stanął Tadeusz Mazowiecki. Ludzie cieszyli się, byli pełni optymizmu i w pełni popierali te zmiany.

Proszę opowiedzieć o zmianach, jakie najbardziej rzucały się w oczy po roku 1989 r. w porównaniu z okresem PRL-u.

Okres PRL-u to ciągły niedobór towarów na rynku, deficyt budżetowy, zadłużenie państwa, inflacja. Okres ten będę kojarzyć z kupowaniem wszystkiego na kartki.

Po roku 1989 starano się doprowadzić do zahamowania kryzysu w gospodarce. Udało się zapełnić półki w sklepach, następnie wyhamować hiperinflację i urealnić wartość pieniądza. Poprzez wprowadzenie w życie wielu ustaw stworzono podstawy nowoczesnej gospodarki rynkowej w Polsce. Wprowadzono prawo do swobodnej prowadzenia działalności gospodarczej, zakładania firm, ochronę własności prywatnej. Muszę jednak powiedzieć, że stabilizacja gospodarki była bardzo bolesna dla społeczeństwa (wysokie ceny, spadek poziomu życia, ogromne bezrobocie).

W wywiadzie przeprowadzonym przez Krystynę Sołtys z Panem Janem Florkiem możemy przeczytać:

W okresie lat 70-tych w mojej miejscowości można było znaleźć jeden samochód, dopiero w latach 80-tych zaczęło pojawiać się ich więcej. Bardzo rzadko można było znaleźć gdzieś telewizor. Nie długo po wojnie, na tereny gdzie mieszałem zaczęło przyjeżdżać dużo osób zamieszkujących miasta, a szczególnie profesorowie którzy przyjeżdżali odpocząć od miejskiego szumu. W tym to właśnie okresie pierwszy raz miałem styczność z takim wynalazkiem cywilizacyjnym jakim był rower. Każdy mój dzień, wyglądał prawie tak samo. Po zajęciach szkolnych pomagałam w polu i przy gospodarstwie domowym.

Informacje z Polski docierały do nas z radia, tak zwanego „kołchoźnika”, w którym była tylko jedna stacja radiowa „Warszawa”. Około lat 70-tych i 80-tych w telewizji zaczęły ukazywać się programy telewizyjne, oczywiście czarno-białe.

W okresie PRL-u noszono przeważnie spódnice plisowane, wąskie sweterki oraz kostiumy. Z czasem przybywało coraz więcej ubrań i możliwości. W mojej sąsiedniej miejscowości istniał wówczas klub sportowy, lecz ja sam nie znalazłem wolnej chwili na przyjemności. Pracowałem przy wycince drzew, a około lat 60-tych byłem na kursie pilarza. Pracownicy nie byli źle traktowani przez pracodawcę.

Święta obchodzone w tamtych czasach różniły się od teraźniejszych, jednak nie tak bardzo. Boże Narodzenie różniło się tym, że na stole wigilijnym nie było ryby i wszyscy domownicy jedni pokarm z jednego naczynia, co jest charakterystyczne dla tradycji na Spiszu. Najbliższy kościół oddalony był o trzy kilometry, a msza odprawiana była w języku łacińskim. W szkole nauczyciele dużo wymagali od swoich uczniów lecz przede wszystkim chodziło o dyscyplinę, a gdy Ci byli nie dobrzy, zostawali oni poddani karze. Nauczyciele namawiali uczniów do nauki a nawet przychodzili do ich domów i przekonywali rodziców, ale przede wszystkim w taki sposób zachęcali ich do zapisania się do partii. Średnio jeden nauczyciel uczył dwóch przedmiotów. W szkole często odbywały się akademie oraz prowadzono pochody przez wieś w takich dniach jak 1 maj czy 22 lipca (Święto odrodzenia Polski), na których to śpiewano pieśni patriotyczne.

W mojej miejscowości nie było strajków. O wszystkich strajkach dowiadywaliśmy się z radia lub telewizji. Pamiętam że za czasów kiedy chodziłem do szkoły, przewodniczącym partii był Bierut. W latach 70-tych na wszystkie produkty dostawaliśmy tzw. „kartki”. Pamiętam także długie kolejki po buty albo po ubrania, gdyż była wtedy bieda.

Przyjazd papieża Jana Pawła II w 1979 roku do Nowego Targu, bardzo poruszył wszystkich mieszkańców, gdyż mieliśmy nadzieje że sytuacja w Polsce się poprawi, oraz że nasz kraj w końcu zostanie zauważony.

O ogłoszeniu stanu wojennego dowiedzieliśmy się z radia. Każdy bał się że znów wybuchnie wojna. Ludzie rozmawiali tylko między sobą, Milicja patrolowała okolice, a także wprowadzono godzinę policyjną. Bano się także że wojska rosyjskie znowu zniszczą Polskę, i doprowadzą ją do stanu z przed kilku lat.

Po rozmowie z moim dziadkiem uświadomiłam sobie jak bardzo życie naszych przodków różni się od życia teraźniejszego. Dostrzegłam także ze granica pomiędzy wsią a miastem coraz bardziej zanika, ponieważ kiedyś to co działo się w miastach nie miało na wieś wielkiego wpływu, jednak dzisiaj duży wpływ mają na ludzi media które bardzo rozwinęły się przez postęp technologiczny.

Zapraszamy do zapoznania się ze wszystkimi relacjami w zakładce Produkty Projektu.

„Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez klasę 1a

Wspomnienie ma w sobie wiele poetyckiej swobody. Opuszcza pewne rzeczy, inne wyolbrzymia (...), pamięć ludzka gnieździ się bowiem głównie w sercu. Tennessee Williams

Uczennice i uczniowie klasy 1a przeprowadzili 22 wywiady ze swoimi najbliższymi. Dzisiejsza lekcja historii była okazją do ich zaprezentowania w ramach organizowanych Szkolnych Dni Wspomnień. Zapraszamy do zapoznania się z wszystkimi relacjami w zakładce Produkty Projektu.

Poniżej zamieszczamy wywiad, który przeprowadziła Katarzyna Gądła:

Jabłonka, 13-14.01.2014 Niniejszy wywiad został przeprowadzony z panem Alojzym Czają (ur.1959r.), w czasach PRL pracującym w Urzędzie Gminy Jabłonka w Wydziale Budownictwa, a obecnie archiwistą tejże instytucji.

Katarzyna Giądła: Dzień dobry, chciałabym przeprowadzić z Panem wywiad na temat historii powojennej Polski, a konkretniej w latach 1949-1999. Proszę mi opowiedzieć jakie wspomnienia przychodzą Panu na myśl o latach 50’,60’, 70’ i 80’.

Alojzy Czaja: Chodziłem do szkoły podstawowej, średniej, później wyższej. To były fajne lata, kiedy się studiowało. Studiowałem razem z towarzyszem Gierkiem. Gierek był pierwszym sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR w latach 70’ i w międzyczasie studiował, robił magisterium. Inżynierem chciał zostać na AGH. Był wtedy Wydział Górniczy. My, jako Polska byliśmy wtedy w czołówce krajów wydobywających węgiel kamienny.

KG: Jakie było zaopatrzenie sklepów w tamtym czasie?

AC: Zaopatrzenie sklepów było bardzo dobre do lat 1979-1980.Dopiero później, w związku pewnymi sprawami politycznymi i w związku z tym, że doszło do różnych nieporozumień między Związkiem Radzieckimi i krajami które niejako były „zarządzane” przez Związek Radziecki. Wtedy Polska była zmuszona przez Związek Radziecki na dostawę żywności do Związku Radzieckiego. Żywność ta była wywożona, szczególnie mięso, na Syberię, przeładowywana do wagonów radzieckich. Te zapasy, to były zapasy wojskowe „żelazne” .I dlaczego to wiem? Od razu mogę coś powiedzieć. Gdy był stan wojenny, który miał miejsce 13-ego grudnia 1981r., byłem wtedy podchorążym w wojsku. Odbywałem służbę wojskową i byłem akurat po szkole podchorążych rezerwy, i byliśmy w jednej z jednostek wojskowych. Nasza jednostka została skierowana do największego, suchego portu przeładunkowego w Europie, który znajdował się niedaleko Terespola. Tam była miejscowość taka jak Małe Szewicze i kilka jeszcze małych miejscowości. Powierzchnia tego była zabudowana, tor koło toru, tam były różne magazyny, rampy. Powierzchniowo to było tak jak nasza Górna Orawa. I tam pomagaliśmy w przeładunku różnych materiałów, takich jak wołowina, wieprzowina, cukier… różne, nawet szampany, mandarynki. Wszystko przekazywali z powrotem Polsce, żeby Polacy mieli zapewnione jedzenie na święta, bo to był 13-sty grudnia i po świętach. Ale po świętach sytuacja się ustabilizowała, także w styczniu przestali przesyłać. I stąd to wiem, że kiedy otworzyliśmy jeden wagon z tym mięsem, tam była karteczka- metka: „ Wyprodukowano w Polsce, wtedy i wtedy.”. I wiedzieliśmy, że to wszystko co przychodziło do nas było po prostu przez nas tam wysłane i przysłane z powrotem , no i żołnierze przeładowywali to do naszych wagonów. Później po stanie wojennym sytuacja zaczęła się zaostrzać, a przyczyną tego była aktywna działalność związków zawodowych „Solidarność”. I w każdym kraju były podwyżki. U nas była podwyżka pieczywa 2,3,4%. I w związku z tym „Solidarność” ogłosiła wielki strajk. Strajk się odbywał, Polska traciła wiadomo, robotnicy nie pracują, no to idziemy do tyłu, jesteśmy w tyle. A 3% to było nic w porównaniu z tym co mamy teraz. Za PRL-u byłoby dobrze, gdyby nie utworzył się taki związek jak „Solidarność”, która doprowadziła do zniszczenia całej gospodarki polskiej, która była wytworzona w latach powojennych. PRL w latach 70’, 80’ to już nie była ta PRL, która była po wojnie w 1945r., bo w 1945r. i 5 lat później chodziło o władzę i wtedy Ci Polacy, którzy popierali reżim Stalina walczyli z tymi, którzy popierali reżim Zachodni. No i była wojna – brat do brata strzelał i co tu dużo gadać – Polacy sami się wystrzelali. Ci drudzy musieli uciekać, mieli rząd w Londynie na uchodźctwie. Nadawało radio non-stop „Wolna Europa”. Wystrzelali nie tylko polskich komunistów, ale i również niewinnych ludzi, którzy chcieli być neutralni. Tu przy okazji taką ciekawą rzecz powiem – moja mamusia(ur.1915, zm. n/o), kiedy jej mówiłem w latach 80’ , że nastąpi zmiana ustroju u nas, że będzie tzw. „starodawno Polska” (na Orawie tak nazywano okres międzywojenny). Kiedy powiedziałem to mamusi, to ona, powiedziała że tego nie chce. Ona przeżyła Dzieciństwo. I po odzyskaniu niepodległości, kiedy zostaliśmy przyłączeni do Polski (był to rok 1919 – przyp. Autora), to w Polsce była bieda, głód na wsi polskiej tak jak na Orawie nie było co jeść, rządzili Żydzi, mieli swoje sklepy. Mamusia opowiadała, że było ich sześcioro w domu to mieli jedne buty i w niedziele jak trzeba było iść do kościoła, to tylko w tych butach tam chodzili, a resztę na bosaka. I opowiadała, że jak jechała pociągiem do Częstochowy, to jeśli ktoś był ładnie ubrany, miał lepszy garnitur, to od razu jacyś bandyci zabierali pieniądze i ściągali marynarkę. Jeśli nie chciał dać to zostawał uderzony w głowę. Wolała taką Polskę, bo mówiła, że ma co jeść, każdy miał pracę, kto tylko chciał i mógł zarobić na chleb, na ubranie i na mieszkanie, w którym może mieszkać. Jak ma to więcej do szczęścia nie potrzeba.

KG: Jak radzono sobie z kupnem towarów, których nie było w sklepach i o co chodziło z tymi „kartkami”?

AC: Na wsi to się „gazdowało”. Rolnik mając 4-rohektarowe gospodarstwo mógł wyżywić całą rodzinę, czyli siebie, żonę, jeśli była to rodzina trzypokoleniowa to jeszcze babcię i dziadka, którzy nie dostawali emerytur i rent, oraz dzieci, wtedy średnio miało się po 4,6,7,10. Miał konia, 3 krowy, chował świnie, ciele, więc jakieś to jedzenie było. Jeśli chodzi o ubranie nie było ono rewelacyjne, ale były w sklepach. Dopiero później, gdy pojawiła się „Solidarność” zaczęły się problem. W ogóle to gdyby nie polska wieś, bo kiedy Związek Radziecki nie dostarczał żywności Polskę żywiła polska wieś. Polski rolnik, który koniem jeździ, bo Polska nie była zmechanizowana. A z tymi kartkami to było tak, że to urzędy rozdawały. Ja też w tym pokoju rozdawałem. Przychodzili ludzie z dowodami osobistymi, no i dostawali miesięcznie kartkę na np.:2 kg cukru. Ci, którzy nie mieli gospodarstwa rolnego dostawali też kartki na mięso. Rolnicy nie dostawali, ale potrafili wprowadzić ubój metodą „gospodarczą”. Mieli swoje mięso. Na kartki były też używki, w tym alkohol. I tu ciekawa rzecz. Wtedy wszyscy wykupywali, ale wykupywały również babcie, pobożne, które nigdy nie piły alkoholu i wtedy też nie, ale kartki miały ważność przez miesiąc. Jeśli na terenie Gminy Jabłonka brakło alkoholu potrafiły nawet jechać do Suchej Beskidzkiej i tam go kupić. Uważam, że te kartki to była bzdura. Bo gdyby nie to, nie wszyscy by kupowali, bo nie wszyscy Polacy to pijacy i byłoby fajnie. Było to pozorne, że nie ma.

KG: Jak wyglądało kupowanie samochodu, mebli, sprzętu RTV/AGD?

AC: Opowiadał nam jeden z profesorów, że studenci na Zachodzie mają problem: czy kupić dobrą książkę do nauki, czy kupić starsze, przechodzone, ale na chodzie auto. Więc, tam na Zachodzie ten problem istniał już dawno, ale z tą różnicą, że na Zachodzie student był niezależny od swoich rodziców, on studiował i mógł zarobić na utrzymanie siebie i swojej dziewczyny. Ale wyglądało to różnie w różnym czasie. W latach 70’, za czasów Gierka mieliśmy dobrze. Ja mieszkając w Akademiku w Krakowie kupiłem sobie magnetofon, radio i mieliśmy. Później, a to miało związek z tym, że zaczynała się walka podjazdowa i Polacy zaczęli produkować magnetofony. Były one dość drogie, ale jakość była dobra i poszukiwana w świecie. Taki magnetofon zakupiony w Polsce za 6000 zł wtedy przewieziony za granicę do Czechosłowacji i tam sprzedany można było przyjechać samochodem. Tak były cenione za granicą. To podaję tylko taki przykład jak się przewiozło przez „Zieloną Granicę”, czyli trasą od naszej (Górnej) Orawy do Dolnej Orawy. A ze sprzętem RTV było tak, że na początku, pamiętam jako dziecko nie produkowano takiego sprzętu. Był on produkowany w Czechosłowacji wcześniej niż u nas. Te osoby, które miały rodziny w Dolnej Orawie, czyli za granicą, oni mieli telewizory. Jeśli ktoś tam miał rodzinę to mógł go otrzymać i oglądać. Później, gdy Polacy zaczęli produkować to sprzęt Przez tą granicę chodził „w tę i w tę”.

KG: Jakie programu emitowano w TV ,radio?

AC: Jakie kto chciał, ja bardzo lubiłem rosyjskie dobranocki, takie jak „Wilk i zając”, wytwory bielskie wytwórni, „Bolek i Lolek”. Robiono też filmy, lepsze, czy gorsze i inne. W Polsce były też szkoły aktorskie. Jeśli komuś się udało „wyrwać” z Polski robił karierę, a jeśli ktoś został musiał się niestety podporządkować systemowi, nie mogli robić czegoś takiego, żeby to było przeciwne ustrojowi.

KG: Jak spędzał Pan czas wolny?

AC: Oj… różnie. Jestem szczęśliwy, bo mam tyle czasu wolnego i tyle rzeczy, które mnie cieszą, że życia mi braknie, by to wszystko zrobić. Za komuny byłem muzykiem. W tym momencie jestem instruktorem nauki gry na skrzypcach, basach, regionalistą. W tej chwili jednak się tym nie zajmuję, pałeczkę przekazałem synowi, ale uprawnienia mam. Zdobyłem je w Wydziale Kultury Urzędu Wojewódzkiego. Byłem też kierownikiem zespołu „Duże Podhale” w Jabłonce. A później się rozpadł po 1989r., gdyż każdy pracował i na próby przychodzić nie mógł. A zdobyliśmy również Brązowe Kiyrpce na XX Międzynarodowym Przeglądzie Folkloru Ziem Górskich w Zakopanym, Złotego Smoka w Krakowie. Zapraszano nas na różne festiwale. Jak byłem młodszy to najpierw grałem przedszkolakom, będąc w kl. II SP. Tatuś kupił mi haligonkę czeską. Mój tata mnie uczył grać. Ja tym przedszkolakom przygrywałem. Występowaliśmy 1-go maja w Amfiteatrze w Jabłonce. Niezależnie od tego wstąpiłem do Orkiestry Dętej w Jabłonce. Tam się nauczyłem teorii – wykładał bardzo dobry wykładowca – Śp. Bochenek, który dojeżdżał z Nowego Targu. Moim instrumentem podstawowym był klarnet, grałem też na bębenku, był też saksofon. I tak grywaliśmy i miałem ten czas zajęty. Założyliśmy zespół grywaliśmy po imprezach, takich jak wesela, skubarki. Niezależnie od tego trzeba było pomagać rodzicom w polu.

KG: Jak wyglądało uprawianie sportów w tych czasach?

AC: Graliśmy w piłkę – nikt nigdy nie zabraniał nikomu grać. Sport był tak masowy, że to się w głowie nie mieściło. Za tą górą niedaleko mojego domu wielu ludzi po Mszy Świętej tam szło i patrzyli jak inni skakali, była taka duża i mała skocznia. Każdy skakał, bez względu na to jakie miał narty. Nieraz się skoczyło i wylądowało bez nart. Nie było wyciągów, ale to nam nie przeszkadzało. Na basen chodziłem. Miałem też tzw. Kartę pływacką, bo jak się jechało nad jezioro i chciało pożyczyć sprzęt to się musiało kartę pokazać, że się umiało pływać. To był pierwszy stopień. Natomiast drugi stopień wtajemniczenia to był „Żółty Czepek”, który zdobyłem w 1977r.. Trzeba było przepłynąć ok.1,5 km, złapać jakiś krążek na wodzie, itp.

KG: Jak wyglądało Boże Narodzenie w tych czasach?

AC: Dużo lepiej, jak teraz. Było przepięknie, przecudnie. Śpiewało się kolędy, kolędowało się. Nikt nikomu tego nie zabraniał. Powtarzam. Nawet zażarci komuniści, jeżeli tacy byli to śpiewali kolędy. Nawet zażarci komuniści. I uznawali choinki, światełka i wszystko, co tylko było dostępne. Także były radosne, wesołe, nie to co dzisiaj. Dziś trzeba się zastanawiać, co kupić, bo nie ma kasy, bo jest bieda.

KG: A jak wyglądały nabożeństwa w Kościele? Czy cokolwiek się zmieniło?

AC: Tak, na gorsze. Na gorsze, bo ludzie do Kościoła już tak nie chodzą i nie są aż tak wierzący jak byli przedtem, a spowodowało to właśnie ta polityka, ta zmiana systemu. Po co religia w szkołach? To był wielki błąd. Jak nie było gdzieś nauk, poza szkołą, czy nie było salek katechetycznych to zgadzam się jakby była ta religia w szkole. Ale tak jak u nas w Jabłonce wybudowaliśmy, bo to z naszych składek, piękne salki katechetyczne, wyremontowane stare i wybudowane nowe przez śp. Ks. Boguckiego i swobodnie tam młodzież mogłaby się uczyć religii. Ja osobiście chodziłem 12 lat na lekcje religii do Kościoła(chodzi o par .p.w. Przemienienia Pańskiego w Jabłonce – przyp. Autora) , przedtem tam z boku była taka salka, tam gdzie teraz „nieboszczyków” się przechowuje, i w tej jednej salce potrafili zmieścić wszystko- całe podstawówki, liceum- i wszystko się tam mogło zmieścić. A ksiądz w Kościele albo salce katechetycznej to jest całkiem inna osoba niż ksiądz, jako nauczyciel w szkole. I jego, że tak powiem „wyższość”, jego to, że jest księdzem, że może rozdawać Eucharystię to wszystko spadło, to wszystko się nie liczy. Młodzież traktuje teraz księży jak, gdyby nauczycieli, a poza tym nie chcą się uczyć, różne dogryzki, docinki się słyszy. A przedtem jak myśmy szli do Kościoła to ten ksiądz był dla nas „czymś”. „Czymś”. I ta nauka religii tam była „ czymś” i człowiek uczył się tam tej religii, a dzisiaj co tam te dzieci, ta młodzież się uczy. Nic się nie uczy. Tym bardziej nie chcą w ogóle chodzić, bo się im nie chce, a przedtem to była radocha – i dla dzieci. A nabożeństwa w Kościele to tak jak mówię; ludzie byli pobożni, chodzili do Kościoła. No może w 100% to nie, ale w 90-95% chodzili do Kościoła. A w dzisiejszych czasach, z tego co się orientuję, co podają w statystykach, to 60-65% osób chodzi do Kościoła, czyli to są praktykujący i z tych 60%, jakoś tak wspomniałem co dziesiąty daje na tacę, a o przez to, bo skąd ma wziąć pieniądze? W systemie „ komunistycznym”, ale to nie był system do końca komunistyczny. Jeżeli się zna dzieła Lenina, Marksa, Engelsa; System komunistyczny to nam było ho, ho do systemu komunistycznego, myśmy nawet nie byli w systemie socjalistycznym do końca. Bo to tam też były pewne reguły i ograniczenia, także myśmy nie byli w tych systemach. To tylko myśmy może dążyli w tym kierunku, no ale, znowu ktoś nam przeszkodził.

KG: Jak wyglądały sprawy zawodowe? Atmosfera, traktowanie pracowników…

AC: Bardzo miło. Bardzo miło, bardzo sympatycznie. I zawsze się można było iść poskarżyć do sekretarza partii zakładowego, w każdym zakładzie pracy, na uczelni. Gdziekolwiek się pracowało zawsze była tam podstawowa organizacja partyjna POP, która była niezależna od szefa tego zakładu, zakładu pracy, czy to był zakład odzieżowy tutaj w Jabłonce, czy w „kombinacie” NZPS Podhale w Nowym Targu – wszędzie można było iść się poskarżyć. Dziś, nigdzie się nikt nie poskarży, bo jak się poskarży, albo cokolwiek to wylatuje z pracy, a wiadomo, że na zieloną trawkę wylecieć no to już jest człowiek przegrany i będzie głodował za życia, bo jeżeli, jeszcze w starszym wieku kogoś zwolnią… . Ale niestety w tej chwili jest więcej donosicieli, jako było za komuny. Więcej „kapusiów”, „Jasiów, zielone ucho”, którzy na pracy się nie znają, zarabiają więcej, jak uczciwi pracownicy, ale tylko za to, że donoszą szefom. Dotyczy to wszystkich zakładów pracy w Polsce, a za komuny tego nie było. Byli kapusie zawsze, byli kapusie, którzy kapowali, że ktoś tam jest przeciwny ustrojowi PRL. Natomiast w zakładach pracy była bardzo dobra atmosfera pracy, a dzisiaj… jeden na drugiego patrzy „bykiem”, nie można ani porozmawiać, nie wiadomo co można powiedzieć ,a co nie powiedzieć komuś, z kim pogadać, żadnego koleżeństwa, żadnej współpracy, żadnej serdeczności… zero. To wszystko co teraz jest to jest obłuda. Opłatki, spotkania opłatkowe, to jest wszystko jedna obłuda. Całuje się człowiek z osobami, która jeszcze wczoraj Cię „kablowała” u szefa i życzysz jej wszystkiego dobrego; albo jutro cię pójdzie podkablować. Taka jest sytuacja dzisiaj. Oczywiście uśmiech na twarzy i tzw. „pocałunek Judasza”, o można w ten sposób podkreślić. Tak to jest dzisiaj.

KG: Czym zajmowała się młodzież po szkole, jakie były jej obowiązki, jak spędzała swój wolny czas?

AC: A to już było takie pytanie. Różnie, jeśli mieszkała w internacie, np.: tu w Jabłonce mamy liceum, był internat wtedy, były wynajmowane pokoje prywatne w stanicy, mieszkała młodzież spoza Jabłonki na tych stancjach. Mogli robić różne sprawy… różne sprawy. Po lekcjach był dostęp do Sali gimnastycznej, był dostęp do boisk sportowych, mogli chodzić na spacery, gdzieś tam. Oczywiście mieli pewien „reżim”, bo ta młodzież tam miała 2 czy 3 godziny „nauki własnej” tak zwanej, która była obowiązkowa. No po prostu każdy uczeń musiał przygotować się na następny dzień do lekcji, odrobić zadania, no to, to było najgorsze. No a tak to wszystko było na luzie, było OK, bardzo dobrze. Bardzo dobrze było zorganizowane, organizowali wycieczki do kina, do teatru… różne rzeczy. Dzisiaj to szkoda porównywać, w ogóle. Szkoły na przykład średnie… do szkoły średnie i na niej skończę. Dlaczego? Przecież bardzo prosta sytuacja: naukowcy i pracownicy na wyższych uczelniach mówią: „Jak my mamy kształcić dobrych inżynierów, dobrych magistrów w zakresie nauk technicznych, przyrodniczych, w zakresie nauk humanistycznych, prawa skoro oni nie potrafią pisać, bo robią błędy ortograficzne?”. Bo teraz jest ta tzw. „ dysleksja”. Nie było czegoś takiego. Jak jest ktoś dyslektykiem to nie może uczyć języka polskiego. Proste. A dziś może. Pisze wypracowania i widzę, jak mi ktoś po wyższym wykształceniu „za pieniądze” oddaje do archiwum dokumenty i pisze „archiwum” przez „ó”. No to mamy przykład, jak się dzisiaj uczą, jak dziś po studiach magisterskich, ktoś… humanistycznych, przychodzi tu do pracy i ten… I jeszcze jedno powiem. Koledzy moi i koleżanki, którzy po liceum nie poszli na studia- przedtem to nie szło tyle na studia, co teraz – na, w klasie nas było 37-38 osób to studia skończyło, tylko dziennych studiach, skończyło coś 6-7 osób, na naszą klasę. Część skończyła dwuletnie policealne jakieś tam, studium, czy technikum policealne, a część poszła do pracy – od razu. I teraz proszę zobaczyć, bo mój kolega, który poszedł po liceum do pracy ma 5 lat pracy więcej. Niż ja. Teraz, „kupił sobie dyplom” , licencjat, jest po studiach, bo się to liczy, że studia. Kto bardziej odważny to zrobił jeszcze „magisterium” ,też za pieniądze, no i jest 5 lat ode mnie do przodu. Ja jestem przez to, że skończyłem studia na dziennych studiach, gdzie z założenia wiadomo, że, tak było, że student na studiach zaocznych uczy się tylko 30% tego, co student na studiach dziennych. Takie były założenia, a wg mojego rozeznania to ten student ani 10%, a niektóry nawet 5% nie wie tego, co powinien wiedzieć. Ale jest magister i pisze „archiwum” przez „ó”. Przykładów 100000 mógłbym podać, ale nie ma czasu… .

KG: Jak wspomina Pan szkolnictwo w tamtym okresie?

AC: Bardzo dobrze. Pomoc była, każdy oferował, w każdym, profesor każdy, czy na studiach, czy ten… można było iść, zapytać, poprosić o wytłumaczenie jakiegoś problemu, jakiegoś zagadnienia. Wszędzie było, wszędzie. Dzisiaj to nie ma, dziś to by trzeba było płacić. Dziś by trzeba było płacić. Zresztą, dzisiaj, nieoficjalnie, wiadomo, że wszyscy, cała młodzież z naszego liceum, która chce iść na studia to w każdy jeden bierze korepetycje, czy to z angielskiego, to już się uczą, płacą za to od szkoły podstawowej, przez gimnazjum i liceum. Czy to matematyki, fizyki… No to wiadomo, nie pisze się nie umie się. Przedtem nie trzeba było chodzić na korepetycje, bo nauczyli cię tego w szkole. Ja, jako „wieśniak”, gdy poszedłem do Krakowa, różnica pomiędzy moją wiedzą z zakresu matematyki, fizyki była niedużo niższa, jak takiego ucznia, po średniej szkole „Krakusa”, który kończył średnią szkołę w tym... Z biegiem czasu, po 2-3 miesiącach to wszystko się, poziom się wyrównał i byliśmy na… musieliśmy trochę przysiąść, bo jednak na wsi nauczyciele, no nie chcę powiedzieć, że gorzej uczyli, ale może nie byli tak „do przodu” jak nauczyciele w miastach, ale uważam, że wtedy jak się skończyło liceum, jak się miało maturę, to ta matura coś dawała. Nawet można było iść i uczyć po maturze, bo taki „klient”, który zdał maturę , to znał te podstawowe rzeczy, żeby w podstawówce mógł uczyć. A dzisiaj… kto tam będzie uczył po liceum. Przecież jego najpierw trzeba było by uczyć, tabliczki mnożenia i w ogóle.

KG: Jak wyglądały uroczystości rodzinne a jak uroczystości państwowe?

AC: Różnie… różnie, jaki kto miał zwyczaj to tak się świętowało. Tu imieniny, to tu imieniny, ciasteczka, życzenia, itd. No i jak tam było kogoś stać na coś… a obecnie to podobnie, nie widzę różnicy, tylko, że przedtem się to świętowało np.: jeśli chodzi o w gronie pracowników to były to życzenia szczere i serdeczne. A w tej chwili jest to „pocałunek Judasza” , tak jak już to mówiłem. Życzy się komuś wszystkiego najlepszego z okazji imienin, urodzin. A święta państwowe to były świętowane tak, że 1 maja – Święto Pracy, to był ten pochód. Ale ten pochód niby był obowiązkowy, ale jak ktoś nie przyszedł to mu nic za to nie zrobili. Byłem w Krakowie, przez te 5 lat, też namawiali nas na ten pochód, część osób – kto chciał ten przyszedł. Ale jak byliśmy młodymi chłopakami tośmy z przyjemnością szli, na rowerach jechali na tym pochodzie. Ubrani pięknie, pogoda była, orkiestry grały. No i Święto Pracy dziś to też jest święto pracy, czy to było komunistyczne, czy obecne to było Święto Pracy. Każdy świętuje na swój sposób. Tylko w tej chwili nie ma pochodów. To w miastach są pochody jakieś, manifestują, a u nas na wsi to jest po prostu dzień wolny od pracy. I każdy robi, co chce jest to święto państwowe, nieobowiązujące, można pracować fizycznie, nikt nikomu nie bronił wtedy. Nieraz wtedy sadziliśmy ziemniaki, bo to był akurat taki dzień, że trzeba pójść ziemniaki sadzić, to się sadziło.

KG: Co może Pan powiedzieć o strajkach studenckich w marcu 1968r.?

AC: W 1968r. jeszcze byłem wtedy w VII-VIII klasie SP i trudno jest mi dokładnie powiedzieć, jak to wtedy przebiegało, jednakże to zostało stłumione, szybciutko, bo w 1968 roku miały miejsce rozruchy w Czechosłowacji, gdzie bardzo niechlubnie wsławili się nasi żołnierze, nasza armia, która pojechała tam, niepotrzebnie, by robić porządek. U siebie porządku nie zrobili, nie potrafili zaprowadzić. O strajkach w 1968r nie dużo wiem, wiem, że to było, ale jak to przebiegało… no po prostu był ten Niezależny, Niezrzeszony Związek Studentów i on działał po kryjomu, działał cały czas, działał za PRL-u cały czas i poszukiwali tych działaczy, ale mieli wielkie trudności, bo nawet ci, którzy nie należeli do tego związku przeciwnego, to nie „kablowali”, że jest taki, że” O, ten działa w tym , a ten działa w tym…”. Tu cały nasz „Dom Wojskowy” w Jabłonce to byli sami „gumowe ucho”. Im płacili tylko za to, że chodzili, tu się wypytywali, tam się wypytywali, szli do restauracji, postawili piwo, postawili wódkę. Jeszcze jak był taki student, co z Krakowa przyjechał – od razu, brali na tapetę , wypytują się o ten to ,to, to. Raz nagadałem takiemu jednemu, hultajowi, który właśnie nawet pieniądze miał na to, aby komuś postawić jakiś alkohol, żeby od niego wyciągnąć informacje, wiedziałem o nim, że on jest kapusiem to mu tyle bzdur nagadałem, takich niedorzecznych. On myślał, że to wszystko była prawda. Później to sprawdził. Po 2 miesiącach mi tak mówi: „Aleś ty mnie zrobił w bambusa.”. Zrobiłem w „bambusa”, bo nie cierpię donosicieli „Uprzejmie donoszę, że…”. Tak jak, do ZUS-u, przykładowo w 2013r., ZUS otrzymał 30 tys. doniesień, co jedni ludzie na drugich donosili, że ten jest na chorobowym, a pracuje, ten jest na rencie chorobowej, a pracuje, gdzieś go tam widział. No ileś tam Urząd Skarbowy, czy ZUS zaoszczędził pieniędzy, ale ten redaktor, który to mówił, który to opowiadał, no to jego zakończenie było takie; trudno powiedzieć, czy się z tego cieszyć, czy się smucić. Bo niby Budżet Państwa coś tam zyskał tych pieniędzy. No, ale jaka jest sytuacja w społeczeństwie, no to jest po prostu bardzo smutne, że 30 tys. ludzi potrafiło tylko w ZUS-sie donieść, nie mówiąc o innych organach, do których też donosili i donoszą cały czas.

KG: Jakie informacje posiadał Pan o strajkach na wybrzeżu w grudniu 1970 roku i w jaki sposób odbierał Pan te wydarzenia?

AC: No po prostu było tak, że był zakaz organizowania zgromadzeń publicznych, no a ta „Solidarność”, Komitet Obrany Robotników, no oni to organizowali. Z narażeniem życia. Uważam, że to było zbyteczne i niepotrzebne, No bo wiadomo, że wtedy władza miała tyle sił i takie poparcie, że nie mieli najmniejszych szans. Ich strajki i śmierć tych osób, którzy tam zginęli – pamiętam to dokładnie, bo wtedy odszedł, I-szym Sekretarzem był Władysław Gomułka Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, i on został odsunięty od władzy, i wtedy na jego miejsce przyszedł ze Śląska Towarzysz Edward Gierek, który w słynnym przemówieniu, I-szym, powiedział ,że w Polsce się poprawi, nie będzie tam tego, tylko musimy to robić wspólnymi siłami i zapytał, przez mikrofon: „Pomożecie?”. Wszyscy: „Pomożemy!”. No i pomagali, i od 1970 r. pomagali. I do 1980r praktycznie był spokój dopóki, to te porozumienia sierpniowe, rząd został prawie że, został zmuszony do ich podpisywania, i uznania związku zawodowego „Solidarność”, jako związków alternatywnych do związków zawodowych, bo były związki zawodowe, które były w każdym zakładzie pracy. Tylko „Solidarność” uznawała, że to są komunistyczne związki zawodowe i do dziś dnia te związki istnieją, te i te. Szefem był nie jaki ten Miodowicz, różne kawały chodziły na te tematy, no on zresztą się spotkał z Wałęsą w telewizyjnej debacie. Ale było spotkanie dwóch przewodniczących związków, niektórych związków, bo to też był duży związek. No i taka sprawa. Niepotrzebnie zginęli ludzie w 1970 r., bo tak jak już wspomniałem wczoraj niepotrzebnie zginęli też podczas stanu wojennego. To były niepotrzebne śmierci, bo wtedy gdy, przyszedł do władzy Gorbaczow w Związku Radzieckim, wtedy od razu wszystko się, worek komunistów tzw. tej „komuny” nazwanej tak niechlubnie został rozwiązany.

KG: Co Pan słyszał o strajkach robotniczych w Radomiu i Ursusie w 1976r. ?

AC: No to samo. To samo. Po prostu ludzie strajkowali, bo byli podburzani, pod „ tegowywani” . Przy czym trzeba jedno powiedzieć, że oni do końca nie wiedzieli, o co oni się biją, o co, czemu strajkują. Bo byli tak zbałamuceni, przez działaczy opozycji i podziemia, że tak jak powiedziałem, że była podwyżka 2-3%, no to wielkie strajki ,bo oni „ nie wyżyją”. No jak nie wyżyją, przecież wszyscy wiedzą, to się głośno mówiło, że za czasów komunistycznych, za czasów PRL-u w koszu można było znaleźć bułkę z szynką. I co, źle było w takim układzie ludziom, że ten? A powiedziałem, co trzeba człowiekowi do życia, żeby mieć wszystko: jeść, ubrać się, żeby nie marznąć i gdzieś mieszkać w ciepłym tym. Niepotrzebnie. To tak samo: Poznań, Radom, Wybrzeże… niepotrzebne tam jakieś ten, zatargi.

KG: Jakie informacje o Komitecie Robotników i jego działalności może sobie Pan przypomnieć?

AC: O Komitecie Robotników? He He…(śmiech). Już mówiłem o tym KORZ-e tak zwanym. Wtedy, w latach 70’ była to organizacja, która się nawet „lubiła”. Do niej należeli politycy tacy jak dzisiaj Macierewicz, on był jednym z działaczy i kilku jeszcze innych, tylko, że wtedy, kiedy walczyli przeciwko, kiedy chcieli zniszczyć ustrój PRL-owski, no to się trzymali razem. I wszystko wydawało się, że cacy, cacy, cacy. Tak samo z „Solidarnością”. Wszystko było za PRL-u bardzo dobrze, oni się „kochali, Lubieli”. Dzisiaj co widzimy? Trzeba popatrzeć z dzisiejszego punktu widzenia na ten KOR. Oni wtedy, owszem walczyli. Była to Polska podziemna i ten. Ale tak jak już wspomniałem to było bezsensowne i niepotrzebne. A teraz się okazało, jacy to są ludzie. Jeden drugiemu w twarz by napluł. Wszyscy ci działacze, którzy właśnie w tych latach 70’-80’ i do 89’ działali. Jacy to są ludzie. Wydawało się, że to będzie jedność i hura będzie wszystko ten, i wszyscy ludzie, którzy popierali „Solidarność” myśleli, że Polska będzie, tak jak mówiłem, krajem „miodem płynącym”. A się okazało, że to wszystko na odwrót. Ci wszyscy działacze to się okazali „bandytami”, „złodziejami” i za nasze pieniądze kłócą się, i śmiech na świecie, w Europie z „Polaczków”. A powiedział kiedyś Otto von Bismarck, że Polakom dać tylko władzę, a oni się sami wykończą. No i mamy tego przykład. Przedtem, za PRL-u jeszcze było coś takiego, że co chwileczkę, co jakiś tam czas był otworzony zakład pracy. I mówili, że został otworzony taki i taki zakład pracy, taka i taka kopalnia, która będzie zatrudniać tyle i tyle osób. A dzisiaj słyszymy, że zamyka się taki i taki zakład, pracę, stanowiska straci 150, tam osób. 3000, 5000 osób, nasz „kombinat” NZSPS w Nowym Targu zatrudniał, w rozkwit, kiedy był w pełnym rozkwicie bodajże 7000 osób tu na południu. Całe południe Polski miało utrzymanie i zatrudnienie. Na produkcji obuwia. Później to sprzedali . Sprzedali to wszystko, sprywatyzowali. Ktoś tam wziął kasę za to, a oczywiście, że to był Ministrem Przekształceń Własnościowych, pierwszy to się najwięcej nachapał. Niejaki Janusz Lewandowski, który teraz jest Komisarzem Finansowym w Unii Europejskiej i teraz ma dopiero kasę. Zaczęli mu dobierać się do skóry swego czasu, zaczęli „węszyć”, ale został wybrany na Euro posła, no i sprawa się „rypła”. I, że go jeszcze wybrali na Komisarza Finansowego…

KG: Czy spotkał się Pan z podziemnymi wydawnictwami, ulotkami, książkami i w jakich okolicznościach?

AC: Było tego. Było tego dość sporo. W różnych okolicznościach, np.: w mieście, to tak jak dzisiaj rozdają ulotki, wieszają reklamówki, tak przedtem; byłem, np.: na wycieczce w Gdańsku i tam miała siedzibę „Solidarność”, no to od razu wszyscy mieli w tramwaju i od razu okna były pootwierane, i jak tramwaje się zatrzymywały to jeden przez drugiego wbiegał i były przekazywane momentalnie. Wszyscy otrzymywali ulotki i różne tam sprawy związane z działalnością organizacji podziemnej, „Solidarności” i KOR-u, Niezależnego Zrzeszenie Studentów.

KG: Jak wspomina Pan pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski, a szczególnie przyjazd do Nowego Targu?

AC: No akurat wtedy byłem w Krakowie i oglądałem to tylko w telewizji. Było to coś wspaniałego, kiedy chociaż w telewizji pokazali, jak wsiadł do helikoptera, jak odjeżdżał, jak śpiewali mu tam „Góralu, czy ci nie żal…”. Było to dla mnie coś wspaniałego, natomiast ta pierwsza wizyta, no to była w 1979r. w czerwcu, a wtedy papież mieszkał wtedy na Franciszkańskiej, w siedzibie Kurii Metropolitarnej, tam urzędował. To tam siedział, to tam jest to te słynne okno. To żeśmy wieczorami, jako studenci, pod tym oknem jako przystawali, do pierwsze po północy, drugiej po północy. Co już nas papież mówił, że : Idźcie już spać, bo rano trzeba wstać. Tam takie różne rzeczy i wtedy zawsze z Krakowa rano czekał na niego śmigłowiec, czy dwa, no i tam wsiadał na Błoniach Krakowskich. Tam lądowały śmigłowce i jego tam podwozili i tam wsiadało tego helikoptera, no i stamtąd miał bazę wypadową. Czy do Warszawy, czy do Katowic, czy gdzie tam chciał lecieć, byłem przy samym tym helikopterze, przy samym Janie Pawle II, kiedy wsiadał do tego, bo mieszkałem w Akademiku na ul. Reymonta. To tylko kwestia tam 300 m, trzeba był przejść przez Park Jordana, żeby na Błonie Krakowskie dojść. Także widziałem papieża z bliska, byłem oczywiście na uroczystej Mszy, która miała miejsce w Krakowie. Było masę, masę osób, bardzo dużo. Nigdy, ani w tej chwili już później nie było tyle osób na Mszy papieża. Później, kiedy już „Solidarność” rzeczywiście zwyciężyła, kiedy się tam komuna już zawaliła, to wtedy już ludzie na pielgrzymki już tak nie chodzili z taką ochotą, jak za PRL-u. A jeszcze w 1979r., to był pełny PRL. Dopiero od sierpnia 1980r., kiedy Rząd został zmuszony niejako do podpisania umowy, że akceptuje Związek Zawodowy „Solidarność” oficjalnie. No to później już ludzie przestali do Kościoła chodzić.

KG Jakie wspomnienia wiążą się z sierpniem 1980 r.? Jakie informacje o strajku w Stoczni Gdańskiej, powstaniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, rozmowach robotników z władzami, podpisaniu Porozumień Sierpniowych dotarły do Pana?

AC: No wtedy, to już te informacje były dostępne. Nie było kłopotów. I ulotki były, podziemie drukowało. I jakieś tam gazetki. To wszystko docierało do ludzi. Wszyscy oficjalnie wiedzieli, co się wtedy działo, co się dzieje. Do nas docierało, do wszystkich docierało, w całej Polsce. Była już organizacja tak mocna, że już władze nie potrafiły wstrzymać produkcji, kolportażu wszelkich ulotek itd.

KG: Jak wspomina Pani/Pan powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” i czy w szkole, miejscu pracy mówiło się o tym?

AC: Tak, oczywiście. Oczywiście, ze mówiono. Nawet u nas był założony ZZ „Solidarność”. Tu w Urzędzie Gminy w 1980r. No i większość pracowników była członkiem Komitetu Związków Zawodowych, ale później tak się złożyło. Ja zostałem powołany do odbycia służby wojskowej. Myśmy kończyli te szkoły Oficerów Rezerwowych. Później to się rozgrywało. Myśmy na to wszystko patrzyli z boku, co się dzieje.

KG: Czy w okresie PRL uczestniczył Pan w strajku? Proszę opowiedzieć o tych wydarzeniach.

AC: Nie, nie uczestniczyłem w żadnych strajkach i nie uczestniczyłem nigdy, bo wiem, że to do niczego nie prowadzi. A szczególnie wtedy.

KG: Jak dowiedział się Pan o wprowadzeniu stanu wojennego? Jakie odczucia wzbudziła ta wiadomość?

AC: Dowiedziałem się, bo byłem dowódcą plutonu w wojsku. I wiedziałem już wcześniej, co będzie. Mogę tylko coś takiego powiedzieć, że byłem dowódcą razem z sierżantem zawodowym, dowódcą plutonu Kompanii Budowy Dróg, Mostów i Kolei. I kiedy byłem w tym wojsku, to myśmy akurat mieli wojsko zasadnicze, żołnierze, którzy odbywali zasadniczą służbę wojskową, którzy mieli wyjść do cywila w 1980r. kiedyś tam we wrześniu, październiku może, im przedłużyli tą służbę wojskową, bo już wiadomo było, że coś się szykuje. Przedłużyli pierwszy raz, przedłużyli drugi raz, no i to wtedy było trudno ich utrzymać, tych żołnierzy. Trzeci rok służyli w wojsku. Było bardzo trudno, bo nie bali się niczego, żadnych rozkazów nie chcieli wykonywać, to tamto. Chociaż to akurat tak dobrze było, to był pluton osób z Podhala i jeszcze to był pluton dodatkowo orkiestry, a ja też grałem w orkiestrze, także razem żeśmy się ,ja tam nie miałem z nimi problemów. Ale wtedy, kiedy wprowadzony był stan wojenny nie przespałem oczywiście całą noc w jednostce. Od północy zaczęły się, co godzinę wystąpienia, wypowiadał się gen. Jaruzelski, że powstała Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Przez opozycję tzw. WRONa”. „WRONa nas nie pokona”, itd. I kiedyśmy obudzili chłopaków, bośmy dostali rozkaz, godzina trzecia nad ranem, czy już przed trzecią. A spali na korytarzu, bo przyjechaliśmy akurat z poligonu do jednostki. Spali na korytarzu, na materacach, ale wszyscy byli zmęczeni, opakowaliśmy się w poprzednią noc, no i zanim żeśmy przyjechali z tego poligonu, po prostu byli zmęczeni. I kiedy, ja zrobiłem taki myk, że wykombinowałem gdzieś tam radio i włączyliśmy to z jednymi kolegami dowódcami to radio, na korytarzu i na cały regulator o godzinie trzeciej. Kiedy już się tam zaczęli ruszać, wojsko tam się do nich zaczęło ruszać, że „Odpieprzcie się ode mnie.” I przekleństwa różne „Odpieprzcie się od nas, my chcemy spać w końcu!” i tam różne, nie chcę tam różnych tych epitetów stosować. Kiedy coraz bardziej się zaczęli ruszać to zaczęli słuchać co to się dzieje. Słyszą: Stan Wojenny. No to pomalutku zaczęły się kołderki odsuwać, koce, czy nie pamiętam co to tam było. W każdym razie zaczęli stawać. I z wojska, z którym dzień wcześniej nie szło się dogadać. Wtedy, kiedy wstali to się stali posłusznymi, jak baranki. Jak baranki. Bo wiedzieli, czym to grozi. Był stan wojenny wprowadzony, więc za nie wykonanie rozkazu Sąd wojskowy, polowy, pokazowy, no i tam dostawali po 10 lat, po 20 lat, jeżeli tam ktoś. Raz jeden sąd był i reszta, nie trzeba było więcej. Wszystko było OK. I o okolicznościach się dowiedziałem, chodziłem po jednostce patrzyłem plutony alarmowe chodzą, jakby to przypominało film z II Wojny Światowej, to jak maszerują dwójkami, uzbrojeni w amunicję ostrą. W tą stronę tu idzie jeden pluton, drugi tam, trzeci… No bo obstawiali jednostkę, aby tam najbardziej w takich punktach, ktoś z oddali nie rzucił paru granatów jakiś tam.

KG: Jakie zmiany w Pana codziennym funkcjonowaniu wprowadził stan wojenny?

AC: Żadnych. No nie było to przyjemne dla nikogo, no ja za to nie winie ani Jaruzelskiego, ani Kiszczaka za wprowadzenie stanu wojennego, tylko „Wałęsę i spółkę”, opozycję. No bo, gdyby nie oni to wszystko było niepotrzebne, bo po 1982r. tak jak już wspomniałem to kilka razy, kiedy Gorbaczow doszedł do władzy to cały „worek komunistyczny się rozwiązał” i ten mur berliński. I tak jak mówię, że cały Zachód uważa, że rozwalenie muru berlińskiego, a nie żadna „Solidarność”, nie żaden Wałęsa się kryje za tym, że oni obalili komunę. Co prawda, Wałęsa dostał Pokojową Nagrodę Nobla, ale to dostał tylko przez to i dostał jeszcze za komuny, żeby po prostu Zachód miał dobrze poukładane w głowie, żeby dobić tego Breżniewa, i przez to tylko dostał Wałęsa Nagrodę Nobla. Przecież jemu ta nagroda się zupełnie nie należy! Przez niego zginęło wielu ludzi, masa ludzi wycierpiała. Poza tym on był agentem, współpracował z komuną. Co jest trudne do udowodnienia, ale cały czas są tam szarpanki. Wiele dokumentów zniszczyli. Śp. Anna Walentynowicz (zm.2010r – przyp. Autora) , ona była działaczką „z krwi i kości Solidarności” i ona kiedyś wystosowała „17 pytań do Lecha Wałęsy”. Tam są różne pytania. Dokładnie nie pamiętam, jakie w tej chwili. Takie najgłówniejsze: „Lechu, odpowiedz mi na następujące pytania…” no i tam 1,2,3,4,5…do 17: „Co zrobiłeś z 5000 USD, które otrzymała Solidarność tam wtedy i wtedy, tam pod takiego i takiego rządu, takiej i takiej organizacji?”. Nie ma – odpowiedzi nie ma. „Dlaczego, kiedy był strajk w 1980r., którędy tyś się tam dostał? Dlaczego Cię tam bezpieka motorówka od tyłu stoczni i tak dotarł do strajku?”. SB – Służby Bezpieczeństwa PRL-u dowiozły Wałęsę na strajk do Stoczni Gdańskiej od tyłu. „Dlaczego się nie przyznasz, że to tak było?”. No to on tam powiedział, że p .Anna Walentynowicz ma co prawda zasługi dla „Solidarności”, ale jest to już starsza pani. Ona już dokładnie wszystkiego nie pamięta. Po prostu ją tam zlekceważył. Po prostu ją zlekceważył. To tylko są dwa, które pamiętam w tej chwili, mam ich jeszcze więcej, ale to już szkoda czasu.

KG: Jak wspomina Pani/Pan sytuację w Polsce w latach II połowie lat 80-tych? (działania Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, trudności codzienne, poziom zaopatrzenia, rolę Kościoła np. zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, katastrofę w Czarnobylu)

AC: Wtedy to była taka „kołomyjka” po prostu, nikt nie wiedział co będzie. I to był okres taki, ale wiadomo było, że po prostu Breżniew nie żyje, jest Gorbaczow. No i już sprawy w zasadzie, zaczynają się mieszać, nie widomo, kto będzie rządził. No i wtedy dzięki Gorbaczowowi powstał ten „Okrągły Stół”, w którym byli właśnie ci młodzi komuniści, którzy miel rządzić dalej, którzy byliby nasz kraj na pewno doprowadzili do rozkwitu. Bez wątpienia. Wtedy to była taka po prostu „kołomyjka”. Aż doszło do tego „Okrągłego Stołu”, no i tam podpisali te porozumienia. Niektórzy są zdania, że to był błąd z tym „Okrągłym Stołem”, że trzeba było od razu komunę wytępić, powystrzelać, powywieszać wszystkich komunistów, no bo przeszkadzają im do dnia dzisiejszego w „rozbiorze” Polski, „rozkradaniu”. Druga połowa lat 80’ to była tak… no wtedy to już ani grubych strajków nie było, bodajże. I wtedy nie było ani kartek. Już wtedy Polska gospodarka przestała tak fundować tak, bo już widać było, że opozycja dąży do tego zmierza, żeby to wszystko „szlak” . No i dostali tą władzę. Szkoda, że I-szym Prezydentem był Jaruzelski, no ale tak się stało. Coś za coś. Za to, że nie było rozlewu krwi, no to Jaruzelski był I-szym Prezydentem Polski Niepodległej. Później zanim już był Wałęsa, który wielce obiecywał nie mieszać się do polityki. A później kandydował na Prezydenta. Z jego kadencji powinien był rozwój, rozkwit naszego państwa. A on jako człowiek niekompetentny, nieudolny…. On był dobry, by walczyć z komuną, by się kłócić. Ale żeby zrobić coś pożytecznego zrobić, to on nic pożytecznego nie zrobił.

KG: Jak wspomina pani niedzielę 4 czerwca 1989 r. – czyli częściowo wolne wybory do parlamentu?

AC: Wybory były normalne. Takie jak i przed, jak i po. To już były normalne. To nie były „półwolne” wybory. Po prostu, przy „okrągłym Stole” zostały ustalone pewne reguły gry, tak jak już mówiłem niektórzy krytykują ten „Okrągły stół”. Ale to był jeden z warunków, że władza została bezkrwawo przekazana, a 10 lat wcześniej, albo 15 wydawało się, że bez jakieś wielkiej liczby zabitych i rannych tego się nie da zrobić. Ale to było takie stopniowe, pomalutku, takie jak topnieje lud w rzece to tak stopniała władza PRL-u, no i powstała woda. Można to wodą nazywać – jeszcze „śmierdzącą”.

KG: Jak zmieniło się Pana życie, po 89’ i w latach 90’?

AC: Ja wiem, czy się zmieniło… jak się zmieniło to się zmieniło na gorsze.

KG: Co wydaje się Panu/Pani istotne, a nie zostało umieszczone w pytaniach?

AC: Chciałem jeszcze dodać jako się ma służba zdrowia za czasów PRL-u do obecnej. Ja zachorowałem 23-24 lata temu na dość poważną chorobę i leczę się, ale zażywam dość dużo środków farmakologicznych, zastrzyki biorę. I w związku z tym mam problemy ze zdrowiem w innych narządach. I będąc w naszym nowym Ośrodku Zdrowia w Jabłonce, tzw. „Orawskim Centrum Zdrowia”, poszedłem do lekarza POZ i prosiłem o skierowanie do urologa, do szpitala, do Nowego Targu, i żeby jeszcze dał skierowanie na badanie. Płacę składki już 34 rok, jak pracuję w firmie, i to nie te najniższe, te normalne, wysokie składki do ZUS-u i na chorobowe, i na te socjalne. Ponadto płacę z działalności gosp., którą prowadzę. Też płacę składki. Miesięcznie to płacę ok. 260 zł. Cały rok płacę te składki. I będąc u lekarza, i chodziłem do lekarza za czasów PRL-u i nie było najmniejszych problemów ze skierowaniem na jakiekolwiek badania. Najmniejszych problemów. W tej chwili wiemy jaka jest sytuacja w służbie zdrowia. Chcą się zarejestrować w Nowym Targu do lekarza, pielęgniarki zostały poinformowane, przez lekarza urologa ze szpitala, żeby od razu jak rejestrują pacjent miał takie, takie i takie badania. Konkretnie takie 3 rodzaje. I to skierowanie dostałem, na jedno. One mnie zarejestrowały i kazały zrobić te 2 badania. Wróciłem z powrotem do lekarza rodzinnego i co? I klapa, bo okazuje się, że lekarze rodzinni dostali odgórnie pismo, w którym mają zakaz kierowania na badania takie. I dostali takie duże pismo, że nie wolno, bo inaczej za to wszystko będzie odpowiadał lekarz. Nie wiedziałem o tym, ale się dowiedziałem, że w naszym Ośrodku robią te badania, tylko trzeba za to zapłacić. I te pozostałe badania co mi kazali zrobić były po 8 zł, czyli 16 zł + pobranie krwi 3 zł. Razem 19 zł. No to skoro lekarz mi pokazał to pismo, no to widzę, patrzę. Nie chodzi mi o te 19 zł, bo ja zapłaciłem i zrobiłem sobie te badania, bo musiałem iść. Bo dość poważnie choruję i nie chcę to tak zostawiać. Za PRL-u jeśli szedłem do lekarza, to poprosiłem o takie i takie badania, bo ktoś w szpitalu, bo wtedy chorowałem – bez problemu wypisywali lekarze skierowania na te badania. Druga sprawa – wypisywanie recept. Ma lekarz 2 takie książki, zanim poszuka, czy dany lek ma zniżkę, czy nie ma to trwa to jakieś 10-15 min, dlatego wypisuje najczęściej te same leki, żeby nie musiał szukać, ludzie się śmieją, a lekarze są do tego zmuszeni, bo mają 5-10 min na jednego klienta, chorego człowieka. Inna sprawa to prywatyzacje. W założeniu polityki państwa po 89’ było zniszczyć wszystko to, co komunistyczne. Cały dorobek komunizmu zniszczyć. Ludzie się nie liczą. I górale, ludzie na południu do końca nie wiedzieli co to ta prywatyzacja, bo u nas nie było fabryk, nie było PGR-u, to nie było co prywatyzować. Dopiero kiedy przyszła prywatyzacja kolejek linowych na Palenicę w Szczawnicy, na Kasprowy i to razem z gruntem, który został zabrany prywatnym właścicielom i oni to długo kombinowali. I w końcu to i tak poszło, i tak nie wiadomo, kto jest właścicielem. A my niektórzy emeryci, renciści mamy za 600-700 zł żyć miesięcznie.

KG: Dziękuję za udzielony wywiad i poświęcony czas.

„Opowiem Ci moją historię…” – prezentacja zebranych relacji przez Agatę Fic z klasy 1f

Nasze życie jest jak wielkie jezioro wolno wypełniające się strumieniem lat. W miarę, jak woda się podnosi, ślady przeszłości znikają pod nią jeden za drugim. Ale wspomnienia zawsze będą wychylać głowę, póki jezioro się nie przepełni. Alexandre Bisson

Uczennica klasy 1f, Agatka Fic, zaprezentowała swój wywiad przeprowadzony 19 stycznia 2014 r. z dziadkiem, Stanisławem Pirchałą (75 lat), ekonomistą, emerytowanym prezesem Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Czorsztynie.

II wojna światowa

Wojnę pamiętam tylko z opowiadań moich rodziców. Jednak dokładnie pamiętam mój rodzinny dom. Mały, drewniany. W dwóch pokojach mieszkały trzy rodziny. Było ciasno, nie było co jeść. Miałem jedną parę butów i to tylko do kościoła. Żyło się bardzo ciężko, „bieda aż piszczała”. Moja mama raz w tygodniu chodziła piechotą do Zakopanego. Zajmowało jej to dużo czasu, gdyż Łapsze leżą kilkadziesiąt kilometrów od Zakopanego. Sprzedawała tam jajka lub masło. Zawsze wracała ze słodką bułką. Mój tato bardzo ciężko pracował w lesie. Zimą 1940 odmroził sobie ręce i nos.

III. Życie codzienne w latach ’50,’60,’70,’80

Jakie wspomnienia przychodzą, gdy myśli Pan o latach ’50,’60,’70,’80?.

W sumie było fajnie. W domu raczej biednie. Właściwie brakowało wszystkiego. Jedzenie kiepskie. Okropne „kartki”. Jak coś udało się zdobyć lub załatwić to dopiero było szczęście. Pamiętam darmowe wyjazdy do sanatoriów, urlopy i pewność jutra. Nie było chuligaństwa i bandytyzmu, bo milicja ich wszystkich kontrolowała. Przede wszystkim brak było bezrobocia, a wprost przeciwnie: brakowało ludzi do pracy. Dzieci zbierały historyjki z gum donaldówek, bo kupowało się je w Pewexie za dolary. Pamiętam, że u mnie we wsi były tylko trzy telewizory. Często kilka rodzin schodziło się na film. Była trudność w uzyskaniu paszportów. Paszportu nie trzymało się w domu. Najbardziej dotkliwy był fakt, że w czasach PRL papier toaletowy był towarem deficytowym, a kiedy już trafiał do sklepów, niejednokrotnie trzeba było stać w długich kolejkach, by dostać jego sznur. Władze wprowadziły nawet dzień bezmięsny, który miał na celu ograniczenie spożycia mięsa. Takim tradycyjnym dniem bezmięsnym był poniedziałek, później środa.

Jak wyglądało zaopatrzenie sklepów w tym czasie?

W sklepach nic nie było tylko ocet. Rola pani ekspedientki polegała na powtarzaniu dwóch słów: "Nie ma”.

Skąd ludzie brali towary, których nie było w sklepach?

Były różne sposoby zakupu towarów. Pierwszym z nich były komisy. W Pewexach można było kupić, ubrania, żywność, papierosy, alkohol i zabawki, ale tylko za dolary lub bony towarowe. Dolarów oczywiście nikt w domu nie mógł trzymać, chyba że dostał je w legalny, udokumentowany sposób. Były także sklepy Baltona. Towar można było również kupić na bazarze.

Jak Pan radził sobie z tymi trudnościami?

Jak wszyscy inni. Kupowałem wszystko po znajomości. Brało się po prostu to, co się dało. Na wsi hodowaliśmy zwierzęta i uprawialiśmy warzywa. Bardzo dużo pomagała nam rodzina z USA posyłając paczki.

W jaki sposób korzystano z kartek żywnościowych?

Ponieważ notorycznie brakowało towarów na półkach, a pieniądze nie wystarczały, aby dokonać zakupów - wprowadzono kartki. Na miesiąc przysługiwało dwa kilogramy cukru. Dwa i pół kilograma mięsa dla pracowników umysłowych i cztery kilogramy dla pracowników fizycznych oraz dzieci. Pół litra wódki wymiennie na butelkę wina importowanego , 300 gramów proszku do prania, dwie kostki mydła, dwie kostki masła, 100 gramów wyrobów czekoladopodobnych, 250 gramów cukierków, 30 litrów benzyny , kilogram kaszy lub ryżu, kilogram mąki, 12 paczek papierosów. Kartki liczyły się bardziej niż pieniądze. Było to odnotowywane w dowodzie osobistym. Jeżeli ktoś miał dużą rodzinę to żyło mu się lżej. Razem pozbierali kartki, to mogli ewentualnie więcej kupić, jeżeli oczywiście dostali to w sklepie. Kartki nie były dla wszystkich jednakowe. Wprowadzono podział bonów na trzy grupy: M1- pracownicy umysłowi, M2- pracownicy fizyczni i dla dzieci M1D.

Jak wyglądało kupowanie samochodu, mebli, mieszkania, sprzętu RTV/AGD?

By otrzymać swoje wymarzone auto, wielu musiało czekać lata na samochód z przedpłat. Inni, którzy mieli znajomości otrzymywali samochód z przydziału. Można było kupić również samochód na giełdzie. W owych latach nie kupowano mebli, ot tak, w sklepie. Udawano się do magazynów, zwanych salonami meblowymi. Na niektórych wersalkach widniała cena. Na wielu kartka: „Termin realizowania zapisów: 3 kwartały” albo: „Towar wybrakowany”. Alternatywą były zapisy. Kolejka ustawiała się już w nocy. Meble nazywane były imionami i to bez względu na kraj, w którym je wyprodukowano. Za luksus uchodziły meble jugosłowiańskie. Kanapa musiała, więc być rozkładana. Najczęściej były kolejki po sprzęt AGD. Jak coś rzucili to ludzie zapisywali się na listę i tak się stało ze trzy dni i noce. Często tworzyły się też dwie kolejki – jedna dla uprzywilejowanych i druga dla nieuprzywilejowanych. W tej pierwszej stały zazwyczaj kobiety w ciąży i matki z małymi dziećmi.

W jaki sposób spędzał Pan wolny czas?

Dzisiaj już mało kto pamięta, jak ciekawie spędzało się kiedyś wolny czas. Bez komputera i wirtualnego świata, ale za to w gronie rodziny i przyjaciół. Z sentymentem wspominamy gry planszowe takie jak Monopol, Grzybobranie, Piłkarzyki na sprężynce, Chińczyk, Bierki. Dorośli najczęściej bawili się w domach – imieniny, urodziny, komunie, nawet śluby. W sylwestra o północy zapalano sztuczne ognie.

Proszę opowiedzieć o swoich wakacjach w tamtych czasach.

Fundusz Wczasów Pracowniczych (FWP), był pierwszą podporządkowaną państwu organizację zajmującą się urlopami pracowników. Dzięki wczasom górnik, nauczyciel, hutnik czy włókniarz, który może nigdy w swym życiu nie widział gór, morza, miał możność wyjazdu na urlop . Dzieci wyjeżdżały na kolonie. Te ze wsi jeździły wypoczywać do dużych miast, a z miast trafiały na wieś. Fabryki, urzędy, resorty, uczelnie i inne instytucje miały swoje ośrodki wypoczynkowe, swoje autokary, którymi zawożono na kolonie. I za takie kolonie pracownicy nie płacili. W ciągu roku często organizowano wycieczki. Pamiętam Łańcut, Warszawę czy Westerplatte. Jedzenie było dobre i obfite. Na posiłki wszyscy się przebierali, żeby ładnie wyglądać. Potem się komentowało, kto jest kim i skąd. Pokoje miały balkony i umywalki, chociaż prysznice i toalety były na korytarzu. Nikomu to nie przeszkadzało. Nie było zakazu palenia. Chyba wtedy każdy palił prócz dzieci.

Jakie programy emitowano w telewizji, radio? Proszę je opisać.

Sonda, Studio2, Studio Gama, Piórkiem i węglem, Dziennik Telewizyjny. Programy radiowe w PRL - „ Lato z radiem”, „Koncert życzeń”, słuchowisko Matysiakowie.

Jaka moda panowała w okresie PRL? Jakie stroje były najbardziej charakterystyczne dla lat ’50,’60,’70,’80

Panująca moda była szara i ponura. Po pracy większość mężczyzn zakładała ciemne płaszcze i kapelusze. W rękach nosili torby, zwane aktówkami. Członkowie młodzieżowych związków socjalistycznych nosili jasnozielone koszule i czerwone krawaty. Jednym z największych hitów tego okresu był płaszcz ortalionowy. Spodnie z teksasu były marzeniem wielu młodych mężczyzn. Dżinsy były wówczas obiektem westchnień. Popularność zdobywały m.in. "dzwony". Dużą popularność zaczęły zdobywać także wyroby ze skóry, szczególnie kurtki i płaszcze. W szafie wielu mężczyzn wisiała często "budrysówka", czyli długa, gruba kurtka z kapturem zapinana zwykle na drewniane skobelki. Na początku lat 60. mężczyźni wzorowali się członkach zespołu The Beatles i nosili fryzury "na grzybka". Druga połowa lat 70. to początek ery disco i narodziny nowego stylu ubierania- odblaskowe stroje czy buty na koturnach. Bardzo charakterystyczną cechą tamtego okresu były męskie fryzury. Popularne były baczki. Wielu zwolenników miało też wąsy. Ogromnym hitem była dżinsowa odzież przywożona z Turcji. Z dekatyzowanego materiału zwanego "marmurkiem" produkowano przede wszystkim spodnie oraz kurtki z odczepianymi rękawami, dzięki czemu mogły pełnić rolę kamizelek. Marzeniem eleganckiego mężczyzny był sweter szetland. Taki strój dopełniały mokasyny i białe skarpetki. Noszono dresy z kreszu - materiału, który już po opuszczeniu fabryki wyglądał jak pognieciony i prawie zawsze był produkowany w jaskrawych kolorach (dominowały fiolety i turkusy). Rekordy popularności biły też "relaksy", czyli ciepłe buty produkowane przez firmę z Nowego Targu.

Jak wyglądały rozgrywki sportowe w okresie PRL?

W okresie PRL wszystko było upolitycznione, nawet sport. Młodzież rozgrywała na pro­wizorycznych boiskach mecze piłki nożnej między sąsiadującymi wsiami. Powstawały LZS. Brakowało sprzętu, bazy sportowej. Mimo tak wielu trudności, nasi sportowcy osiągali niewiarygodne wyniki sportowe. ( Irena Siewińska, Jerzy Kulej, Władysław Kozakiewicz, czy Zbigniew Boniek ). Przy zakładach zakładano kluby sportowe. Ogromną publiczność gromadziły relacje radiowe z organizowanego od maja 1948 r. kolarskiego Wyścigu Pokoju. A polscy kolarze, którzy odnosili w wyścigu duże sukcesy cieszyli się wśród rodaków ogromną sympatią. Dobrze miała się najpopularniejsza polska dyscyplina sportowa - piłka nożna. W roku 1972 Polacy zdobyli złoto na IO w Monachium. Polska reprezentacja dwukrotnie zajęła również trzecie miejsce na mistrzostwach świata: w roku 1974 pod wodzą Kazimierza Górskiego oraz w 1982 r. prowadzona przez Antoniego Piechniczka.

Proszę opowiedzieć o swojej pracy zawodowej w okresie PRL-u

Pracowałem w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” (potocznie: GS) w Czorsztynie. Byłem tam prezesem. Gminne Spółdzielnie miały wówczas praktycznie monopol handlu na wsi . GS zajmował się sprzedażą wszelkich artykułów, od spożywczych począwszy, poprzez wszelkie art. przemysłowe (narzędzia, naczynia, meble, rowery i motocykle, odzież i obuwie, aż do nawozów, materiałów siewnych, budowlanych i węgla na opał, skupem żywca, przetwórstwem spożywczym, prowadząc piekarnie, rzeźnie, masarnie, rozlewnie piwa, wytwórnie wód gazowanych, restauracje i bary. Miałem piękne biuro i maszynę do pisania.

Jak traktowano pracowników?

W moim zakładzie pracowników traktowano życzliwie.

W jaki sposób funkcjonował Pana zakład pracy?

W latach 70 mogliśmy sprzedać każdą ilość towaru, jaką bylibyśmy w stanie wyprodukować. Kolejki ustawiały się, zanim jeszcze cokolwiek udało nam się dostarczyć do sklepów. Dziś o takiej sytuacji można tylko pomarzyć. Wtedy trudno było sobie bez GS wyobrazić życie na wsi. Skupowały wszystko, co rolnicy zdołali wyprodukować, od ziemniaków i zboża począwszy, poprzez tuczniki i jajka. Stanowiły też jedyne źródło zaopatrzenia. Dostarczały nawozy, środki ochrony roślin, opał, prowadziły sklepy wszystkich możliwych branż, wiejskie restauracje, masarnie, piekarnie, cukiernie, garbarnie. Niektóre miały też rozlewnie wód mineralnych i lokalne browary. Prowadziły również działalność kulturalną, zarządzając klubami rolnika. Jednostkami nadrzędnymi wobec GS-ów były PZGS-y a później WZGS-y, czyli powiatowe i wojewódzkie związki gminnych spółdzielni. To one, w gospodarce centralnie planowanej, wyznaczały m.in. przydziały kakao czy jajek do cukierni. W latach 90 GS-y zostały pozostawione same sobie. I samodzielnie musiały walczyć z wyrastającą prywatną konkurencją. W większości miejscowości powstały nowe sklepy, hurtownie, składy opału, nawozów itp. GS-om nie pomagały też reformy wprowadzane przez Leszka Balcerowicza. Inflacja szalała, więc pracownicy domagali się podwyżek wynagrodzeń. A każda z nich wiązała się z koniecznością odprowadzenia odpowiedniego podatku do urzędu skarbowego. GS-y nie były w stanie sprostać temu obowiązkowi, więc część pracowników uciekła do sektora prywatnego. Inni radzili sobie inaczej, po prostu okradali spółdzielnie. Najszybciej zlikwidowano restauracje. Wkrótce później padły lub częściej zostały sprywatyzowane masarnie. Dziś już praktycznie nie ma geesowskiej gastronomii

Jaka atmosfera panowała w Pana zakładzie?

Atmosfera była miła, jednak wiem , że bardzo często ludzie wynosili towar- kradli.

Jak wyglądało Boże Narodzenie i inne święta w tych latach?

Przed świętami Bożego Narodzenia władze stawały na głowie, żeby w sklepach można było kupić cokolwiek. Najważniejszym produktem były owoce tropikalne. Aby cenny towar nie zaczął gnić w okrętowych ładowniach, do wzywano nawet wojsko. Pod licznymi placówkami handlowym kolejki ustawiły się na długo przed otwarciem. Jednak nawet takie poświęcenie nie gwarantowało sukcesu. W dziale mięsnym był pełen wybór. Można było kupić pomarańcze, cytryny, rodzynki i migdały. W sklepach pojawił się nawet olej sojowy. Sklepowe ściany zdobiły życzenia „Wesołych Świąt i udanych zakupów”. Żeby dostać upragniony kawałek szynki lub kilogram mandarynek, ludzie ustawiali się przed sklepem już wieczorem, w przeddzień spodziewanej dostawy.

Jak wyglądały nabożeństwa w Kościele?

Władze PRL utrudniały udział w życiu religijnym. Notorycznie nie wydawano zgody na pielgrzymki, procesje Bożego Ciała, jarmarki, i odpusty. Religi uczono przy kościołach. Uczyli jej tylko księża. Kto należał do PZPR zasadzie nie pokazywał się w kościele. W latach 80 na falach Polskiego Radia emitowano co niedzielę msze i nabożeństwa.

Proszę opowiedzieć o swoich wspomnieniach z lat szkolnych.

W pamięci pozostał mi szary budynek. Ściany wewnątrz pomalowane były pastelową farbą z obowiązkową lamperią. W rogu stał kaflowy, duży piec. W klasach tablice były czarne, przesuwane z góry do dołu. Wyposażenie było skromne. Obowiązywały fartuszki. Nikt nie chciał w nich chodzić. Jedynym sposobem wyróżniania się dziewczyn były koronkowe, krochmalone kołnierzyki. No a na akademiach dziewczyny obowiązkowo ciemna spódnica i biała bluzka, chłopaki podobnież ze spodniami i koszulą. Z przyborów szkolnych głęboko w pamięć zapadły mi szare zeszyty z tabliczką mnożenia. Z latami szkolnymi wiążą się także wakacje i ferie. Większość uczniów spędzała ten czas na obozach harcerskich i koloniach opłacanych przez zakład pracy rodziców. Niektórzy rodzice, którym powodziło się lepiej wysyłali swoje pociechy na wakacje za granicę, głównie do Bułgarii, Węgier czy Jugosławii. Równie ciekawym zwyczajem były organizowane przez zakłady pracy zabawy choinkowej, z Gwiazdorem, paczkami i występami artystycznymi. Przytłaczająca była jednak masa akademii szkolnych z różnych okazji oraz cotygodniowe apele w sali gimnastycznej.

Jakie były możliwości rozwijania swoich talentów, zainteresowań?

Oczywiście były. W szkole istniał chór, kluby sportowe, harcerstwo. U nas na wsi powstała orkiestra dęta, która istnieje do dziś.

Jak wyglądały zajęcia w szkole?

Pamiętam, że w klasach znajdowały się duże, drewniane ławy, a pośrodku w specjalnie zrobionej dziurce stały kałamarze. Każdy mógł dolewać do nich swój atrament. W pierwszej klasie nauczyciele, a szczególnie moja Pani od języka polskiego, kładli ogromny nacisk na pisanie ołówkiem albo piórem ze stalówką. Zeszyty produkowano tylko i wyłącznie 16-kartkowe, owijało się je szarym papierem. Książek było zdecydowanie mniej niż dziś. Nosiło się tylko elementarz i książkę do matematyki. W wyposażeniu plecaka nie mogło zabraknąć również drewnianego piórnika. Pamiętam, że niektórzy nauczyciele, nie byli po studiach, a mimo to naprawdę wiele się od nich nauczyłem. Trzeba również wspomnieć, że kiedyś nie było Internetu, więc pisanie prac czy odrabianie lekcji nie było takie proste jak teraz, jednakże po wszystkie potrzebne informacje można było udać się do biblioteki. Pamiętam lekcje języka rosyjskiego i wiersze o Leninie. Niektórzy nauczyciele szarpali za uszy lub bili linijką po rękach.

Jak uczniowie organizowali sobie czas w trakcie przerw?

W ciepłe dni podczas pauz budynek szkoły pustoszał, każdy uczeń miał obowiązek wyjścia na przyszkolne boisko. Zimą obowiązkowo zabawy na korytarzu.

Jak wyglądały uroczystości szkolne?

Uczestniczyliśmy w balach karnawałowych czy „choince”. Uroczystości ku czci Lenina też się zdarzały. Były pochody 1 Majowe, Dzień Zwycięstwa, rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN, Święto wojska, rocznica bitwy pod Lenino, rocznica rewolucji październikowej, Dzień Kobiet. Obowiązkowo występował chór.

Czym zajmowała się młodzież po szkole, jakie były obowiązki dzieci i jak spędzały swój wolny czas?

Różnie. My na wsi pomagaliśmy rodzicom w polu, to był nasz obowiązek.

W jaki sposób świętowano różne uroczystości rodzinne?

Uroczystości obchodzono bardzo rodzinnie. Wesela bardzo często odbywały się w mieszkaniach. Rodzice wynosili wersalki, tapczany i ustawiali stoły w dużym pokoju. Tam podawano rosół, gołąbki i wódkę z zagrychą. Orkiestra często grała na podwórku.

Proszę opowiedzieć, jak świętowano uroczystości państwowe?

Najważniejszym świętem państwowym był pochód 1 Maja , organizowany zarówno w dużych miastach jak i małych miasteczkach czy na wsiach. Manifestacja ta miała ściśle określony plan i była organizowana według tego samego schematu, którego wzorcem były centralne uroczystości odbywające się w Warszawie. Całość pochodu otwierało zwykle przemówienie przedstawiciela partii, w którym przypominano o znaczeniu święta. Wszyscy obowiązkowo musieli wziąć w nim udział.

IV. Wydarzenia polityczne

Proszę opowiedzieć o strajkach robotników w czerwcu 1956 r. Jakie informacje docierały do Pana na ten temat, z jakich źródeł?

Docierały trochę z telewizji, trochę z radia, ale były one nie zawsze prawdziwe.

Jakie wiadomości o zmianie na stanowisku I sekretarza PZPR w październiku 1956 r. – dojściu do władzy Władysława Gomułki, może przywołać Pan w pamięci.

Przede wszystkim uwolnienie z więzień części więźniów politycznych i duchowieństwa, w tym kard. Stefana Wyszyńskiego.

Co może Pan powiedzieć na ten temat strajków studenckich w marcu 1968 r.?

Niewiele, wydawało mi się, że mnie to nie dotyczy.

Jakie informacje posiadał Pan o strajkach robotniczych na wybrzeżu w grudniu 1970 r.? W jaki sposób odbierała Pan te wydarzenia?

Też niewielkie.

Jak opisałby Pan sytuację w Polsce w latach 70-tych?

W Polsce lata 1970-80 to dekada Edwarda Gierka, który zastąpił Gomułkę na stanowisku I sekretarza. Gierek obiecywał poprawę bytu. W latach 1970-80 Polska prowadziła bardzo aktywną politykę zagraniczną. Współpraca gospodarcza z Zachodem i brane tam kredyty pozwoliły Gierkowi realizować strategię wielkiego skoku gospodarczego. Szybko rosła produkcja przemysłowa. Pozwolono też działać prywatnym kupcom. W wyniku kryzysu rolnego na rynku było coraz mniej mięsa, Polska musiała też zacząć importować paszę i zboże. W połowie lat 70-tych pojawiły się oznaki kryzysu. Polska wkrótce znalazła się w zapaści gospodarczej – polityka gospodarcza Gierka zakończyła się ogromnym zadłużeniem Polski. Jedyną niezależną od partii instytucją w Polsce był Kościół katolicki. W 1971 zmniejszono prasową nagonkę na Kościół i zezwolono na budowę nowych kościołów. Nawiązano kontakt z Watykanem. W 1978 Karol Wojtyła został papieżem. Wkrótce rząd przeprowadził podwyżkę cen. Na cukier wprowadzono kartki.

Proszę opowiedzieć, o tym co słyszał Pan o strajkach robotniczych w Radomiu i Ursusie w 1976 r.?

Wiedziałem, że w Radomiu i Ursusie doszło do interwencji milicji oraz ZOMO. Robotników bito, szarpano, zwalniano z pracy.

Jakie informacje o Komitecie Obrony Robotników i jego działalności może sobie Pan przypomnieć?

W 1976 powstał Komitet Obrony Robotników. Wśród jego założycieli znajdowali się m.in. Adam Michnik i Jacek Kuroń. Działali oni jawnie. Ich zadaniem była pomoc osobom represjonowanym w wyniku wydarzeń Czerwca 1976, przede wszystkim w Radomiu i Ursusie.

Czy spotkał się Pan z podziemnymi wydawnictwami – ulotkami, książkami? W jakich okolicznościach? Co to były za druki.

Nie

Jak wspomina Pan pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979 r., przyjazd do Nowego Targu?

Pamiętam dokładnie, gdyż osobiście tam byłem Wszędzie witały go tłumy wiernych. W Nowym Targu witał go kardynał Franciszek Macharski. Ołtarz wyglądał jak szałas. Po mszy papieski helikopter krążył długo nad Tatrami.

Czy w szkole, w miejscu pracy mówiono o powstaniu NSZZ „Solidarność”?

Tak, ale w szkołach średnich, na uczelniach, w zakładach pracy.

Proszę opisać atmosferę lat 80-tych zaraz po powstaniu „Solidarności”.

Panowała atmosfera radości, nadziei. Uważano, że będą porozumienia i ustępstwa.

Jak dowiedział się Pan o wprowadzeniu stanu wojennego? Jakie odczucia wzbudziła ta wiadomość?

Dowiedziałem się z telewizji. Ogarnął mnie strach i niepewność. Rozwiązano „Solidarność” i wprowadzono podsłuch na rozmowy telefoniczne. Obowiązywała godzina policyjna, a ulice miast były patrolowane przez wojsko i milicję.

Jak wspomina Pan sytuację w Polsce w latach II połowie lat 80-tych? (działania Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, trudności codzienne, poziom zaopatrzenia, rolę Kościoła np. zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, katastrofę w Czarnobylu)

Lata 80. to jeden z najburzliwszych okresów w historii Polski. Życie codzienne stało się koszmarem. Wzrost cen żywności doprowadził do wybuchu serii strajków zainspirowanych przez robotników. Po wprowadzeniu stanu wojennego wielu działaczy „Solidarności” zostało internowanych, więzionych i prześladowanych, wielu prowadziło działalność w podziemiu. W latach `80 zaostrzył się także kryzys systemu szkolnego. Niskie płace. Sytuacja w szkolnictwie pogorszyła się po wprowadzeniu stanu wojennego, gdy karnie usunięto ze szkół wielu nauczycieli z powołania, a zastąpiono ich niedouczonymi nauczycielami. Stan zdrowia społeczeństwa uległ w latach 80-tych pogorszeniu. Wzrosła gwałtownie liczba zatruć i zachorowań na choroby układu pokarmowego. Niebezpiecznym zjawiskiem była nasilające się choroby psychiczne kobiet, wynikające z trudności życia codziennego tzw. „codzienna walka o byt” w kolejkach. Obok występującego już wcześniej alkoholizmu nową plagą stała się narkomania, związana z chęcią ucieczki części młodzieży od beznadziejnego życia codziennego. Pojawiły się także pierwsze zachorowania na AIDS. Charakterystyczną cechą stanu wojennego był bojkot telewizji zarówno przez widzów jak i środowisko twórcze. W raz z upadkiem komunizmu przybliżyło się odzyskanie niepodległości, ale jednocześnie upowszechniły się lęki budzące agresję w stosunkach międzynarodowych, masową emigrację, wzrost przestępczości i samobójstw. W okresie stanu wojennego Kościół pozostał oparciem dla milionów ludzi. Kościół katolicki stał się prawdziwym azylem wolności, zarówno dla wierzących, jak i niewierzących. W kościołach działały duszpasterstwa ludzi pracy, środowisk twórczych, nauczycieli itd. Ludzie spotykali się w nich, aby posłuchać wykładów, nieść pomoc internowanym i aresztowanym. Poprzez organizacje kościelne przychodziły dary z zagranicy, rozdzielane najbardziej potrzebującym. Każda rocznica narodowego święta była okazją do zamanifestowania, podczas mszy świętej, swego przywiązania do niepodległości i Solidarności. Dnia 19 października 1984 r. ksiądz Popiełuszko został bestialsko zamordowany przez funkcjonariuszy MSW. Dla milionów Polaków stał się męczennikiem za sprawę Solidarności. Olbrzymie znaczenie dla narodu miały też dwie pielgrzymki Jana Pawła II do Polski (w 1983 i 1987 r.). Papież w swych homiliach niejednokrotnie nawiązywał do Solidarności.

III. Rok 1989 i lata 90-te

Jak wspomina Pan przemiany polityczne 1989 r.

Pamiętam ogromną inflację i korupcję. W sklepie można było już kupić produkty z zagranicy. Większa wolność słowa.

Proszę opowiedzieć, co Pan słyszał na temat obrad okrągłego stołu, postanowieniach, jakie tam zapadły?

Postanowienia Okrągłego Stołu to przede wszystkim całkowicie wolne wybory do Senatu. Utworzenie urzędu Prezydenta PRL. „Solidarność” uzyskała prawo emisji własnego programu raz na tydzień przez 30 minut w TVP oraz godzinę w Polskim Radiu. Wprowadzono zasadę pluralizmu związkowego w zakładach pracy. Mogły istnieć zarówno związki zawodowe „Solidarności” jak i OPZZ.

Jak wspomina Pan niedzielę 4 czerwca 1989 r. – czyli częściowo wolne wybory do parlamentu?

4 czerwca 1989 r., - wybory zakończyły się wielkim zwycięstwem „Solidarności”. Zakończył się w Polsce komunizm

Jakie emocje budziły te zmiany? Proszę opowiedzieć.

Nadzieja i radość.

Proszę opowiedzieć o tym, w jaki sposób zmieniło się Pana życie po roku 1989.

W 1989 poszedłem na emeryturę.

Proszę opowiedzieć o funkcjonowaniu Pana zakładu pracy w latach 90-tych. Co się zmieniło?

Centralny Związek Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, a przestał istnieć na mocy ustawy o zmianach w organizacji i działalności spółdzielczości z 1990 r., która nakazała likwidację wszystkich centralnych związków spółdzielczych

Proszę opowiedzieć o zmianach, jakie najbardziej rzucały się w oczy po roku 1989 r. w porównaniu z okresem PRL-u.

Od 1989 roku zmieniło się wiele. Przede wszystkim reformy i program odbudowy polskiej gospodarki zwany Planem Balcerowicza. Bardzo istotna była prywatyzacja, polegała ona na sprzedaniu własności państwa prywatnym właścicielom. Zdecydowanie zwiększył się postęp techniki. Możemy kupować produkty z zagranicy i nie grozi nam ich brak w sklepie.

Szacunek do drugiego człowieka i zdrowie w kampaniach społecznych klasy 2e

Jeśli ludzie będą zwra­cać uwagę tyl­ko na wygląd, nig­dy nie na­biorą sza­cun­ku do umysłu. Trudi Canavan

Przez zdrowie rozumiem możność istnienia pełnym, dojrzałym, żywym, radosnym życiem, w ścisłym związku z tym, co kocham - ziemią i wszystkimi jej cudownościami. Katherine Mansfield

Wartości w kampanii społecznej

Klasa 2e uczyniła kolejny krok na drodze przygotowywania kampanii społecznej. Zastanawiano się nad celami strategicznymi kampanii oraz podjęciem konkretnych działań, które zostaną przeprowadzone w marcu i kwietniu. Wartości, które będą promowane w społeczności szkolnej to SZACUNEK DO DRUGIEGO CZŁOWIEKA i ZDROWIE.

"Opowiem Ci moją historię..." - prezentacja zebranych relacji przez klasę 3g

Gdy szukam wspomnień, które trwały ślad pozostawiły we mnie, kiedy podsumowuję godziny, które miały dla mnie znaczenie, odnajduję nieomylnie to, czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić: nie można kupić przyjaźni człowieka związanego z nami na zawsze doświadczeniami życia. Antoine de Saint-Exupéry

Opowiem Ci moją historię klasa 3g

Uczennice i uczniowie klasy 3g podzielili się wspomnieniami swoich bliskich dotyczących losów okupacyjnych oraz historii powojennej Polski. Spotkanie pt. "Opowiem Ci moją historię" otworzyło Szkolny Tydzień Wspomnień zatytułowany "W kolorze sepii - wspomnienia naszych bliskich o roku 1989 i nie tylko".

O doświadczeniu przeszłości i sztuce rozmowy uczestnicy napisali:

Rozmowa o przeszłości dała mi świadomość i wyobrażenie o tamtych czasach. Bohaterowie to nie tylko wielcy i znani dowódcy, ale także zwykli ludzie, których znała moja rodzina. (Asia) Rozmowa o przeszłości dała mi lepszy obraz wydarzeń w okolicznych wioskach. Mogłam zobaczyć różne aspekty postrzegania wojny, czasów powojennych i PRL-u. (Marysia) Rozmowa o przeszłości dała mi większe zrozumienie i poznanie rzeczywistości z jaką musieli się zmierzyć wtedy ludzie. Uświadomiła mi, jak nieraz było to trudne. Myślę, że przez tę rozmowę nauczyłam się bardziej szanować to, co mam. (Klaudia) Rozmowa o przeszłości dała mi wiedzę o II wojnie światowej i czasach PRL-u. Jest to wiedza zupełnie inna niż w książkach. Są to historie zwykłych ludzi, żyjących obok nas. To chyba najbardziej porusza i ciekawi. (Ewa) Rozmowa o przeszłości dała mi nowe spojrzenie na tamte czasy, odmienne niż z podręcznika. Zaskakujące. (Karolina) ... dała mi dużo wiadomości na tematy odległe, nowe spojrzenie na sytuacje, które były kluczowe dla moich bliskich. (Katarzyna) ... dała mi wiedzę na temat życia moich najbliższych w czasie PRL-u, wyjaśniła mi kilka spraw i pozwoliła mi zobaczyć rzeczywistość tamtych czasów zupełnie inna od naszej. (Agnieszka) Rozmowa o przeszłości dała mi możliwość poznania innych opinii. Usłyszałam o wydarzeniach, które są często zaskakujące. (Kasia) Rozmowa o przeszłości dała mi możliwość poznania historii mojej rodziny i nie tylko. Lubię słuchać opowieści dziadka, który urodził się w 1937 r., ponieważ pokazują całkiem inna rzeczywistość. (Zuza) Rozmowa o przeszłości dała mi jaśniejszy obraz wydarzeń II wojny światowej i z okresu komunizmu. Dzięki niej uświadomiłam sobie, że trzeba pamiętać, aby podobne historie już nigdy się nie powtórzyły. (Żaneta)

Uczennice i uczniowie klasy 3g przeprowadzili 33 wywiady ze świadkami historii. Była to okazja do rozmowy na temat wydarzeń II wojny światowej, okresu powojennego oraz przemian 1989 r. Zapraszamy do zapoznania się z zebranymi relacjami w zakładce Produkty Projektu. Poniżej prezentujemy wywiad biograficzny przeprowadzony 25.01.14 r. w Rabie Wyżnej z Panią Rozalią Karp, 81-letnią ofiarą faszyzmu, komunizmu (emerytką, byłą pracownicą Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego „Podhale” – nowotarskiego kombinatu) przez Żanetę Antolec.

Gdy wojna wybuchła miała 7 lat. Była ofiarą wojny, okupacji, komunizmu. Przeżyła piekło i zgodziła się o nim ze mną porozmawiać.

Dzisiaj pensjonariuszka Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Rabie Wyżnej opowiada historię, które choć tak prawdziwe wydają się być niemożliwe…

Tego się nie da opowiedzieć

Powiem Ci wszystko tak jak ja to pamiętam, sama wybierzesz, co uważasz za odpowiednie…

w czasie wybuchu wojny mieszkałam w Dunajcu. Miałam 7 lat. Chodziłam do szkoły. Miałam normalne życie.

Był 1 września 1939r - wstałam rano i zastanawiam się gdzie się wszyscy podziali, wyszłam na ganek, a mama mówi: wojna, wojna… Ludzie w popłochu uciekają więc mama zarządziła: uciekamy. Zabrała rzeczy, jakie tam się dało i szliśmy ciągnąc taki wózek ręczny. Jak samoloty niemieckie nadlatywały to kryliśmy się pod drzewami. Tata tylko powiedział, że zostanie i nie pójdzie… Uciekaliśmy aż do Myślenic gdyż tam była moja babcia, która powiedziała jednak : nie uciekajcie, co ma być to będzie.

Po drodze działy się straszne rzeczy. Kobieta z dzieckiem jechała wozem, gdy zaczęły się bombardowania- ją zabiło, a dziecko zostało na wozie. Niemożliwe rzeczy się działy wtedy… Wojsko uciekało, ludność uciekała, każdy chciał walczyć, lecz nie było czym.

Później wyszły rozkazy: każdy musiał oddać broń, jaką miał, bo kara śmierci groziła każdemu kto nie oddał, radio trzeba było oddać bo kara śmierci, nie wolno było zachować świni bez zgłoszenia bo kara śmierci. Za wszystko kara śmierci…

Na swój sposób każe dziecko było mądre i każde dziecko wiedziało, co to jest wróg.

Mnie na początku bawili Niemcy. Nie rozumieli po Polsku, więc się z nich nabijałam. Pytałam się czy rosną u was pomarańcze, a oni: tak, tak, maszynami je produkujemy… oni zawsze mówili, że mają wszystkiego najwięcej, więc ja się ich pytam: a macie wszy? Oni na to: tak, tak, całe tony… gdy moja mama to zobaczyła zaciągnęła mnie do domu i zbiła. Wiedziała, co by się stało gdyby któryś z nich zrozumiał.

Moje dwie siostry były już dorosłe, jedna miała 17 lat. Wyszła za mąż żeby jej nie wzięli do Niemiec. Druga natomiast, ta starsza pojechała tu do Rabki do znajomych. Niemcy stali na ulicy… Oni byli młodzi, ona też była młoda i bardzo ładna. Zaczęli do niej mówić, a ona na to: ja z Niemcami nie rozmawiam. Jak panienka taka to wzięli ją do Oświęcimia. Nie dostała się jednak do tego gdzie brali na śmierć tylko do tego lżejszego… A brat dostał się do więzienia w Zakopanem do Palace. To było bardzo ciężkie więzienie. Mama wieczorami gotowała zupę do 5 litrowej banki, a następnie wstawała o 3 rano i szła przez góry 28 km, aby zanieść mu tej zupy. Musiała jednak stać po 5, po 6 godzin zanim dozorca łaskawie przyszedł. Wszyscy ludzie tak stali.

Na jedną kobietę ktoś doniósł że ma radio, no to ją rozstrzelali... Czy często się zdarzało, że donosili? Tak. Oni jasno powiedzieli: my jesteśmy okupantami, ale to wy nam wszystko mówicie. Jeżeli ktoś chciał się na kimś zemścić to donosił.

Później przyszła kolej na Żydów. Nawet była tam taka ładna dziewczyna, w moim wieku. Bardzo się lubiłam z nią bawić. Mama mi broniła, ale ja nie wiedziałam dlaczego. Spotykałam się z nią po kryjomu. Byłam w dodatku bardzo podobna do niej- ciemne oczy, włosyDlatego mama się bała. Wiedziała, że jak będziemy razem to mogą nas obie wziąć do obozu.

Zabili ją… Szła do domu z pola i wtedy to się stało- zaszła na swoją śmierć… Bo śmierć ciągnie…

Pewnego razu jemy obiad i widzimy idzie Żydówka odziana w chustkę, siada na ławce i płacze. My nie wiedzieliśmy co się stało. Niedaleko nas mieszkała para staruszków. Przyszli Niemcy z karabinami i oddali dwa strzały… Zastrzelili ich w ogródku.

U nas w Dunajcu było więzienie. Nieopodal natomiast był cmentarz. Kiedyś złapano kilku Polskich oficerów, zaprowadzono ich na ten cmentarz. Razem z nimi był 10 letni chłopiec- syn jednego z nich. Mówił do ojca : tato ja nie chcę umierać. A ten ojciec : synu ty za Polskę giniesz! A potem rozstrzelali ich i zakopali we wspólnej mogile. To wszystko widział mojej koleżanki chłopak, który zobaczywszy, że Niemcy ich prowadzą, wspiął się na szczyt świerka i stamtąd wszystko obserwował.

Były to tak ciężkie czasy… to jest nie do opowiedzenia.

Ja na swój sposób musiałam być mądra i szybko dorosnąć. Moim obowiązkiem było przynoszenie chleba od piekarza, który jak mu zostawała nadwyżka to się z nami dzielił. Mama pakowała ten chleb w papier, dawała blankiet, a ja musiałam iść do takiego pana, który nam to po niemiecku adresował i wysyłaliśmy to do Oświęcimia. Jednak jak już ta paczka doszła to minęły tygodnie i ten chleb był już spleśniały. Tak co drugi dzień się wysyłało…

W drugiej wiosce była matka z piętnastoletnim synem. (Ojca nie było.) Ukarała raz go za coś tam, a on poszedł i doniósł że ma karabin. Rozstrzelali ją. Ja nie wiem jak on z tym teraz żyje…

Mieliśmy takiego psa, który strasznie nienawidził Niemców. Mama zawsze kazała wiązać go, ale my jak to dzieci uwalnialiśmy go żeby się z nim bawić… Raz wzięłam go ze sobą na spacer. Idąc ulicą natrafiliśmy na Niemca. Ja jak każdy od razu szukałam wzrokiem drogi ucieczki. Nigdy przecież nie było wiadomo na co się trafi. Ciągle zdarzały się łapanki. Pies rzucił się temu Niemcowi na pierś. Ja nie czekając puściłam się pędem do domu. Z krzykiem wleciałam do domu, że psa zastrzelili, bo kątem oka widziałam jak ten żołnierz sięgał za pistolet. A pies już w domu był!

Łapanki były cały czas… W sąsiedztwie mieszkała pięcioosobowa rodzina. W nocy przyszli Niemcy i zabrali rodziców do obozu. Moja mama chciała wziąć do siebie trójkę tych dzieci, ale ich dziadek stwierdził, że to już jest jego obowiązek. A chcesz wiedzieć dlaczego akurat tych dwoję złapali? Było tak, że w lesie chwycili partyzanta i dali mu wybór: albo wskaże kto mu pomagał, albo kulka. Wybrał to pierwsze…

Kartki na przydział były. Należała się 1 kostka mydła, 25 dag cukru, mąki, a ile chleba to już nie pamiętam. I była jeszcze marmolada… Mama powiedziała, że nie będzie brała tych kartek bo to kpiny jakieś. Ja jednak poszłam i zdobyłam te bilony bo tak bardzo chciałam chociaż trochę tej marmolady!

Rodzice mojej jeszcze innej koleżanki też dostali się do obozu. Ojciec po wojnie wrócił, matka nie… Potem opowiadał, że męczyli ją okropnie. Nagusieńką powiesili za ręce na haku, na drzwiach i katowali. Potem wezwali jego. On jak ją zobaczył powiedział żeby wyznała wszystko co wie… a ona: co mogę powiedzieć jak ja nic nie wiem! Była silniejsza od niego. Nie wydała partyzantów.

Do szkoły to się chodziło od września do początków mrozów, bo później nie było czym palić. Od kwietnia znowu zaczynało się szkołę aż do końca czerwca.

Jak był koniec wojny cieszyłam się! Cieszyłam się z całego serca!

Pamiętam dzień wyzwolenia… szłam ulicą i zobaczyłam żołnierzy radzieckich. Było ich wielu. Pognałam do domu żeby zawiadomić rodzinę o tym, ale Rosjanie już tam dotarli.

Zarówno jedni jaki i drudzy byli źli. Niemcy rabowali, ale pamiątki takie duże, nasze historyczne, z muzeów. A Ruscy byle co ci z domu ukradli. No i przede wszystkim kobiety, dziewczyny musiały się ukrywać, bo gwałcili. Niemcy natomiast się nie tykali. Oni mieli te swoje zasady rasy germańskiej. Im było zakazane spoufalać się ze Słowianami.

Czasy były okrutne, tego się nie da opowiedzieć! Tylko jak się szło to głowa chodziła, żeby mieć w zasięgu wzroku drogę ucieczki. To każde dziecko wiedziało.

Czasy PRL-u? Przede wszystkim były to czasu zrównania bogatych z biednymi. Kto miał konia musiał to odpracować w polu. Było ciężko, kraj wyniszczony, a my musieliśmy oddawać przydziały żeby do miasta było. Warszawa przecież była cała zburzona. A jeszcze tak Ci powiem… Jak Warszawa się broniła jeszcze to wojsko rosyjskie stało za Wisłą, ale nie wolno było Polakom pomóc. Polacy mięli się wyniszczyć. Potem bardzo wielu Warszawiaków do nas dojechało. Dopiero jak się trochę uspokoiło to zaczęli wracać do stolicy.

Czasy były ciężkie, ale naprawdę bardzo ciężkie…

Gdy powstała fabryka- Kombinat to ludziom się trochę poprawiło. Jednak płacili jak płacili…

W sklepach nie było prawie nic. Jedynie ten przysłowiowy ocet. Jedzenia nie było. Ludzie jak mogli to sobie radzili. To przez granice przemyt, to paczki za granicy. Jedynie było to dobrze że wieczorami był spokój. Człowiek mógł wyjść nawet o 3 rano i nikt go nie zaczepił. Nie było napadów, bo ludzie się bali. A dzisiaj to pod tym względem jest coraz gorzej.

Jak u nas była zabawa i pobili się, to wyszedł zakaz na rok organizowania imprez.

Był przymus do pracy. Każdy musiał pracować. Nie zarobił zbyt dużo, ale jak kto umiał kombinować to i było nieźle.

Kombinat chyba 50 tys. ludzi zatrudniał. Całe Podhale, cały Spiż, cała Orawa tam pracowała. No a potem zlikwidowali. Jak przyjechał Wałęsa do Ludzimierza i prosili go żeby im ten kombinat zachował, bo to jedyne źródło utrzymania Podhala ( po biurach to wiadomo mało kto pracował i jedynie dzięki znajomościom) no to powiedział że owszem. Zaprosił ich do Warszawy. A ci wynajęli autobus, ubrali się po góralsku i przyjechali, a on do nich nie wyszedł.. Pierwsze obiecał, że im ten zakład utrzyma, a jak czekali trzy dni to on powiedział, że ja was przecież nie prosiłem. Tak zrobił!

Potem mówił w telewizji jak było przy wyborach, że już nie pójdzie z bogatymi tylko z biednymi, ale nikt mu nie uwierzył. Stracił nasze zaufanie. On był bardzo dobry do zrywu, strajków, ale rządzenie to inna sprawa. No trudno, nie miał wykształcenia, był zwykłym robotnikiem. Wysławiać się wtedy nawet nie umiał. Teraz go nauczyli, ale wtedy niespecjalnie.

Strajki? No były wielkie. Wszyscy czekali na rozwój wypadków. Polepszenie. Wiedziano jednak, że jak ludzie będą się buntować to będą strzelać. Tak było przecież w Gdańsku.

Jak wprowadzono stan wojenny, to strzelali do górników. Nastąpiła pacyfikacja kopalni „Wujek”. ZOMO było na narkotykach. Wszystko robili pod wpływem tych środków… biegali, rzucali się i strzelali.

Ja o stanie wojennym dowiedziałam się w domu. Mój syn natomiast był w Krakowie. Pojechał tam z kuzynem do pracy. Wyszli sobie rano na miasto i było całkiem pusto, a oni o niczym nie wiedzieli… radio nie grało, telewizji nie puścili… Dopiero spotkali jakiegoś mężczyznę na ulicy i on im powiedział, że stan wojenny wprowadzili. A jak wozy wojskowe jeździły to w ludzi z armatek wodnych strzelali. Było też bardzo dużo aresztowań. W nocy brali i zamykali.

Jak moja córka chodziła wtedy do liceum i była w klasie maturalnej (nie mogła mieć balu maturalnego, ale maturę zdała…). Wisiała w powietrzu wtedy groźba, że ją razem z innymi dziewczynami do wojska powołają, jako pielęgniarkę. I znowu była rozpacz.

Ale z dwojga złego ten stan wojenny był lepszy… dobrze się stało, bo na granicach już wojska radzieckie czekały. W dodatku na granicy z Czechami też byli ich żołnierze. A to przez taką historię... podobno jakiś jeden żołnierz czeski zginął od kuli polskiego żołnierza i ci chcieli się zemścić. Gdyby nie stan wojenny, wzięli by nas w kleszcze i kolejna rzeź by miała miejsce.

Jak człowiek już tą wojnę przeszedł to ten stan wojenny był koszmarem. Człowiek miał wyobrażenie, co dzieje podczas wojny. Czekał tylko na kolejną masakrę.

Z jednej strony ludzie cieszyli się, że Ruscy wtedy przyszli, ale z drugiej się ich nienawidziło.

Po wojnie udało mi się jedynie skończyć zawodówkę. Chciałam się kształcić bardziej, ale zachorowałam. Byłam bliska śmierci gdyż miałam zapalenie szpiku kostnego, a w szpitalu brakowało wyposażenia- rentgena. Kość mi się psuła. Ale dzięki mojej mamie stał się cud. Ciągle się modliła o moje wyzdrowienie, a gdy byłam na skraju wytrzymania tego ogromnego bólu, modliła się o szybką i bezbolesną śmierć… wtedy Bóg zadziałał. Przyjął jej poświęcenie i ofiarę.

Kiedy chodziłam do szkoły marzyła mi się sukienka, ale taka naprawdę ładna, a nie takie jak wszystkie inne. Jednak u nas w domu się nie przelewało. Mama obiecała mi mimo to kupić materiał na sukienkę( za dobre wyniki w nauce). Sama musiałam ją sobie uszyć. To był prześliczny materiał: granatowy, w kwiatki. Koleżanka mamy mi go trochę okroił, a resztę sama zrobiłam. W szkole każdy myślał, że jest z Ameryki… a ja nie zaprzeczałam.

Święta staraliśmy się spędzać rodzinnie. Zbieraliśmy różne przysmaki kilka tygodni wcześniej żeby ten okres odpowiednio uhonorować. Natomiast święta państwowe to wiadomo- z góry narzucony charakter ich obchodzenia. Pamiętne pochody…

Pamiętam też pielgrzymkę Ojca Świętego do kraju. Cały dzień spędziłam przed telewizorem, a moje dzieci jeździły za nim wszędzie …

Koniec komunizmu przyniósł spokój i szczęście. Na politykę nie zwracałam szczególnie uwagi, starałam się zadbać o rodzinę. Pragnęłam im dawać to czego do tej pory nie mięli. W sklepach bowiem zaczęła się pojawiać żywność. Już nic nie szło do Rosji. Życie diametralnie się zmieniło, na lepsze oczywiście.

Mogliśmy wyjeżdżać. Byłam z córkami we Włoszech… jedna wyszła za mąż w Kanadzie. Na ślubie nie mogłam być bo brakowało pieniędzy na podróż, ale na chrzciny wnuka zaoszczędziłam i przyjechałam do niej.

Teraz wspominając te wszystkie wydarzenia, historie dziękuje Bogu za opatrzność nade mną.

Nie wiem czy tego oczekiwałaś po rozmowie ze mną.

Nie zapomnij o tym chłopcu…

Synu za Polskę umierasz

-To ja dziękuje za rozmowę… Ważne aby o tych wydarzeniach pamiętać. To jest poniekąd naszym obowiązkiem.

Żaneta Antolec

Szkolne Dni Wspomnień 27-31 stycznia 2014 "W kolorze sepii - wspomnienia naszych bliskich o roku 1989 i nie tylko ..."

Warsztaty z "historii mówionej"

Warsztaty "historii mówionej"
Uczennice i uczniowie klasy 2e: Aleksandra Sowa, Paulina Dunajczan, Marta Rabiańska, Mateusz Mroszczak i Stanisław Krzysztofek, uczestniczyli w zajęciach warsztatowych pt. Zasady prowadzenia wywiadu ze świadkami historii oraz interpretacji źródeł historycznych. Zajęcia zostały zorganizowane przez nowotarską filię Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Sączu i Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Nowym Targu. Prowadzili je specjaliści specjaliści z Instytutu Pamięci Narodowej: dr Dawid Golik i mgr Dariusz Gorajczyk. Uczestnicy poznali warsztat historyka zajmującego się historią mówioną.

Analiza "Planu Balcerowicza"

Nasze plany nie będą ani doskonałe, ani łatwe, ale chodzi o to, ażeby za rok mogło być lepiej - te słowa wypowiedział premier Tadeusz Mazowiecki 9 października 1989 r. na posiedzeniu Rady Ministrów, podczas którego dyskutowany był projekt założeń polityki gospodarczej rządu autorstwa prof. Leszka Balcerowicza.

Klasa 2b analizowała pełny tekst przyjętego programu gospodarczego, który był podstawą do programowania przekształceń gospodarki centralnie planowanej w gospodarkę wolnorynkową.

Licealiści wobec "Końca historii"

Demokracja to tylko zestaw reguł jak tworzyć skuteczny rząd. Francis Fukuyama

Uczennice i uczniowie klasy 2b analizowali tekst książki, która wywołała jeden z najgłośniejszych sporów intelektualnych końca XX wieku. "Koniec historii", którego autorem jest amerykański politolog Francis Fukuyama, zainspirował do dyskusji.

Kiedy w 1989 roku wraz z murem berlińskim legł w gruzach komunizm, Francis Fukuyama ogłosił w swym słynnym eseju "Koniec historii". Odwołując się do nauk przyrodniczych oraz do filozofii Hegla i Nietzschego, stworzył on niezwykle ciekawą koncepcję, wedle której nastąpił kres konfliktów między wielkimi systemami politycznymi, zaś wszystkie społeczeństwa będą od tej pory dążyć do modelu liberalnej demokracji - wprawdzie nie wolnego od wad, ale najlepszego z możliwych. Amerykański myśliciel stawia w swej książce bardzo istotne pytania: Czy celowe jest dociekanie historii ludzkości? Czy zmierza ona w jakimś wyraźnym kierunku? W jakim punkcie względem „końca historii” się znaleźliśmy? I kim jest ów „ostatni człowiek” zamieszkujący świat krańca dziejów?

Analiza tekstu była okazją do spojrzenia na tezy i pytania w nim zawarte z perspektywy XXI w.

Po części zgadzam się z poglądami autora eseju. To prawda, że współczesna historia nie jest tak burzliwa. Państwa starają się współpracować, tworzą wspólne rynki, mają podobne cele i dążą do zjednoczenia. Demokracja staje się standardem. Panuje względny spokój, lecz stanu tego nie można uznać za koniec historii. Sytuacja w każdej chwili może się zmienić. Korea Północna grozi wojną nuklearną, cały czas trwają konflikty na Bliskim Wschodzie. Historia tworzy się inaczej niż kiedyś, gdy ścierały się ze sobą ideologie. - Magdalena Błach

Klasa 2c i "Good Bye Lenin!"

Uczennice i uczniowie klasy 2c realizujący interdyscyplinarny projekt edukacyjny obejrzeli dzisiaj w języku niemieckim film pt. "Good Bye Lenin!", nagrodzony "Niebieskim Aniołem" na MMF w Berliie w 2003 roku i nagrodą dla najlepszego niemieckiego scenariusza 2002 roku film Wolfganga Beckera, wybitnego niemieckiego reżysera.

Klasa 2b - przygotowania do prezentacji rezultatów projektu

Uczennice i uczniowie klasy 2b obejrzeli kolejną część filmu w reżyserii Marcela Łozińskiego pt. "Po zwycięstwie 1989-1995". Jest to jeden z etapów przygotowania do przedstawienia efektów projektu pt. "Wehikuł czasu" (tytuł autorstwa Sylwii Cyrwus) w ramach "fundamentu współczesności". Film ma formę swoistego kalendarium prezentującego wydarzenia od rozwiązania PZPR, poprzez obrazy zachowań społecznych i działań politycznych. Opowiadają o nich świadkowie, uczestnicy i po części realizatorzy przemian: Jan Józef Lipski, Lechosław Goździk, Jacek Kuroń, Henryk Wujec i Zbigniew Bujak.

Klasa 3g o wydarzeniach marca 1968 roku

Klasa 3g poznawała historię strajków studenckich 1968, zwracając uwagę na złożoność tego zagadnienia. Jednocześnie uczennice i uczniowie poznawali tło historyczne, które jest niezbędne do wykonania kolejnych etapów projektu: przeprowadzenia wywiadów z najbliższymi oraz dokonania ich analizy. Część tych działań zostanie zrealizowana w czasie Szkolnego Tygodnia Wspomnień.

Klasa 1d w ramach "fundamentu współczesności"

Klasa 1d w poznawaniu tła historycznego zwróciła uwagę na przeobrażenia ustrojowe po II wojnie światowej. Uczniowie przygotowywali plakaty informacyjna na temat gospodarki i walki z opozycją.

Klasa 2b o Janie Nowaku-Jeziorańskim

Nie os­toi się długo żaden rząd i żad­na władza, jeżeli ter­ror i prze­moc będą je­dynym jej opar­ciem. W os­tatniej in­stan­cji bo­wiem de­cydo­wał i de­cydu­je na­dal człowiek. Jan Nowak-Jeziorański

Uczennice i uczniowie klasy 2b przypomnieli sobie biografię Jana Nowaka Jeziorańskiego i dyskutowali nad tezami w zakresie bezpieczeństwa strategicznego, które pochodziły z jego publikacji. Okazją do analizy tych praktycznych zaleceń z zakresu polityki zagranicznej, aktualnych także i dziś, a nie tylko w latach dziewięćdziesiątych XX w. i na początku XXI w., stał się fakt ogłoszenia roku 2014, rokiem Jana Nowaka Jeziorańskiego. Uchwała ta została podjęta przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej 12 grudnia 2013 r. Przypomnijmy, że 3 października 2014 roku minie sto lat od urodzin tego znamienitego Polaka.

Jak czytamy w uchwale Senatu:

W młodości żołnierz, uczestnik wojennej konspiracji, emisariusz dowództwa Armii Krajowej do Londynu, uczestnik Powstania Warszawskiego. Odważny, niezłomny żołnierz. Szczerze oddany sprawie wolności i niepodległości Ojczyzny. Po wojnie współtwórca i dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Jan Nowak-Jeziorański wiele razy, w momentach kluczowych znacząco wpłynął na bieg wydarzeń w Polsce. Jako konsultant Rady Bezpieczeństwa ONZ, czy później doradca władz Stanów Zjednoczonych, wywarł istotny wpływ na ich politykę aktywnego wspierania „Solidarności”.

Przypomnijmy jego słowa z roku 1976 z noworocznego pożegnania ze słuchaczami Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa: „Drodzy słuchacze, przyjaciele — niewidzialni, nieznani, dalecy — wy wszyscy, do których głos mój dociera od Bałtyku po Tatry, od Odry do Bugu i hen dalej na wschód. Nie policzę was, ale wiem, że nie jestem sam w pustce radiowego studia. Oczyma wyobraźni widzę was, sercem czuję waszą bliskość, jestem ogniwem złączonym z wami w wielkim łańcuchu dusz, któremu na imię Polska”.

Po wielu latach wrócił do wymarzonej, demokratycznej i wolnej Polski. Lata dziewięćdziesiąte wypełniły mu starania o zapewnienie naszemu krajowi bezpieczeństwa. Pierwszorzędną rolę odegrał w sprawie przyjęcia Polski do NATO.

Służba żołnierska, działalność polityczna i twórczość pisarska oraz publicystyczna postawiła Jana Nowaka-Jeziorańskiego w rzędzie wielkich wychowawców polskiego społeczeństwa.

W wywiadzie z roku 2003 znaleźć można słowa, które niosą ze sobą jakże trudną lekcję patriotyzmu w dzisiejszych czasach: „To nieważne, czy Ojczyzna mi się podoba, czy nie. Z duszy jej sobie nie wyrwę...”.

Profesor Zbigniew Brzeziński po Jego śmierci napisał: „Odtąd będzie częścią historii Polski. Pomógł ją ukształtować. (...) Był wspaniałym połączeniem romantyzmu z politycznym realizmem, mądrości i emocji intelektualnych, pasji i osobistej lojalności.

Rozmawialiśmy o następujących tezach Jana Nowaka-Jeziorańskiego:

„Powszechnie przyjętym kryterium bezpieczeństwa jest własny potencjał obronny połączony z układami sojuszniczymi, zapewniającymi skuteczne odstraszanie potencjalnego napastnika. Ryzyko agresji musi być w percepcji przeciwnika na tyle wysokie, aby stała się ona nieopłacalna. O bezpieczeństwie państwa decyduje więc nie tyle rzeczywisty układ sił, ile subiektywna ocena przez napastnika wojskowych, gospodarczych i politycznych kosztów i szans interwencji zbrojnej.”

„Drugim elementem bezpieczeństwa jest pokój wewnętrzny, zapewniający obronę konstytucyjnego porządku prawnego przed próbami obalenia go siłą, a więc przed zamachem stanu, wybuchem konfliktu społecznego albo atakami terrorystycznymi. Utrzymanie wewnętrznej stabilności jest podstawowym zadaniem państwa. Zachowanie zaś ustroju demokratycznego jest warunkiem przynależności do rodziny narodów złączonych solidną obroną wspólnych wartości.”

Polska czasów Gomułki i Gierka

3b lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte XX w.




Klasa 3b poznając tło historyczne potrzebne do interpretacji wydarzeń oraz zbieranych samodzielnie relacji poznawała "podręcznikowy" materiał dotyczący okresu 1956-1975.

"Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł"

Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni Dzisiaj milicja użyła broni Dzielnieśmy stali, celnie rzucali Janek Wiśniewski padł ... Nie płaczcie matki, to nie na darmo Nad stocznią sztandar z czarną kokardą Za chleb i wolność, i nową Polskę Janek Wiśniewski padł

Uczennice i uczniowie klasy 3d obejrzeli film „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” w reżyserii Antoniego Krauze. Za tę produkcję reżyser otrzymał Nagrodę Specjalną na Festiwalu Polskich filmów Fabularnych w Gdyni oraz Nagrodę FIPRESCI na 35 Światowym Festiwalu Filmowym w Montrealu.

Film opowiada historię Brunona Drywy i innych mieszkańców Gdyni. Tytuł – „Czarny czwartek” – nawiązuje do wydarzeń z 17 grudnia 1970 r., gdy wielu mieszkańców tego nadmorskiego miasta poniosło śmierć. Film ukazuje realia życia w Polsce w tamtym okresie – życia w ciągłym strachu i niepewności. Uważam, że „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” jest filmem godnym polecenia każdemu. (Beata) Film, który oglądaliśmy na lekcji historii wywarł na mnie ogromne wrażenie. Wydarzenia z roku 1970 odegrały ważną rolę w historii i zostało to w profesjonalny sposób ujęte w filmie. Sama, odrębna historia głównych bohaterów, ich normalne, spokojne życie, które wali się jednego dnia. Wówczas nie jednemu Polakowi zawalił się cały świat. (Kasia) Film uważam za bardzo dobry. Na lekcjach historii uczyłem się o tym, co miało miejsce w stoczni, lecz nie zdawałem sobie sprawy z cierpienia, które przeżyły ofiary i ich rodziny. (Mateusz) Ukazane zostało, jak brutalnie władza obchodziła się z protestującymi. Wielu młodych zginęło, gdy chcieli walczyć o swoje dobro. Film wywołał niesamowite uczucia, momentami wiele wzruszenia i smutku. (Olga) (…) Gdy pewnego dnia Bruno wychodził do pracy, nikt nie spodziewał się, że już nie wróci do rodziny i dzieci. Bohater zginął w drodze do pracy. Film pokazuje realia życia i absurdy polityki w tamtych czasach. (Asia)

Bliska przeszłość

Historia pozwala zrozumieć nam teraźniejszość. – wychodząc z tego założenia uczennice i uczniowie klasy 2b poddali analizie procesy kształtujące naszą współczesną politykę zagraniczną - artykuły z prasy amerykańskiej z 2003 r. oraz Traktat o Unii Europejskiej. Analiza tych tekstów źródłowych dotyczących wydarzeń nie tak odległych stanowiła okazje do zaobserwowania genezy zjawisk, z jakimi się spotykamy w chwili obecnej.

2c w interdyscyplinarnym projekcie w ramach „fundamentu współczesności”

2c Historia Niemiec 1945-1990

Jedna z grup w tworzących klasę 2c realizująca na poziomie rozszerzonym: język angielski, język niemiecki i geografię przystąpiła do realizacji interdyscyplinarnego projektu dotyczącego historii Niemiec na tle sytuacji w Europie w latach 1945-1990. Uczennice i uczniowie obejrzeli prezentację przypominającą wydarzenia historyczne tego okresu oraz fragment filmu pt. „Ucieczka z NRD - Escape from GDR - Flucht aus der DDR”, co stanowi step do analizy złożonej rzeczywistości ówczesnych lat.

„Po zwycięstwie 1989-1995” w reżyserii Marcela Łozińskiego

Uczennice i uczniowie klasy 2b obejrzeli film w reżyserii Marcela Łozińskiego pt. „Po zwycięstwie 1989-1995” zwracający uwagę na problemy transformacji ustrojowej w Polsce oraz dekompozycję obozu „Solidarności”. W filmie zostały pokazane różne wizje III Rzeczypospolitej. Film stanowi dokument historyczny, w którym uczestnicy przemian poruszają problemy społeczne, gospodarcze i polityczne rzeczywistości lat 90.

Przygotowania do kampanii społecznej klasy 2e

2e Czym jest kampania społeczna

Klasa 2e realizująca na poziomie rozszerzonym przedmioty takie jak: język polski, historia i wiedza o społeczeństwie, w ramach ogólnoszkolnego projektu pt. „1989 fundament współczesności” rozpoczęła prace nad przygotowaniem i przeprowadzeniem kampanii społecznej. Utworzone zostały dwa zespoły uczniowskie. Pierwszy zespól w składzie: Marta Rabiańska, Paulina Dunajczan, Karolina Hornik, Anna Niemiec, Monika Lisz, Magda Ziemianek, Beata Komperda, Anna Kos, Natalia Jamrych, Małgorzata Bukowska, Ewelina Truta. Drugi zespół: Jonasz Plewa, Stanisław Krzysztofek, Mateusz Mroszczak, Dawid Dyrda, Paweł Sobczak, Ola Sowa, Jakub Chudoba. Dzisiaj zespoły przedstawiły prezentacje, które pokazywały w teorii czym jest kampania społeczna oraz zwracały uwagę na jej wydźwięk w społeczeństwie. Uczennice i uczniowie zapoznali się też z inicjatywą Razem’89. Zapraszamy do zapoznania się z prezentacjami w zakładce „Produkty projektu”.

Klasa 3g - Czerwiec '56 i Październik '56

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

„Przesłanie Pana Cogito”, Zbigniew Herbert

Uczennice i uczniowie klasy 3g dokonali analizy wydarzeń poznańskiego czerwca i polskiego października 1956 r. Zwracali uwagę na okres odwilży w bloku państw wschodnich, XX zjazd KPZR, przyczyny przebieg i skutki wystąpienia robotników w Poznaniu, zmiany na stanowisku I sekretarza KC PZPR oraz politykę późniejszą politykę Władysława Gomułki.

Najbardziej zaskoczyło mnie, że mimo wielu zakazów i ostrej krytyki w stronę Kościoła wzrósł szacunek do kardynała S. Wyszyńskiego oraz polepszyły się związki wiernych z Kościołem. (Klaudia) Zaskoczyło mnie, że w latach 50-tych przekazano społeczeństwu częściowe informacje na temat zbrodni stalinowskich. Myślałam, że nadal dla niektórych jest to temat nieistniejący, a tym bardziej w tamtych czasach zakazany. (Katarzyna) Zaciekawiły mnie żądania ludzi wobec władzy, która cenzurowała media i ich niewiara w jej komunikaty. (Julia) Zaciekawił mnie fakt, iż społeczeństwo polskie o wydarzeniach w Poznaniu dowiedziało się później niż Zachód za pośrednictwem Radia Wolna Europa. (Katarzyna) Pierwsze lata rządów Gomułki miały naprawdę pozytywne skutki materialne, a nie była to tylko czcza propaganda. Ta informacja troszkę mnie zastanowiła. (Przemek) Moja uwagę zwróciły obawy Nikity Chruszczowa wobec Władysława Gomułki, jako I sekretarza KC PZPR. (Milena)

"Za światłem wolności" - klasa 1h

1h plakaty

Klasa 1h realizując kolejny etap projektu historycznego pt. „Za światłem wolności” opracowywała plakaty informacyjne poświęcone nowemu podziałowi świata po 1945 r. Uczennice i uczniowie analizowali genezę pojęć: „zimna wojna” i „żelazna kurtyna”. Analizie poddano wydarzenia z lat 1945-1947 i teksty źródłowe. Szczególnie przemówienie Winstona Churchilla wygłoszone w Fulton. Dziewięć miesięcy po tym, jak Winston Churchill przegrał wybory parlamentarne, rozpoczął wraz z prezydentem Stanów Zjednoczonych Harrym Trumanem podróż po USA, w czasie której zabierał głos w sprawie bieżącej sytuacji politycznej na świecie. Na prośbę Westminster College w niewielkim miasteczku Fulton (liczącym 7 tys. mieszkańców) w stanie Missouri, wygłosił swoje sławne przemówienie, w którym użył określenia żelazna kurtyna, zwracając się do czterdziestotysięcznego tłumu. W czasie uroczystości odebrał także tytuł doktora honoris causa od władz tej uczelni. Słowa Winstona Churchilla brzmiały:

Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem zapadła żelazna kurtyna dzieląc nasz Kontynent. Poza tą linią pozostały stolice tego, co dawniej było Europą Środkową i Wschodnią. Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Sofia, wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy leżą w czymś, co trzeba nazwać strefą sowiecką, są one wszystkie poddane, w takiej czy innej formie, wpływowi sowieckiemu, ale także - w wysokiej i rosnącej mierze - kontroli ze strony Moskwy.

Termin „zimna wojna” został wprowadzony w 1947 przez amerykańskiego polityka i przemysłowca Bernarda Barucha, by opisać pojawiające się napięcia między dwoma byłymi sojusznikami z czasów II wojny światowej. Popularność zyskał dzięki książce znanego publicysty amerykańskiego Waltera Lippmana o tym samym tytule. Kolejnym sygnałem rozpoczęcia tego okresu była wypowiedź amerykańskiego sekretarza stanu Jamesa Byrnesa z 6 września 1946 ze Stuttgartu. Przedstawił on zasady polityki USA wobec Niemiec.

Uczestnicy projektu zyskali tym samym część informacji do interpretacji znaczenia wydarzeń roku 1989 r. Zapraszamy do zapoznania się z galerią prac.

Wydarzenia 1989 roku - prezentacje klasy 3d

Natalia Ratułowska - Prezentacja ROK 1989

"Rok 1989 przebiegł tak, jakby został wyznaczony dla tej części Europy na główny akt szczęśliwego dramatu. W styczniu zapowiedzi zmian systemowych w naszych krajach były zaledwie znikome. W grudniu niepodległy byt stał się rzeczywistością Polski, Węgier, Czechosłowacji; również w NRD, Bułgarii, Rumunii i republikach bałtyckich ZSRR wizja zmian ustrojowych miała już mocne zakorzenienie. [...] Nasze społeczeństwa przebiegły ten rok w prawdziwej sztafecie. Nie porozumiewając się wprost, nie uzgadniając terminów ani nawet siebie nawzajem nie namawiając do działania – jedno społeczeństwo przekazywało pałeczkę następnemu. Akcja kończona w jednym kraju przenosiła się płynnie do kolejnego. Po zestawieniu w prezentowanym tu całorocznym kalendarium wydarzeń w państwach regionu, okazało się, iż ich kolejne narodowe kulminacje są w istocie w pełni rozdzielne, jak kolejne etapy sztafety" - napisał, prezes Ośrodka KARTA, Zbigniew Gluza.

Uczennice i uczniowie klasy 3d przygotowali prezentacje informacyjne dotyczące przemian roku 1989. Zostały one zamieszczone w zakładce "Produkty projektu". Zapraszamy do obejrzenia.

"Lata przełomowe, czas zmian" projekt klasy 3b

Być wolnym, to móc nie kłamać. Albert Camus

3b realizacja Projektu "Lata przełomowe, czas zmian"

Uczennice i uczniowie klasy 3b realizując projekt pt. „Lata przełomowe, czas zmian” zwrócili uwagę na sytuację w Polsce w okresie stalinizmu. Poproszeni o odpowiedź, jakie działanie szczególnie zwróciło twoją uwagę i dlaczego?, odpowiadali:

Moją uwagę najbardziej zwrócił fakt, że cenzurowano wydawnictwa kościelne i uniemożliwiano odbywanie pielgrzymek, ponieważ byłą to bardzo duża ingerencja w życie Kościoła. Magda Zwróciłam uwagę na fakt, że 25 września 1953 r. aresztowano prymasa Polski, Stefana Wyszyńskiego i był on więziony przez trzy lata bez procesu. Kasia Stalin dysponował rozbudowaną siatką agentów, dzięki temu Moskwa w pełni kontrolowała sytuację w naszym kraju. Krysia Moją uwagę zwrócił sposób działania władzy. Ich spryt i łatwość bawienia się społeczeństwem. Również to, jak traktowali inne systemy polityczne, stosując nieuczciwe chwyty zastraszali ale i przeciągali ludzi na swoją stronę. Joanna Zwróciłam uwagę na działanie władzy, która podtrzymywała strach przed III wojną światową oraz liczbę osób dotkniętych prześladowaniami. Monika Zlikwidowano urząd prezydenta, jego kompetencje przejął przewodniczący Rady Państwa, co uważam za kontrolę ZSRR nad PRL. Dominik Nauka, kultura, oświata musiały być użyteczne dla komunizmu. Każde inne dzieło było uznane za wrogie systemowi i zwalczane. Szymon Najbardziej rzucił mi się w oczy daleko idący wpływ państwa na oświatę – zakazano nauczania niektórych przedmiotów, bo uznano je za szkodliwe dla ideologii marksistowskiej. Jakub Hasła propagandy socjalistycznej „Młodzi naprzód do walki o szczęśliwą wieś polską”. Karolina

O historii inaczej – „Co się stało z waszą Solidarnością”

Co się stało z waszą Solidarnością? Gdzie się podziały wasze ideały? Przeciw zniewoleniu walczyliście z godnością Dziś wam stare hasła tylko pozostały.

Wasza Solidarność

Uczennice i uczniowie klas 2b i 2e mieli okazję przyjrzeć się w inny sposób historii powojennej Polski. Obejrzeli jedną z etiud filmowych składających się na film nowelowy z 2005 roku powstały z okazji 25 rocznicy powstania „Solidarności”. Była to nowela Ryszarda Bugajskiego utrzymana w konwencji teledysku. Grzegorz Markowski wraz z wokalistami grupy WU-HAE, Marcinem Bąkiem i Marcinem Guzikiem, opowiadają o najnowszej historii Polski. Muzyka i słowa: Jarek Śmietana.

Opinie o etiudzie były następujące:

Przedstawiony w ciekawy sposób, potrafił zainteresować. Małgorzata Sposób przedstawienia był pomysłowy i przykuwał uwagę. Ciekawy sposób na przekazanie wiedzy. Natalia To dobry pomysł na pokazanie historii. Aga Lubię ten rodzaj muzyki, a poza tym etiuda niosła mądre przesłanie, które trafia do ludzkich serc. Beata Utwór w sposób ciekawy przedstawia polską historię w okresie komunizmu. Nie są to „suche fakty”, ale barwna i żywa opowieść o ówczesnych wydarzeniach i ludziach. Godne obejrzenia i usłyszenia! Natalia Sądzę, że taki sposób ukazania historii jest bardzo dobry. W przystępny i łatwy sposób etiuda przedstawia historię lat ubiegłych. Nie jest to czysto podręcznikowe przedstawienie historii a nowoczesne i szybko przyswajalne. Staszek Według mnie przedstawienie historii w etiudzie jest dobrym sposobem na zachęcenie młodzieży do zainteresowania przeszłością Polski. Etiuda jest łatwiejszym sposobem na naukę. Marta Moim zdaniem ta etiuda to dobra rzecz. W fajny i nowatorski sposób ujmuje wydarzenia historyczne ważne dla nas. Mateusz Etiuda o Solidarności nie wzbudziła we mnie większych emocji. Choć cała akcja stanowczo na plus. Dawid We mnie nie wywołało to żadnych emocji. Ta etiuda byłą troszkę kiczowata i nudna. Ola Dla mnie etiuda ta była bardzo ciekawa. Pokazywała problem związany z polską solidarnością.

"Kartka z kalendarza" przybliża nam przeszłość

Kiedy wymawiam słowo Przyszłość, pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości. Wisława Szymborska

2014-01-01

Rozpoczynamy akcję informacyjną „Kartka z kalendarza”, codziennie obok najważniejszych ogłoszeń szkolnych będziemy zawieszać informację o wydarzeniach historycznych mających miejsce właśnie tego dnia. Będą to wydarzenia społeczne, polityczne, gospodarcze z historii Polski, ale także z historii regionalnej. Będą one pochodziły z okresu 1945 do 2010. Czytaj zatem z kartki z kalendarza. Będą one codziennie publikowane w zakładce o takim samym tytule na naszym blogu.

Poznański czerwiec 1956 roku

Nie możesz zmienić przeszłości, ale przeszłość zaw­sze pow­ra­ca, żeby zmienić Ciebie. Zarówno twoją te­raźniej­szość jak i przyszłość. Jonathan Carroll

Uczennice i uczniowie klasy 3d poznali przyczyny, przebieg i konsekwencje wydarzeń czerwcowych 1956 r. Splot wydarzeń politycznych, gospodarczych i społecznych, które doprowadziły do wystąpienia robotników w Poznaniu w dniach od czwartku 28 czerwca do soboty 30 czerwca, motywacja uczestników, przebieg wydarzeń oraz ich skutki zostały osadzone w kontekście polskiej „drogi do wolności”.

Dyskusja o „charakterze władzy”

Najtrudniejsze w dyskusji nie jest to, by bronić jakiejś opinii, ale by ją mieć. Éric-Emmanuel Schmitt

Dyskusja Charakter władzy

Uczennice i uczniowie klasy 2b uczestniczyli w dyskusji o „charakterze władzy”. Analizie zostały poddane zjawiska współczesne i historyczne. Zadaliśmy sobie pytania: jakiej władzy chcieliby obywatele, jakich obywateli chciałaby władza? Jaki charakter mają relacje między nami a władzą? Jaki charakter powinny mieć? Co można zrobić by relacje te poprawić? Rozmawialiśmy o różnych poziomach władzy instytucjonalnej, naszej roli w państwie, prawach i obowiązkach. Powstawały zbiory odpowiedzi. Ich część wspólną stanowiły takie postawy prospołeczne jak: sumienność, uczciwość, współpraca, wyrozumiałość, zgodność, rzetelność. Przytoczmy kilka opinii uczniów zebranych po tej lekcji:

Zarówno my, jak i instytucje, które nas reprezentują powinny dążyć do wspólnego dobra opartego na wzajemnej uczciwości oraz dążyć do osiągnięcia obranego celu. Władza musi spełniać swoje obowiązki. Marta

Doszedłem do wniosku, że pomiędzy władzą a obywatelami zawsze będą niedoskonałości. Robert

Relacje miedzy nami, a władzą powinny być zgodne, co pozwoliłoby osiągnąć zamierzone cele, a także powinny dążyć do osiągnięcie dobra państwa i ludzi. Maryla

Władza, im nam bliższa np. samorząd klasowy, tym bardziej jest przez nas rozumiana, a co za tym idzie mamy z nią lepsze relacje. Kasia

Moim zdaniem, obywatele źle postrzegają władzę, są do niej wrogo nastawieni, ponieważ władze na najwyższym szczeblu nie mają bezpośredniego kontaktu z obywatelem, są obywatelom obce. Społeczeństwo nie chce ufać władzy i zawsze będzie na nią narzekać, a często zapomina o własnych obowiązkach wobec państwa. Ola

Relacje między władzą i obywatelami są trudne. Wśród obywateli brakuje wyrozumiałości i współpracy, a władza nie potrafi zrozumieć potrzeb ludności. Dlatego ciężko jest osiągnąć kompromis. Mateusz

Moim zdaniem, aby relacje między nami a władzą były dobre należy wypracować kompromis. Wtedy my, jak i władza będziemy zadowoleni. Karolina

Warsztaty historyczne pt. Walka o przynależność Kresów Wschodnich do II Rzeczypospolitej w latach 1918 – 1922

Warsztaty historyczne pt. Walka o przynależność Kresów Wschodnich do II Rzeczypospolitej (Galeria zdjęć)

19 grudnia 2013 r. w Zespole Szkół Technicznych i Placówek im. Stanisława Staszica w Nowym Targu odbyły się warsztaty historyczne pt. Walka o przynależność Kresów Wschodnich do II Rzeczypospolitej w latach 1918 – 1922. Uczestniczyła w nich Emilia Hajduga z kl. 1D. Warsztaty zostały zorganizowane w ramach II. edycji projektu „Kresy” – polskie ziemie wschodnie w XX wieku realizowanego w ramach Małopolskiego Programu Edukacji Patriotycznej i Obywatelskiej. Udział w nich stanowi przygotowanie do konkursu pt. "W 70 rocznicę rozpoczęcia Akcji „Burza” i 95 rocznicę Obrony Lwowa. Walka Polaków o przynależność Kresów Wschodnich do Rzeczpospolitej w latach 1918 – 1922, 1939 – 1945". Warsztaty prowadzili pracownicy naukowi Instytutu Pamięci Narodowej, Paweł Naleźniak i Anna Zechenter. W programie warsztatów znalazły się: wykład pt. Obrona Lwowa w latach 1918 – 1920, pokaz fragmentów filmu o obronie Lwowa w listopadzie 1918 roku, wykład pt. Zmagania dyplomatyczno-wojskowe o polskość Wilna w latach 1919 – 1922, zajęcia warsztatowe połączone z dyskusją: Traktat ryski – triumf czy porażka?

„Shared past, shared memories” polsko-francuski projekt eTwinning

Shared past, shared memories - spotkanie organizacyjne (Galeria zdjęć)

17 grudnia 2013 r. rozpoczęliśmy realizację międzynarodowego projektu poświęconego I wojnie światowej pt. Shared past, shared memories. W ramach eTwinning - społeczności szkół w Europie, Nasza Szkoła będzie współpracowała z Lycee Saint Charles La Providence w Saint Brieuc we Francji. Liceum francuskie było jednym z naszych partnerów w ramach Partnerskiego Projektu Szkół programu Comenius zatytułowanego EUROPE IS CULTURE WITHOUT BORDERS realizowanego od września 2011 r. do czerwca 2013 r. wraz z Albertus Magnus Gymnasium w Ettlingen w Niemczech (szkoła koordynująca) ITIS Ferraris w Belpasso we Włoszech oraz Kadriye Moroglu Lisesi w Istambule w Turcji.

Obecny projekt będzie polegał na zbieraniu i analizowaniu przez uczniów różnorodnych pamiątek mówiących o wydarzeniach z lat 1914-1918.

Do zespołu projektowego działającego w II Liceum Ogólnokształcącym w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej należą: Marta Rabiańska kl. 2e, Karolina Hornik kl. 2e, Aleksandra Kruk kl. 2f, Michał Kilanowicz kl. 2f, Natalia Bryniarska kl. 1e, Estera Klimwska kl. 1e, Małgorzata Górz kl. 1c, Bartosz Czyż kl. 1e, Karolina Pawlikowska kl. 1e, Kamil Augustyn kl. 1e, Natalia Kapuściak kl. 1e, Magdalena Krzysik kl. 2h, Gabriela Juras kl. 2h, Magdalena Piszczek kl. 1h, Magdalena Królczyk kl. 1h, Patryk Chryczyk kl. 1h.

Opiekę nad projektem ze strony polskiej sprawować będą panie Marzena Baczewska, Anna Miśkowiec, Katarzyna Wyrobek a ze strony francuskiej pani Gwenaelle Le Floch.

18 grudnia 2013 r. odbyły się warsztaty integracyjne dla uczestników.

Czym jest eTwinning?

eTwinning oferuje platformę współpracy dla pracowników szkół (nauczycieli, dyrektorów szkół, bibliotekarzy, itp.) z jednego z krajów europejskich, które tutaj komunikują się, współpracują, realizują projekty, dzielą się i, mówiąc krótko, czują się i są częścią najbardziej ekscytującej społeczności edukacyjnej w Europie. Akcja eTwinning promuje współpracę szkół w Europie za pomocą technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT) oferując wsparcie, narzędzia i usługi, tak by szkoły w prosty sposób mogły tworzyć w ramach różnych dziedzin krótko- i długoterminowe partnerstwa.

Portal eTwinning (www.etwinning.net) jest w tej akcji głównym miejscem spotkań oraz platformą pracy. Jest dostępny w 25 językach i przyciągnął do siebie blisko 170 000 członków i ponad 5324 projektów realizowanych przez dwie lub więcej szkół z całej Europy. Portal oferuje narzędzia internetowe umożliwiające nauczycielom znalezienie partnerów do współpracy, zakładanie projektów, dzielenie się pomysłami, wymienianie się przykładami najlepszych praktyk oraz natychmiastowe rozpoczęcie współpracy z wykorzystaniem różnych, specjalnie dopasowanych do potrzeb narzędzi, dostępnych na platformie eTwinningu.

eTwinning został zainaugurowany w 2005 roku jako główna akcja Programu eLearning Komisji Europejskiej, a od 2007 roku jest ściśle związany z programem Lifelong Learning Programme. Centralne Biuro Akcji eTwinning kierowane jest przez European Schoolnet, międzynarodowe partnerstwo 33 europejskich Ministerstw Edukacji pracujących dla szkół, nauczycieli i uczniów z całej Europy nad rozwojem uczenia się. Na szczeblu krajowym eTwinning wspierany jest przez 35 Narodowych Biur Akcji eTwinning. (źródło: http://www.etwinning.net/pl/pub/discover/what_is_etwinning.htm)

Konferencja historyczna pt. "Dawne chwile, choć tak bliskie" zorganizowana przez klasę 2b - treść wystąpień

Magdalena Błach

Czas wojny… jakie ślady pozostały w świadomości ludzkiej?

Zapytani przez nas świadkowie historii mówią o urazach: zarówno fizycznych jak i psychicznych. Opowiadają o tym:Jeżeli chodzi o uraz psychiczny to jest on do dziś. Na samą myśl o tamtych czasach cała się trzęsę. (Maryla Draus), w czasie wojny przeżyliśmy dużo strachu (Magdalena Błach).Jeżeli chodzi o przeżycia w II wojnie światowej to pozostała w mojej pamięci do dnia dzisiejszego taka sytuacja, że jadąc pociągiem zostałam zatrzymana jako młoda dziewczyna przez oficerów rosyjskich. Z trudem ukryli mnie kolejarze. Druga sytuacja miała miejsce, gdy mój brat wydawał chleb partyzantom na podwórzu a w sklepie był oficer niemiecki. Na szczęście skończyło się to dobrze, lecz przeżyliśmy okropny strach. (Aleksandra Spyrka)

Na podstawie powyższych odpowiedzi można zauważyć, iż wojna była dla ludzi powodem strachu, lęku i zmartwienia w codziennym życiu. Zdarzało się wiele sytuacji wywołujących niepokój wśród społeczeństwa.

Ludzie opisują też blizny fizyczne, które zostały im po wojnie: pewnego razu bawiłem się rakietnicą i poparzyłem sobie rękę, ale to mała rana, nic wielkiego. (Katarzyna Bobek) inna z osób opowiada: Ja nie mam żadnej blizny, ale moja matka i mój ojciec mieli ich bardzo dużo. Niemcy przychodzili i bili rodziców. Najwięcej miała ich mama na plecach. (Łucja Leśnicka)

Pytanym osobom zostały w pamięci historie związane z tym okresem terroru: Gdy wróciliśmy po wojnie z powrotem nie zastałyśmy ani domu ani obejścia gospodarczego. Byłyśmy bez ojca, mama z czwórką dzieci. Ja miałam wtedy 6 lat, młodsza siostra 3, i dwie starsze, jedna 12 a druga 13 lat. (Natalia Król).

Karolina Kolasa

Warunki okupacyjne odbiegały daleko odbiegały od tego, co niesie z sobą życie w wolnym kraju. Zadajmy sobie pytanie: jak wyglądała nauka w czasie wojny?

W przypadku tego pytania osoby piszą, że do szkoły chodzili tylko nieliczni: Nie uczęszczałam w tamtym okresie do szkoły. Moje starsze rodzeństwo też rzadko kiedy. Było mnóstwo obowiązków w domu. Miałam piątkę rodzeństwa, więc starsi musieli zajmować się młodszymi. Dość późno nauczyłam się czytać, do dziś nie umiem robić tego perfekcyjnie. Były to po prostu inne czasy, wykształcenie nie było takie ważne jak dziś. Panowała okropna bieda i najważniejsze było, by mieć pieniądze na jedzenie i utrzymanie. (Sylwia Cyrwus), Nauczyciele uczyli, lecz nie wszyscy posyłali dzieci do szkoły. (Magdalena Błach), Nie uczyłam się w czasie wojny (Natalia Król).

Ludzie opowiadają też o utrudnieniach w nauce: Nie było książek. Mało kto chodził do szkoły, a jak już to nie kończył 4 klasy. Mnie uczyła zakonnica. (Dawid Babiak), Była tylko książka i rysik, nie było zeszytów. Uczyliśmy się czytać i pisać (Karolina Kolasa), Nauka była utrudniona, nie uczyliśmy się w normalnej szkole, jedynie do nas przychodziła czasem zaprzyjaźniona nauczycielka i uczyła nas po kryjomu. (Marta Szczęch), Nauczano w języku słowackim, mała ilość nauczycieli, złe warunki w budynkach szkolnych i nauka trwa kilka lat w podstawówce. (Jolanta Zborek).

Szkoły wyglądały inaczej niż obecnie. Jedna z pytanych osób tak to opisała:Do szkoły to się nie chodziło tak jak teraz. Lekcje były prowadzone wieczorami, jeszcze nie wszyscy do nich uczęszczali. Szkoły nazywały się ‘alfabetyczne szkoły’. W szkołach nam pościągali krzyże, nie wolno było się modlić. Na religie chodziliśmy wieczorami do sąsiednich miejscowości. Szkoły składały się z 7 klas, a nauczycieli było bardzo niewielu. Zajęcia w szkole były bardzo zdyscyplinowane. Dzieci się biło, aby słuchały i się uczyły. Dziecko nigdy się nie postawiło nauczycielowi, zawsze odnoszono się z szacunkiem. Uroczystości szkolnych nie obchodzono. Dnia babci i dziadka nie było, 11 listopada również nie obchodzono…. (Klaudia Litwin). Wszystkie dzieci były wystraszone, świadectwa mieliśmy wystawione po niemiecku. (Joanna Grońska)

Niektórzy pytani mówią nawet o zamknięciu szkół: Moja szkoła została zamknięta przez Niemców. Moim jedynym nauczycielem podczas wojny była moja mama. (Krzysztof Ziemianek), a także o zakazie nauki: Musiałem chodzić do prywatnego domu jak chciałem się czegoś nauczyć, ponieważ normalnie nauka była zabroniona. (Katarzyna Bobek). Pojawia się też jedna odpowiedź mówiąca o tym, że: Nauka w szkole była normalnie, istniała tutaj już od czasów przedwojennych. Została założona przez znaną dzisiaj rodzinę Tischnerów, którą prowadziły kolejne pokolenia. (Mateusz Górz)

Marek Dzielski

Wojna to wszechobecna śmierć.

Większość relacji mówi o śmierci kogoś z rodziny: Tak, zginął mój tata. Gdy wracał do domu z gór został postrzelony przez Niemców. Miałam wtedy 9 lat. Całą rodziną bardzo to przeżyliśmy. (Sylwia Cyrwus),zginął osiemnastoletni brat w obozie. (Maryla Draus), matka mojej żony. (Robert Gawron), pierwszy mąż mojej mamy w działaniach partyzanckich. (Mateusz Górz),Brat i żona brata (Karolina Kolasa), Tak, tata w obozie. (Natalia Król), Tak zginął mój dziadek walczący na froncie. (Marta Szczęch), Tata, dziadkowie. Mnóstwo znajomych, którzy byli jeszcze dziećmi wtedy. (Krzysztof Ziemianek),Po wojnie tak -zmarł w więzieniu już mój dziadek na tyfus. Na nazwisko Ochler więc od razu że to Niemcy. I nim się wyjaśniło to zdążył umrzeć. (Katarzyna Kurnat)

Świadkowie opowiadają historie na ten temat, ukazujące okrucieństwo wroga: Zginęło czworo braci mojej mamy, kiedy to poszli na potańcówkę do takiej knajpy, co znajdowała się za lasem. Wtargnęli Niemcy do środka, ludzie zaczęli uciekać, ale złapali chyba ze 20 osób i rozstrzelali ich. (Joanna Grońska), Tak, zabili mojego brata. Chcieli wywieźć go do Niemiec. Ukrywał się przez długi czas. Ktoś jednak doniósł że, ukrywa się w kryjówce koło domu. Wtedy przyszedł tylko zakleić buty. Zastrzelili go 4 kwietnia 1944 (Łucja Leśnicka).

Rzeczywistość okupacyjna w relacjach naszych bliskich – relację spisała Maryla Draus:

Musiałam jechać do Tarnowa po mąkę na chleb, bo nie mieliśmy już co jeść. Na dworcu kolejowym zobaczyłam mojego brata-Józka, z którym się nie widziałam 3 miesiące, ponieważ Niemcy go aresztowali i przesłuchiwali przez te 3 miesiące, bo należał do tajnej organizacji młodzieżowej, ale nie pamiętam jej nazwy. Obok niego stało kilkudziesięciu kolegów z wioski, którzy wraz z nim należeli do organizacji. Pilnowali ich niemieccy żołnierze z karabinami wycelowanymi w nich. Krzyknęłam do Józka, ale on tylko popatrzył. Pobiegłam do kolejarza zapytać, dokąd ich wiozą. On powiedział, że do Krakowa. Długo czekałam aż dołączyli dodatkowy wagon, w którym jechał mój brat. Po przyjeździe do Krakowa zapytałam Niemca czy mogę przynieść im wody, a on pokiwał głową, że tak. Biegałam na dworzec i z powrotem niosąc im wodę we flaszkach(znalazłam kilka na peronie). Kupiłam kilka chlebów, które też im dałam. Bardzo mi dziękowali. Podeszłam jeszcze raz do tego Niemca z pytaniem czy mogłabym się pożegnać z bratem. On odpowiedział, że tak tylko szybko. Brat się przytulił do mnie i do ucha szepnął „Pozdrów Gienka” - jego najlepszego przyjaciela (tego, który jak się dowiedziałam później zdradził Józka i resztę jego kolegów). Całą drogę powrotną do domu płakałam. Mąki nie kupiłam. Idąc do domu spotkałam Gienka, przekazałam mu wiadomość od mojego brata. On podziękował i uśmiechnął się, jednak ten uśmiech i zachowanie było dziwne, sztuczne. Po jakimś czasie przyszedł list z Oświęcimia od mojego brata, w którym napisał, że czuje się dobrze, nic mu nie jest. (Maryla Draus)

Spisałem następującą relację:

W czasie wojny często spotykałem Niemców. Spotkanie, które najbardziej utkwiło mi w pamięci wydarzyło się w dzień po akcji rozbrojenia żołnierzy Niemieckich przez Polskich partyzantów w naszej wsi. W efekcie Niemcy zakazali zamykać drzwi w domach. Po paru godzinach przyjechało GESTAPO które szukało skrywających się partyzantów w domach. GESTAPO kontrolowało także mój dom z większą uwagą gdyż cała akcja rozbrojenia Niemców zaczęła się przed moim domem. Z tego co pamiętam patrol Niemiecki składający się z 8 żołnierzy, został obezwładniony ale nie obeszło się bez strzelaniny gdyż jeden z Niemców chwycił za broń ale nie zdążył oddać strzału bo wcześniej zareagował Polak postrzeliwszy go. Następnie żołnierze zostali zaprowadzeni do lasu a jeden z partyzantów podszedł do mnie i ojca mówiąc byśmy nie mówili nikomu co się tu stało. Ludzie mówili że w lesie Niemców pozbawiono mundurów i ich wypuszczono. Niemiec, który został postrzelony zmarł w drodze do szpitala. W dzień, kiedy przyjechało GESTAPO razem z ojcem byliśmy w domu, dziwnym trafem skontrolowali wszystkie pomieszczenia poza tym w którym byliśmy ojciec obawiając się że gdy GESTAPO znajdzie nas na samym końcu uzna że się ukrywamy dlatego nakazał mi wyjąć z nim na zewnątrz mimo iż wcześniej przed przyjazdem GESTAPO nakazano nam nie wychodzić z domu. Po wyjęciu natychmiast jeden z Niemców wymierzył w ojca i powiedział ,,komm" co po polsku znaczyło podejdź. Ojciec podszedł do niego, wtedy jeden z żołnierzy zaczął mówić do ojca, ale no nic nie rozumiał na szczęście był z nimi tłumacz, który przetłumaczył ojcu aby wrócił do domu i z niego nie wychodził. Gdy się obrócił w stronę domu myślał, że jeden z Niemców strzeli mu w tył głowy ale gdy przeszedł parę kroków uspokoił się, weszliśmy do domu i nie wychodziliśmy z niego dopóki Niemcy nie odjechali. (Marek Dzielski)

Sylwia Cyrwus

Zadaliśmy kolejne pytanie: Jak długo po wojnie nie mogła/nie mógł Pani/Pan dojść do siebie?

Wielu ankietowanych zaznaczyło, że wspomnienia pozostają na zawsze: Do dnia dzisiejszego nie doszłam do siebie. (Maryla Draus), Wspomnienia pozostają na całe życie. (Marta Szczęch). W psychice kilku osób wydarzenia wojenne, czy utrata bliskich wywarły duży wpływ, mówi o tym np. osoba, z którą wywiad przeprowadził Krzysztof Ziemianek: Tak naprawdę dopiero po wojnie zdałem sobie sprawę z tego co się na niej stało. To, że straciłem ojca, że nie chodziłem do szkoły, że musiałem żyć jak dorosły. Chodziłem w miejsca, w które zabierał mnie tata, gdy byłem jeszcze bardzo mały. To pomogło mi dojść do siebie., Mateusz Górz spisał następującą relację: “Myślę, że nie był to długi czas. Na wsi życie trwało ciągle i nie było czasu na przemyślenia. Ja osobiście zanotowałam relację następującej treści: Cierpiałam po stracie ojca. Miałam 10 lat, więc było to dla mnie ciężkie przeżycie. Do dziś za nim tęsknię. Znajdą się także osoby, które były zbyt małe, by głębiej odczuć wydarzenia z wojny. Ankietowani odpowiedzieli: Podczas wojny byłem małym dzieckiem, więc nie odczuwałem zbytnio tej atmosfery, gdyż rodzice starali się trzymać mnie z daleka od okupantów. (Zuzanna Długopolska) oraz Byłam osobą dość młodą i odporną także specjalnie nie przeżywałam jakiś ciężkich sytuacji podczas wojny. (Aleksandra Spyrka).

Skończyła się wojna… Jak wyglądało życie w mieście i na wsi w tym czasie?

Większość osób, z którymi przeprowadziliśmy wywiady twierdzi, że w miastach była bardzo trudna sytuacja, dlatego iż w sklepach nie było ani żywności ani ubrań, panował powszechny niedostatek. Wszystkiego brakowało, nic nie można było kupić.(Magdalena Błach) …żyło się bardzo biednie. (Sylwia Cyrwus) Brakowało również wszystkiego, m.in. ubrań, żywności. Generalnie ciężko było cokolwiek kupić. (Zuzanna Długopolska) Bieda, ubóstwo, ciężka praca oraz mało informacji ze świata. (Mateusz Górz) Życie na wsi zaraz po wojnie było bardzo ciężkie wszystkiego brakowało. (Joanna Grońska) Było bardzo ciężko. Nie było sklepów, ubrań. (Karolina Kolasa) Trudno było cokolwiek kupić… (Klaudia Litwin) Było bardzo biednie. (Klaudia Milaniak). Ludzie, którzy żyli na wsi wspominają, że tam żyło się nieco lepiej, ponieważ mogli posiadać swoje gospodarstwa, w których hodowali zwierzęta, dzięki czemu mieli z czego żyć. Świadkowie opowiadali: Wreszcie można było pracować w polu bez żadnych obaw i przeszkód. (Dawid Babiak) …we wsiach żyło się lepiej, bo ludzie mieli swoją żywność przechowaną. (Katarzyna Bobek) Na wsi to jako tako było, bo każdy chował jakieś zwierzątko natomiast w mieście wszyscy głodowali z powodu braku jedzenia. (Maryla Draus) Myślę, że lepiej było na wsi bo gospodarstwo rolne pozwalało na samozaopatrzenie w produkty spożywcze. (Robert Gawron) Życie po wojnie dużo się nie zmieniło, wciąż pracowaliśmy na gospodarce, utrzymywaliśmy się z tego co wyhodowaliśmy. (Łucja Leśnicka) Trudno było cokolwiek kupić, nie raz bywało, że nie mieliśmy, co zjeść prócz ziemniaków, co sobie zasadziliśmy i mleka, od własnych zwierząt. (Klaudia Litwin) Ludzie pracowali w polu. Utrzymywali się z gospodarstwa. (Wiola Wojtyczka).

W wywiadach pojawiają się także wypowiedzi, z których wynika, że państwo odbierało ludziom żywność. Pamiętam, że nawet po wojnie oddawało się znaczną część mleka, ziemniaków, czy zboża państwu. (Sylwia Cyrwus) Najpierw trzeba było oddać to, co należało do kontyngentu. (Natalia Król) Podkreślają także, że miasta po wojnie trzeba było odbudować. Miasta były zniszczone, więc w miastach skupiano się na odbudowie. (Katarzyna Bobek). Jednak wszyscy mieli nadzieję, że wszystko zmieni się na lepsze i cieszyli się z końca wojny. Potem wszystko powoli dochodziło do normy. (Magdalena Błach) Wszyscy mieliśmy nadzieje że będzie lepiej. (Paulina Milaniak) …ludzie byli szczęśliwi, że się wszystko skończyło. (Marta Szczęch).

Zuzanna Długopolska

Analizując życie codzienne zapytaliśmy o poziom zaopatrzenia w sklepach w latach’60, ’70, ’80.

W rozmowach usłyszeliśmy: Najtrudniej było o żywność i ubrania. (Katarzyna Bobek) Było bardzo, bardzo mało produktów. (Sylwia Cyrwus) Był tylko ocet, a wszystko inne na kartki. (Maryla Draus) Na półkach były zupełne pustki. (Robert Gawron) W latach ‘80 prawie niczego w sklepach nie było. (Aleksandra Guzik) Najtrudniej było zdobyć mięso i wędliny. (Dawid Babiak), inna z osób dodaje: Najtrudniej było dostać meble, kawę i sprzęt AGD. (Magdalena Błach) Ciężko było zdobyć bochenek chleba, na półkach brakowało też cukru i mąki. (Sylwia Cyrwus) Najtrudniej było dostać sprzęty elektryczne, filmy amerykańskie i owoce cytrusowe (Mateusz Górz) Były zapisy i talony na meble i sprzęt AGD. (Aleksandra Guzik) …ciężko było dostać lepszą wędlinę.

Skąd zatem ludzie brali towary, których nie było w sklepach?

Sposoby były przeróżne: Ogólnie przemycali przez granicę. (Dawid Babiak) Spod lady, czasami z bazaru. (Magdalena Błach), z jarmarków, z targów, z przemytu - ogólnie nielegalnie. (Katarzyna Bobek) Wymieniano się produktami między sobą. (Sylwia Cyrwus) Był pokątny handel. (Maryla Draus) Czasem kupowali ludzie towary od innych, którzy sprowadzali towary z Czechosłowacji, z Turcji, Węgier. (Marek Dzielski) Ludzie kombinowali na rozmaite sposoby np. wymieniali się. (Robert Gawron) Załatwiano je po znajomościach lub za łapówki. (Mateusz Górz) Na czarnym rynku, po znajomości, przez sympatie sprzedawców. (Katarzyna Kurnat) Ludzie kupowali towary w Pewex'ach, w których płacono w Dolarach Amerykańskich. (Łucja Leśnicka)

Niektórzy sadzili buraki i potem uzyskiwali z nich cukier. Mąkę ludzie uzyskiwali ze zboża – mielili ręcznie na młynku. (Sylwia Cyrwus) … ludzie mieli własne gospodarstwa, w których hodowali zwierzęta, m.in. kury, krowy, owce itp. (Zuzanna Długopolska) Dobrze też mieli ci, którzy mieli rodzinę na wsi, która dawała co jakiś czas - oczywiście w formie wymiany za cos innego - świeże jajka, mleko, masło i mięso. (Aleksandra Guzik)

Robert Gawron

Jak wyglądała sytuacja materialna rodzin?

Wypowiedzi obrazują powszechną biedę, szarość codziennego dnia. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy Cała rodzina mieszkała w 2 max 3 pokojach. Piec był jeden, który ogrzewał wszystkie pokoje.(Litwin Klaudia).

W relacjach czytamy: Życie było w wielkiej biedzie i ciągłej pracy na roli (Górz Mateusz), Było bardzo ubogo. Ludzie sami robili łóżka i meble. Z drewna robili np. łyżki (Kolasa Karolina), Raczej było skromnie. Ludzie starali się pracować we własnym zakresie, np., robili swetry na drutach.(Ziemianek Krzysztof), Jeśli mieliśmy sukno to wtedy ewentualnie mogliśmy wykonać obuwie (Wojtyczka Wiola).

Zauważalne były też różnice: Byli ludzie bogaci, ale większość żyła ubogo. Dużo zależało od pracy i miejsca zamieszkania, bo ludność ze wsi była uboższa (Zborek Jolanta). Sytuacja materialna rodzin była zróżnicowana. Niektórzy byli bogaci i stać ich było na dużo rzeczy, ale byli także luzie biedni, którzy nie mogli sobie pozwolić na wiele.(Spyrka Ola)

Czy człowiek zaraz po wojnie myślał o czymś takim jak wakacje? Owszem pewnie było to marzeniem nie jednego obywatela Polski, uciec od tego wszystkiego, ale nie wszystkie marzenia się spełniają otóż: Ludzie rzadko wyjeżdżali na wakacje, szczególnie na wsi prawie w ogóle. Turystyka nie była tak bardzo popularna i koszta były większe.(Zborek Jolanta) Ludzie na wakacje to jeździli zazwyczaj do rodziny. W latach ‘60 przyjeżdżały do nas dzieci z dużych miast, takich jak Warszawa, Gdańsk, Szczecin. W Krakowie przez trzy lata organizowano kolonie dla dzieci i jeździło się zwykle do Warszawy i nad Bałtyk.(Grońska Asia). Turystyka zagraniczna praktycznie nie istniała ludzie, jeśli mieli możliwość wyjazdu na zachód często nie wracali, Na wsi ludzie nie wyjeżdżali, jeżeli już sobie na to pozwolili to wyjeżdżali do Ameryki i tam zostawali (Kolasa Karolina). Jeżeli jakaś turystyka to tylko w kraju są tego plusy, gdyż ludzie zwiedzali piękną Polskę.

Joanna Grońska

Jakie programy emitowano w telewizji, radio?

Istniały tylko dwa programy: Były to Program 1 i Program 2 w radiu i telewizji, czasem też udało się złapać stację Wolnej Europy. (Leśnicka Łucja); W relacjach czytamy: W telewizji był emitowany Dziennik i Wieczorynka.(Szczęch Marta); Telewizor był czarno biały, najczęściej pokazywano wydarzenia z Polski. Dużo emitowano również bajek. (Litwin Klaudia); Takie jak np. Teleranek, Ekran z bratkiem, Zwierzyniec itp.(Bobek Katarzyna); Ja pamiętam ‘Sonda’, ‘Wielka Gra’, ‘Koncert Życzeń’, w tygodniu była ‘Dobranocka’, która trwała 10 minut, a w niedziele ‘Wieczorynka’, która trwała 30 minut. (Ziemianek Krzysztof);W telewizji leciały programy edukacyjne i dzienniki. (Milaniak Paulina); Czterej pancerni i pies; Stawka większa niż życie- były to propagandowe seriale, ale jako dziecko bardzo je lubiłam. W czwartki po Dzienniku emitowany był Teatr telewizji Kobra. W akademiku słuchało się Radia wolna Europa, my także słuchaliśmy.(Guzik Aleksandra). Ludzie wspominają, że: Do wiadomości publicznej docierały tylko ocenzurowane informacje istniała tylko telewizja publiczna. (Dzielski Marek); W radiu były słuchowiska takie jak wesoły autobus. (Górz Mateusz);

Mało kto miał telewizję, ale były gazety: Trybuna, Dziennik polski, Chłopska droga.(Wojtyczka Wiola); Był to okres komunizmu a więc wiadomości był mniej rzetelne.

Jak ludzie spędzali wolny czas?

W relacjach czytamy: Ludzie gdy mieli wolny czas, spotykali się na ławeczkach przed swoimi domami i plotkowali. (Milaniak Paulina); Odwiedzali rodzinę, znajomych. (Wojtyczka Wiola); Spotykali się między sąsiadami, rodziną. Między innymi tarli len, pruli pierze. (Kolasa Karolina). Często chodziliśmy na spacery. We wakacje chodziliśmy na tydzień na bacówkę. (Ziemianek Krzysztof); Ludzie schodzili się po domach, panie przędły a mężczyźni rozmawiali o zwykłych sprawach, głównie o gospodarce. (Grońska Joanna); Spędzałem wolny czas z rodziną, choć tego wolnego czasu było mało.(Gawron Robert).

Urządzane były także rozmaite festyny, na których ludzie tańczyli i dobrze się bawili. (Długopolska Zuzanna); Chodziliśmy nad rzekę. Nie było komputerów, telefonów, więc każdy spędzał czas w gronie przyjaciół. Pamiętam, że co roku wspólnie wyjeżdżaliśmy na majówkę. (Cyrwus Sylwia); Ludzie na wsi spotykali się głównie na potańcówkach, również pograć w karty. (Dzielski Marek). Pojawia się też wypowiedź, że dawniej spędzano wolny czas tak jak i dziś: Tak jak teraz. W zakresie życia towarzyskiego niewiele się zmieniło w tamtych czasach. Ludzie chodzili do kina, do teatru, czytali książki, gazety, spotykali się z przyjaciółmi, chodzili do kawiarni. Jedyna ogromna zmiana w dzisiejszych czasach w porównaniu do PRL-u to Internet i komputer. (Guzik Aleksandra)

W wypowiedziach pojawia się także „brak wolnego czasu”, wynikający z prac domowych i nie tylko: Wolnego czasu nie było, zawsze każdy gdzieś w polu pracował. Nie było tak dużo maszyn jak dzisiaj. Trzeba było wszystko ręcznie robić, tak samo jak na nogach trzeba było dojść na pole, co też zabierało dużo czasu. (Litwin Klaudia).

Mateusz Górz

Pytaliśmy także o sprawy zatrudnienia, czy trudno było znaleźć pracę?

W relacjach czytamy: praca była zagwarantowana konstytucyjnie (M. Draus), znalezienie pracy było łatwe, ci którzy chcieli pracować znajdowali pracę bez większego starania (M. Dzielski), ze znalezieniem pracy nigdy nie było problemów (N. Król) Było dużo miejsc pracy (R. Gawron), były fabryki a w fabrykach było potrzebnych dużo ludzi (K. Bobek). Nie tak trudno było znaleźć pracę, jak w tej chwili. (P. Milaniak)

Władze zmuszały do pracy (Z. Długopolska) Jeżeli złapała kogoś milicja to sprawdzała, czy dana osoba ma pieczątkę zatrudnienia (K. Milaniak).

Nie miało prawa być coś takiego jak jest teraz. Bezrobocie? Jakie bezrobocie? Tego pojęcia wtedy nie znaliśmy. (A. Guzik), nie było bezrobocia! Nie miało prawa być bezrobocia (K. Kurnat).

Państwo bardzo często przydzielało pracę zaraz po ukończeniu zawodówki czy studiów. (A. Guzik) Każdy zakład pracy, który szkolił uczniów, a były takie, musiał zatrudnić takiego chłopca czy dziewczynę, która skończyła szkołę zawodową (K. Kurnat).

Jak traktowano pracowników?

Z udzielanych odpowiedzi możemy dowiedzieć się, że traktowano ich dobrze (K. Milaniak), zgodnie z kodeksem pracy. (M. Draus) Niektórzy twierdzą nawet, że zatrudniani byli traktowani lepiej niż obecnie, ponieważ były to przedsiębiorstwa państwowe.

W wypowiedziach dostrzegalna jest także niesprawiedliwość, ponieważ pracownicy nie byli traktowanitak samo. Jeżeli należałeś do PZPR, to traktowano cię bardzo dobrze. Ludzie dostawali mieszkania, różne stanowiska pracy, natomiast ludzi, którzy nie należeli do PZPR traktowano gorzej, z mniejszym szacunkiem, (Z. Długopolska), ludzie jak należeli do Związku MłodzieżySocjalistycznej to traktowano ich dobrze, a innych to nie. (A. Grońska) Jak ktoś wypełniał swoje zadania to nigdy nie miał problemów. A jak nie należał do partii, to nie mógł po prostu awansować. Za to, że nie było się partyjnym, nikogo nie zwalniali.(A.Guzik) Jednak wszystko zależało od zakładu pracy, (R. Gawron) lub jaki był kierownik, ale w miarę dbano o pracownika. (M. Górz)

Pojawiały się jednak trudności: rolnicy nie dostawali renty (M. Dzielski), pracowników traktowano czasami bardzo surowo, panowała dyscyplina, (K. Kolasa) nie darzono ich szacunkiem. (M. Szczęch) Nie było związków zawodowych. Trzeba było robić to, co kazał pracodawca. Każdy musiał mu być posłuszny. (P. Milaniak) Problemem były również niskie zarobki nieproporcjonalne do wymiaru godzin pracy i poświęcenia pracowników. Pracownicy nie mogli mieć swojego zdania. Trzeba było robić tak jak szef kazał. Pracowało się bardzo długo i za marne pieniądze, dostawało się 40zł/miesiąc. (K. Litwin) Pracownicy nie byli doceniani, pracowali za niskie wynagrodzenia. (Ł. Leśnicka)

Jednak nigdy nie mówiło się, że jest w pracy źle (A. Spyrka). Ludzie nie chcieli narzekać i nie lubili tego robić. Cieszyli się z tego co mieli, byli wdzięczni, że nie było gorzej. Każdy chciał dostrzegać pozytywne strony w życiu podczas tego trudnego okresu.

Liczyła się obecność pracownika w miejscu pracy (W. Wojtyczka). Było takie powiedzenie w okresie PRL: Czy się stoi czy się leży 2 tysiące się należy. (A. Guzik)

Paulina Milaniak

A jak wyglądało życie szkolne?

Były zajęcia praktyczne, dzieci uczyły się szyć, naprawiać drobne rzeczy, takie jak krzesła itp. Poza tym były normalne zajęcia matematyczne, nauka języka polskiego, przyrody. (Zuzanna Długopolska) Zajęcia w szkole trwały od rana. Kiedy ktoś przeszkadzał nauczycielowi to dostawał po palcach linijką. Dzieci zostawały po kozie, kiedy były niegrzeczne. A gdy rodzice dowiedzieli się, że się pyskowało do nauczyciela albo było niegrzecznym to jeszcze w domu się dostało. (Joanna Grońska) można także usłyszeć: Było bardzo dużo apeli z okazji świąt państwowych polskich i radzieckich. Śpiewało się piosenki po polsku i rosyjsku. Na uroczystości nosiło się krawaty. (Krzysztof Ziemianek)

A udział w walce z komunizmem?

Padały odpowiedzi:

Jestem i byłam apolityczna, więc choć nie zgadzałam się z władzami, to nie walczyłam z komunizmem. Czytaliśmy tylko razem z mężem tak zwaną bibułę, czytaliśmy Miłosza „Zniewolony umysł”. (Aleksandra Guzik) To była ciężka sprawa. Były organizowane różne tajne działalności, ale ja nie uczestniczyłam w żadnej z nich. Były tez organizowane partyzantki w lesie. (Aleksandra Spyrka)

Prowadziłem prywatną działalność gospodarczą, więc nie podejmowałem żadnych działań w walce z komunizmem, gdyż zamknęliby moją firmę. (Zuzanna Długopolska)

Pojawiły się też inne wspomnienia:

Uczestniczyłem w strajkach rolników (Mateusz Górz), Przekazywaliśmy i przechowywaliśmy Biuletyny Solidarności (Łucja Leśnicka), Pomagałam w roznoszeniu ulotek, a także przechowywałam w swoim domu prasę podziemną (Marta Szczęch).

Należałam do Solidarności. Byłam członkiem komisji podczas strajku na Śląsku. Wywieszaliśmy flagę na znak, że nasz zakład solidaryzuje się ze strajkującymi. (Maryla Draus)

Usłyszeliśmy także wypowiedź:

Nie walczyłam z komunizmem, bo w Polsce komunizmu nie było. A poza tym uznałam, że to najlepszy ustrój dla Polski w tym czasie. Takie było hasło: elektryfikacja wsi i miast. I to mi się podobało.(Katarzyna Kurnat)

Aleksandra Spyrka

Analizie poddaliśmy także sytuację polityczną Polski Ludowej. Pytania dotyczyły kolejnych strajków i zmian u steru władzy.

Czy w okresie PRL docierały do Pani/Pana informacje na temat strajków robotniczych w 1956 r.? Tak, za pośrednictwem radia Wolna Europa. Dotyczyły podwyżki płac i polepszenia warunków do życia. Brakowało towarów żywnościowych w sklepach. (Cyrwus Sylwia) Docierały przez rozgłośnię radiową Wolną Europę, która była niedozwolona do słuchania. Dotyczyły niezadowolenia robotników z podwyżki cen. (Długopolska Zuzanna) Tak, docierały. Najpierw z Poznania, później z Radomia, Wybrzeża Stoczni Gdańskiej, a następnie ze strajku na Śląsku. (Draus Maryla) O strajkach nie można było dużo wiedzieć gdyż państwo tuszowało takie sprawy nie chciało w ten sposób doprowadzić do następnych strajków. W radio późną godziną tylko wspomniano o wybrykach chuligańskich w Poznaniu. (Dzielski Marek) Docierały, ale przez kurierów i innych ludzi z wielkim opóźnieniem. W radiu ani telewizji nie było mowy o tym. Fałszowano sytuacje. (Górz Mateusz)

Czy w okresie PRL docierały do Pani/Pana informacje na zmiany na stanowisku I sekretarza PZPR w październiku 1956 r. – dojściu do władzy Władysława Gomułki?

Docierały. Ludzie mówili i wszystko wychodziło na jaw. (Babiak Dawid) Tak, było o tym głośno. Ludzie się bardzo z tego naśmiewali, były różne przysłowia wyśmiewające. (Litwin Klaudia) tak, były gazety i telewizja i o wszystkim wiedzieliśmy. Ludzie się z tego strasznie cieszyli. (Spyrka Ola)

Klaudia Litwin

Rok 1968 i strajki studenckie.

Nasi bliscy opowiadali:

Kolega brał udział w tych strajkach i potem nie mógł wrócić na studia. (Błach Magdalena) Tak, były mi znane. Wiedziałam, że studenci, którzy brali udział w strajkach byli represjonowani i wyrzucani z uczelni. (Draus Maryla) Były znane, ale bez żadnych szczegółów. (Gawron Robert) Zwykli ludzie mało o tym wiedzieli, tylko ze słyszenia. (Górz Mateusz) Mój wujek, brał udział w strajkach studentów w Krakowie, studiował wtedy na AGH. Chodziłam wtedy do podstawówki. To była głośna sprawa, bo ze sceny Teatru Narodowego w Warszawie ściągnięto „Dziady” Mickiewiczowskie. (Guzik Ola) Mówiono wtedy, że rozruch powodują przeciwnicy PRL , nazywano ich bandytami, ale o studentach nie było mowy. (Leśnicka Łucja) To było głównie w dużych miastach także większość ludzi wiedziała o tym, ale nie wszyscy. Wtedystudenci byli tylko w Krakowie Warszawie Lublinie Gdańsku i Wrocławiu. (Spyrka Ola)

Reasumując, z wypowiedzi moich rówieśników mogę dojść do wniosku, iż zdania były różne w wielu kwestiach. Nie można zatem jednoznacznie stwierdzić, jakie było życie w PRL-u. Sugerując się jednak ówczesną sytuacją polityczną, powiem, że życie w tamtych czasach na pewno różniło się od naszej egzystencji pod wieloma aspektami. Jak widać nie każdy interesował się polityką i nie każdy wiedział o sytuacji, która panowała w kraju. Informacje np. o strajkach były podawane m.in. w gazetach, TV dzięki czemu większość ludzi wiedziała co się dzieje w innych miastach, jednak nie wszyscy. O zmianach na stanowisku I sekretarza PZPR większość osób wiedziała, jednak jak zawsze zdarzały się wyjątki.

Marta Szczęch

Grudzień 1970 na Wybrzeżu.

Zebraliśmy następujące relacje: Wiedziałem tylko tyle co z mediów, ponieważ państwo pokazywało te strajki w innym świetle. Bardziej nagłaśniali to, że stłumili te strajki niż o samych strajkach. (Ziemianek Krzysztof). Docierały do ludzi informacje o strajkach, ale z dużym opóźnieniem i niestety z częstym fałszowaniem informacji. Wszystkie strajki zamieszki i inne działania wbrew partii były tuszowane a do mediów dostawały się szczepki ocenzurowanych informacji. (Dzielski Marek). Był to ciężki czas dla społeczeństwa, wielu ludzi zginęło. (Milaniak Klaudia). Ludzie buntowali się po podwyżce cen żywności a także borykali się z problemem „kartek”. Wtedy podnieśli ceny na żywność i ludzie zaczęli się buntować, ale później zmniejszyli ceny jednak nie odbyło się to bez strat. Dużo ludzi zginęło. (Spyrka Ola)

Jeden dzień z życia naszych bliskich – lata ’70-te.

Wstałam wcześnie rano, aby zając się zwierzętami w gospodarstwie. Następnie obudziłam dzieci i zrobiłam im śniadanie. Szybko musiałam iść do pracy. Gdy wróciłam pomogłam dzieciom w zadaniach. Po zjedzeniu posiłku zaczęłam sprzątać dom lub szłam pracować w polu. Jak skończyłam, zaczęłam przygotowywać obiad na kolejny dzień. Gdy skończyłam wszystko robić, miałam chwilę czasu dla siebie, więc robiłam na drutach ubranie dla dzieci i rozwiązywałam krzyżówki. Po północy kładłam się spać. (Milaniak Paulina)

Stawałam rano i szykowałam dzieci do szkoły. Wychodziłam do pracy. Otwierałam sklep. Pakowałam mąkę i cukier do kilogramowych woreczków gdyż dawniej przywożono te towary w wielkich workach. W sklepie był mały ruch, ponieważ nie było produktów. O 15:00 zamykałam sklep, ponieważ miałam przerwę. Gotowałam obiad. Wracałam do sklepu. Po powrocie z pracy robiłam kolację i przed zmrokiem kładliśmy się wszyscy spać. (Marta Szczęch)

Brakowało na wszystko czasu, ludzie byli zabiegani. Wszystko robiło się szybko. Nie było czasu na odpoczynek. (Draus Maryla).

Lata ’70-te był to czas zmian, wielu ludzi emigrowało z kraju w poszukiwaniu „chleba”. Byłam w Ameryce, bo w Polsce było bardzo ciężko. Pracowałam jako sprzątaczka, trzeba było bardzo dużo się narobić. Była to jedyna praca dla Polaków. Zarobki były bardzo dobre, pracowało się bardzo dobrze, byliśmy bardzo dobrze traktowani. (Kolasa Karolina).

Łucja Leśnicka

Strajk robotniczy w Radomiu i Ursusie w 1976 r. oraz powstanie Komitetu Obrony Robotników –oczami naszych bliskich?

Strajkujący byli często obrażani przez media, nazywano ich warchołami. Polacy przeżywali mocno to wydarzenie i byli sercem ze strajkującymi (Draus Maryla). Część społeczeństwa w ogóle nic nie wiedziała o strajkach, do jednych informacje nie dotarły, U nas raczej nie słyszano.(Wojtyczka Wiola), inni zaś przebywali poza krajem i do nich też te informacje nie docierały (Kolasa Karolina).

Pamiętam, że Antoni Macierewicz i Jacek Kuroń angażowali się w ten ruch. Wiem, że ta organizacja pomagała osobom represjonowanym w wyniku zdarzeń z czerwca 1976 roku, ale nie wiem jak dokładnie to działało. (Ziemianek Krzysztof)

Podziemne wydawnictwa…

Z podziemnymi wydawnictwami spotkało się wiele osób. W relacjach czytamy: Tak, znajomy rozprowadzał ulotki, gazetki. Przechowywano je u nas w domu. (Błach Magdalena). Czytaliśmy bibułę z powielacza. Taką prasę przynosił nam mój wujek. Zazwyczaj były to zakazane w tamtych czasach książki: Bułhakow, Orwell, Miłosz. (Guzik Ola). Były roznoszone ulotki antykomunistyczne z tekstami przeciwko władzy. (Górz Mateusz). Przywozili te gazetki do kombinatu i rozdawali. (Babiak Dawid).

Wiola Wojtyczka

Zapytaliśmy o atmosferę w roku 1980 i 1981? Jakie nastroje były odczuwalne?

Obawa co się stanie, i strach i nadzieja. (Magdalena Błach)

Odczuwana była nadzieja na lepsze czasy, na wycofanie komunizmu. (Sylwia Cyrwus)

W tych latach nikt nie wiedział, co się może stać. Uczucia były mieszane. Nadzieja była na nadejście lepszych czasów, ale także strach i obawa o to, co się stanie. (Zuzanna Długopolska)

Chyba wszyscy czuli nadzieję ( rok 80, działania "Solidarności"). Nadzieję, że będzie lepiej. A gdy w 81 roku ogłoszono stan wojenny, wszyscy się bali, my także się baliśmy. To było straszne, a miało być tak pięknie. (Ola Guzik)

W 1980 i 1981 r. żyła w nas nadzieja na lepsze jutro. (Łucja Leśnicka)

Baliśmy się, lecz wiedzieliśmy, że idą jakieś zmiany i w gruncie rzeczy cieszyliśmy się, że coś zmieni. (Marta Szczęch)

Strach i niepokój przed konfliktem zbrojnym i niewiedza jak potoczą się losy kraju. (Jolanta Zborek)

Co niosła ze sobą Solidarność? Czy w związku z powstaniem „Solidarności” zaobserwowała/obserwował Pani/Pan zmiany w szkole, w zakładzie pracy?

Władza ludowa zaczynała się liczyć ze związkami zawodowymi reprezentującymi klasę robotniczą. (Sylwia Cyrwus)

Lepiej traktowano pracowników, rozdawano im bony na żywność. (Karolina Kolasa)

Tak, w pracy zawiesiliśmy krzyż na ścianie i trochę więcej wolności. (Łucja Leśnicka)

W pracy zarobki się zmieniły. W zakładach pracy i w szkołach powieszone zostały krzyże. (Klaudia Milaniak)

Wielkich zmian nie było, bo to były początki, ale była ogromna nadzieja na lepsze. (Ola Spyrka)

Zaobserwowałam, pracownicy byli lepiej traktowani. Pracodawcy bali się, bo pracownicy byli bardziej świadomi swoich praw. (Marta Szczęch)

Mniejsza dyscyplina. (Wiola Wojtyczka)

Chyba było więcej chaosu niż pożytku. Nowi ludzie dobrali się do władzy. (Katarzyna Kurnat)

Aleksandra Guzik

Stan wojenny – pogrzebane nadzieje… Niedzielny świt 13 grudnia 1981 r.

Komunikaty były nadawane w radiu i telewizji. Wiadomość o wprowadzeniu stanu wojennego wzbudziła we mnie strach i obawę. (Sylwia Cyrwus)

Było to z samego rana gdy włączyłem radio właśnie cały czas mówiono o wprowadzeniu stanu wojennego. Ludzie wpadli w panikę co to będzie. Ogarnęło mnie dziwne uczucie niemocy, żadnego wsparcia i ogólnej ciszy i zadumy w domach. (Marek Dzielski)

Groza, strach ludzie wykupywali wszystko ze sklepów, obawiano się wojny. (Robert Gawron)

Z telewizji, czekano na jakieś informacje, nie wiadomo było czego się spodziewać po tym wydarzeniu. (Mateusz Górz)

Dowiedzieliśmy się z radia. Odczuwaliśmy strach, baliśmy się. Mieliśmy małe dziecko, a mieszkaliśmy w Krakowie. Jak tylko się dowiedzieliśmy, że Jaruzelski wprowadził stan wojenny, spakowaliśmy swoje rzeczy i wyjechaliśmy do Nowego Targu, myśleliśmy, że będzie tu bezpieczniej, nie będzie się dużo dziać. Reszta studentów pojechała do Nowej Huty do robotników. Wszyscy się baliśmy, nie wiedzieliśmy czego oczekiwać, co może się zdarzyć, czy będzie wojna, czy będą represje. Ale sytuacja była dramatyczna. (Ola Guzik)

Zabrali mi męża do wojska. Dzieci wtedy małe były a w pracy nawet mi wolnego nie dali. Ciężko mi było. (Klaudia Milaniak)

Dowiedziałem się jak każdy chyba z telewizji. Ludzie byli bardzo przestraszeni, ponieważ nikt dokładnie nie wiedział co to oznacza. Baliśmy się, że wybuchnie kolejna wojna. (Krzysztof Ziemianek)

Jakie zmiany w Pani/Pana codziennym funkcjonowaniu wprowadził stan wojenny?

Wprowadzono godzinę policyjną, nie można się było przemieszczać bez pozwolenia, o które było trudno, trzeba się było meldować, były problemy z zakupami. ( Magdalena Błach)

Była to godzina milicyjna i raczej więcej w domach ludzie siedzieli po pracy. Nie było tyle zabaw potańcówek, było wiele zakazów. Należałem wtedy do straży po wprowadzeniu stanu wojennego mieliśmy przydzielone patrole. (Marek Dzielski)

Było więcej milicji i patroli w miejscowości, nie wolno było po 21 nigdzie wychodzić chyba że było się w posiadaniu specjalnej karty z pozwoleniem. (Mateusz Górz)

Po wprowadzeniu stanu wojennego było różnie. Ludzie bali się wszystkiego co się będzie dziać. Mam takie bardzo przykre wspomnienie, ponieważ mój syn uczył się w seminarium duchownym. My ciągle byli na celowniku. W stanie wojennym nasz syn miał święcenia kapłańskie, ale on studiował w Rzymie i tam w 1983 roku miał święcenia. Rząd nie dał nam paszportu na wyjazd do Włoch ani mi ani mężowi. Przeżywaliśmy to bardzo ciężko. (Asia Grońska)

Wprowadzono godzinę policyjną od 22 do 6 rano. Nie można było organizować zabaw np. na zorganizowanie wesela trzeba było mieć pozwolenie, nie można było się przemieszczać między miastami, trzeba było mieć przepustkę. Społeczeństwo było inwigilowane, wprowadzono cenzurę na korespondencję, wszystkie telefony były na podsłuchu. Nawet w Kościele nie byliśmy bezpieczni, bo chodzili na msze też tacy, którzy chcieli podsłuchać i donieść na księdza, który podczas kazania nastawiał społeczeństwo przeciwko władzy. (Ola Guzik)

Ciężko mi było, bo musiałam pracować, a dzieci nie miały z kim zostać. Musiałam załatwić opiekuna. (Klaudia Milaniak)

Nie można było organizować żądnych wesel ani spotkań. Na wszystko trzeba było mieć pozwolenie. (Ola Spyrka)

Podczas stanu wojennego praktycznie nie opuszczałam terenu przydomowego i pilnowałam bardziej dzieci żeby się nie oddalały. (Marta Szczęch)

Mój mąż w czasie wiecu manifestacyjnego na rynku w Krakowie w 1982 roku został lekko pobity pałką przez ZOMO. Bardzo się bałam, ponieważ przez długi czas nie wracał do akademika po manifestacjach. Pamiętam też jak w akademiku studenci drażnili przejeżdżające wozy ZOMO. Skandowali i wyzywali ZOMO-wców. W odwecie ZOMO puściło na chłopaków gaz łzawiący i zaatakowało armatkami wodnymi. Później wszystko przesiąknięte tym gazem śmierdziało przez kilka dni w całym akademiku. (Aleksandra Guzik)

Koniec lat osiemdziesiątych, również przyniósł nadzieję na poprawę sytuacji w Polsce, nikt jednak nie wiedział w jakim kierunku podążą zmiany.

Konferencja historyczna pt. Dawne chwile, choć tak bliskie. Trudna rzeczywistość 1945-1989

Konferencja historyczna "Trudna rzeczywistość 1945-1989" (Galeria zdjęć)

12 grudnia 2013 r. odbyła się w Naszej Szkole konferencja historyczna pt. Dawne chwile, choć tak bliskie. Trudna rzeczywistość 1945-1989. Uczennice i uczniowie klasy 2B swoje wystąpienia oparli na wywiadach przeprowadzonych ze swoimi bliskimi. Autorskie prace dotyczyły analizy rzeczywistości społecznej i politycznej w latach 1945-1989, zwracając szczególną uwagę na okres stanu wojennego, ze względu na 32. rocznicę tych wydarzeń. Klasę 2B reprezentowali: Magdalena Błach, Karolina Kolasa, Marek Dzielski, Sylwia Cyrwus, Robert Gawron, Joanna Grońska, Mateusz Górz, Paulina Milaniak, Aleksandra Spyrka, Klaudia Litwin, Marta Szczęch, Łucja Leśnicka, Wioletta Wojtyczka, Aleksandra Guzik.

Konferencja stanowiła podsumowanie pracy badawczej uczniów klasy 2B. W swoich wystąpieniach zwracali uwagę na czas wojny i to, jakie ślady pozostały w świadomości ludzkiej? Zadawali pytania: jak wyglądała nauka w czasie wojny? Jak wyglądało życie w mieście i na wsi w tym czasie? Analizując życie codzienne zapytali o poziom zaopatrzenia w sklepach w latach’60, ’70, ’80, jakie programy emitowano w telewizji, radio? Jak ludzie spędzali wolny czas? Jak traktowano pracowników? Analizie poddali także sytuację polityczną Polski Ludowej. Pytania dotyczyły kolejnych strajków 1956, 1968, 1970, 1976 i 1980 i zmian u steru władzy. „Jeden dzień z życia naszych bliskich w epoce PRL-u, podziemne wydawnictwa, atmosfera w roku 1980 i 1981? Co niosła ze sobą Solidarność? Stan wojenny – pogrzebane nadzieje…” – to kolejne wątki poruszane w wystąpieniach.

W spotkaniu uczestniczyła Pani Dyrektor, dr Beata Tarnowska, Pani mgr Agnieszka Rapacz, wychowawczyni klasy 2B, oraz uczniowie klasy 2B i 3D.

Wycieczka edukacyjna do Miejsca Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau

3D i 3B wycieczka eduakcyjna do Auschwitz (Galeria zdjęć)

11 grudnia 2013 r. klasy 3B i 3D pod opieką pani Katarzyny Buchinger-Janasz i pani Katarzyny Wyrobek uczestniczyły w wycieczce edukacyjnej do Miejsca Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau. Połączone zostały w ten sposób zagadnienia mawiane na lekcjach historii i języka polskiego. Spacerując po terenie obozu poznawaliśmy dramatyczną historię tego miejsca tworzoną przez miliony istnień ludzkich.

Na stronie Muzeum Auschwitz-Birkenau pod adresem http://pl.auschwitz.org/ czytamy:

„Na terenie obozu Auschwitz I naziści utworzyli pierwszy obóz dla mężczyzn i kobiet, tu miały miejsce pierwsze eksperymenty uśmiercania przy użyciu Cyklonu B, tu mordowali pierwsze masowe transporty Żydów, tu prowadzili pierwsze zbrodnicze eksperymenty na więźniach, tu wykonywali większość egzekucji przez rozstrzelanie, tutaj też mieścił się centralny areszt obozowy w bloku nr 11 dla więźniów z wszystkich części obozowego kompleksu, a także główna komendantura obozu i większość biur SS. Stąd władze obozowe kierowały dalszą rozbudową kompleksu obozowego.

W obozie Birkenau naziści wybudowali większość urządzeń masowej zagłady, w których zamordowano około miliona Żydów. Birkenau był jednocześnie największym obozem koncentracyjnym (blisko 300 prymitywnych, w większości drewnianych baraków), w którym w 1944 r. przebywało ponad 100 tys. więźniów: Żydów, Polaków, Romów, i innych. Na blisko 200 ha zachowały się ruiny komór gazowych i miejsca wypełnione ludzkimi prochami, prymitywne baraki więźniarskie oraz kilometry obozowego ogrodzenia i dróg.

Auschwitz I, blok 4 – Zagłada

Ukazane zostały przyczyny osadzenia w obozie więźniów różnych narodowości oraz deportacja i masowa zagłada europejskich Żydów. Zagadnienia te prezentowane są przy pomocy fotokopii dokumentów obozowych, fotografii wykonanych w okresie istnienia obozu, plansz z planami, mapami i tekstami, modeli i makiet urządzeń zagłady oraz poprzez oryginalne relikty i eksponaty takie jak: puszki po cyklonie B stosowanym do masowej eksterminacji w komorach gazowych, metalowe elementy ze zniszczonych krematoriów.

Auschwitz I, blok 5 – Dowody rzeczowe

Znajdują się tu przedmioty odebrane zamordowanym Żydom, m.in. kosze, walizki oraz różne przedmioty codziennego użytku: naczynia, pędzle do golenia, szczoteczki do zębów, szczotki do butów, opakowania po paście do butów, buty, szczotki do ubrań, szczotki różne, okulary i ubranka dziecięce.

Auschwitz I, blok 6 – Życie więźniów

Przedstawiony został sposób traktowania osób osadzonych w obozie od momentu ich przywiezienia (procedura przyjęcia do obozu, oznaczenie i nadanie numeru obozowego, przydzielenie odpowiedniej kategorii więźniarskiej, odzieży i obuwia więźniarskiego).

Codzienność obozowa pokazana jest między innymi na reprodukcjach obrazów stworzonych przez byłego więźnia Mieczysława Kościelniaka pochodzących z cyklu Dzień więźnia. Ponadto w bloku znajdują się powiększone fotografie obozowe ofiar opatrzone informacjami zawierającymi: numer obozowy, nazwisko, imię oraz datę urodzenia, zawód (jeżeli jest znany), datę przywiezienia do obozu i datę zgonu.

Auschwitz I, blok 11 – Blok Śmierci

Pełnił kilka funkcji, przede wszystkim jednak był centralnym aresztem obozowym. W celach znajdujących się w piwnicach esesmani umieszczali więźniów i więźniarki ze wszystkich części kompleksu obozowego. Były to osoby podejrzane między innymi o udział w konspiracji obozowej czy próbę ucieczki, wobec których obozowe gestapo prowadziło śledztwo. W celach osadzano także więźniów skazanych na karę śmierci przez zagłodzenie oraz na kary pobytu w ciemnicy lub w tzw. celi do stania. W podziemiach bloku przeprowadzona została także, w związku z planowanym przez SS rozpoczęciem akcji całkowitej zagłady Żydów, próba masowego uśmiercania przy użyciu cyklonu B.

Na parterze bloku pełnił stale służbę esesman. Od 1941 r. umieszczano tu odrębną kategorię więźniów tzw. policyjnych. Byli to Polacy, mężczyźni i kobiety, więźniowie gestapo rejencji katowickiej, oczekujący na wyrok sadu doraźnego, który skazywał ich najczęściej na śmierć lub na osadzenie w KL Auschwitz.

Zwiedzający mogą zobaczyć w piwnicach bloku cele obozowego aresztu, a na parterze pomieszczenie, w którym odbywał się sąd doraźny, pomieszczenia gdzie dyżurowali esesmani oraz gdzie osadzano więźniów policyjnych. Ponadto na piętrze prezentowane są dwie wystawy związane z funkcjami tego bloku oraz obrazujące tematy kar, egzekucji i przyobozowego ruchu oporu.

Auschwitz I, Ściana Straceń (rekonstrukcja)

Znajduje się na dziedzińcu przylegającym do bloku 11, z którego wyprowadzano skazańców na egzekucje. W latach 1941-43 esesmani rozstrzelali tam kilka tysięcy osób. Ginęli tu głównie polscy więźniowie polityczni, przede wszystkim przywódcy i członkowie organizacji konspiracyjnych.

Egzekucje wykonywano także na Polakach przywożonych z poza obozu z wyrokiem śmierci, w tym zakładników ujętych w ramach represji za akcje polskiego ruchu oporu. Znane są przypadki rozstrzeliwania więźniów innych narodowości; Żydów i radzieckich jeńców wojennych. Ściana została rozebrana w 1944 r., jeszcze w czasie istnienia obozu, nie oznaczało to jednak zaprzestania egzekucji. Na dziedzińcu wykonywano także inne kary na więźniach, m.in. karę chłosty i słupka.

Auschwitz I, komora gazowa i krematorium nr 1

Obiekt zachowany w dużym stopniu w stanie oryginalnym. Krematorium I działało od sierpnia 1940 r. w dostosowanym do nowej funkcji przedwojennym składzie amunicyjnym. Największym pomieszczeniem była kostnica, która została przebudowana na prowizoryczną komorę gazową. W krematorium I działały trzy piece do spalania zwłok wybudowane na zlecenie władz obozowych przez firmę Topf und Söhne.

Po uruchomieniu komór gazowych w Birkenau władze obozowe przeniosły tam akcję masowego zabijania i stopniowo zaprzestały używania pierwszej komory. W lipcu 1943 r., po zakończeniu budowy krematoriów w Birkenau, zaprzestano spalania zwłok w krematorium I. Piece oraz komin rozebrano, a otwory w stropie, przez które wrzucano cyklon B, zamurowano. Zrekonstruowane zostały (z oryginalnych części) dwa spośród trzech pieców oraz komin krematorium, a także odtworzono kilka otworów w stropie komory gazowej”.

Poznaliśmy także historię Jerzego Tadeusza Bieleckiego. Urodził się 28 marca 1921 w Słaboszowie, był jednym z pierwszych więźniów obozu Auschwitz-Birkenau (numer 243). Uciekł z obozu wraz z Cylą Cybulską 21 lipca 1944 roku, następnie wstąpił do Armii Krajowej. W 1961 r. został dyrektorem Zespołu Szkół Mechanicznych w Nowym Targu. Był współzałożycielem i honorowym prezesem Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich, a także honorowym obywatelem Izraela. W 1990 roku pt. Kto ratuje jedno życie... ukazała się jego autobiografia. Zmarł 20 października 2011 r. w Nowym Targu.

"Miesiące symbole" w historii powojennej Polski

1A Realia PRL-u (Galeria zdjęć)

Wyrwij murom zęby krat
Zerwij kajdany, połam bat
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
(Jacek Kaczmarski)

Klasa 1A analizując zagadnienia związane z wydarzeniami 1956, 1968, 1970 i 1976 r. poznawała realia "minionej epoki". Uczniowie zapoznawali się z opisem tych wydarzeń, relacjami między władzą a społeczeństwem, problemami życia codziennego i sytuacją polityczną.

Uczestnicy projektu pt. 1989 fundament współczesności

Historia najnowsza

2B Historia najnowsza (Galeria zdjęć)

4 grudnia 2013 r. klasa 2B na zajęciach noszących tytuł „Drogi do wolności” opracowała zagadnienia kluczowe dla projektu pt. 1989 fundament współczesności. Uczniowie na podstawie materiałów źródłowych odpowiedzieli na pytania: o początki Solidarności, problem alienacji władzy, sporu o stan wojenny, „stracona dekada”, okrągłego stołu, wyborów czerwcowych, przedstawiono biografie Jana Pawła II, Anny Walentynowicz, Lecha Wałęsy, ks. Jerzego Popiełuszki.

Inauguracja naszego projektu

Im dalej wstecz spogląda­my, tym bar­dziej widzi­my przyszłość. Winston Churchill

Uczestnicy projektu pt. 1989 fundament współczesności

2 grudnia 2013 r. miała miejsce prezentacja założeń nowego projektu pt. „1989 fundament współczesności”. W spotkaniu inauguracyjnym uczestniczyła klasa 3g oraz przedstawiciel Samorządu Uczniowskiego, Stanisław Krzysztofek. Projekt będzie realizowany od grudnia 2013 r. do kwietnia 2014 r., bezpośrednio w tę inicjatywę będzie zaangażowanych ok. 300 osób, a odbiorcą efektów będzie cała społeczność szkolna licząca prawie 700 osób i środowisko lokalne.

Nasz Projekt pt. "1989 fundament współczesności" został zgłoszony do ogólnopolskiego konkursu "2014! Młodzi dla Wolności". Konkurs ogłosiła Kancelaria Prezydenta i Ministerstwo Edukacji Narodowej we współpracy z Ośrodkiem Rozwoju Edukacji w związku ze zbliżającymi się (w 2014 r.) obchodami 25. rocznicy zwycięstwa obozu „Solidarności” w wyborach 4 czerwca 1989 r.

Nasz projekt będzie składał się z kilkudziesięciu przedsięwzięć, których rezultaty będą zamieszczane w zakładce "Produkty projektu". Na naszym blogu będziemy szczegółowo przedstawiali relacje z przygotowywania projektów klasowych.

Informacje o naszych przedsięwzięciach i galerie zdjęć są dostępne na stronach:

www.ak2011.republika.pl

http://fundamentwspolczesnosci.blog.pl/

Inauguracja projektu edukacyjnego pt. 1989 fundament współczesności

2 grudnia 2013 r. miała miejsce prezentacja założeń nowego projektu pt. „1989 FUNDAMENT WSPÓŁCZESNOŚCI”. W spotkaniu inauguracyjnym uczestniczyła klasa 3G oraz przedstawiciel Samorządu Uczniowskiego, Stanisław Krzysztofek. Projekt będzie realizowany od 2 grudnia 2013 r. do 30 kwietnia 2014 r., bezpośrednio w tę inicjatywę będzie zaangażowanych ok. 300 osób, a odbiorcą efektów będzie cała społeczność szkolna licząca prawie 700 osób.

Cele strategiczne projektu:

  • Kształtowanie postawy świadomego uczestnictwa w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym w połączeniu z wielopłaszczyznowym podejściem do otaczającej rzeczywistości.
  • Rozwijanie aktywności poznawczej w odniesieniu do przeszłości, jako fundamentu dla zachodzących współcześnie procesów.
  • Wspieranie kreatywności, umiejętności współpracy, kształtowanie postawy dialogu oraz przejmowania odpowiedzialności za własny rozwój.
  • Przygotowanie do samodzielnego i odpowiedzialnego funkcjonowania w świecie wartości – wolności i prawdy.

Projekt "1989 fundament współczesności"

W bieżącym roku szkolnym w zakresie edukacji patriotycznej i obywatelskiej będziemy realizować projekt pt. "1989 fundament współczesności", poświęony wydarzeniom przełomu lat 80. i 90. Zadania wykonane w ramach projektu będziemy opisywać na stronie Klubu Historycznego i na bolgu

fundamentwspolczesnosci.blog.pl

Sesja Edukacyjno-Historyczna w 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego

25 września 2013 r. w ramach Programu Edukacyjnego „Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca” w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu odbyła się Sesja Edukacyjno-Historyczna zorganizowana przez Forum Małopolskich Oddziałów Polskiego Towarzystwa Historycznego. Honorowy Patronat nad programem sprawują Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Bogdan Borusewicz, Marszałek Województwa Małopolskiego, Marek Sowa, Prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego, prof. dr hab. Jan Szymczak. Nasza Szkoła była jednym z partnerów lokalnych tego wydarzenia.

Projekt jest realizowany od stycznia do listopada 2013 r., i zyskał dofinansowanie ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Muzeum Historii Polski w ramach programu „Patriotyzm Jutra”.

Sesję rozpoczął Pan Robert Kowalski, prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Nowym Targu, przypominając najważniejsze założenia Programu Edukacyjnego, po czym nastąpiło ogłoszenie wyników i rozdanie nagród laureatom konkursu pt. „Powstanie styczniowe 1863 r.”

Nasi uczniowie odnieśli ogromy sukces w kategorii „wiedza o powstaniu”: Damian Zubek z kl. 3F zajął I miejsce, a Dominika Jachymiak z kl. 2C III miejsce.

W sesji uczestniczyła Pani Dyrektor, dr Beata Tarnowska, oraz liczna delegacja uczniów Naszej Szkoły, którzy w czasie przerwy obejrzeli wystawę historyczną, prezentowaną w MOK-u pt. „Zapomniani bohaterowie Powstania styczniowego z Galicji” oraz wystawę pokonkursową laureatów konkursu „Powstanie styczniowe 1863 r.”

Konferencja składała się z trzech bloków tematycznych: przyczyny powstania styczniowego, przywódcy oraz bitwy powstania. Uczennice klasy 3D przedstawiły oparte na dziewiętnastowiecznych źródłach prace badawcze:

  • Iwona Pawlica (w zastępstwie referat wygłosiła Anna Galica) – „Echa powstania styczniowego na łamach galicyjskich gazet”;
  • Natalia Ratułowska - „Marian Langiewicz – dyktator, dowódca”;
  • Natalia Pietraszek – „Bitwa pod Grochowiskami”.

Referaty wygłosili też uczniowie Zespołu Szkół Technicznych i Placówek im. St. Staszica w Nowym Targu: Katarzyna Tyrpuła – „Przyczyny powstania styczniowego”, Jolanta Rafacz – „Romuald Traugutt (1826-1864)”, Michał Wrona – „Bitwa miechowska”.

Nasi uczniowie i absolwenci, pod kierunkiem pani Urszuli Krauzowicz, przygotowali program artystyczny, który uświetnił uroczystość:

  • Weronika Hryc – zaśpiewała pieśń pt. „Chorał”;
  • Natalia Kamińska kl. 3D – wyrecytowała wiersz pt. „Branka”;
  • Jakub Szewczyk – pieśń pt. „W krwawym polu srebrne ptaszę”;
  • Sabina Mąka kl. 2D – wiersz pt. „Powstańcom poległym w 1863 r.”;
  • Aleksandra Poniedziałek kl. 3B – pieśń pt. „Jeszcze jeden Mazur dzisiaj”;
  • Przemysław Magiera kl. 3G – wiersz pt. „Pamięci Traugutta”;
  • Izabela Guroś kl. 3G – „Pieśń strzelców”;
  • Piotr Jaskierski kl. 3B – wiersz pt. „Marsz Polski”.
  • Jakub Pańszczyk kl. 1A - trąbka

Dominika Jachymiak kl. 2C wzięła udział w scenach przygotowanych przez grupę rekonstrukcyjną.

Sesja edukacyjno-historyczna, którą współtworzyliśmy, byłą doskonałą okazją do poznania zagadnień związanych z powstaniem styczniowym. Podobne wydarzenia miały już miejsce w Limanowej i w Nowym Sączu. Uroczyste podsumowanie programu nastąpi w Tarnowie.

Kolejnym przedsięwzięciem, które będziemy wspólnie realizować stanowi Projekt Edukacyjny pt. „Wielka Wojna w Małopolsce - pamięć i tożsamość”.

Promocja zwycięskiego Projektu "Małopolska - moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość"

Klasa 2e z Panią Dyrektor dr Beatą Tarnowską.

Klasa 2e z Panią Dyrektor dr Beatą Tarnowską.

Partnerski Projekt Szkół programu Comenius - EUROPE IS CULTURE WITHOUT BORDERS

Partnerski Projekt Szkół programu Comenius zatytułowany EUROPE IS CULTURE WITHOUT BORDERS był realizowany w naszej szkole od września 2011 r. do czerwca 2013 r.

Projekt realizowaliśmy we współpracy z następującymi szkołami:

  • Albertus Magnus Gymnasium w Ettlingen w Niemczech (szkoła koordynująca)
  • ITIS Ferraris w Belpasso we Włoszech
  • Lycee Saint Charles La Providence w Saint Brieuc we Francji
  • Kadriye Moroglu Lisesi w Istambule w Turcji

Celem podstawowym projektu było poznawanie i odkrywanie kultury własnego kraju i kultury państw, w których znajdują się szkoły partnerskie, szerzenie postaw tolerancji i zrozumienia. Tematyka projektu ogniskowała się wokół kilku wybranych zagadnień:

  • życia codziennego nastolatków
  • tradycji kulinarnych
  • kalendarza świąt i związanych z nimi tradycjami
  • folkloru

Zadania wynikające z założeń projektu realizowane były na zajęciach dodatkowych, podczas lekcji, wycieczek edukacyjnych, a także podczas imprez szkolnych i wyjazdów do szkół partnerskich. Nauczyciele zaangażowani w realizację projektu:

  • Anna Miśkowiec
  • Marzena Baczewska
  • Małgorzata Borowicz
  • Agnieszka Błach
  • Justyna Kopeć
  • Agnieszka Dziuban – Kłaput
  • Monika Stachoń
  • duże grono osób życzliwych i wspierających

Zapraszamy do zapoznania się z pracami przygotowanymi w czasie projektu.






Pozostałe prace można obejrzeć na YOUTUBE: Film

Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w nich zawartość merytoryczną.

WYGRALIŚMY!

Szanowni Państwo,

Niezmiernie miło jest mi poinformować, że nasz projekt pt. „Małopolska – moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość” został laureatem konkursu „Małopolska – moje miejsce na ziemi, moja mała ojczyzna” organizowanego przez Kuratorium Oświaty w Krakowie we współpracy z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Oświęcimiu.

W uznaniu działań kształtujących tożsamość młodego pokolenia Polaków uzyskaliśmy certyfikat CIVIS ET PATRIA.

Konkurs organizowany był już po raz czwarty w ramach Małopolskiego Programu Edukacji Patriotycznej i Obywatelskiej. Patronat Honorowy nad konkursem sprawował Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Oświęcimiu.

Konkurs przeprowadziła Wojewódzka Komisja Konkursowa powołana przez Małopolskiego Kuratora Oświaty.

Cele konkursu stanowiły:

  • propagowanie przedsięwzięć podtrzymujących tradycję narodową i państwową, wzmacniających więzi lokalne i identyfikację z miejscem urodzenia;
  • popularyzacja wiedzy o własnym regionie i społeczności lokalnej, historii, przyrodzie, gospodarce, dziedzictwie kulturowym oraz wspólnocie kulturowej w kontekście narodowym i europejskim;
  • budowanie poczucia odpowiedzialności za miejsce, w którym żyjemy;
  • rozwijanie pasji poznawczej i zainteresowań uczniów, doskonalenie ich umiejętności pracy w zespole oraz pracy metodą projektu.
  • Konkurs przeprowadzony został w czterech kategoriach: szkoły z gmin wiejskich, miejsko-wiejskich, miejskich i miast na prawach powiatu (Kraków, Nowy Sącz i Tarnów).

    Udział w konkursie polegał na zaplanowaniu i zrealizowaniu przez szkołę działań, we współpracy z władzami samorządowymi i instytucjami partnerskimi, z zakresu pięciu obszarów:

  • historia regionu: istotne wydarzenia, ich uczestnicy, świadkowie historii, nauczyciele i tajne nauczanie oraz miejsca pamięci narodowej m.in. pomniki, mogiły, cmentarze wojenne;
  • polskie dwory i losy ich mieszkańców, historie rodzin, migracja i emigracja, przesiedlenia i wysiedlenia;
  • kultura regionu (m.in. twórcy, obrzędy, tradycje, legendy, zabytki, architektura sakralna, miejsca kultu religijnego, architektura przemysłowa);
  • przyroda regionu (m.in. parki i ogrody, walory krajoznawcze i turystyczne, ochrona przyrody);
  • społeczeństwo obywatelskie (m.in. działania angażujące społeczność lokalną i ich efekty).
  • Prace oceniane były przez członków Kapituły Konkursu według następujących kryteriów:

  • waga i adekwatność zrealizowanych działań w odniesieniu do założeń;
  • zakres współpracy z władzami samorządowymi i instytucjami partnerskimi;
  • zasięg podejmowanych działań;
  • atrakcyjność działań, ich wpływ na kształtowanie w sposób nowoczesny postaw patriotycznych i obywatelskich młodego pokolenia.
  • W ubiegłym roku szkolnym projekt pt. „Nasz ŚWIAT – świadomość, wiedza, inspiracja, ambicje, tradycja” uzyskał status finalisty III edycji konkursu na projekt edukacyjny pt. „Małopolska – moje miejsce na ziemi, moja mała ojczyzna”.

    Nasza praca zyskała uznanie. Sukces ten był możliwy dzięki zaangażowaniu społeczności II Liceum Ogólnokształcącego oraz licznych podmiotów działających na terenie Nowego Targu. Pragnę serdecznie podziękować za Państwa wkład w to piękne i ciekawe przedsięwzięcie.

    Katarzyna Wyrobek
    Koordynator Projektu

    Pismo Małopolskiego Kuratora Oświaty i lista laureatów

    Rok szkolny 2012/2013

    Podziękowania za udział w Projekcie

    Realizacja projektu „Małopolska – moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość” była możliwa dzięki życzliwej pomocy wielu osób i instytucji. Serdeczne podziękowania pragnę złożyć na ręce P. T. Państwa:

    Pana Krzysztofa Fabera, Starosty Nowotarskiego;

    Pana Bogusława Waksmundzkiego, urzędującego członka Zarządu Powiatu, Przewodniczącego Rady Związku Euroregion „Tatry”;

    Pana Marka Fryźlewicza, Burmistrza Miasta Nowy Targ;

    Pana Roberta Bełtowskiego, Naczelnika Wydziału Organizacyjnego Starostwa Powiatowego;

    Pracowników Starostwa Powiatowego;

    Pani Agnieszki Żółtek, Inspektora w Wydziale Organizacyjnym Urzędu Miasta Nowy Targ;

    Pracowników Urzędu Miasta Nowy Targ;

    Pana Marka Rusina, Prezesa Sądu Rejonowego w Nowym Targu;

    Pana Zbigniewa Gabrysia, zastępcy Prokuratora Rejonowego;

    Pani Barbary Paluch, Dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Targu;

    Pani Agnieszki Zmarzlińskiej, zastępcy Dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Targu;

    Pani Marii Sendrowicz, Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Nowym Targu;

    Pani Jolanty Rajskiej, zastępcy Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Nowym Targu;

    Pani Ewy Barczuk-Kałat, Powiatowego Rzecznika Konsumentów;

    Pani Anety Wójcik, Dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Nowym Targu;

    Pani Krystyny Pysz-Węglarz, Kierownika Delegatury Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia;

    Pani Rozalii Skrzekut, Kierownika Inspektoratu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych;

    Pani Marii Kopeć, Kierownika Działu Obsługi Klienta Inspektoratu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych;

    Pana Jacka Zmarzlika, Naczelnika Urzędu Skarbowego;

    Pani Elżbiety Antolec, Kierownika Placówki Terenowej Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego;

    Pana Macieja Motor Greloka, Prezesa Związku Podhalan;

    Pana Roberta Kowalskiego, Prezesa Polskiego Towarzystwa Historycznego oddział w Nowym Targu;

    Pani Jagody Jurkowskiej, koordynatora programu edukacyjnego „Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca”;

    Pani Marii Wojtasiewicz, Prezes Nowotarskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami;

    Państwa Urszuli i Piotra Pawlikowskich;

    Pana Kazimierza Góreckiego;

    Pani Anny Łapsa, absolwentki naszej Szkoły i absolwentki Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego;

    Państwa działania stanowiły dla naszych uczniów wyjątkową okazję do zdobywania wiedzy oraz praktycznych umiejętności poruszania się w sferze publicznej oraz kształtowania postaw obywatelskich.

    Dziękując za Państwa wkład w dzieło kształtowania społeczeństwa obywatelskiego wyrażamy także nadzieję na dalszą współpracę w zakresie edukacyjnym i wychowawczym.

    Katarzyna Wyrobek
    koordynator Projektu

    Podsumowanie projektu "Małopolska - moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość"

    20 czerwca 2013 r. miało miejsce spotkanie, na którym podsumowano realizację projektu z zakresu Edukacji Patriotycznej i Obywatelskiej pt. Małopolska - moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość.

    Bezpośrednio w realizację projektu było zaangażowanych ponad 400 osób, natomiast odbiorcami efektów była cała społeczność szkolna, blisko 700 uczniów. Dokumentacja elektroniczna projektu to 40 GB danych.Staraliśmy się urozmaicić rok szkolny dodatkowymi inicjatywami obok obchodów uroczystości Odzyskania Niepodległości czy Święta Konstytucji 3-go Maja. Zrealizowano 53 złożone działania. Łącząc je staraliśmy się osiągnąć efekt synergii i zmaksymalizować efekty wychowania patriotycznego i obywatelskiego. Udało się nam zrealizować ponad 50 spotkań z przedstawicielami instytucji publicznych działających na terenie Nowego Targu. Wszystkie inicjatywy naturalnie wpisywały się w Program Wychowawczy Szkoły i jej misję w środowisku lokalnym, dodatkowo projekt miał wzbudzić ciekawość poznawczą i chęć zaangażowania się w działania na rzecz środowiska lokalnego, co potwierdzają opinie samych uczestników.

    Cele strategiczne projektu stanowiły:

    1. Przygotowanie do samodzielnego i świadomego funkcjonowania w świecie wartości - prawdy, dobra, piękna, godności ludzkiej - ich dostrzegania, wybierania, porządkowania, aktualizowania, realizowania, tworzenia oraz kształtowanie postaw szacunku do drugiego człowieka i odpowiedzialności za swoje czyny.

    2. Kształcenie umiejętności samodzielnego zdobywania i poszerzania wiedzy przez wyszukiwanie, krytyczną analizę, przetwarzanie i wykorzystywanie informacji z różnorodnych źródeł do planowania innowacyjnych projektów badawczych i skutecznego organizowania własnej pracy.

    3. Uzupełnienie wiedzy z obszaru nauk humanistycznych i przyrodniczych umożliwiającej kompetentne, efektywne i kreatywne podejmowanie działań w sferze publicznej poprzez kształtowanie świadomości dotyczącej interdyscyplinarnego charakteru tych nauk.

    4. Kształcenie umiejętności świadomego stosowania strategii, które umożliwiają przemianę adresata działań obywatelskich z biernego odbiorcy wiedzy w czynnego poszukiwacza rozwiązań problemów lokalnej społeczności na gruncie szacunku dla państwa i prawa.

    Do projektu przystąpiły następujące osoby i instytucje: Starostwo Powiatowe w Nowym Targu, Zarządu Powiatu, Urząd Miasta Nowy Targ, Burmistrz Miasta Nowy Targ, Komisja do spraw Młodzieży Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Nowotarskie Koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Biuro Rady Miasta Nowy Targ, Biuro Rady Powiatu Nowotarskiego, Wydział Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i koło naukowe studentów Wydziału Prawa, Sąd Rejonowy, Prokuratura Rejonowa, Ośrodek Pomocy Społecznej, Powiatowy Urząd Pracy, Powiatowy Rzecznik, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, Powiatowy Zarząd Dróg w Nowym Targu, Delegatura Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, Inspektorat Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Urząd Skarbowy, Placówka Terenowa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Euroregion „Tatry”, Związek Podhalan, Nowotarskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Nowym Targu, Zakład Kuśnierski Urszuli i Piotra Pawlikowskich, Pracownia rzeźby pana Kazimierza Góreckiego.

    Kalendarium projektu:

    18 września 2012 r. III Warsztaty Prawnicze „Nullum crimen sine lege”

    19 października Nawiązanie współpracy z Urzędem Miasta Nowy Targ

    20 października Lekcja historii Nowego Targu

    5 listopada Fundusze europejskie w mojej gminie - projekt

    6 listopada I spotkanie w Urzędzie Miasta Nowy Targ - Straż Miejska

    7 listopada II spotkanie w Urzędzie Miasta - Zespół Audytu i Kontroli

    13 listopada III spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Rozwoju i Inwestycji

    13 listopada IV spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Organizacyjny

    13 listopada V spotkanie w Urzędzie Miasta - Biuro Obsługi Mieszkańca

    14 listopada VI spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Oświaty

    16 listopada VII spotkanie w Urzędzie Miasta - Referat d/s ochrony środowiska

    16 listopada VIII spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Spraw Obywatelskich

    20 listopada IX spotkanie w Urzędzie Miasta - Skarbnik Miasta

    23 listopada X spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa

    23 listopada XI spotkanie w Urzędzie Miasta - Urząd Stanu Cywilnego

    27 listopada XII spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Infrastruktury Społecznej i Promocji

    27 listopada XIII spotkanie w Urzędzie Miasta - Zespół Obsługi Prawnej

    28 listopada XIV spotkanie w Urzędzie Miasta - Pełnomocnik Burmistrza ds. realizacji projektu (MAO - Measure Authorising Officer) „Modernizacja gospodarki wodnej i ściekowej w Nowym Targu”

    28 listopada XV spotkanie w Urzędzie Miasta - Referat ds. Zamówień Publicznych

    30 listopada XVI spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego

    30 listopada XVII spotkanie w Urzędzie Miasta - Sekretarz Miasta

    3 grudnia IV warsztaty prawnicze

    4 grudnia Wystawy "Kulturalna oferta Nowego Targu w okresie międzywojennym" oraz „Piotr Chodorowicz - rzeźba, życie, medale, plakiety”

    5 grudnia Wizyta edukacyjna w Sądzie Rejonowym

    7 grudnia Mapy miejsc - projekt

    7 grudnia Spotkanie XVIII - Burmistrz Miasta Nowy Targ

    11 grudnia Odwiedzamy Urząd Miasta - podsumowanie projektu

    grudzień 2012 warsztaty filmowe: „Gestapo” „Listy z barykady” „Akowcy” „Jeden dzień z życia w PRL” „Towarzysz Generał” „Pokolenie ‘89”

    23 stycznia 2013 r. Konferencja inaugurująca projekt „Echa powstania styczniowego w Małopolsce. Ludzie i miejsca”

    31 stycznia Audycja o powstaniu styczniowym

    5 lutego V warsztaty prawnicze

    11 lutego Odwiedziliśmy Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie; I spotkanie w Starostwie Powiatowym - Wydział Organizacyjny Starostwa Powiatowego; II spotkanie w Starostwie Powiatowym - Biuro ds. Realizacji Projektu Modernizacja Kształcenia Zawodowego w Małopolsce

    12 lutego odwiedziliśmy Ośrodek Pomocy Społecznej

    15 lutego Konferencja historyczna pt. Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać w 150. rocznicę Powstania Styczniowego oraz 71. rocznicę przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową

    2 marca Udział drużyny z klasy 2d w eliminacjach regionalnych międzynarodowego konkursu Odyseja Umysłu w Krakowie

    4 marca III spotkanie w Starostwie Powiatowym - Sekretarz Powiatu; IV spotkanie w Starostwie Powiatowym – Skarbnikiem; V spotkanie w Starostwie Powiatowym - Biuro Gospodarki Finansowej

    7 marca VI spotkanie w Starostwie Powiatowym - Biuro Rozwoju i Promocji; VII spotkanie w Starostwie Powiatowym - Wydział Logistyki; VIII spotkanie w Starostwie Powiatowym Biuro Zarządzania Projektami

    11 marca IX spotkanie w Starostwie Powiatowym - Biuro Prawne; X spotkanie w Starostwie Powiatowym - Biuro Kontroli i Audytu; XI spotkanie w Starostwie Powiatowym Wydział Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych

    14 marca XII spotkanie w Starostwie Powiatowym Wydział Inwestycji; XIII spotkanie w Starostwie Powiatowym Biuro Systemów Informatycznych

    18 marca XIV spotkanie w Starostwie Powiatowym - Wydział Komunikacji i Transportu; XV spotkanie w Starostwie Powiatowym - Wydział Gospodarki Nieruchomościami; XVI spotkanie w Starostwie Powiatowym - Wydział Administracji Budowlano-architektonicznej; XVII spotkanie w Starostwie Powiatowym - Wydział Geodezji, Katastru i Kartografii

    19 marca Symulacja procesu karnego; Sesja plakatowa na temat historii PRL

    kwiecień 2013 r. Przyroda regionu – nasze dziedzictwo i przyszłość – konferencja

    5 kwietnia Warsztaty filmowe „Katyń”

    8 kwietnia Spotkanie z Powiatowym Rzecznikiem Konsumentów

    9 kwietnia „Archeologia pamięci” konferencja historyczna; Historia ziemiaństwa i dworów ziemiańskich na Podhalu – sesja edukacyjna”

    10 kwietnia Warsztaty filmowe „Katyń”, II warsztaty o powstaniu styczniowym w ramach projektu „Echa powstania styczniowego w Małopolsce”; „Tajne nauczanie w okresie zaborów i w czasie okupacji” – sztuka prezentacji

    11 kwietnia Spotkanie z pracownikami Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, powstanie styczniowe: ludzie, miejsca, działania – sesja plakatowa

    12 kwietnia Debata oxfordzka – „Warunki prawno-instytucjonalne sprzyjają rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego w Polsce”; „Społeczeństwo obywatelskie dziś i jutro” – szkolne badanie ankietowe

    18 kwietnia spotkanie z dyrektorem Powiatowego Zarządu Dróg

    22 kwietnia wizyta w Powiatowym Urzędzie Pracy, III warsztaty o powstaniu styczniowym w ramach projektu „Echa powstania styczniowego w Małopolsce”

    23 kwietnia Spotkanie z Naczelnikiem Urzędu Skarbowego

    24 kwietnia Spotkanie z zastępcą Prokuratora Rejonowego

    25 kwietnia Spotkania z twórcami ludowymi - pan Kazimierz Górecki i jego rzeźby, lekcja historii w Izbie Zimnej Wojny i Socjalizmu w Urzędzie Miasta Nowy Targ

    29 kwietnia Edukacja prawnicza – spotkanie w Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Targu

    maj 2013 r. Walory turystyczne i przyrodnicze Podhala, Spisza i Orawy – prace badawcze; „Jak chroniona jest przyroda w mojej miejscowości?” – projekt; „Etnologiczne spojrzenie na rzeczywistość” – projekty klasy 2E; Projekt - „Historia wokół mnie – miejsca, ludzie, wydarzenia”; WebQuest – „Jak zmieniła się moja miejscowość na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat”; Projekt - „Czym są dla mnie wydarzenia historyczne?”;

    15 maja Spotkanie u Państwa Pawlikowskich

    20 maja Spotkanie w z kierownikiem Placówki Terenowej Narodowego Funduszu Zdrowia

    21 maja Wizyta w Inspektoracie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

    22 maja Odwiedzamy Nowotarskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

    23 maja Odwiedzamy Związek Podhalan

    24 maja „Rzeczywistość znana i nieznana” – historia polityczna i społeczna PRL (konferencja historyczna)

    27 maja Wizyta podsumowująca projekt w Starostwie Powiatowym

    Wizyta na XXXII sesji Rady Miasta Nowy Targ

    5 czerwca Udział w konkursie o powstaniu styczniowym w ramach programu „Echa Powstania Styczniowego w Małopolsce. Ludzie i miejsca”

    Konkurs historyczny "Powstanie styczniowe"

    5 czerwca 2013 r. w Zespole Szkół Technicznych i Placówek im. Stanisława Staszica w Nowym Targu uczniowie naszej szkoły uczestniczyli w konkursie historycznym „Powstanie Styczniowe”.

    I miejsce zajął Damian Zubek z klasy 2f (opiekun mgr Iwona Pawłowska), a III miejsce Dominika Jachymiak z klasy Ic (opiekun mgr Danuta Smółka-Sroka).

    Lokaty pozostałych naszych uczniów w konkursie przedstawiają się następująco:

    4. Paulina Gabryś 56 pkt

    5. Agnieszka Harkabuz 55 pkt

    7. Aleksandra Guzik 53 pkt

    7. Mateusz Górz 53 pkt

    8. Przemysław Magiera 52 pkt

    9. Paweł Guziak 50 pkt

    13. Aneta Piekarcyzk 43 pkt

    13. Wioletta Wojtyczka 43 pkt

    14. Natalia Król 42 pkt

    15. Maryla Draus 40 pkt

    18. Paulina Piłat 36 pkt

    19. Katarzyna Kurnat 32 pkt

    20. Marta Szczęch 26 pkt

    Konkurs zorganizowany został w ramach projektu edukacyjnego "Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca" realizowanego przez Forum Małopolskich Oddziałów Polskiego Towarzystwa Historycznego w Limanowej, Nowym Sączu, Nowym Targu i Tarnowie.

    Wizyta na XXXII sesji Rady Miasta Nowy Targ

    27 maja 2013 r. uczniowie przyglądali się obradom Rady Miasta Nowy Targ. Analizowali zasady prowadzenia sesji, sprawozdanie burmistrza oraz implementację postanowień ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Kształcili umiejętności rozróżniania kompetencji poszczególnych organów władzy i instytucji państwowych i samorządowych, zrozumienia stanowisk uczestników debaty publicznej i umiejętność krytycznej analizy ich argumentów, oceny stanowisk i działań uczestników życia publicznego z punktu widzenia podstawowych wartości życia społecznego, krytycznego korzystania z różnych źródeł informacji dotyczących spraw publicznych w tym internetowego systemu aktów prawnych, znajomości zasad i umiejętność stosowania procedur demokratycznych.

    Wg Statutu Miasta Nowy Targ (art.24. 1) Rada odbywa sesje zwyczajne z częstotliwością potrzebną do wykonania zadań Rady, nie rzadziej jednak niż raz na kwartał. Dnia 27 maja 2013r. o godz. 14:00 w budynku Urzędu Miasta odbyła się XXXII Sesja Rady Miasta Nowy Targ. W spotkaniu uczestniczyło dziewiętnastu radnych, więc było ono prawomocne (liczba radnych przekraczała połowę).

    Posiedzenie rozpoczęło się od oficjalnego otwarcia sesji przez p. przewodniczącego Pawła Liszkę. Potem nastąpiło przyjęcie porządku obrad: m.in. dodano do planu posiedzenia minutę ciszy dla uczczenia rotmistrza Witolda Pileckiego i ofiar zamordowanych na tzw. „łączce” przez komunistów, pominięto sprawozdanie delegata reprezentującego miasto Nowy Targ w Kongresie Euroregionu „Tatry” z powodu jego nieobecności oraz zdecydowano o podjęciu uchwały w sprawie przedłużenia umowy dzierżawy dla Miejskiej Biblioteki Publicznej na okres 3 lat.

    Po tych poprawkach nastąpiło sprawozdanie Burmistrza Miasta p. Marka Fryźlewicza. W swojej relacji przedstawił on działania, których podejmował się w ciągu ostatniego czasu. Sporządzony został wykaz nieruchomości do oddania w najem oraz w dzierżawę, powołano komisje przetargowe na najbliższe inwestycje oraz dokonano przetargu na remont drogi na ulicy Kokoszków Boczna. Ponadto Nowy Targ był gospodarzem akcji „Europa dla Obywateli”, zorganizowano także zbiórkę elektrośmieci i happening ekologiczny, w który zaangażowało się Gimnazjum nr 1. Wśród mieszkańców przeprowadzono ankietę w sprawie nadania imienia nowo powstałemu rondu.

    Po sprawozdaniu pana Burmistrza rozdano nagrody laureatom konkursu „Młody Mistrz Matematyki”. Małym zwycięzcom upominki i dyplomy wręczył sam pan Marek Fryźlewicz.

    Następnie miały miejsce zapytania i interpelacje. Radni poruszali takie problemy jak: skargi mieszkańców na brak patroli policyjnych (przede wszystkim na placach zabaw), nieopróżniane kontenery na odzież, jazdę gokartami po parku, utrudnienia w ruchu drogowym na Rynku, brak trawników na placu przed ratuszem. Zapytywano również o przedstawienie wyników ankiety w sprawie ronda oraz zaproponowano rozbiórkę budynku dawnego basenu na osiedlu Na Skarpie.

    Po zapytaniach i interpelacjach rozpoczęła się kolejna część obrad: podjęcie uchwał w poszczególnych sprawach. Najpierw głosowano w sprawie przekazania nieruchomości dawnego Prewentorium Kolejowego na ulicy Kowaniec. Pojawiła się propozycja przekazania tej nieruchomości Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Na Kowańcu prowadzona byłaby działalność w zakresie stałej opieki pielęgniarskiej dla osób starszych i niepełnosprawnych. Z projektem tym radni zgodzili się jednomyślnie.

    Kolejno zwrócono uwagę na przedłużenie umowy dzierżawy dla Miejskiej Biblioteki Publicznej. W tej kwestii radni również byli jednomyślni. Po tym rozpatrzono sprawę oddania w najem pomieszczeń na okres powyżej trzech lat. W szczególności zwrócono uwagę na budynek przy ulicy Sobieskiego 4, w którym mieścił się sklep rybny, jednakże najemca zrezygnował z dalszej działalności i w związku z tym zaproponowano umieszczenie tam szaletów miejskich. Z projektem tym zgodzili się wszyscy głosujący.

    Następnie rozpatrywano sprawę przedłużenia umów najmu i umów dzierżawy oraz zgody na dzierżawę przez Gminę Miasto Nowy Targ części działek niezabudowanych w rejonie ulicy Kokoszków. Podczas głosowania w pierwszej kwestii piętnaście osób było „za”, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. W drugim przypadku wszyscy (czyli osiemnaście osób) byli „za”.

    Podczas sesji rozważano również zmianę zasad korzystania z Cmentarza Komunalnego w Nowym Targu, a dokładniej chodziło o przesunięcie godzin organizowania pochówków z 7:00-15:00 na godziny 9:00-17:00. Radni tę zmianę zatwierdzili.

    Warto też zwrócić uwagę na sposób głosowania radnych. W przypadku Sesji, na której uczestniczyłam głosowanie było jawne i (jak mówi o tym Statut Miasta Nowy Targ) odbywało się przez podniesienie ręki. W każdym z głosowań została zatwierdzona taka uchwała, która uzyskała większą liczbę głosów „za” niż „przeciw”. Głosów wstrzymujących się i nieważnych nie dolicza się do żadnej z grup głosujących „za” czy „przeciw”.

    Sądzę, że kwestie podejmowane na Sesji Rady Miasta Nowy Targ były dla jego mieszkańców istotne i miały na celu ich dobro. Uczestnictwo w takim zebraniu umożliwia mieszkańcom Nowego Targu udzielanie się w ważnych dla nich sprawach. Udział w Sesji był pierwszym tego typu wydarzeniem w moim życiu i uważam je za ciekawe i pouczające doświadczenie. Chętnie powtórzyłabym go kiedyś jeszcze raz.

    Autor: Natalia Wróbel, kl. 1e

    Wizyta podsumowująca projekt w Starostwie Powiatowym

    27 maja 2013 r. miało miejsce podsumowanie działań z zakresu edukacji patriotycznej i obywatelskiej realizowanych przez II Liceum Ogólnokształcące w Zespole Szkół Nr 3 im. Świętej Jadwigi Królowej w Nowym Targu wspólnie ze Starostwem Powiatowym. W czasie spotkania licealiści mogli wysłuchać prelekcji pana wicestarosty Bogusława Waksmundzkiego na temat współpracy transgranicznej w ramach Euroregionu „Tatry” oraz przedstawić swoje wnioski z udziału w projekcie.

    W ramach współpracy zorganizowano 18 spotkań, w których ogółem uczestniczyło 50 uczniów. Celem każdej z wizyt było zwrócenie uwagi na sposób realizacji zadań powiatu. Przed każdym spotkaniem młodzież przygotowywała prezentacje na temat zakresu obowiązków należących do danej struktury oraz pytania kierowane do pracowników.

    Harmonogram naszych spotkań był następujący: I spotkanie (11.02.2013 r.) - Biuro ds. Realizacji Projektu Modernizacja Kształcenia Zawodowego w Małopolsce, II spotkanie (11.02) - Wydział Organizacyjny, III spotkanie (4.03) - Sekretarz Powiatu, IV spotkanie (4.03) - Skarbnik, V spotkanie (4.03) - Biuro Gospodarki Finansowej, VI spotkanie (7.03) - Biuro Rozwoju i Promocji, VII spotkanie (7.03) - Wydział Logistyki, VIII spotkanie (7.03) - Biuro Zarządzania Projektami, IX spotkanie (11.03) - Biuro Prawne, X spotkanie (11.03) - Biuro Kontroli i Audytu, XI spotkanie (11.03) - Wydział Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, XII spotkanie (14.03) - Wydział Inwestycji, XIII spotkanie (14.03) - Biuro Systemów Informatycznych, XIV spotkanie (18.03) - Wydział Komunikacji i Transportu, XV spotkanie (18.03) - Wydział Gospodarki Nieruchomościami, XVI spotkanie (18.03.) - Wydział Administracji Budowlano-Architektonicznej, XVII spotkanie (18.03) - Wydział Geodezji, Katastru i Kartografii, XVIII spotkanie (27.05.2013 r.) – podsumowanie projektu w czasie spotkania ze Starostą Nowotarskim i wicestarostą.

    Licealiści mogli zdobyć wiedzę o ustroju administracji publicznej, strukturach i funkcjonowaniu państwa, jego instytucji, a także innych jednostek wykraczającą poza ramy programu nauczania, poznać i rozumieć zasady udostępniania informacji o administracji i sposobie wykonywania zadań publicznych.

    Celami operacyjnymi było także zrozumienie znaczenia procesu skutecznego komunikowania się, konieczności doskonalenia oraz uzupełniania nabytej wiedzy i umiejętności, gotowości do prawidłowego identyfikowania zagadnień dotyczących funkcjonowania administracji publicznej zgodnie z zasadami prawa.

    Rozmowa z Prezesem Związku Podhalan

    Dnia 23.05.2013 r. o godzinie 15:00 odbyło się spotkanie uczniów II LO w Zespole Szkół Nr 3 im. Św. Jadwigi Królowej w Nowym Targu z Prezesem Związku Podhalan, Panem Maciejem Motor-Grelokiem. My, uczniowie, zadawaliśmy pytania, na które Pan Prezes udzielał nam odpowiedzi.

    Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy związanych z Podhalem i działalnością Związku Podhalan, m.in., że przedstawiciele Związku Podhalan współpracują z samorządami lokalnymi i uczestniczą w pracach nad lokalnymi strategiami rozwoju jednostek samorządu terytorialnego. Współpracę tą utrzymują radni.

    Głównym celem Związku Podhalan jest ochrona dziedzictwa górali, kultywowanie ich tradycji. W tym celu właśnie organizowane są święta związane z tradycją regionu, różne imprezy, a także prowadzone aż 44 zespoły muzyczne pod patronatem tej organizacji. Te wszystkie działania mają na celu pokazanie wartości i tożsamości górali, nie tylko na terenie Podhala, ale w całej Polsce (zespoły bowiem niejednokrotnie wyjeżdżają).

    Środowisko naturalne regionu jest chronione na kilka sposobów. Najważniejszymi z nich są: uczestnictwo w wielu inicjatywach związanych z ochroną krajobrazu, tworzenie parków narodowych, a także tworzenie zbiorników na zanieczyszczenia i ścieki, by nie były one wypuszczane do potoków i rzek. Związek Podhalan współpracuje z 4 parkami narodowymi w Polsce. Ma to na celu ochronę środowiska i utrzymanie należytej czystości oraz rozwój ziem górskich.

    Oprócz parków narodowych, organizacja współpracuje z wieloma innymi instytucjami, m.in. ze Związkiem Polskiego Spisza, Towarzystwem Przyjaciół Orawy, z licznymi szkołami i uczelniami (w tym z Uniwersytetem Jagiellońskim), Podhalańską Państwową Wyższą Szkołą Zawodową (w której powstanie Związek ma spory wkład), Polskim Towarzystwem Historycznym, ale także z organizacjami zagranicznymi, np. z Folklorystycznym Stowarzyszeniem Republiki Czeskiej, Związkiem Kurpiów i Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim (które to są bardzo rozległymi organizacjami sięgającymi nawet poza granice Polski, a ich statuty napisane są na podstawie właśnie statutu Związku Podhalan), Związkiem Górnośląskim, Polskim Związkiem Kulturalno-Oświatowym. Głównym założeniem współpracy z tak szerokim gronem instytucji jest pokazanie prawdy o Podhalu i góralach: że oni również są Polakami, a nie tworzą osobnego narodu, ani wcale utworzyć go nie chcą, że są jedynie grupą etniczną, oraz wymazanie niektórych zakłamań historycznych (np. na temat Goralenvolk). Ponadto dochodzi do wymiany doświadczeń między organizacjami z zagranicy. Tworzone są z nimi różne projekty. Związek Podhalan w Ameryce Północnej wraz z tym działającym na terenie Podhala uzgadnia wszystkie ważne sprawy. Jest to wyraz szacunku i duży ukłon w stronę górali mieszkających za granicą.

    W ciągu najbliższych trzech lat Związek Podhalan planuje otwarcie Centrum Kultury Góralskiej w Ludźmierzu. Ma ono być swoistego rodzaju archiwum prowadzonym w nowoczesny sposób, oczywiście otwartym dla każdego.

    Związek Podhalan stara się walczyć z niekorzystnymi zjawiskami społecznymi na różne sposoby. Jednym z nich jest walka z alkoholizmem, którą wspiera ksiądz Władysław Zązel, Krajowy Duszpasterz Trzeźwości. Zabronione jest spożywanie alkoholu na oficjalnych imprezach organizowanych przez Związek Podhalan, organizowane są również dni trzeźwości w Ludźmierzu. Ponadto Związek stara się stworzyć możliwość rozrywki dla młodzieży, tym samym odciągając ją od, niestety współcześnie często zauważalnego zjawiska, spędzania wolnego czasu w niewłaściwy sposób. Prowadzi zespoły góralskie, organizuje dla nich wyjazdy za granicę, koncerty muzyki regionalnej i imprezy sportowe.

    W przyszłym roku przypada 95-lecie Związku Podhalan oraz 110-lecie Ruchu Góralskiego. Związek bierze udział w sympozjach historycznych, zebraniach dotyczących wychowania regionalnego na Podtatrzu oraz konferencji w Warszawie, gdzie może pochwalić się swoimi osiągnięciami.

    Prowadzi także Radę Naukową, w której zasiadają wyłącznie profesorowie obeznani w tematyce szeroko pojętej góralszczyzny. Rada wspiera studentów będących w Związku Podhalan lub zespołach góralskich, pomaga dostawać się im na uczelnie, zapewnia stypendia (w związku z czym osobiście pozyskuje sponsorów).

    Środki na cele statutowe Związek uzyskuje na kilka różnych sposobów. Zajmują się tym Zarząd Główny oraz poszczególne oddziały. Trzy z nich mają własne domy w Ludźmierzu, Zakopanym i Kościelisku. Prowadzą wynajem lokali. Część funduszy stanowią przychody z imprez regionalnych, a także organizowanych w innych częściach Polski. Pozostałe źródła to konferencje oraz catering, a także liczne projekty, wydawane książki, śpiewniki, gazety i reklamy, o które proszą prywatne osoby.

    Promocja Związku Podhalan opiera się głównie na współpracy z Radiem Alex. Przynosi ona najlepsze efekty. Jeszcze niedawno wydawana była gazeta – Podhalanin (pojawiła się również w USA). Obecnie funkcję promocyjną spełnia też strona internetowa, która ma zostać niedługo zmodernizowana (jej nazwa ma brzmieć: „Portal Ziem Górskich”), jak również specjalny profil na Facebook’u. Pan Prezes tłumaczył te zabiegi hasłem: „Z tradycją w nowoczesność”.

    Idea budowania społeczności lokalnej jest propagowana przez promowanie życia rodzinnego, gdzie najlepiej można zauważyć współpracę między osobami, które chcą czegoś dokonać dla ogółu. Jako przykład przytoczony został Dzianisz, w którym to mieszkańcy sami wybudowali remizę, kościół, a także ośrodek zdrowia. Oprócz tego istotnym faktem jest, że wszyscy członkowie Związku współpracują ze sobą. Współpraca prowadzona jest także z pszczelarzami, czy z Podhalańskimi Amazonkami.

    Wspierane gospodarczo są przede wszystkim rodzinne firmy. Związek pomaga im, umożliwiając uczestnictwo w targach, promuje je i ułatwia sprzedaż ich produktów. Największą pomoc otrzymują ci, których działalność związana jest z góralszczyzną. Wspierani są także artyści, których dzieła prezentowane są na wystawach.

    Rozwój produkcji regionalnej wspierany jest np. przez promocję oscypków. Związek Podhalan był inicjatorem zgłoszenia tegoż wyrobu do Unii Europejskiej jako produktu regionalnego. Związek zapobiega sprzedaży oscypków przez osoby, które nie mają na to pozwolenia. Dba również o jakość produktów regionalnych i stara się o ich certyfikowanie. Planuje również stworzenie siedziby sklepów z wyrobami produkcji polskiej (a nie chińskiej, jak to obecnie jest w większości przypadków). Ponadto pojawił się pomysł prowadzenia ich sprzedaży internetowej. Pan Prezes twierdzi, że zbyt mało popularna (co chciałby zmienić) jest żyntyca, będąca bardzo zdrowym i smacznym produktem.

    Związek Podhalan wspiera także rozwój rolnictwa, szczególnie jeżeli chodzi o pasterstwo. Pomaga organizować redyk karpacki, czyli kilkunastodniowe przejście pasterzy z owcami przez Karpaty. Chciałby także zwiększyć ilość owiec w Polsce. Dla pasterzy udostępnia konferencje i akcje informacyjne na temat tego, jak hodować te zwierzęta. Szkolenia dotyczą także leśnictwa i tego, jak powinny być zalesiane chronione lasy. Oprócz parków narodowych, które stanowią dla lasów ochronę, działa także Wielka Wspólnota Ośmiu Wsi.

    Związek Podhalan walczy o dobro regionu. W zeszłym roku walczyli przeciwko prywatyzacji Polskich Kolei Liniowych, byli przeciwni usunięciu krzyża na Rysach, a następnie żądali jego ponownego umieszczenia. Protestowali przeciwko zamknięciu linii lotniczej Chicago-Kraków, która generowała duże zyski. Ciągle prowadzą współpracę z obrońcami życia.

    Oprócz wyżej wspomnianych szkoleń dla pasterzy i leśników, organizowane były spotkania zarządu, a także akcje informacyjne na temat tego, jak powinno się prowadzić działalność gospodarczą, jak pisać wnioski do lokalnych grup działania. Członkowie byli instruowani również jakie działania podejmować, by uzyskać środki pieniężne, odbyli także szkolenie dotyczące promowania produktów regionalnych. Na bieżąco prowadzone są badania dotyczące zmian demograficznych na terenie Podhala.

    Na sam koniec spotkania otrzymaliśmy od Pana Prezesa upominki w postaci gazet regionalnych oraz śpiewników regionalnej pieśni religijnej (a także słodyczy). Około pożegnaliśmy się z Panem Prezesem i spotkanie dobiegło końca. Było ono bardzo owocne. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy i zdobyliśmy informacje o tym, czym rzeczywiście zajmuje się Związek Podhalan. Osobiście jestem nieco zaskoczony, gdyż wcześniej myślałem, że zakres jego działalności jest dużo mniejszy.

    Autor: Maciej Czubernat, kl. 1f

    Spotkanie z Panią Prezes Nowotarskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami

    Po spotkaniu z Panią Marią Wojtasiewicz dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na temat Nowotarskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami. Zostało ono założone 15 lutego 1997r i powołane jest Ustawą z 1997r o dbaniu o bezpańskie zwierzęta. Współpracuje z sądem, urzędem miasta, strażą pożarną, schroniskiem, policją a także z innymi instytucjami. Towarzystwo nie prowadzi promocji zachęcających młodzież i innych do zgłaszania się do pomocy. Podczas wizyt w szkołach oświadczają wszystkim uczniom i nauczycielom, że każdy może zostać wolontariuszem. Kontrola populacji odbywa się głownie na kotach. Ostatnimi czasy urząd wykupił "klatki" aby można było łapać bezdomne koty i sterylizować je. Zajmuje się tym gmina. W ten sposób regulowana jest populacja. Każdy może indywidualnie wspierać Towarzystwo przez różne datki pieniężne lub też przez adopcje zwierząt. Adopcja jest płatna jeśli ktoś decyduje się na zwierzęta ze schroniska. Stowarzyszenie jednak stara się nie oddawać ich do schroniska, ponieważ są tam trzymane w klatkach a pracownicy nie mogą poświęcać im zbyt wiele czasu, gdyż zwierząt jest tam bardzo dużo. Obecnie pod opieką Towarzystwa znajduje się dosyć dużo zwierząt. Opiekują się nimi członkowie instytucji, którzy mają po kilka/kilkanaście czworonogów. Organizacja pomaga wszystkim zwierzakom, które mogą liczyć na pomoc ludzi. Do Towarzystwa może dołączyć każdy, pod warunkiem, że kocha zwierzęta i chce im pomagać.

    Obecnie jest trzydziestu członków, z czego tylko dziesięciu, którzy mają czas i niosą pomoc. Osobom, które znęcają się nad zwierzętami grozi do trzech lat więzienia. Do tej pory kara wynosiła dwa lata, jednak przepisy zostały zmienione. Pies na łańcuchu powinien mieć dobre warunki. Łańcuch nie może być krótszy niż 3m. Według przepisów pies na łańcuchu może być tylko 12 godzin. W nocy powinien biegać wolno. Łapaniem bezdomnych psów i kotów zajmuje się rakarz, który ma samochód z klatkami. Po złapaniu zwierzęcia zawozi go do schroniska. Towarzystwo utrzymuje się ze składek i datek pieniężnych. Nie wynoszą one zbyt wiele dlatego pracownicy muszą dopłacać ze swoich pieniędzy. Jeśli zaistnieje sytuacja, że ktoś znajdzie bezpańskie zwierzę, musi powiadomić policję, która kontaktuje się z Towarzystwem i razem podejmują działania.

    Cieszę się, że mogłam osobiście poznać Panią Marię. Podziwiam ją za to, że kocha zwierzęta i jest im tak bardzo oddana. Opowiedziała także wiele ciekawych sytuacji, gdy Towarzystwo musiało interweniować, ponieważ zwierzęta były bardzo zaniedbywane. Warto było poświecić trochę swojego czasu i dowiedzieć się nowych, ciekawych rzeczy.

    Autor: Justyna Wójcik, kl. 1h

    Wizyta w Inspektoracie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

    Dnia 21 maja 2013r. wraz z panią Katarzyną Wyrobek i dwoma koleżankami odwiedziłam Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Nowym Targu. Przyjęła nas bardzo sympatyczna pani Maria Kopeć, zajmująca się Wydziałem Obsługi Klienta. Pani Maria przybliżyła nam strukturę oraz ogólne zadania ZUS-u.

    Po tym spotkaniu dowiedziałam się, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest jednostką państwa, jedną z najważniejszych w Polsce. ZUS podzielony jest na oddziały, obecnie w Polsce mamy 43 oddziały, one zaś podzielone są na inspektoraty. ZUS zatrudnia ok 45,5 tys. osób, aby pracować w tej jednostce wymagane jest wykształcenie wyższe, jednak nie wyklucza to osób z wykształceniem średnim, bo tak naprawdę w tej pracy najważniejszy jest długo letni staż. Jest to naprawdę ciężka praca, dziennie inspektorat odwiedza ok. 400-500 klientów. Dotąd nie zdawałam sobie sprawy, że do ZUS-u zwracamy się kiedy się rodzimy, podejmujemy pracę, chorujemy, czy umieramy.

    Pracodawcy najczęściej zgłaszają się z zapytaniem o wypełnienie raportu, czy zgłoszeniu pracownika, zaś osoby zatrudnione przychodzą, aby upewnić się, że są przez pracodawców zgłoszone do ZUS-u. Emeryci najczęściej przychodzą po wnioski o rentę lub emeryturę, oraz po zaświadczenia o zarobkach i zaświadczenia od lekarza. Warto pamiętać także, że ZUS jest jednostką zajmującą się ubezpieczeniem ludzi, w odróżnieniu od innych jednostek zajmujących się ubezpieczeniami samochodów, domów, itp. Najbardziej zainteresował mnie temat o kontrolach orzecznictwa o czasowej niezdolności do pracy. Zawsze temat ten był mi obcy, ale pani Kopeć w bardzo ciekawy sposób wytłumaczyła nam szczegóły tych kontroli, a mianowicie; w ZUS-ie powołany jest Wydział Kontroli Składek. W rzeczywistości ubezpieczonych się nie kontroluje, w razie niepewności przeprowadzane są tzw. Kontrole doraźne. Wszystko zależy od komputera, który losuje wybrane osoby. Do tej pory przeprowadzono ok 130 tys. takich kontroli, z czego 16 tys. zakończyły się decyzją uzdrawiającą.

    Po tej rozmowie pani Kopeć zabrała nas na salę główną, gdzie pokazała nam urzędomaty, wirtualnego doradcę itd. Każda z nas mogła podejść i sprawdzić na jakiej zasadzie to działa. Następnie miałyśmy możliwość osobiście porozmawiać z paniami, które zajmują się obsługą klienta. Dostałyśmy różne wnioski i zaświadczenia, przez co naocznie mogłyśmy zobaczyć jak one wyglądają. Na koniec zostałyśmy obdarowane różnego rodzaju ulotkami, książeczkami i poradnikami, które pogłębiły naszą wiedzę.

    Zostałyśmy przyjęte ciepło i w bardzo sympatycznej atmosferze. Przekonałam się, że praca urzędnika jest ciężkim zadaniem, lecz przyjemnym. Był to bardzo ciekawy dzień. Dzięki temu spotkaniu zdobyłam nową wiedzę i jestem pewna, że będzie ona niezmiernie przydatna w przyszłości.

    Autor: Marlena Duda, kl. 1h

    Wizyta w Placówce Terenowej Narodowego Funduszu Zdrowia

    W dniu 20.05.2013r. udałyśmy się z naszą panią wychowawczynią do NFZ w Nowym Targu na rozmowę z Panią Kierownik. Spotkanie odbyło się w małym gronie i było bardzo ciekawie. Pani Kierownik odpowiadała na nasze każde pytania. Każda jej wypowiedź była szczegółowa co pozwoliło nam na jeszcze głębsze przemyślenia. Niektóre wypowiedzi wzbudziły emocje i naszła chęć zadawania nowych pytań.

    Pani Krystyna Pysz-Węglarz jest bardzo kompetentną osobą, co za tym idzie udzielała odpowiedzi na pytania zwięźle i przejrzyście. Szczególnie mocno poruszyła sprawę konkursów, które odbywają się w całej Polsce co 3 lata. Ostatni odbył się w 2010r, dlatego w tym roku również coś takiego będzie miało miejsce we wszystkich polskich województwach. Pani Justyna zasiadała w komisji takiego konkursu, dlatego mogła nam wszystko dokładnie opowiedzieć. Ideą takich konkursów są dofinansowania danych, zgłoszonych placówek.

    Następnym poruszonym tematem była sprawa kart EKUZ. Dowiedziałyśmy się, że takie karty wydawane są, np. osobom, które studiują za granicą lub w przypadku wycieczek za granicę. Następną ciekawą sprawą było powiązanie NFZ-u z organami ścigania i policją. Jest to bardzo ciekawy temat, gdyż na podstawie wydawanych recept czy też na podstawie historii choroby osoby ściganej można się dużo dowiedzieć i pomóc w jego złapaniu. Pani Justyna mówiła także o systemie elektronicznym eWUŚ, który jest jeszcze młodym projektem bo został wdrożony dopiero rok temu. Doszłyśmy do wniosku, że nie jest to idealne i nieomylne rozwiązanie, ale miejmy nadzieję, że ten system zostanie jeszcze udoskonalony i będzie służył nam jako pacjentom. Podsumowując, nasze spotkanie odbyło się w miłej atmosferze. Nasza wiedza odnośnie NFZ znacznie się powiększyła.

    Autor: Katarzyna Król, kl. 2d

    Wizyta w zakładzie kuśnierskim Państwa Pawlikowskich

    W dniu 15.05.2013 r. uczestniczyłyśmy wraz z panią Katarzyną Wyrobek w wywiadzie, dotyczącym historii kuśnierstwa na Podhalu. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 9.00, w domu Państwa Pawlikowskich, w Nowym Targu. Już na samym początku, zostałyśmy bardzo mile przywitane przez gospodarzy.

    Dowiedziałyśmy się wielu ciekawych informacji, dotyczących historii kuśnierstwa i nie tylko. W dawnych czasach centrum kuśnierstwa znajdowało się w Białce Tatrzańskiej, pierwotnie wywodzi się ono z Węgier. Kuśnierze zaczynali handlować na jarmarkach, od odpustu św. Andrzeja w Szaflarach. Na początku kożuchy i serdaki były białe, gdyż nie potrafiono barwić skór. Później zaczęto to robić korami drzew, głównie olchy, która dawała mocno pomarańczową barwę.

    Z biegiem czasu zaczęto stosować różne sztuczne barwniki. Dawniej kożuchy były bardzo długie, lecz w codziennych czynnościach okazały się one niepraktyczne i niewygodne, dlatego zmieniono ich długość. Były one również częstym prezentem, który matki dawały swoim córkom w dniu ślubu. Miały ogromną wartość, gdyż na wykonanie jednego kożucha potrzebna była skóra z pięciu baranów.

    Państwo Pawlikowscy swoje inspiracje czerpią z pierwotnych wzorów, gdyż sprawia im to największą radość. Wszystkie zdobienia wyszywają ręcznie. Wykonują również kożuchy i serdaki nowocześnie stylizowane, na specjalne zamówienia. Tradycyjne wzory zamawiają głównie mieszkańcy Podhala, natomiast stylizowane stroje cieszą się popularnością wśród osób spoza naszych terenów. Ciekawostką było dla nas, iż nawet mieszkańcy Słowacji zamawiają u nich serdaki i kożuchy, ponieważ zanikł już tam zawód kuśnierza, dlatego szukają oni na naszych terenach osób, które mogłyby odtworzyć ich pierwotne ozdoby. Ich celem jest głównie przekazanie przyszłym pokoleniom informacji na temat tradycji regionalnych.

    Po wizycie w domu państwa Pawlikowskich, poszliśmy do pracowni, by móc zobaczyć na własne oczy, w jaki sposób wykonuje się serdaki i kożuchy. Tam też poznałyśmy kilka podstawowych pojęć, takich jak np. irowanie, czyli przyszywanie tasiemki igłą i nitką, lub kiederka, czyli szew.

    W trakcie spotkania robiłyśmy wraz z Panią Katarzyną Wyrobek pamiątkowe zdjęcia, które będą nam przypominać mile spędzony czas w towarzystwie państwa Pawlikowskich, oraz posłużą do udokumentowania tego spotkania. Wizyta ta bardzo nam się podobała, wyniosłyśmy z niej wiele ciekawych informacji.

    Autorki: Natalia Pietraszek, Ewelina Stasiowska, Iwona Pawlica, kl. 2d

    Edukacja prawnicza – spotkanie w Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Targu

    29 kwietnia 2013 r. w auli Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej miało miejsce spotkanie z udziałem pana Wojciecha Węgrzyna - Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, pana Aleksandra Palczewskiego – Małopolskiego Kuratora Oświaty, pana Marka Rusina – Prezesa Sądu Rejonowego w Nowym Targu, pana Przemysława Mościckiego – sędziego Sądu Rejonowego w Nowym Targu, pana Stanisława Hodorowicza – senatora RP, rektora PPWSZ w latach 2001-2012, pana Krzysztofa Fabera – Starosty Nowotarskiego, pana Bogusława Waksmundzkiego – wicestarosty.

    Pan Wojciech Węgrzyn, wygłosił słowo wstępne nawiązując do otaczającej nas rzeczywistości prawnej. Następnie uczniowie mieli możliwość zadawania pytań, na które odpowiadali zarówno pan wiceminister, jak też pan kurator Aleksander Palczewski i pan prezes Marek Rusin. Uczniów interesowały w szczególności warunki i tryb przeprowadzenia egzaminu maturalnego w roku 2015, deregulacji zawodów prawniczych, ochrony danych osobowych w szkołach i w Internecie, przedawnienia przestępstw, wykształcenia i kariery zawodowej pana wiceministra i pana kuratora.

    Pan wiceminister Wojciech Węgrzyn jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, od 1991 r. sędzia I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Krośnie, od 2003 r. do 2009 r. przewodniczący Wydziału Gospodarczego i do 2012 r. sprawował funkcję prezesa tegoż Sądu.

    W drugiej części spotkania pan sędzia Przemysław Mościcki wygłosił wykład pt. „Obywatel w sądzie”, w którym przedstawił zasady funkcjonowania polskiego sądownictwa i jego strukturę.

    Celem spotkania było „podnoszenie świadomości prawnej i kształcenie młodego pokolenia w poczuciu odpowiedzialności obywatelskiej, jak również ukierunkowanie wyborów młodego człowieka tak, aby były one zgodne z prawem”.

    Spotkanie było częścią realizowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości programu edukacji prawnej. „Przypomnijmy, że wraz z partnerami, m.in.: Ministerstwem Edukacji Narodowej, Krajową Radą Radców Prawnych i Stowarzyszeniem Sędziów „Themis” od prawie dwóch lat resort sprawiedliwości realizuje program edukacji prawnej w szkołach. Jego głównym celem jest zwiększenie świadomości prawnej młodych obywateli. 13 lutego 2013 r. podpisano kolejne porozumienie, będące podstawą współpracy.

    Obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje się do realizacji projektu Edukacja szkolna przeciwko wykluczeniu prawnemu, odbywającego się w ramach Programu Operacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości Budowanie potencjału instytucjonalnego i współpraca w obszarze wymiaru sprawiedliwości/Poprawa skuteczności wymiaru sprawiedliwości, współfinansowanego ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

    W ramach wspomnianego projektu w 150 gimnazjach i 150 szkołach ponadgimnazjalnych na terenie całego kraju zrealizowane zostaną specjalne warsztaty nt. funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości”.

    Spotkania z twórcami ludowymi - pan Kazimierz Górecki i jego rzeźby

    25 kwietnia odbyło się nasze spotkanie z wybitnym artystą naszego regionu panem Kazimierzem Góreckim. O godzinie 8.00 weszłyśmy do Urzędu Miasta, gdzie w jednym z pokoi czekałyśmy na spotkanie. Niedługo potem przyszedł bardzo sympatyczny pan. Przywitał się z każdą z nas i zabrał nas na zwiedzanie schronu pod Urzędem Miasta, w którym urządzono Izbę Zimnej Wojny i Socjalizmu. Schodząc do podziemi zobaczyłam duże, ciężkie drzwi, za którymi był schron. Odwiedziłyśmy tam cztery pomieszczenia. Znajdowało się tam dużo pamiątek z okresu PRL, plany miasta i kronika stanu wojennego. Wszystkie urządzenia, które tam były nadal działają. Pan Kazimierz Górecki opowiedział nam o funkcjonowaniu radiostacji i włączaniu syren. Były tam też małe drzwi awaryjne, którymi można było wydostać się na zewnątrz. Nadal jest tam działająca maszyna, której zadaniem było oczyszczanie skażonego powietrza.

    Następnie przeszłyśmy do gabinetu pana Kazimierza Góreckiego, tam toczyła się nasza rozmowa. Pan Kazimierz Górecki pochodzi z pięknych okolic województwa kujawsko-pomorskiego, z ziemi dobrzyńskiej, ale od 30 lat mieszka w Nowym Targu. Jak sam wspominał już od dziecka interesował się sztuką. Nie uczył się w szkołach plastycznych, z zawodu jest mechanikiem sprzętu budowlanego. Zanim stał się znanym artystą pracował na budowie, a także kopiował słynne obrazy dla szwedzkiego milionera. Wcześniej także malował, ale skończył z tym w 2000 r.

    Zapytany o to, którą swoją rzeźbę lubi najbardziej odpowiada, że jego ulubionymi są jego pierwsze rzeźby, bo one pokazują jak się zmienia jego twórczość. Jego ulubionym artystą jest Fidiasz. Swoje pomysły czerpie z religii, historii, a przede wszystkim z mitologii.

    Jego najsławniejszym dziełem jest Tron Królewski, wykonany w drewnie jaworowym. Każdy element tronu ma określoną symbolikę. W oparciu postać Królowej Jadwigi umieszczona z lewej i prawej strony, która zajmuje centralne miejsce w panteonie polskich władców i według autora jest alegoryczną historią polskiej monarchii. Wokół niej jest 4 giermków pilnujących Korony. Są też trzej królowie Polski od Mieszka I przez Jagiełłę aż do Stanisława Augusta Poniatowskiego. Z przodu podłokietników są lwice- zawsze gotowe do ataku, za nimi lwy. W tronie zawarte są też elementy charakterystyczne dla naszego regionu m.in. szarotki, liście dębu, kiście winogron. Podłokietniki oparte są na głowach zwykłych ludzi, bo to oni są podstawą monarchii. Nogi tronu są stosunkowo cienkie, co symbolizuje słabe królestwo. Z tyłu oparcia jest kula ziemska z kontynentami. Tron po raz pierwszy zaprezentowano 24.06.1995 r. w Krakowie. Autor pracował nad nim od 1989 do 1994 r. To dzieło bardzo się spodobało, autor zdobył za nie wiele pochwał od środowisk monarchistycznych i polityków. Inspiracją do stworzenia dzieła były przemiany w Polsce po okrągłym stole.

    Kolejnym znanym dziełem jest cykl 31 rzeźb pokazujących zmieniające się Godło Polski „od małego kurczątka aż do pięknego ptaka”. Artysta swoje wystawy miał we Francji, Niemczech, a w przyszłym roku planuje wystawę na Węgrzech. Najlepiej rzeźbi mu się w drewnie (klon i lipa). Zapytany o to czy zawsze ma pomysły odpowiada: ,,pomysły są zawsze, ale nie ma czasu ich wykonać”. Swoich pomysłów nie sprzedaje. Kiedyś chciał zrobić obraz „Kwadratowe jaja po okrągłym stole”, ale uprzedził go artysta ze Słowacji.

    Na początku swojej kariery bał się krytyki i tego jak zostanie przyjęty. Artysta powiedział także, że nigdy nie zrobiłby czegoś co jemu by się nie podobało.

    To spotkanie było bardzo udane. Dużo dowiedziałam się o życiu i twórczości pana Kazimierza. Jest on bardzo miłym i otwartym człowiekiem. Chętnie opowiadał nam swoją historię, a także odpowiadał na nasze pytania. Czas tej rozmowy upływał bardzo szybko. Było to bardzo interesujące spotkanie.

    Autor: Dominika Cichoń kl. 2d

    III warsztaty o Powstaniu Styczniowym

    Tradycje i oddziaływanie powstania styczniowego - wykład w Zespole Szkół Technicznych W poniedziałek 22 kwietnia 2013 r. odbyły się trzeci i ostatni z cyklu wykład uczestników konkursu historycznego dot. powstania styczniowego realizowanego w ramach Programu edukacyjnego "Echa powstania styczniowego w Małopolsce - ludzie i miejsca".

    Wykład pt. "Tradycje i oddziaływanie powstania styczniowego na przyszłe pokolenia" przedstawił dr Paweł Naleźniak z Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Podobnie jak uprzednio, także tym razem spotkanie odbyło się w Auli Zespołu Szkół Technicznych im. Stanisława Staszica w Nowym Targu. Prowadził je Jadwiga Jurkowska - koordynatorka lokalna programu. Wzięła w nim również udział p. Romualda Prośniak Prezes Powiatowego Oddziału Zarządu ZNP w Nowym Targu.

    Projekt edukacyjny pn. „Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca”, otrzymał dofinansowanie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu „Patriotyzm Jutra edycja 2013”.

    Wizyta w Powiatowym Urzędzie Pracy

    Dnia 22 kwietnia odwiedziliśmy Powiatowy Urząd Pracy w Nowym Targu. Celem naszej wizyty było dowiedzenie się jak taki urząd pracuje, i w jaki sposób pomaga ludziom bezrobotnym.

    Aby osoby bezrobotne otrzymały wsparcie w postaci zasiłku, bądź pomoc w szukaniu pracy, muszą się zarejestrować.

    Na podstawie danych Urzędu, zostaje ustalana stopa bezrobocia (aktualnie w Polsce wynosi ona 14.4%, w Małopolsce 12.6%, a w Nowym Targu 15.2%). Do urzędu pracy można przyjść zawszę! Można umówić się na spotkanie z doradcą zawodowym, lub po prostu oglądnąć aktualny barometr zawodów.

    Instytucje wojewódzkie, oceniają pracę Urzędu (rejestracje, efekty pracy, aktywizację osób bezrobotnych) i na podstawie tej oceny decydują ile dana placówka otrzyma środków na kolejny okres budżetowy. Na ten rok, urząd pracy otrzymał środki finansowe w wysokości kilkunastu milionów. Pani Dyrektor jednak przyznała, że nie jest to dużo pieniędzy.

    Aktualnie zarejestrowanych osób w urzędzie jest ok. 10000 (jednak pani dyrektor ocenia, że realnie pracę ma szansę dostać 800-900 osób). Pani Dyrektor podkreśla, że aby dostać szeroką pomoc z Urzędu trzeba walczyć! Musimy pokazać, że nam zależy, trzeba mieć pomysł i silną wolę.

    Ważnym elementem w procesie ubiegania się o pracę jest wykształcenie. Obecnie z zarejestrowanych osób ok. 9965 posiada wykształcenie poniżej średniego. Natomiast ok. 700 osób posiada wykształcenie wyższe.

    Bezrobotny musi być gotowy na podjęcie natychmiastowej pracy, załóżmy taką sytuację: przyjeżdża inwestor i rekrutuje informatyków do swojej firmy na Śląsku. Bezrobotny wtedy musi być gotowy wyjechać ze swego dotychczasowego miejsca zamieszkania, musi być też gotowy na podjęcie określonego szkolenia.

    Ostatnim już, jednak równie ważnym aspektem, dzięki któremu możemy znaleźć prace jest np. znajomość wielu języków obcych lub po prostu szeroka gama doświadczenia.

    Urząd pracy jest tylko pośrednikiem między bezrobotnym, a pracodawcą. Musi uważnie rozdawać pieniądze osobom, które ich naprawdę potrzebują.

    Autor: Kacper Ziętara, kl. 1f

    Spotkanie w Powiatowym Zarządzie Dróg

    W dniu 18.04.2013 r. miała miejsce wizyta w siedzibie Powiatowego Zarządy Dróg w Nowym Targu. Spotkanie uczennic klasy 1h z II Liceum Ogólnokształcącego w Zespole Szkół nr 3 im Św. Jadwigi Królowej wraz z Panią Katarzyną Wyrobek, oraz Dyrektora PZD mgr inż. Roberta Waniczka rozpoczęło się o godzinie 8.00 w sali konferencyjnej instytucji.

    Na wstępie, Pan Robert Waniczek w przygotowanej prezentacji multimedialnej, przedstawił ogólne informacje dotyczące działalności Powiatowego Zarządu Dróg, podział dróg publicznych oraz łączną długość poszczególnych dróg w powiecie nowotarskim. Na kolejnych slajdach, w postaci schematu zostało zaprezentowane zarządzanie drogami powiatowymi w powiecie nowotarskim. W kolejnej, zasadniczej części spotkania, mgr inż. Robert Waniczek rozpoczął udzielanie odpowiedzi na przygotowane przez uczennice pytania.

    Pierwsze pytanie dotyczyło częstości kontrolowania dróg, na co Dyrektor udzielił odpowiedzi, z której wynikało, że kontrole drogowe podzielone są na kilka rodzajów, a mianowicie: objazdy dróg powiatowych przeprowadzane raz na 2 tyg. oraz krajowych przeprowadzane codziennie, następnie Pan Dyrektor wyróżnił kontrole roczne dróg i mostów. Ostatnią częścią kontroli drogowych była kontrola 5-letnia.

    W kolejnym pytaniu została poruszona kwestia procedur, które muszą być spełnione, by umieścić na drodze przejścia dla pieszych. W dalszej części spotkania, zostały przedstawione kwoty finansowe potrzebne do całorocznego dbania o komunikację drogową oraz działania PZD w praktyce. Pan Dyrektor w swych wypowiedziach poruszył również kwestię budżetu Powiatowego Zarządu Dróg i przedstawił kwoty wydane przez instytucję w latach 2010, 2011, i 2012.

    Nie został również pominięty opis procedury pozyskiwania terenów pod budowę dróg oraz wszystkich innych procedur dotyczących funkcjonowania PZD. Dyrektor mgr inż. Robert Winiczek odpowiedział na wszystkie postawione przez reprezentantów II LO w ZS nr 3 im Św. Jadwigi Królowej pytania. Kończąc swą prezentację Pan Robert przedstawił zrealizowane już projekty remontów oraz przebudowy dróg w powiecie nowotarskim.

    W czasie trwającego godzinę spotkania panowała bardzo przyjazna atmosfera. Pracownicy PZD okazali gościnność oraz chęć przekazania gościom wszystkich niezbędnych informacji o tym, czym zajmuje się instytucja. Wizyta w PZD przyniosła bardzo wiele korzyści, jeśli chodzi o poszerzenie naszej wiedzy. Mam nadzieję, że takie wizyty w różnych instytucjach będą przeprowadzane w kolejnych latach i dadzą szansę poznania jak wiele dobrych stron instytucje te posiadają.

    Autor: Gabriela Juras, kl. 1h

    Debata oxfordzka – „Warunki prawno-instytucjonalne sprzyjają rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego w Polsce”

    Klasa 3d zorganizowała debatę oxfordzką, której teza brzmiała: warunki prawno-instytucjonalne sprzyjają rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Do zespołu broniącego tezy należeli: Anna Parniewicz, Justyna Grynia, Jakub Zelek. Kontrargumenty prezentowali: Aneta Szaflarska, Iwona Garbacz, Agnieszka Różycka.

    Podsumowanie debaty stanowiła prezentacja wyników ankiety opracowanych przez Agnieszkę Krupę i Marię Szymusiak. Ankieta zatytułowana „Społeczeństwo obywatelskie dziś i jutro” została przeprowadzona w II Liceum Ogólnokształcącym w grudniu 2012 r. wśród blisko trzystu uczniów różnych klas. 79% badanych podało prawidłową definicję społeczeństwa obywatelskiego.

    Zapraszamy do przeczytania relacji z debaty oraz zapoznania się z wynikami badania ankietowego

    Spotkanie z zastępcą Prokuratora Rejonowego

    W dniu 24 kwietnia 2013 r. odbyła się nasza wizyta w Prokuraturze Rejonowej w Nowym Targu. Spotkanie odbyło się w godzinach 9.30 – 10.30. Zastępca Prokuratora Rejonowego Pan Zbigniew Gabryś bardzo miło nas przywitał a następnie szczegółowo omówił nam jak funkcjonuje Rejonowa Prokuratora w Nowy Targu. Był otwarty na wszystkie zadawane przez nas pytania.

    Prokuratura w Nowym Targu podlega Prokuraturze Okręgowej w Nowym Sączu. W 2012 r. prowadzonych było 3724 spraw karych w postępowaniach przygotowawczych. W ostatnich latach nastąpił spadek liczby spraw karnych.

    Jednym z zadań Prokuratury jest sprawowanie funkcji oskarżyciela przed sądami. W trybie uproszczonym Prokurator nie musi być na sali rozpraw. W ubiegłym roku osądzono 1248 osób, w tym 1041 z udziałem Prokuratora a 207 bez jego udziału. Prokuratura najczęściej wytacza powództwa w sprawach cywilnych np. o alimenty, ustalenie ojcostwa, sprawy rodzinne. W ubiegłym roku wytoczone zostały trzy powództwa w sprawach karnych. Nadzór nad wykonywaniem postępowań o tymczasowym aresztowaniu oraz innych decyzjach o pozbawieniu wolności sprawuje sędzia penitencjarny ds. więźniów. On decyduje także o zwolnieniu z aresztu, natomiast przepustkę można otrzymać jedynie za zgoda sędziego. Na poziomie rejonowym Prokuratura nie współpracuje z organizacjami innych państw. Współpraca ta jest możliwa ta poziomie centralnym. Tak więc Prokuratura współpracuje ze swoim słowackim odpowiednikiem w zakresie wymiany przedmiotów, aresztowanych. Zdarzały się także przypadki, kiedy Prokuratura zaskarżyła do sadu niezgodne z prawem decyzje administracyjne. Była to decyzja o charakterze budowlanym (stacja paliw) a właściwie o usuniecie gruzu. Prokuratura koordynuje działania w zakresie ścigania przestępstw. W tym celu współpracuje z Policją, CBA, CBŚ, Inspekcją Sanitarną, Inspekcją Transportu Drogowego, Parkami Narodowymi, Nadleśnictwem, Strażą Graniczną, Urzędem Skarbowym, Urzędem Celnym. Do przeprowadzania czynności operacyjno-rozpoznawczych stosuje się podsłuchy. O pozwolenie założenia podsłuchu Prokurator występuje do sądu. Prokuratura w celu zapobiegania przestępczości współpracuje z Policją. Współpraca z Szefem Krajowego Centrum Informacji Kryminalnych odbywa się poprzez system KCIK. Dzięki niemu przekazywane są druki miedzy tymi organami. Jest to współpraca pisemna.

    W ciągu ostatniego roku uchwalone zostały również uchwały niezgodne z prawem. Zmusiło to Prokuratora do zwrócenia się do organu, który je wydał, o ich uchylenie. Była to uchwała o kontroli punktów sprzedaży alkoholu. W ubiegłym roku Prokuratura prowadziła najczęściej sprawy w zakresie ochrony zwierząt, usiłowania zabójstwa, rozbojów, kradzieży pod bankomatami, zniszczenia mienia, posiadania narkotyków, wypadków drogowych, kolejowych, lotniczych, oszustw internetowych, stalkingu, naruszenie praw własności intelektualnej, naruszenie praw autorskich.

    Autor: Katarzyna Bigos, kl. 1g

    Spotkanie z Naczelnikiem Urzędu Skarbowego

    23 kwietnia 1013r. w godzinach 12.00-13.00 odbyłyśmy wizytę w Urzędzie Skarbowym w Nowym Targu. Zostaliśmy bardzo miło przyjęci przez Pana Naczelnika Jacka Zmarzlika, który wyczerpująco odpowiedział na wszystkie nasze pytania. Relację przygotowały uczennice klasy 1g: Katarzyna Bigos i Dominika Tomczewska-Iskrzycka.

    Zapraszamy do przeczytania sprawozdania

    Sesja plakatowa na temat powstania styczniowego

    Uczniowie klasy 2g utrwalając materiał dotyczący powstania styczniowego przygotowali w formie plakatów prezentacje zagadnień problemowych takich jak: biografie dyktatorów i dowódców powstania, struktur władz powstańczych, oraz przebiegu walki. Sesja posterowa była formą powtórzenia materiału i uzupełnieniem sesji wykładowej przygotowanej przez klasę 2d 15 lutego pt. „Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać”.

    Spotkanie z pracownikami Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego

    Dnia 11 kwietnia 2013 roku wybraliśmy się na spotkanie do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Zgodnie z planem dotarliśmy na miejsce o godzinie 8.00. Przyjęła nas Pani Kierownik Elżbieta Antolec oraz pozostali pracownicy. Po wejściu do budynku zaproszono nas do sali konferencyjnej.

    Podczas oglądania prezentacji uzyskaliśmy dużo wiadomości dotyczących działalności KRUS-u. Między innymi zapytaliśmy, jakie warunki należy spełnić, aby zostać objętym ubezpieczeniem społecznym rolników. Odpowiedź była następująca: osoba musi być pełnoletnia, prowadzić na terenie Rzeczypospolitej Polskiej osobiście i na własny rachunek działalność rolniczą. W chwili obecnej objętych ubezpieczeniem społecznym jest ponad 21 tysięcy osób na obszarze funkcjonowania placówki. Liczba osób objętych ubezpieczeniem społecznym z roku na rok maleje.

    Od 1997 roku obowiązuje odrębny dwuinstancyjny system orzecznictwa. Z roku na rok ilość wypadków maleje. KRUS organizuje specjalne konkursy, kolonie, szkolenia, dzięki, którym możemy pogłębiać naszą wiedzę. Instytucja dba o właściwą produkcję i dystrybucję bezpiecznych artykułów dla rolników np. maszyn, odzieży roboczej oraz utrzymuje kontakt z przedsiębiorcami, którzy produkują maszyny rolnicze.

    KRUS współpracuje z większością instytucji w naszym rejonie m.in. z ZUS-em Policją, Strażą Pożarną, szkołami, NFZ oraz instytucjami samorządu terytorialnego. Bardzo ciekawa była problematyka ubezpieczeń wzajemnych. Ubezpieczenia wzajemne są dobrowolne i działają na rynku, jednak nie są nastawione na zysk ubezpieczyciela. Podstawową zasadą jest tu zasada wzajemności.

    Rolnicy najczęściej zgłaszają się do ubezpieczenia zdrowotnego. Ubezpieczają siebie i swoje rodziny. Placówka nie współpracuje z organizacjami zajmującymi się problemami rolników w innych państwach Unii Europejskiej. Pracownicy najczęściej uczestniczą w szkoleniach okresowych BHP, merytorycznych z zakresu nowych procedur oraz zarządzaniem systemami informatycznymi, które najczęściej organizowane są na platformach internetowych. Aby zostać pracownikiem KRUS-u należy posiadać wykształcenie wyższe administracyjne, ekonomiczne, prawnicze lub z zakresu nauk o zarządzaniu. Podsumowując, całe spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze. Pracownicy pokazali nam, że również posiadają poczucie humoru. Na zakończenie wykonaliśmy sobie wspólne pamiątkowe zdjęcie.

    Autor: Anna Galica 2d

    II warsztaty o powstaniu styczniowym

    Dzisiaj odbył się drugi wykład dla młodzieży, biorącej udział w konkursie historycznym w ramach Programu edukacyjnego pn. „Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca” realizowanego przez Forum Małopolskich Oddziałów Polskiego Towarzystwa Historycznego, skupiające jednostki terenowe Towarzystwa z Limanowej, Nowego Sącza, Nowego Targu i Tarnowa, traktujący o przebiegu i skutkach powstania. Referat wygłosiła pani Jadwiga Pilch z Muzeum - Orawskiego Parku Etnograficznego w Zubrzycy Górnej. Spotkanie prowadził Szczepan Kowalski z Biblioteki Pedagogicznej w Nowym Targu. Wśród lokalnych partnerów wspierających projekt są m.in. Biblioteka Pedagogiczna w Nowym Targu, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Muzeum Uzdrowiska w Szczawnicy, Miejski Ośrodek Kultury. Do współpracy włączyły się także szkoły: Zespół Szkół Technicznych im. St. Staszica w Nowym Targu, Nasza Szkoła i I Liceum Ogólnokształcące im. E. Romera w Rabce Zdroju.

    Jesienią br. odbędzie się sesja edukacyjno-historyczna połączona z występem artystycznym, podczas której poznamy laureatów konkursów. Od lipca do października prezentowana będzie w Szczawnicy a następnie w Nowym Targu wystawa historyczna pt. „Zapomniani bohaterowie powstania styczniowego z Galicji”. Podobne wydarzenia miały już miejsce w Limanowej i w Nowym Sączu.

    Projekt edukacyjny pn. „Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca”, otrzymał dofinansowanie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu „Patriotyzm Jutra edycja 2013”.

    Tajne nauczanie w okresie zaborów i w czasie okupacji – sztuka prezentacji

    10 kwietnia 2013 r. uczniowie klasy 2d zaprezentowali zagadnienie tajnego nauczania na przestrzeni XIX i XX w. Prezentacje miały następujące tytuły: Konrad Prószyński „Promyk” – życie i działalność, „Elementarz” Konrada Prószyńskiego „Promyka”, „Gazeta Świąteczna” wydawana przez Konrada Prószyńskiego, tajne nauczanie w zaborze rosyjskim, Stefan Żeromski, tajne nauczanie w zaborze pruskim, Maria Konopnicka, „Rota”, Uniwersytet Latający, tajne nauczanie pod okupacją hitlerowską, tajne nauczanie w Krakowie, tajne nauczanie na Uniwersytecie Jagiellońskim, Władysław Szafer, tajne nauczanie w okresie okupacji w Nowym Targu.

    „Archeologia pamięci” – konferencja historyczna

    Uczniowie klasy 3H zmierzyli się z analizą źródeł mówionych, czyli wywiadów przeprowadzonych na temat życia politycznego i społecznego w okresie PRL. Swoje osiągnięcia zaprezentowali na konferencji historycznej 9 kwietnia 2013 r. Wystąpienia zostały przygotowane rzetelnie i z pełną poprawnością metodologiczną.

    Historia ziemiaństwa i dworów ziemiańskich na Podhalu – sesja edukacyjna

    Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
    Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;
    Świeciły się z daleka pobielane ściany, (…)
    Dom mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi,
    I stodołę miał wielką, i przy niej trzy stogi
    Użytku (…)
    Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,
    Że gościnna, i wszystkich w gościnę zaprasza.
    (…)
    Ilekroć z Prus powracam, chcąc zmyć się z niemczyzny,
    Wpadam do Soplicowa jak w centrum polszczyzny:
    Tam się człowiek napije, nadysze Ojczyzny!
    (A. Mickiewicz, Pan Tadeusz)

    Motywem przewodnim sesji edukacyjnej przygotowanej przez klasę 2b były tradycje dworów szlacheckich i ziemiańskich. Uczniowie w swych poszukiwaniach sięgnęli do tradycji najbliższych okolic zbierając informacje na następujące tematy: opis struktury architektonicznej dworu ziemiańskiego, symbolika dworu dla społeczeństwa w XIX i XX w., ziemiaństwo w XIX i XX w., ziemiaństwo polskie na kresach wschodnich w XIX w., dwory ziemiańskie na południu Polski – krótka charakterystyka, dwór w Łopusznej, Harklowej, Frydmanie, Szaflarach, Rabie Wyżnej, Sieniawie, polskie dwory obecnie.

    Uczniowie zaprezentowali krótkie prace przeglądowe omawiające ogólnie wyniki programu badawczego, szczegółowe osiągnięcia były prezentowane przez poszczególne osoby z każdej grupy w formie plakatu.

    Spotkanie z Powiatowym Rzecznikiem Konsumentów

    8 kwietnia 2013 r. odbyło się spotkanie z panią Ewą Barczuk-Kałat, Powiatowym Rzecznikiem Konsumentów. Uczestnicy w swoich sprawozdaniach napisali:

    Kilka minut po godzinie 10:00 weszliśmy do biura Pani Rzecznik. Po wejściu i zajęciu miejsc przeprowadziliśmy wywiad. Nasze pytania dotyczyły pracy Powiatowego Rzecznika Konsumentów. Dowiedzieliśmy się, że udziela informacji i porad. Jest to bardzo odpowiedzialna praca, trwająca średnio osiem godzin dziennie, a niekiedy dłużej. Każda sprawa jest inna, a najwięcej satysfakcji przynosi wygrane rozstrzygnięcie. Z roku na rok coraz więcej osób zgłasza się do Rzecznika. Porady są bezpłatne, a Rzecznik jest autonomiczny w swoich działaniach.

    Osobiście spotkanie to uważam za bardzo udane, gdyż dowiedziałem się bardzo ważnych rzeczy, które na pewno wykorzystam w przyszłości, a mianowicie że bardzo ważne jest dokładne czytanie umów oraz że konsument ma swoje prawa. Myślę, że wizyty takie jak ta są bardzo dobrym pomysłem.

    Autor: Szymon Bogaczyk, kl. 1f

    Symulacja procesu karnego

    19 marca 2013 r. uczniowie klas 1e, 2d i 3e wzięli udział w symulacji procesu karnego. Scenariusz dotyczył rozprawy o zabójstwo, toczącej się przed sądem okręgowym. Wcielając się w rolę prokuratora, obrońców, oskarżonego, świadków, sędziów i ławników licealiści mogli w praktyce wykorzystać wiedzę z zakresu przepisów Kodeksu Karnego Wykonawczego i Kodeksu Karnego. Ta ciekawa inicjatywa pozwoliła utrwalić znajomość podstawowych zasad prawa i polskiego systemu prawnego, rozwinąć rozumienie aktów prawnych, formułowanie argumentów dla poparcia własnego stanowiska oraz zrozumieć zasady rządzące procesem karnym.

    W inscenizacji procesu karnego uczestniczyli w roli oskarżonego - Paweł Szala, prokuratorzy – Karolina Garb, Jakub Zelek, obrońcy – Anna Niemiec, Szymon Michalik, skład sędziowski: sędzia przewodniczący – Pani Anna Łapsa, drugi sędzia - Kevin Szaflarski Mateusz Magiera, Jonasz Plewa, Konrad Jankowski, świadkowie - Stanisław Krzysztofek, Weronika Mroszczak, Damian Pondel, Patryk Szaflarski, Mateusz Rabiański, Anna Udziela, protokolantka – Zuzanna Petryla.

    XIV spotkanie w Starostwie Wydział Komunikacji i Transportu; XV spotkanie w Starostwie Wydział Gospodarki Nieruchomościami; XVI spotkanie w Starostwie Wydział Administracji Budowlano-architektonicznej XVII spotkanie w Starostwie Wydział Geodezji, Katastru i Kartografii

    18 marca 2013 r. uczniowie klasy 1g: Karolina Kudasik, Kamila Bryniarska, Agnieszka Baran, Justyna Plewa, Dominik Waras, Wojciech Bryniarski, Kamil Konopka odwiedzili cztery wydziały Starosywa Powiatowego w Nowym Targu. O zadaniach własnych powiatu z licealistami rozmawiali Pan Naczelnik Jan Gabor, Pan Naczelnik Krzysztof Sanek, Pan Naczelnik, Pani Naczelnik Bartłomiej Garbacz, Pani Naczelnik Aneta Ślemp

    Zapraszmy do przeczytania relacji ze spotkania

    XII spotkanie w Starostwie - Wydział Inwestycji; XIII spotkanie w Starostwie - Biuro Systemów Informatycznych

    W dniu 14 marca 2013 roku o godz. 08:00 wybraliśmy się do Starostwa Powiatowego w Nowym Targu. Spotkanie było zorganizowane przez panią Katarzynę Wyrobek w ramach lekcji WOS-u. Pracownicy z Wydziału Inwestycji starli się nam przybliżyć jak wygląda ich praca odpowiadając na zadane przez nas pytania. Dowiedzieliśmy się, że wydział inwestycji aktywnie współpracuje ze wszystkimi wydziałami starostwa. W chwili ogłoszenia przetargu napływają do niego oferty z całej Polski, a ich liczba cały czas rośnie. Ilość podmiotów w przetargu zależy od rodzaju inwestycji. Pracownicy wyjaśnili nam, czym jest specyfikacja zamówienia, tak istotna dla późniejszych odbiorców.

    W

    ydział podjął się termomodernizacji budynku Zespołu Szkół w Jabłonce oraz budowy sali gimnastycznej, odnowił budynek Zespołu Szkół Nr 1 w Nowym Targu, dokonał termomodernizacji Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Nowym Targu. W chwili obecnej najważniejszą inwestycją jest przebudowa budynku bursy szkolnictwa ponadgimnazjalnego na potrzeby starostwa. Mają tam zostać przeniesione wszystkie wydziały i biura zajmujące się świadczeniem usług administracyjnych. Pracownicy starają się stosować w projektowaniu inwestycji nowoczesne technologie, które pomagają w zmniejszyć wydatki na utrzymanie obiektów i chronić środowisko np.: ogrzewanie gazowe lub na eko-groszek.

    Z lekcji tej naprawdę wiele zapamiętałam i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Pracownicy swoją postawą, zachowaniem i sposobem, jakim do nas mówili przyciągali naszą uwagę. Przed tym spotkaniem uważałam, że ta praca nie wymaga zbyt dużego wysiłku. Jednak teraz stwierdzam, iż pełnienie takiej funkcji wymaga odpowiedzialności, zaradności, pewności siebie oraz umiejętności podejmowania słusznych decyzji, które w przeszłości będą przynosić korzyści i służyć społeczeństwu. Moim zdaniem takie instytucje wywiązują się ze swoich zadań, lecz ludzie rzadko dostrzegają trud, którego podejmują się pracownicy.

    Autor: Dorota Kurnat, kl. 1g

    XI spotkanie w Starostwie - Wydział Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych

    Dnia 11 marca 2013 r. złożyłam wizytę w siedzibie Starostwa Powiatowego w Nowym Targu, która znajduje się na Al. Tysiąclecia 35. Uczestniczyłam w spotkaniu z Naczelnikiem Wydziału Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych – panem Wojciechem Krauzowiczem.

    Zostały mi przybliżone działania podejmowane przez pracowników tego wydziału oraz jego rola, jaką odgrywa on w powiecie. Na podstawie prezentacji wydziału mogę przybliżyć zasady jego funkcjonowania oraz cele do jakich dąży.

    Pierwszym obszarem, który scharakteryzuję jest prawo ochrony środowiska. Działania podejmowane w tym zakresie to m.in.: wydawanie pozwoleń na emisję substancji zanieczyszczających powietrze, przyjmowanie zgłoszeń eksploatacji instalacji negatywnie oddziałujących na środowisko, a niewymagających pozwolenia, nakładanie obowiązku prowadzenia pomiarów emisji zanieczyszczeń do powietrza i przyjmowanie wyników tych pomiarów, prowadzenie rejestru i obserwacji terenów zagrożonych masowymi ruchami ziemi oraz terenów, na których takie ruchy występują czy też ustalanie poziomu dopuszczalnego hałasu.

    Działania podejmowane w zakresie prawa o odpadach to m. in.: wydawanie zezwoleń na prowadzenie działalności w zakresie transportu oraz zbierania odpadów, zatwierdzanie instrukcji składowisk odpadów, wydawanie decyzji o zamknięciu składowiska odpadów lub jego wydzielonej części.

    Na gruncie prawa o ochronie przyrody. Działania podejmowane w tym zakresie to m. in.: prowadzenie rejestru posiadaczy lub osób hodujących zwierzęta zaliczone do płazów, gadów, ptaków i ssaków podlegających ograniczeniom w handlu oraz przewozie na terenie UE, wydawanie zezwoleń na usunięcie drzew i krzewów, ustalanie opłat za ich usunięcie oraz nakładanie kar za usunięcie drzew i krzewów na gruntach będących własnością gminy.

    W zakresie prawa wodnego: wydawanie pozwoleń wodno-prawnych, ustanawianie stref ochronnych ujęć wody, wydawanie decyzji o ustanowieniu strefy ochronnej urządzeń pomiarowych służb państwowych.

    Ustawa o lasach implikuje następujące działania: prowadzenie nadzoru nad gospodarką leśną w lasach niestanowiących własności Skarbu Państwa, określanie zadań do wykonania przez właścicieli lasów niestanowiących własności Skarbu Państwa celem zapewnienia powszechnej ochrony lasów w celu kształtowania równowagi w ekosystemach leśnych i podnoszenia naturalnej odporności drzewostanów.

    Prawo geologiczne i hutnicze. Działania podejmowane w tym zakresie to m. in.: sprawdzanie i przyjmowanie dokumentacji geologicznych, hydrogeologicznych, geologiczno-inżynierskich oraz złóż kopalin, gromadzenie informacji i próbek geologicznych uzyskiwanych w wyniku prac geologicznych, sprawowanie nadzoru i kontroli w zakresie wykonywania przez przedsiębiorcę uprawnień wynikających z tytułu koncesji.

    Prawo o rybactwie śródlądowym. Działania podejmowane w tym zakresie to m. in.: wydawanie kart wędkarskich i łowiectwa podwodnego, rejestracja sprzętu pływającego do amatorskiego połowu ryb.

    Na gruncie prawa o ochronie gruntów rolnych i leśnych: wydawanie decyzji zezwalających na wyłączenie gruntów rolnych z produkcji, ustalenie wysokości należności i opłat rocznych za wyłączenie gruntów rolnych z produkcji, prowadzenie kontroli stosowania przepisów ustawy, nakładanie kar za wyłączenie gruntów rolnych z produkcji niezgodnie z przepisami ustawy oraz bez uzyskania decyzji, za niewykonanie rekultywacji gruntów zdewastowanych oraz zdegradowanych.

    Z prawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko wynika: udostępnianie na wniosek informacji o środowisku i jego ochronie, wydawanie opinii w sprawie potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko i zakresu raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, zamieszczanie danych o dokumentach zawierających informacje o środowisku i jego ochronie w publicznie dostępnym wykazie.

    Pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych posiadają kompetencje, które upoważniają ich do wydawania mieszkańcom powiatu oraz właścicielom zakładów przemysłowych na terenie powiatu odpowiednich zezwoleń oraz pozwoleń.

    Zezwolenie jest formą decyzji, która nadaje uprawnienia do prowadzenia danej działalności, np. na transport czy gospodarka odpadami. Zezwolenie tego konkretnego wydziału jest potrzebne, gdy zostają przekroczone normy emisji. Ze statystyk wydziału wynika, że w ubiegłym roku wydano czternaście takich zezwoleń.

    Pozwolenie jest formą decyzji stanowiącą odstępstwo od ogólnego zakazu, którą wydaje się przez wzgląd na prowadzoną działalność. Pozwolenia wydawane przez Wydział Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych dotyczą najczęściej kwestii wprowadzania nadmiernej ilości pyłów lub gazów do atmosfery. W ubiegłym roku odnotowano siedem pozwoleń wydanych przez Wydział.

    W zakresie prawa geologicznego i hutniczego do zadań wydziału należą: zatwierdzanie projektów robót geologicznych, zbieranie informacji odnośnie budowy geologicznej regionu jak i całego kraju, zbieranie informacji o układzie warstw gleby. Wszelka potrzebna dokumentacja jest gromadzona w budynku starostwa. Kopie dokumentów przesyła się do struktur wojewódzkich oraz do właściwego ministerstwa.

    Monitoring jakości środowiska polega na zbieraniu informacji, obowiązku składania sprawozdań. Ponadto do monitoringu jakości środowiska została powołana w 1998 r. specjalna jednostka – Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Prowadzi on badania dotyczące jakości i ilości wyprowadzanych substancji. Do zadań tej jednostki należy między innymi kontrola zakładów przemysłowych oraz pobieranie próbek substancji w tychże zakładach. Jednak w sprawnym i skutecznym monitoringu jakości środowiska przeszkadza niedopracowane prawo państwowe oraz brak jakichkolwiek działań planowych.

    Autor: Maria Chowaniec, kl. 1g

    IX spotkanie w Starostwie - Biuro Prawne; X spotkanie w Starostwie - Biuro Kontroli i Audytu

    11 marca 2013 r. wraz z p. Katarzyną Wyrobek i czterema koleżankami z klasy: Karoliną, Anetą, Martą, Olą, byłyśmy na kolejnej wizycie w Starostwie Powiatowym w Nowym Targu w ramach projektu realizowanego przez II LO w Nowym Targu, do którego uczęszczamy. Tego dnia miałyśmy wizyty w Biurze Prawnym, Biurze Kontroli i Audytu oraz w Wydziale Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych.

    Na spotkaniu Biuro Prawne reprezentowała p. Ewa Dworska. Na początku pani Ewa opowiedziała nam o funkcjonowaniu tej jednostki. Polega ona na udzielaniu porad, w jaki sposób rozstrzygnąć daną sprawę np. wydać decyzję, postanowienie. Zadaniem Biura jest także współpraca z pracownikami merytorycznymi z innych wydziałów oraz obsługa prawna Rady Powiatu. Radca prawny może uczestniczyć w sesjach Rady i posiedzeniach Zarządu. Zapytania kierowane są do niego bezpośrednio przez przewodniczącego Rady. Opinie prawne są jawne i mają za zadanie przedstawienie analizy otoczenia prawnego sprawy. Radca prawny prowadzi także korespondencję z sądami, pisze pozwy, bierze udział w rozprawach, reprezentuje Powiat Nowotarski w postępowaniu sądowym. Biuro Prawne zajmuje się także egzekucją administracyjną. Pracownicy mają także prawo do opiniowania umorzenia należności wymaganych przez Skarb Państwa lub rozłożenia jej na kilka lat np. ze względu na złą sytuację materialną, rodzinną.

    Następnie pani Ewa Dworska odpowiadała na nasze pytania. Dowiedziałyśmy się, że najtrudniejszym zadaniem realizowanym przez Biuro jest przygotowanie opinii prawnych, a czasami także postepowanie przed sądem. Są to sprawy czasochłonne, niejednokrotnie związane z mieniem dużej wartości i trwające nawet kilka lat. Opinie prawne są trudne do przygotowania, gdyż niejednokrotnie zdarza się, że przepisy prawne wykluczają się nawzajem lub istnieją luki w przepisach. Pracownicy często uczestniczą w rozprawach sądowych. Najczęściej są to sprawy cywilne, np. sprawy o zasiedzenie, związane z prawem własności, nabyciem spadku, ustaleniem kosztów z tytułu użytkowania wieczystego. Na pytanie: Czy w obecnym składzie Biuro Prawne nadążą z realizacją zadań nałożonych przez Starostę? Czy posiada wystarczającą obsadę kadrową? - pani Ewa powiedziała, że pracownicy starają jak tylko mogą nadążyć z pracą. Jeśli pojawiają się nowe zadania należy im sprostać. Dowiedziałyśmy się też, że zdarza się czasem, że radcy prawni zasięgają opinii lub konsultują się z innymi prawnikami lub instytucjami.

    Następnie mieliśmy spotkanie z przedstawicielami Biura Kontroli i Audytu, a później z Naczelnikiem Wydziału Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych. Potem udałyśmy się do szkoły na dalsze zajęcia.

    Autor: Maria Chowaniec, kl. 1g

    VIII spotkanie w Starostwie - Wydział Logistyki

    Dnia 7 marca 2013 roku udaliśmy się do Powiatowego Starostwa w Nowym Targu. Wizyta ta była związana z projektem realizowanym przez II LO w Nowym Targu, do którego uczęszczamy. Czekały na nas wizyty w Wydziale Logistyki, Biurze Rozwoju i Promocji oraz w Biurze Zarządzania Projektami.

    Moim głównym zadaniem było sprawdzenie jak funkcjonuje Wydział Logistyki. Udaliśmy się do sali konferencyjnej gdzie miały odbyć się nasze spotkania. Zostaliśmy tam mile przywitani przez panią Edytę Rogala-Kołodziej - przedstawicielkę wydziału. Starała się nam opowiedzieć jak funkcjonuje ta sekcja oraz odpowiedzieć na kilka wcześniej przygotowanych pytań.

    Profesja ta wymaga bardzo dużej odpowiedzialności. Bez Wydziału Logistyki funkcjonowanie innych wydziałów byłoby bardzo trudne. Obsługa całego urzędu jest zależna od tej jednostki. Każda nawet najmniejsza sprawa jest tutaj kierowana, a później rozpatrywana. Głównym zadaniem jest zaopatrzenie materiałowo-techniczne na cele administracyjne, które jest niezbędne do funkcjonowania wszystkich oddziałów. Wszystkie opłaty (za prąd, gaz, wodę, telefon, Internet), zapłaty za przesyłki oraz inne umowy są tu dostarczane, a później realizowane przez pracowników.

    Ważnym zadaniem jest prowadzenie dziennika podawczego. Rejestrowane są w nim wszystkie pisma wpływające i wysyłane z jednostek organizacyjnych. Przez cały miesiąc przechodzi tędy około 10 000 dokumentów. Wszystkie pisma są przechowywane w archiwum w segregatorach, są wcześniej skanowane i przechowywane również w wersji elektronicznej. Już niedługo mają być jedynie przechowywane tylko w wersji cyfrowej i archiwizowane na nośnikach pamięci. Będzie można je łatwo odnaleźć po kodach kreskowych, które będą posiadać.

    Wydział Logistyki jest również odpowiedzialny jest za dopilnowanie przeprowadzania bieżących kontroli stanu technicznego budynków. Przeglądy: kominiarski - odbywa się jeden raz w roku, elektryczny - co pięć lat (ostatni odbył dwa lata temu) oraz przegląd ogólnego stanu - również co pięć lat (ostatni odbył się dwa lata temu). Ogólna inwentaryzacja przeprowadzana jest raz na cztery lata. Wszystkie praca remontowe wykonywane są na bieżąco. Po przeprowadzeniu wywiadu podziękowaliśmy pani za miłą rozmowę. Na zakończenie zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i udaliśmy się na dalsze wywiady do Wydziału Rozwoju i Promocji oraz do Biura Zarządzania Projektami. Następnie poszliśmy do szkoły na zajęcia.

    Dzięki projektowi realizowanemu przez naszą Szkołę możemy dowiedzieć się jak funkcjonuje Starostwo Powiatowe w Nowym Targu. Dobrze wiedzieć jak wygląda praca urzędników. Po tym spotkaniu możemy stwierdzić, iż praca w starostwie nie jest tak łatwa i przyjemna jak wydaje się ludziom. Wymaga ona wielkiej odpowiedzialności. Aby dobrze spełniać określone funkcje potrzeba dużego doświadczenia i dobrego wykształcenia.

    Autor: Patrycja Antolak, kl. 1g

    VI spotkanie w Starostwie - Biuro Rozwoju i Promocji; VIII spotkanie w Starostwie - Biuro Zarządzania Projektami

    W czwartek 7 marca 2013 r. wraz z panią Katarzyną Wyrobek odwiedziliśmy Starostwo Powiatowe w Nowym Targu. Zostaliśmy przyjęci o godzinie 7:45. Interesował nas Wydział Rozwoju i Promocji. Mieliśmy przyjemność rozmawiać z panią naczelnik – Ewą Miśkowiec, która odpowiedziała nam na kilka pytań i oprowadziła po urzędzie.

    Dowiedziałyśmy się mianowicie, jakie działania są podejmowane przez ten wydział. Jak sama nazwa wskazuje ma on promować i rozwijać powiat nowotarski. Zatem musi wszelkie informacje o atrakcjach powiatu przedstawić w ciekawy sposób, aby wzbudzić nie tylko świadomość, ale także chęć zwiedzania. Pierwsze zadanie łączy się z drugim, ponieważ jeśli w odpowiedni sposób atrakcje powiatu zostaną przedstawione to można spodziewać się napływu turystów. Logicznie rzecz biorąc, owi turyści wydadzą pewną część pieniędzy w czasie pobytu i pieniądze te zostają potem przeznaczone na rozwój powiatu.

    Po omówieniu funkcji Biura Rozwoju i Promocji drążyliśmy szczegóły tematu, a dokładnie zapoznaliśmy się z pojęciem „controllingu taktycznego” i jego zadaniami w Biurze Zarządzania Projektami. Controlling to proces planowania, koordynowania i kontroli przebiegu procesów ekonomicznych niezbędnych do utrzymania w naszym przypadku powiatu na drodze do osiągnięcia wyznaczonych celów. Pod pojęciem controllingu rozumiane jest też wsparcie przy planowaniu, sterowaniu i kontroli organizacji, procesów lub projektów, a także przygotowywanie i udostępnianie potrzebnych do tego informacji.

    Dowiedzieliśmy się też, że starostwo współpracuje z przedsiębiorstwami na obszarze powiatu nowotarskiego. Mianowicie promuje je na zasadzie ogólnej kampanii reklamowej, ogłasza konkursy dla przedsiębiorstw, które ubiegają się o dofinansowane, organizuje targi czy imprezy kulturalne. Współpracuje też z organizacjami międzynarodowymi. Ważnym elementem jest zbudowanie marki wśród mieszkańców i turystów. Dużo czasu zajęło nam zastanowienie się jak stworzyć reklamę, aby trafić do klientów i stwierdziliśmy, że każdy odbiera ją indywidualnie, więc można kierować się tylko ogólnymi wytycznymi.

    Wizyta w urzędzie była bardzo ciekawa i pouczająca. Dzięki niej dowiedzieliśmy się różnych ciekawych informacji na temat pracy w urzędzie i wzbogaciliśmy naszą wiedzę na temat Biura Rozwoju i Promocji.

    Autorki: Krystyna Kapuściak, Agnieszka Palenik, kl. 1g

    III spotkanie w Starostwie Powiatowym - Sekretarz Powiatu; IV spotkanie w Starostwie Powiatowym – Skarbnik; V spotkanie w Starostwie Powiatowym - Biuro Gospodarki Finansowej

    4 marca 2013 r. wraz z p. Katarzyną Wyrobek i koleżankami z klasy, Agnieszką i Sylwią, byłyśmy na kolejnej wizycie w Starostwie Powiatowym w Nowym Targu w ramach projektu realizowanego przez II LO w Zespole Szkół nr 3 im. Św. Jadwigi Królowej w Nowym Targu, do którego uczęszczamy.

    Tym razem miałyśmy spotkanie z Sekretarzem – p. Grzegorzem Watychą, a nasze koleżanki z przedstawicielką Biura Gospodarki Finansowej Powiatu, a zarazem Skarbnikiem – p. Katarzyną Machaj. Na początku wizyty odbyło się spotkanie z p. Sekretarzem. Pan Sekretarz odpowiadał na zadawane przez nas pytania. Dowiedziałyśmy się, że nadzór nad przebiegiem realizacji spraw oraz załatwianiem skarg i wniosków przez p. Sekretarza polega na eliminowaniu błędów z wydawanych decyzji, rozdzielaniu korespondencji i wybieraniu najważniejszych spraw, a jeżeli ktoś przyśle odwołanie od decyzji to Sekretarz musi sprawdzić, dlaczego tak się stało i czy nie wystąpiły jakieś nieprawidłowości. Do kompetencji p. Sekretarza należy także weryfikowanie czy uchwała powierzona do wykonania danemu pracownikowi została zrealizowana. Na Zarządzie składa się sprawozdanie z wykonania tej uchwały. Pan Sekretarz poinformował nas także, że poziom satysfakcji klientów Starostwa bada się poprzez przeprowadzenie ankiety. Natomiast sprawność i efektywność realizacji zadań w Starostwie jest nadzorowana przez Biuro Kontroli. Jest sprawdzane czy w danym wydziale zatrudniono wystarczająco dużo osób, czy powierzone zadania można wykonać szybciej, ile pieniędzy potrzeba do ich realizacji i czy młody pracownik bez doświadczenia może je wykonać. Ostatnio została wprowadzona zmiana regulaminu organizacji, aby można było podnieść efektywność załatwiania spraw.

    Na pytanie: „ Czy zdarzyło się, że jakakolwiek kategoria materiałów kierowanych na posiedzenia Zarządu nie zyskała akceptacji?„ Pan Sekretarz odpowiedział, że czasami pojedyncze sprawy dotyczące wydawania pieniędzy np. na dofinansowanie imprez, konkursów, wydanie książki nie zyskały aprobaty.

    Pan Grzegorz Watycha poinformował nas, że aby pełnić funkcję Sekretarza trzeba być wcześniej urzędnikiem, mieć 4-letnie doświadczenie kierownicze w urzędzie, znać przepisy Kodeksu Postępowania Administracyjnego i instrukcji kancelaryjnej, a także posiadać zdolności interpersonalne. Na koniec naszego spotkania zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Następnie poszłyśmy na salę konferencyjną na spotkanie z p. Skarbnik, na którym przedstawiła nam prezentację multimedialną, odpowiadając na pytania naszych koleżanek.

    Autorki: Maria Chowaniec, Maria Król, kl. 1g

    Odyseja Umysłu 2013

    W sobotę 2 marca 2013 roku drużyna Odyseuszek z klasy 2D w składzie: Ewelina Bryniarska, Marysia Budzyk, Ania Galica, Adrianna Koza, Kasia Król, Marysia Mrugała, Kasia Walkosz-Kleta, uczestniczyła w eliminacjach regionalnych Odysei Umysłu w Krakowie. W tym międzynarodowym programie edukacyjnym każdy jest zwycięzcą.

    Zapraszamy do zapoznania się z relacją z konkursu i informacjami na temat Odysei oraz do obejrzenia zdjęć.

    więcej

    Konferencja historyczna pt. Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać w 150. rocznicę Powstania Styczniowego oraz 71. rocznicę przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową

    15 lutego 2013 r. odbyła się w Naszej Szkole konferencja historyczna pt. „Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać” w 150. rocznicę Powstania Styczniowego oraz 71. rocznicę przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową. Uczniowie klasy 2D wygłosili referaty o następującej tematyce:

    • Natalia Pietraszek, Powstanie styczniowe w relacjach dr Jana Stella-Sawickiego
    • Natalia Ratułowska, Romuald Traugutt – dowódca, dyktator, człowiek honoru
    • Mateusz Rabiański, Ojczyzna, naród, niepodległość w wierszach i pieśniach 1861-1864
    • Iwona Pawlica, Polskie Państwo Podziemne w Powstaniu Styczniowym i w czasie II wojny światowej

    Konferencja była doskonałą okazją do zapoznania się z wydarzeniami powstania styczniowego i jego dziedzictwem, została urozmaicona prezentacjami multimedialnymi opartymi na materiałach pochodzących z Narodowego Archiwum Cyfrowego.

    W spotkaniu uczestniczyła Pani Dyrektor dr Beata Tarnowska, Pani mgr Danuta Baraniak i Pani mgr Beata Pelczarska. Pani Dyrektor podziękowała uczniom za realizację tego przedsięwzięcia, rzetelne przygotowanie wystąpień oraz zwróciła uwagę, że opierały się one nie tylko na przekazaniu wiedzy lecz także niosły ze sobą ładunek patriotyzmu doskonale łącząc dwa wydarzenia z naszej historii: powstanie styczniowe i działalność Armii Krajowej.

    Fotografie wykonała Maria Budzyk z kl. 2D

    więcej

    Wizyta w Ośrodku Pomocy Społecznej

    Dnia 12 lutego 2013 r. o godz. 11.00 ja i moje koleżanki: Agnieszka Kawa, Beata Kowalczyk i Barbara Ligas rozpoczęłyśmy naszą wycieczkę szkolną do Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Targu pod opieką naszej nauczycielki pani Katarzyny Wyrobek. Przyjęły nas: Dyrektor – mgr Barbara Paluch oraz Zastępca dyrektora – mgr Agnieszka Zmarzlińska. Panie poświęciły nam swój czas i z chęcią odpowiedziały na przygotowane przez nas pytania.

    OPS w Nowym Targu współpracuje z licznymi instytucjami, są to m.in.: Urząd Miasta, Polski Komitet Pomocy Społecznej, Straż Miejska, Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, Klub Abstynentów, Szpital w NT, Powiatowy Urząd Pracy, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, parafia pod wezwaniem Św. Królowej Jadwigi, liczne szkoły, gimnazja i przedszkola.

    OPS zapewnia usługi opiekuńcze i wspomagające, takie jak: opieka nad chorą osobą (robiąc jej zakupy, sprzątając mieszkanie, pomagając w higienie) oraz usługi specjalistyczne przeznaczone głównie dla osób specjalnej troski.

    Nie każdej osobie jest udzielana pomoc. Zgłaszający się musi spełniać kilka warunków. W rejestrze muszą być informacje, iż osoba prosząca o pomoc jest bezrobotna, stara się o pracę, lecz nie może jej znaleźć, nie ma żadnego dochodu. Tylko w takiej sytuacji OPS może udzielić wsparcia finansowego. Gdy osoba nie jest zdolna do pracy to powinna dostarczyć orzeczenie lekarskie, dokumentację, ujawnić swój dochód i sytuację rodzinną.

    Nie zawsze pomoc finansowa jest dobrze wykorzystywana. Niektóre osoby po prostu nie potrafią dobrze zagospodarować pieniędzy. Właśnie z tego powodu pracownicy socjalni uczą rozsądnego wydawania i wpajają, że najpierw opłaca się najpilniejsze rzeczy (rachunki, opał). Osoby, korzystające z tego rodzaju pomocy muszą zdawać sprawozdanie ze swych wydatków (składać rachunki, inne dokumenty potwierdzające wydatki). Osoby, które przeznaczają pieniądze na cele zupełnie niepotrzebne ponoszą tego konsekwencje, ponieważ są pozbawiani zasiłku.

    Środki finansowe OPS-u to ok. 13 milionów rocznie. Pochodzą głównie z: budżetu państwa, budżetu miasta, projektów europejskich.

    Autor: Agnieszka Kawa, kl. 1h

    II spotkanie w Starostwie Powiatowym - Biuro ds. Realizacji Projektu Modernizacja Kształcenia Zawodowego w Małopolsce

    Dnia 11 lutego 2013 roku uczennice klasy 1g Ewelina Majerczak i Anna Kęsek odwiedziły Biuro ds. Realizacji Projektu Modernizacja Kształcenia Zawodowego w Małopolsce w Starostwie Powiatowym w Nowym Targu. Wizyta mogła się odbyć dzięki uprzejmości pani Katarzyny Sopaty - przedstawicielki komórki, do której się udałyśmy. Naszym zadaniem było dowiedzieć się kilku rzeczy związanych z powyższym projektem.

    Do pani Katarzyny Sopaty zostały skierowane następujące pytania:

    Jaka jest wartość finansowa projektu? Budżet projektu do niedawna wynosił 140 mln zł, aczkolwiek został powiększony i obecnie liczy 147 mln zł.

    Jakie podmioty są zaangażowane w jego realizację? Współpraca obejmuje wszystkie powiaty z gminami województwa małopolskiego oraz podmioty niepubliczne. W projekcie z powiatu nowotarskiego uczestniczą następujące szkoły: Zespół Szkół Technicznych i Placówek im. St. Staszica w Nowym Targu, Zespół Szkół Ekonomicznych w Nowym Targu, Zespół Szkół Nr 1 im. Wł. Orkana w Nowym Targu, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Nr 1 w Nowym Targu, Zespół Szkół Zawodowych i Placówek w Krościenku nad Dunajcem, Zespół Szkół im. Bohaterów Westerplatte w Jabłonce, Zespół Szkół w Rabce-Zdrój.

    W jaki sposób jest prowadzony monitoring rezultatów projektu? Zatrudnieni są pracownicy merytoryczni, którzy zbierają informacje na bieżąco i sporządzają raporty z przebiegu realizacji projektu.

    Jakie rezultaty twarde i miękkie są zakładane do osiągnięcia? Rezultaty twarde: wdrożenie przez szkoły programów rozwojowych, wysoka liczba uczniów uczęszczających na kursy, staże, wysoka liczna uczniów, którzy ukończyli staże, wysoka liczba certyfikatów i zaświadczeń uzyskanych przez uczniów. Rezultaty miękkie: wzrost poziomu umiejętności uczniów, wzrost zainteresowań uczniów, poprawa współpracy, podniesienie atrakcyjności szkół zawodowych oraz wyposażenia uczniów w kwalifikacje ułatwiające znalezienie miejsca na rynku pracy, rozszerzenie i poprawienie jakości małopolskiej oferty edukacyjnej.

    W jaki sposób realizacja projektu wpisuje się w strategię oświatową Powiatu? Powiat nowotarski nie opracował strategii oświatowej. Niegdyś postanowiono ją sporządzić, lecz rezultaty pracy nie ujrzały światła dziennego. Istnieje jedynie strategia oświatowa województwa małopolskiego, które decyduje o planach i ich realizacji.

    Spotkanie z panią Katarzyną Sopatą przebiegało w miłej atmosferze. Jesteśmy jej bardzo wdzięczne za poświęcony czas i udzielenie odpowiedzi na wszystkie pytania. Wizyta ta pozwoliła nam zdobyć wiele informacji, co wzbudziło w nas jeszcze większe zainteresowanie projektem.

    Autor: Ewelina Majerczak, kl. 1g

    I spotkanie w Starostwie Powiatowym - Wydział Organizacyjny Starostwa Powiatowego

    W poniedziałek 11.02.2013 r. odwiedziliśmy Starostwo Powiatowe w Nowym Targu. Zostaliśmy przyjęci o godzinie 13:30. Interesował nas Wydział Organizacyjny. Mieliśmy przyjemność rozmawiać z jego Naczelnikiem, panem Robertem Bełtowskim, który odpowiedział nam na kilka pytań i oprowadził po urzędzie.

    Wydział Organizacyjny jest to wydział obsługowy, zajmujący się świadczeniem usług dla starostwa. Najczęściej trafiają do niego prośby o udostępnienie archiwum zakładowego. W jego skład wchodzą nawet archiwalne dokumenty Klubu Sportowego Podhale. Pan Robert Bełtowski powiedział nam również, jakie rodzaje skarg najczęściej napływają do wydziału. Są to skargi dotyczące komunikacji, inżynierii, geodezji oraz budowlane. W 2012 roku napłynęło tych skarg 15. Po tej wizycie wiemy również, jak badana jest satysfakcja klienta. Są to różnego rodzaju ankiety, często przez Internet. Dowiedzieliśmy się także, jak realizowany jest plan corocznego szkolenia zawodowego pracowników.

    Autor: Anna Klocek, kl. 1g

    Ciekawym tematem okazała się motywacja pracowników. Awans zależy od regulaminu i oceny pracownika, osoba ta musi mieć co najmniej dobrą ocenę. Istnieje awans pionowy i poziomy. Ten pierwszy oznacza wspięcie się w górę, natomiast drugi nie powoduje zmiany stanowiska (np. osoba zostaje naczelnikiem innego Wydziału). Ważną informacją dla nas było to, czym jest służba przygotowawcza. Każdy przyszły pracownik musi ją odbyć przed podjęciem pracy w urzędzie. Jest to umowa na czas 6 miesięcy i ma na celu przygotowanie do pracy w urzędzie. Kończy się egzaminem, który można zdać przez Internet. Pan Robert Bełtowski przedstawił nam także, jak wygląda obsługa Zarządu Powiatu, którego obrady odbywają się w każdy wtorek. Dzień wcześniej następuje przekazanie materiałów, a z przebiegu spotkania sporządza się protokół. Uchwały są rejestrowane. Wizyta w urzędzie była bardzo ciekawa i pouczająca. Dzięki niej dowiedzieliśmy się różnych ciekawych informacji na temat pracy w urzędzie i wzbogaciliśmy naszą wiedzę na temat wydziału organizacyjnego.

    Autor: Aleksandra Kowalczyk, kl. 1g

    Wizyta w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie

    Uczennice kasy 1h: Anna Nowak, Elżbieta Nowak i Ewelina Bartoszek odwiedziły Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie

    Ela Nowak w swoim sprawozdanu napisała: na zadawane przez nas pytania, zadowalających odpowiedzi udzielały nam trzy panie, które pracują w tej instytucji. Dowiedziałyśmy się m.in. co należy do zadań PCPR oraz zapoznałyśmy się z projektem w ramach POKL, który jest realizowany przez tę nstytucję.

    Podsumowując, po tym spotkaniu uświadomiłyśmy sobie ile dobrych rzeczy robi PCPR, jak bardzo pomaga potrzebującym oraz jak trudna jest tam praca, mając na co dzień do czynienia z ludzkim nieszczęściem. Mamy nadzieje, że wycieczki do PCPR będą kontynuowane i inni też będą mieli możliwość usłyszenia i zobaczenia tego co my.

    V warsztaty prawnicze

    5 lutego 2013 r. odbyła się piata, a zarazem ostatnia edycja Warsztatów Prawniczych „Nullum crimen sine lege”, prowadzonych przez panią Annę Łapsę. W czasie dzisiejszych warsztatów zostały omówione przestępstwa przeciwko mieniu.

    Konkurs historyczny POWSTANIE STYCZNIOWE

    Regulamin Konkursu

    Serdecznie zapraszamy uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z powiatu nowotarskiego i tatrzańskiego do wzięcia udziału w Konkursie „Powstanie styczniowe” organizowanym przez Forum Małopolskich Oddziałów Polskiego Towarzystwa Historycznego, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego i Bibliotekę Pedagogiczną w Nowym Targu.

    Konkurs jest jednym z zadań realizowanych w ramach Programu edukacyjnego pn. „Echa powstania styczniowego w Małopolsce – ludzie i miejsca”, nad którym Honorowy Patronat objął:

    Bogdan Borusewicz – Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polski

    Marek Sowa – Marszałek Województwa Małopolskiego

    Jan Szymczak – Prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego

    Celem konkursu jest uczczenie 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego i upowszechnienie związanych z nim wydarzeń. Konkurs zorganizowany jest w 3 kategoriach: historycznej, plastycznej i fotograficznej. Laureaci konkursu otrzymają wartościowe nagrody rzeczowe i zaproszenie do udziału w wycieczce krajoznawczo-historycznej. Szkoły biorące udział w konkursie otrzymają Dyplomy Uczestnictwa.

    Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z nauczycielami historii.

    Źródło: Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Nowym Sączu Filia w Nowym Targu

    „Gestapo” „Listy z barykady” „Akowcy” „Jeden dzień z życia w PRL” „Towarzysz Generał” „Pokolenie ‘89”

    Uczniowie klasy 1b, 2d, 2e, 2f, 3h wzięli udział w projekcji filmów dokumentalnych „Gestapo” „Listy z barykady” „Akowcy” „Jeden dzień z życia w PRL” „Towarzysz Generał” „Pokolenie ‘89”

    Film pt. „Gestapo” został wyemitowany w trzech częściach przez History-Channel. Autorami są Holger Hillesheim, Wolfgang Schoen i Jonathan Schuetz.

    „Listy z barykady” to oryginalny zapis losów rodzin odtworzonych na podstawie korespondencji z lat okupacji.

    „Akowcy” w reżyserii Krzysztofa Nowaka-Tyszowieckiego stanowią zapis relacji uczestników walki o niepodległość w czasie II wojny światowej ze szczególnym zwróceniem na motywację podejmowanych działań.

    „Jeden dzień z życia w PRL” wyreżyserowany przez Macieja Drygasa to oryginalny zapis codziennych zachowań obywateli Polski Ludowej z nieukrywaną obecnością elementów systemu komunistycznego.

    „Towarzysz Generał” dokument Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna wyprodukowany w 2009 roku, opowiadający o życiu i karierze Wojciecha Jaruzelskiego, generała armii Ludowego Wojska Polskiego, ostatniego przywódcy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i prezydenta RP w latach 1989-1990. Okazją do zaprezentowania filmu była zbliżająca się 31. rocznica wprowadzenia stanu wojennego.

    Film dokumentalny „Pokolenie ‘89” prezentuje losy ludzi, których młodość przypadała na okres transformacji ustrojowej.

    więcej

    Odwiedzamy Urząd Miasta - podsumowanie projektu

    Nasza Szkoła wraz z Urzędem Miasta Nowy Targ w listopadzie i grudniu 2012 r. wspólnie realizowali projekt z zakresu Edukacji Patriotycznej i Obywatelskiej pt. Małopolska - moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość.

    Serdecznie dziękujemy Panu Burmistrzowi Markowi Fryźlewiczowi za szybką odpowiedź o włączeniu się w przedsięwzięcie, Pracownikom Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta, szczególnie Pani Inspektor Agnieszce Żółtek, za koordynowanie naszych wizyt oraz Wszystkim Pracownikom Urzędu za serdeczne przyjęcie i merytoryczną pomoc w zdobywaniu wiedzy na temat funkcjonowania administracji samorządowej.

    W ramach współpracy w zrealizowano 18 spotkań, w których ogółem uczestniczyło 57 uczniów z klas 1e,1f,1h,2b,2g. Odbyły się spotkania z Burmistrzem Miasta, Sekretarzem, Skarbnikiem, Pełnomocnikiem Burmistrza ds. realizacji projektu (MAO - Measure Authorising Officer) "Modernizacja gospodarki wodnej i ściekowej w Nowym Targu", uczniowie odwiedzili także Wydział Organizacyjny, Referat ds. Ochrony Środowiska, Referat ds. Zamówień Publicznych, Urząd Stanu Cywilnego, Wydział Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa, Wydział Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego, Wydział Infrastruktury Społecznej i Promocji, Wydział Oświaty, Wydział Rozwoju i Inwestycji, Wydział Spraw Obywatelskich, Zespół Audytu i Kontroli, Zespół Obsługi Prawnej, Straż Miejską, Biuro Obsługi Mieszkańca.

    Od strony organizacyjnej były to trzydziestominutowe spotkania kilkuosobowych grup młodzieży, wraz z koordynatorem projektu z pracownikami poszczególnych wydziałów. Celem każdej z wizyt było zwrócenie uwagi na sposób realizacji zadań gminy. Przed każdym spotkaniem młodzież omawiała w Szkole zakres obowiązków należących do danej struktury i przygotowywali pytania kierowane do pracowników. Największym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie w Urzędzie Stanu Cywilnego oraz z Radcą Prawnym.

    Licealiści chcieli dowiedzieć się jak wygląda plan audytu, jakie dane służą do opracowania Wieloletniego Planu Inwestycyjnego, jakie rodzaje pism najczęściej trafiają do Urzędu, z jakimi sprawami osoby najcz��ściej zgłaszają się do Biura Obsługi Mieszkańców, jakie zadania wykonuje skarbnik miasta, w jaki sposób Sekretarz organizuje pracę Urzędu Miasta. Młodzież interesowała się także promocją miasta, kwestiami zarządzania, podnoszeniem jakości pracy. Licealiści w swojej ciekawości pytali także o najbardziej nietypowe sprawy, z którymi zgłoszono się do Biura Obsługi Mieszkańca, czy też o systemy informatyczne stosowane w pracy Urzędu. W czasie rozmowy z Burmistrzem uczennice chciały się dowiedzieć, które z wykonywanych przez siebie zadań uważa za najciekawsze, a które za najtrudniejsze.

    Spotkania z profesjonalnymi pracownikami, upływające w bardzo miłej atmosferze były doskonałą okazją do zapoznania się z pracą Urzędu i zdobycia doświadczenia w załatwianiu spraw z zakresu administracji.

    Spotkanie z Burmistrzem Nowego Targu

    W dniu 7 grudnia odbyło się spotkanie z Panem Burmistrzem Nowego Targu, Markiem Fryźlewiczem. Do Pana Burmistrza skierowałam następujące pytania:

    Jakie były Pana motywy zaangażowania w działalność samorządową? W wieku szkolnym już przewodniczyłem różnym inicjatywom np. rajdom szkolnym, na studiach angażowałem się w funkcjonowanie NZS, stąd pojawiło się zainteresowanie działalnością samorządową.

    Posiada Pan długoletnie doświadczenie w pracy samorządowej, jak oceniłby Pan Burmistrz, proces kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego w ramach naszej wspólnoty lokalnej? Jak jest, a jak być powinno? Proces kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego jest bardzo złożony. W 1989 odbyły się pierwsze częściowo wolne wybory. Powinniśmy brać przykład ze Szwajcarii, która jest wzorcem i modelem, do którego powinno się dochodzić. Problemem jest to, że Polacy nie chc�� brać udziału w wyborach, obywatele uważają, że to nie ma sensu. Mamy do czynienia z partycypacją obywatelską, która nie jest doskonała.

    Które z zdań własnych gminy uważa Pan Burmistrz za najtrudniejsze i dlaczego? Jest kilka obszarów ważnych i zarazem najtrudniejszych np. oświata jest bardzo kosztowna i niedofinansowana ze strony państwa. Do takich spraw należą również zadania związane z pomocą socjalną, na którą nie ma tyle środków ile by było potrzebne.

    Z jakich inwestycji Nowy Targ może być najbardziej dumny? Do tych inwestycji na pewno należą Rynek w Nowym Targu, budowa kładki i ścieżki edukacyjnej w „Borze na Czerwonem”, budowa szkoły na Niwie, która posiada największą w gminie halę sportową. Największe inwestycje na rok 2013? Największymi inwestycjami na pewno będą dokończenie budowy basenu, modernizacja oczyszczalni.

    Jakie są pozytywne i negatywne skutki bycia Burmistrzem? Pozytywne: realizacja własnych zainteresowań, pomysłów. Negatywne: mało czasu dla rodziny.

    Czy istniał kiedyś projekt stworzenia młodzieżowej rady miasta, która by była szkołą samorządową i służyła jako środek dydaktyczny? Były podjęte działania wspólnie z gminą Żywiec, gdzie działa podobna instytucja. Uczniowie tamtejszego gimnazjum spotkali się z gimnazjalistami z Nowego Targu, może uda się zrealizować u nas to przedsięwzięcie.

    Autor: Natalia Mrożek kl. 1 e

    Wizyta edukacyjna w Sądzie Rejonowym

    Dzięki uprzejmości Pana Prezesa Marka Rusina, uczniowie klasy 3d Eryk Królczyk, Weronika Mroszczak, Jakub Zelek mieli okazję obserwowania dwóch rozpraw w Wydziale Cywilnym Sadu Rejonowego w Nowym Targu. Pani sędzia omówiła z uczniami wszystkie elementy związane z przebiegiem rozpraw, udziałem stron oraz wydaniem wyroku.

    Wystawy "Kulturalna oferta Nowego Targu w okresie międzywojennym" oraz „Piotr Chodorowicz - rzeźba, życie, medale, plakiety”

    Adrianna Koza, Joanna Pawlikowska, Oliwia Szmid i Katarzyna Walkosz-Kleta, uczennice klasy 2d, uczestniczyły w zwiedzaniu ekspozycji w Muzeum Podhalańskim im. Czesława Pajerskiego oraz w Galerii "Jatki". Zapoznając się z "Kulturalną ofertą Nowego Targu w okresie międzywojennym" można było zobaczyć afisze reklamujące sztuki teatralne wystawiane w latach 1919-1939 w Nowym Targu oraz poznać instytucje kultury tego okresu.

    Wystawa prac Pana Piotra Chodorowicza była niepowtarzalna okazją do poznania sylwetki samego artysty i wysłuchania niepublikowanego wywiadu udzielonego w 1999 r. na potrzeby konkursu historycznego organizowanego przez Ośrodek "Karta" i Fundację im. Stefana Batorego, o zaangażowaniu w wydarzenia Sierpnia '80, działalność NSZZ "Solidarność" oraz 13 grudnia '81 i okres internowania.

    więcej

    IV warsztaty prawnicze

    3 grudnia odbyły się 4. warsztaty prawnicze prowadzone przez Panią Annę Łapsę. Uczestnicy analizowali kazusy poświęcone przestępstwom przeciwko wolności, rodzinie i opiece oraz przeciwko czci i nietykalności cielesnej. Byłą to również doskonała okazja do zapoznania się z orzecznictwem sądów apelacyjnych i orzecznictwem Sądu Najwyższego.

    XVII spotkanie w Urzędzie Miasta - Sekretarz Miasta

    Dzisiaj uczniowie Naszej Szkoły Katarzyna Chowaniec kl. 2b, Paulina Dunajczan, Anna Niemiec, Aleksandra Sowa kl. 1e uczestniczyły w spotkaniu z Sekretarzem Miasta Nowy Trag Panią Stanisławą Szołtysek oraz odwiedzili Wydział Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego, gdzie spotkali się z nimi Naczelnik Janusz Jakobiszyn oraz Zastępca Naczelnika Pan Wojciech Watycha.

    Pani Sekretarz opowiadała nam o swojej pracy. Z tego co się dowiedzieliśmy głównym jej zadaniem jest organizacja pracy Urzędu, czyli zapewnienie zasobów materialnych oraz zasobów ludzkich. Inaczej przygotowanie całej infrastruktury do funkcjonowania i realizowania zadań samorządu oraz zapewnienie odpowiedniej liczby pracowników o odpowiednich kwalifikacjach - którzy te zadania sumiennie wykonują. Dodatkowo P. Szołtysek panuje nad sprawnym funkcjonowaniem Urzędu, czyli : zastępstwami, oceną pracowników, przydziałem czynności, opisem stanowisk, organizacją naborów, powoływaniem komisji, organizowaniem narad kierownictwa, spotkań z pracownikami, a także podnoszeniem kwalifikacji, czyli np. organizowanie szkoleń dla pracowników.

    Ciekawiło nas także jakie sprawy powierza Burmistrz Sekretarzowi Miasta. Uzyskałyśmy odpowiedzi i dowiedziałyśmy się, że Sekretarz zapewnia właściwą obsługę organów gminy - rady miasta, a także zapewnia właściwą organizację i sprawne funkcjonowanie Urzędu Miasta. Pełni także funkcję Pełnomocnika ds. Systemu Zarządzania Jakością, czyli sprawuje nadzór nad utrzymaniem i rozwojem tego systemu, przygotowaniem danych na przeglądy kierownictwa, nadzór nad działaniami i projektami doskonalącymi. Sekretarz musi prowadzić dokumentację systemu jakości i zgłaszać Burmistrzowi wszelkie nieprawidłowości. Ma także pieczę nad aktualizacją Księgi Jakości. Pani Stanisława Szołtysek nadzoruje także realizację zadań zleconych w tym organizację i sprawny przebieg wyborów prezydenckich, do Parlamentu Europejskiego, do Sejmu i Senatu, samorządowych oraz referendów. Ma także nadzór nad realizacją zadań dotyczących szeroko rozumianej kontroli i oceny ryzyka. Prowadzi szkolenia wewnętrzne dla pracowników i stażystów. Jest kierownikiem projektu realizowanego na przestrzeni 3 lat pt. "Program doskonalenia jakości usług publicznych w urzędach Dolnego Śląska i Małopolski z wykorzystaniem doświadczeń Urzędu Miasta w Dzierżoniowie".

    Poprosiłyśmy Panią Sekretarz Naszego Miasta o to by powiedziała nam na czym polega koordynowanie przez zadań wynikających z uchwały Rady Miasta, które wymagają współdziałania kilku wydziałów lub miejskich organizacji. Jednym z przykładów było przygotowanie projektów uchwał. Współpraca, która odbywa się między radcą prawnym, skarbnikiem, Kolegium Burmistrza, pracownikami poszczególnych wydziałów. Drugim przykładem była Uchwała o przyjęciu Strategii Rozwoju Miasta, przygotowanie procedury monitorowania realizacji strategii.

    Mimo to, że niektóre rzeczy wydają się trudne do zrozumienia i tak wiele dowiedziałam się o Wydziale Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego i o pracy Sekretarza Miasta. Cieszę się, że moim wyborem były właśnie te miejsca, ponieważ wiele z nich wyniosłam. Szczególnie Te osoby pokazały mi, że ich praca wcale nie jest łatwa, albo taka jak ludzie mówią "siedzenie za biurkiem i nic nie robienie". Ci ludzie naprawdę dużo pracują, przynajmniej na taką skalę na jaką są w stanie.

    Autor: Anna Niemiec kl. 1e

    Pani Sekretarz wyjaśniła nam, co to jest Model CAF (są to zasady samooceny). W ramach benchmarkingu (porównywanie gmin)wraz z Naszym Miastem, porównują się gminy takie jak: Dobczyce, Zabierzów, Siepraw, Bolesławiec, Trzebnica. Nasza Pani Sekretarz już od parunastu lat pełni funkcję Prezesa Forum Sekretarzy Samorządów Polski Południowej. W skład forum wchodzą: gminy, powiaty, województwa. Organizacja ta pozwala na nowe kontakty z ludźmi, ciągłe doskonalenie, uczenie się poprzez różnego rodzaju szkolenia i wymianę doświadczeń.

    Według mnie była to ciekawa wycieczka. Bardzo zainteresowała mnie postawa Pani Sekretarz. Przekonałam się, że praca w urzędzie nie jest taka łatwa, jakby się wydawało. Wymaga ogromnej wiedzy o środowisku lokalnym, zagadnieniach prawnych oraz wymaga ogromnego wkładu pracy, często kosztem swojego wolego czasu.

    Autor: Aleksandra Sowa kl. 1e

    XVI spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego

    Dnia 30 listopada 2012 roku udaliśmy się do Urzędu Miasta Nowy Targ. Najpierw rozmawialiśmy z osobami pracującymi w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego. Dowiedzieliśmy się, że gmina ma obowiązek zapewnienia mieszkań komunalnych rodzinom o niskich dochodach. Nie każdy może jednak skorzystać z lokalu komunalnego, związane jest to niedoborem środków na budowę tego typu lokali. Dlatego są też ustalone pewne ograniczenia. Prawo do zawierania umowy najmu przysługuje osobom, które spełniają kryteria ustanowione w uchwale Rady Gminy i znalazły się na liście uprawnionych do wynajęcia mieszkania. Małżonkowie wspólnie zamieszkujący lokal są oboje najemcami choćby umowa była zawarta przez jedno z nich. Lokalu komunalnego nie można sprzedać ani darować, gdyż jest własnością gminy.

    Kolejną rzeczą o której rozmawialiśmy były kryteria, jakie muszą być spełnione by powstała nowa ulica. Wiadomą rzeczą jest, że na to by powstała nowa ulica muszą się zgodzić mieszkańcy. By budować nową ulicę musi być przygotowany odpowiedni plan i odpowiednie ustalenia, bo bez tego nawet nie zaczniemy pracy.

    Nieuniknionym tematem była rozmowa o nowym placu targowym, gdyż obecny zostanie przeniesiony, a na jego miejsce powstanie obwodnica. Koncepcje są dwie, ale jednak inwestycja jest zagrożona. Budowę nowego placu targowego mogą zablokować właściciele działek, na których miałaby ona stanąć.

    Zapytałyśmy także o parkingi znajdujące się w naszym mieście. W Nowym Targu istnieje wiele parkingów, jednak najważniejszym jest, a raczej był parking znajdujący się w rynku. Rewitalizacja rynku zakłada też całkowita zmianę jego dotychzcasowej funkcji. Ponad to rynek powinien być miejscem spotkań towarzyskich.

    Autor: Anna Niemiec kl. 1e

    XV spotkanie w Urzędzie Miasta - Referat ds. Zamówień Publicznych

    28 listopada uczniowie Karolina Hornik, Konrad Jankowski, Marta Rabiańska kl. 1e oraz Izabela Guroś, Klaudia Kwaśnica, Zuzanna Batkiewicz i Kacper Stanek z kl. 2g spotkai się z pracownikami Referatu ds. Zamówień Publicznych Panią Inspektor Marią Magdaleną Kozielec oraz Panem Kierownikiem Krzysztofem Iskrą.

    Podczas spotkania urzędnicy przybliżyli nam swoją pracę oraz odpowiedzieli na parę pytań m.in. Kto może wchodzić w skład komisji przetargowej?, Czy zaistniała kiedyś konieczność udziału w arbitrażu i na czym polegało to działanie? Czy zdarzyły się w ciągu ostatniego roku odwołania od wyników przetargu? Pracownicy Urzędu Miasta powiedzieli nam, że w skład komisji przetargowej może wchodzić osoba powołana na to miejsce przez burmistrza. Musi ona być bezstronna i nie może brać ona udziału w przetargu. W składzie komisji jest 5 osób. Ostatni duży przetarg realizowany w Nowym Targu to przetarg na budowę stadionu.

    W przetargu wygrywa inwestytor, który złożył najlepszą propozycję i spełnił wszystkie warunki. Jeśli dany inwestytor chce dowiedzieć się o szczegółach specyfikacji może skontaktować się z Referatem. Teraz uczestnicy przetargu, których oferty zostały odrzucone mogą się odwołać od decyzji. Stało się tak ostatni raz w 2008 roku. Jednak "pokrzywdzony" nie wygrał sprawy. Referat Zamówień Publicznych zajmuje się również opracowywaniem zbiorczego planu zamówień publicznych dla Urzędu Miasta na podstawie spisu planowanych zadań przygotowanym przez poszczególne Wydziały i przekazywaniem do Urzędu Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich oraz niezwłocznie również Prezesowi Urzędu Zamówień Publicznych ogłoszenia o zamówieniu jeżeli wartość zamówienia na roboty budowlane przekracza wyrażoną w złotych równowartość kwoty 5.000.000 euro, a na dostawy lub usługi – 130.000 euro.

    Autor: Marta Rabiańska kl. 1e

    XIV spotkanie w Urzędzie Miasta - Pełnomocnik Burmistrza ds. realizacji projektu (MAO - Measure Authorising Officer) "Modernizacja gospodarki wodnej i ściekowej w Nowym Targu"

    Uczniowie Karolina Hornik, Konrad Jankowski, Marta Rabiańska kl. 1e oraz Izabela Guroś, Klaudia Kwaśnica, Zuzanna Batkiewicz i Kacper Stanek z kl. 2g spotkai się z Panem Wojciechem Lorkiem, który jest Pełnomocnikiem Burmistrza ds. realizacji projektu (MAO - Measure Authorising Officer) "Modernizacja gospodarki wodnej i ściekowej w Nowym Targu". Była to wyjątkowa okazja przeprowadzenia rozmowy z osobą, która zarządza bardzo złożonym projektem współfinansowanym ze środków Unii Europejskiej - FUNDUSZU SPÓJNOŚCI w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko realizowanym przez Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Nowym Targu.

    Licealistów interesowało jakie kwalifikacje należy posiadać, aby zostać koordynatorem takiego projektu. W odpowiedzi Pan Wojciech Lorek zaznaczył, że musi być to wykształcenie ekonomiczne z zakresu zarządzania projektami oraz międzynarodowe certyfikaty, które pozwalają mu na koordynowanie takich inicjatyw prawie w każdym zakątku świata. Jak podkreśla Pan Wojciech Lorek "aby zostać MAO (wymagania minimalne) należy zaliczyć test z wiedzy z zakresów m.in.: Polityki Strukturalnej UE, Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, Prawa Zamówień Publicznych, Prawa Ochrony Środowiska, Wytycznych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, pomocy publicznej. Test składa się z 25 pytań wygenerowanych z poszczególnych obszarów. Testy są przeprowadzane w siedzibie Ministerstwa Środowiska lub w siedzibie odpowiedniej Instytucji Wdrażającej przy zapewnionym udziale pracownika Ministerstwa Środowiska. Po pozytywnym zakończeniu procesu weryfikacji Departament Funduszy Europejskich przygotowuje nominację i przedstawia ją do podpisu Urzędnikowi Zatwierdzającemu Instytucji Pośredniczącej (UZIP) lub jego zastępcy. Data podpisania nominacji przez UZIP/zastępcę UZIP stanowi moment, od którego dana osoba może występować formalnie jako MAO.

    W Małopolsce jest 22 MAO, każdy z nich zarząda 1 projektem realizowanym w ramach WFOŚIGW w Krakowie".

    Zostaliśmy bardzo szczegółowo zapoznani z kwestiami administracyjnymi, finansowymi i technicznymi projektu oraz monitorowaniem jego realizacji. Szczególnie interesujący był aspekt modernizacji oczeszczalni ścieków, który właśnie się rozpoczyna. Zainteresowanie wzbudził także opis nowoczesnych technologii, które są wdrażane w czasie realizacji tego przedsięwzięcia.

    XIII spotkanie w Urzędzie Miasta - Zespół Obsługi Prawnej

    Uczniowie klasy 1e Renata Gondek, Anna Gorączko, Beata Komperda, Anna Kos, Mateusz Mroszczak, Monika Lisz, Magdalena Ziemianek uczestniczyli w spotkaniu z Radcą Prawnym Urzędu Miasta Nowy Targ oraz z przedstawicielem Wydziału Infrastruktury Społecznej i Promocji.

    Pani Teresa Ludzia przyjęłą nas bardzo serdecznie i udzieliła odpowiedzi na postawione pytania, które dotyczyły czynności wykonywanych przez Radcę Prawnego, najczęściej sporządzanych opinii prawnych, konsultowania przez Burmistrza Miasta treści zarządzeń, czy też konsultacji Rady Miasta w zakresie treści podejmowanych przez nią uchwał. Pani Radczyni z pasją opowiadała o swojej pracy, dokładnie tłumacząc wszystkie zależności, jakie występują między organami stanowiącymi i wykonawczymi jednostek samorządu terytorialnego.

    Najciekawsza była odpowiedź na ostatnie pytanie, które brzmiało: Czy zaistniały okoliczności, że Radca Prawny reprezentował Miasto przed instytucjami sądowniczymi?. Pani Teresa Ludzia odwołując się do swojego długoletniego doświadczenia opowiedziała o wystąpieniach w Sądzie Rejonowym w Nowym Targu, Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu oraz w Naczelnym Sądzie Administracyjnym i Sądzie Najwyższym w Warszawie.

    Spotkanie z Radcą Prawnym cieszyło sie bardzo dużym zainteresowaniem i pozwoliło zdobyć bardzo cenne informacje, szczególnie dla osób myślących o wyborze aplikacji radcowskiej, dotyczące zakresu działań, a także zwróciło uwagę na ich złożoność i wysoką rangę.

    XII spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Infrastruktury Społecznej i Promocji

    O godz.13.00 udaliśmy się do Urzędu Miasta.Naszym głównym celem było dowiedzenie się jak funkcjonuje Wydział Infrastruktury Społecznej i Promocji.Zostaliśmy tam bardzo mile przywitani. Po wejściu do sali gdzie panowała bardzo ciepła atmosfera zaczęła się nasza rozmowa. Na przygotowane wcześniej pytania starała się nam udzielić odpowiedzi bardzo miła i sympatyczna Pani Inspektor Aneta Watycha.

    Dowiedzieliśmy się różnych ciekawych rzeczy np.:

    W jaki sposób może reklamować się Miasto? Jest dużo interesujących na to sposobów. Są to między innymi: targi, konferencje, kompanie promocyjne, różnego rodzaju szlaki. Organizowane są przeróżne imprezy takie jak np. koncerty charytatywne, festiwale. Przy okazji imprez wydawane są różne gadżety, foldery, ulotki, smycze które mają na celu zareklamowanie, przekazywanie wiedzy, odkrywanie miasta.

    Przekzano nam informacje, że każdy może założyć swoją działalność gospodarczą.

    Dowiedzieliśmy się również, że w dzisiejszych czasach bardzo dużo młodzieży i dorosłych ma problem z uzależnieniami. Najczęstszym rodzajem uzależnień jest alkohol. W celu walczenia z uzależnieniami należy udać się do Pełnomocnika Burmistrza ds. uzależnień. On udzieli nam pomocy. Można przyjść osobiście albo napisać na czym polega problem. Aby przezwyciężyć uzależnienie można zostać skierowanym na odwyk, terapię, wizytę u psychologa. Są też organizowane różne kampanie, mające przeciwdziałać temu zjawisku i rozbudzać świadomość społeczną. Są to przeróżne koncerty, festiwale, program "Zachowaj Trzeźwy Umysł", spotkania z osobami, które prezwyciężyły problem uzależnienia, aby przedstawiły swoje osobiste historie. Uważam że bardzo dużo rzeczy wyniosłam z tego spotkania, które na pewno mi się przydadzą, wizyta w tym wydziale była ciekawym doświadczeniem.

    Autor: Monika Lisz kl. 1e

    XI spotkanie w Urzędzie Miasta - Urząd Stanu Cywilnego

    23 listopada 2012 r. ucznnice klasy 1e: Ewelina Truta, Dorota Sawina, Natalia Wróbel oraz uczniowie klasy 1f: Eryk Chrobak, Konrad Szperlak, Kacper Ziętara odwiedzili Wydział Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa oraz Urząd Stanu Cywilnego.

    W rejestrach Urzędu stanu cywilnego można odnaleźć następujące dokumenty: akty ślubów, akty urodzenia, akty zgonu. Na ok. 500 ślubów zawieranych rocznie, jedną piątą stanowią śluby cywilne. Ceremonia ślubna trwa bardzo krótko, opłata skarbowa wynosi 80 zł.

    Datę ślubu można ustalić z wyprzedzeniem 6. miesięcy. Po rozwodzie można wrócić jedynie do nazwiska, jakie miało się przed zawarciem związku małżeńskiego. W Polsce można mieć tylko dwa imiona i dwa nazwiska.

    Imię nadane dziecku w akcie urodzenia można zmienić do ukończenia przez nie 6 miesiąca na podstawie oświadczeń rodziców. W funkcjonowaniu Urzędu Stanu Cywilnego najważniejsze są dwie ustawy: Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz Prawo o aktach stanu cywilnego, które reguluje sprawy związane z rejestracją urodzeń, małżeństw oraz zgonów, a także sprawy dotyczące innych zdarzeń, które mają wpływ na stan cywilny osób.

    X spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa

    Dnia 23 listopada br. odbyła się wycieczka do Urzędu Miasta Nowy Targ do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa. Spotkaliśmy się z naczelnikiem Marianem Twarogiem oraz z inspektorem Wojciechem Bukowskim - odpowiedzieli oni na wiele naszych pytań. Wydział Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa sprawuje nadzór nad działalnością miejskich jednostek organizacyjnych: Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, Zakładu Gospodarczego Zieleni i Rekreacji, Miejskiego Zakładu Komunikacji; zajmuje się: zapewnianiem energii dla miasta, dostarczaniem wody, odprowadzaniem ścieków, utrzymywaniem sprawności dróg, zapewnianiem opieki bezdomnym zwierzętom, stawianiem znaków drogowych i innymi pomniejszymi zadaniami. Dowiedzieliśmy się, że:

    1. Podpisano przetarg ze spółką „Tauron” i przez 3 lata miasto ma zapewnioną energię;
    2. Program opieki nad bezdomnymi zwierzętami wygląda w następujący sposób: bezdomne psy są umieszczane w schronisku na ulicy Kokoszków - w tej chwili znajduje się tam 128 psów bezdomne koty dokarmia się i znajduje dla nich lokum u osób chętnym podjąć się nad nimi opieki, bezpańskie zwierzęta gospodarskie są umieszczane w gospodarstwie rolnym w Łopusznej;
    3. Pod drogami umieszczane są kable energetyczne i rury z wodą: optymalną głębokością dla nich jest 120 cm pod powierzchnią, a w warunkach „ekstremalnych” jest to 80 cm;
    4. Firma serwisująca latarnie powinna w ciągu 24 godzin usuwać usterki pojedynczych lamp, a na naprawę ciągu latarni ma 96 godzin;
    5. Zakład Zieleni ma za zadanie umieszczać znaki drogowe, utrzymuwać nawierzchnię dróg w okresie zimowym, utrzymywać czystość na przystankach itp.
    6. W pasie drogowym najczęstszymi budynkami są stacje paliw, restauracje itp.
    7. W okresie zimowym, tj. od listopada do marca, nie można rozkopywać jezdni, a w okresie letnim do urzędu trafia kilka wniosków o zajęcie pasa drogowego dziennie. Opłaty są niewielkie i pobierane od m2;
    8. Wchodzi w życie Program Poprawa Funkcjonalności Transportu - zakupiono autobusy, które kursować będą między Nowym Targiem i okolicznymi wioskami;
    9. Planowany jest remont Stadionu MOSiR;
    10. Rozpisano przetarg na wodę i ścieki;

    Wycieczka była ciekawa i cieszę się, że mogłem w niej uczestniczyć.

    Autor: Konrad Szperlak kl. 1f

    IX spotkanie w Urzędzie Miasta - Skarbnik Miasta

    Z wizytą u Skarbnika Miasta Nowego Targu

    20 listopada 2012r. około godziny 14 wraz z dwoma kolegami; Stanisławem Krzysztofkiem i Jakubem Chudobą, oraz z naszą nauczycielką od wiedzy o społeczeństwie, mgr Katarzyną Wyrobek, wybraliśmy się do Urzędu Miasta Nowy Targ na rozmowę ze skarbnikiem Miasta Nowego Targu. Naszym zadaniem było dowiedzieć się kilku rzeczy związanych z jego pracą oraz zasięgnąć dokładnych informacji o nowym budżecie miasta.

    Na wstępie Jakub postanowił zapytać Skarbnika Miasta jakie wykonuje zadania. Urzędnik dokładnie opisał nam swoją pracę. Zajmuję się on przede wszystkim całą gospodarką finansową gminy. Ma wiele zadań, lecz główne z nich to przygotowanie budżetu gminy, nadzór nad jego realizacją, opracowanie sprawozdań z realizacji budżetu oraz ich publikacja. Jego pozostałe zadania to dokonywanie kontroli dokumentów finansowych, opracowanie projektów przepisów wewnętrznych, prowadzenie rachunkowości oraz gospodarki pieniężnej. Mgr Łukasz Dłubacz ma dodatkowe zadanie, nadzoruje obszar podatków i opłat lokalnych. Reasumując, jego pracę można podzielić na trzy piony: budżet, księgowość i podatki.

    Następnie padło pytanie o to jakie studia należy ukończyć aby pełnić taką rolę. Skarbnik miasta twierdzi, że wymogi co do wykształcenia określa ustawa o rachunkowości. Muszą to być studia ekonomiczne, zakres rachunkowości. Liczy się także trzyletnia praktyka. Jeżeli natomiast chodzi o dodatkowe kursy to każdy dobiera je we własnym zakresie.

    Potem ktoś zapytał o podwładnych skarbnika miasta. Skarbnik ma podwładnych i to bardzo wielu. Jeśli chodzi o nowotarski wydział finansowy to jest on największym wydziałem w urzędzie, pracuje tam 18 osób. Skarbnik podlega tylko i wyłącznie burmistrzowi. W pewnym sensie odpowiada też przed Radą Miasta, która odwołuje i powołuje skarbnika gminy.

    W jaki sposób opracowywany jest budżet miasta i jak on wygląda? - Zapytał Jakub. Budżet miasta jest ostatecznie uchwalany przez Radę Miasta. Termin ustalenia budżetu to 31 grudnia roku poprzedzającego rok budżetowy. Nie później niż do końca stycznia, jeśli z uzasadnionych przyczyn to nie było możliwe. Jeśli nie zostanie on uchwalony to zajmuję się tym Regionalna Izba Obrachunkowa. Wcześniej musi być opracowany projekt budżetu, na jego przygotowania urząd ma czas do 15 listopada kiedy to musi go przedstawić Radzie Miasta. Dokument ten przygotwuje się w oparciu o zasady klaysfikacji budżetowej, z uuwzględnieniem dochodów i wydatków, przychodów i rozchodów.

    Z kolei Stanisław był ciekawy jaką kwotą do realizacji zadań własnych dysponuje urząd miasta. Odpowiedź była krótka, lecz dokładna. Urząd miasta do realizacji zadań własnych dysponuje kwotą 104 825 335 zł. Dochody bieżące wynoszą 80 608 669 zł, natomiast dochody majątkowe 24 216 666 zł.

    W końcu padło najbardziej wyczekiwane przez nasz zespół pytanie, a mianowicie: na jakie cele przeznacza się najwięcej pieniędzy. Dowiedzieliśmy się, że planowane wydatki Urzędu Miasta mają wynieść w 2012 roku 121 182 983 złotych. Budżet miasta przewidział dotacje dla Miejskiego Zakładu Komunikacji w łącznej kwocie 5 527 000zł, oraz dla Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w łącznej kwocie 11 190 000zł. Urząd miasta troszczy się również o rozwój kulturalny w Nowym Targu, przekazując kwotę 1 770 000 zł dla Miejskiego Ośrodku Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Na remonty i budowy dróg planowane jest w 2012 roku wydatek w wysokości około 11 700 000zł, a na oświatę około 30 000 000 zł.

    Stanisław dopytał o kategorię dochodów przeważającą w strukturze budżetu. Skarbnik miasta powiedział, że głównym dochodami w budżecie są podatki od nieruchomości i gruntów. Ważny punkt stanowią też dotacje z Unii Europejskiej.

    Postanowiłem zapytać czy skarbnik miasta ma ostateczny głos jeśli chodzi o podział budżetu. usłyszeliśmy, że nie. Ostateczny głos ma burmistrz i Rada Miasta.

    Jeśli chciałbym złożyć propozycję do budżetu, to gdzie mam się zgłosić? - dopytywałem. Aby złożyć propozycję do budżetu należy wystosować specjalne pismo do burmistrza lub osobiście się do niego udać. Można również udać się do radnego.

    Czy każda taka propozycja jest czytana przez osobę, do której się zwracamy? - kontynuowałem. Zazwyczaj tak, lecz zdarza się, że są rozpatrywane przez jego podwładnych. Odpowiedział skarbnik miasta.

    Na samym końcu zapytaliśmy czy na skarbniku miasta wywierana jest presja, aby na jakiś cel przeznaczyć większa sumę pieniędzy. Nasz rozmówca twierdzi że zdarzają się takie sytuacje, nawet bardzo często. Każdy radny chce, aby jego propozycja została przegłosowana, dzięki temu jego poparcie w społeczeństwie może wzrosnąć, dlatego też czasem taka presja występuje.

    Spotkanie odbyło się w bardzo miłej atmosferze, rozmowa toczyła się w biurze mgr Łukasza Dłubacza co bardzo się nam spodobało. Po tym spotkaniu możemy stwierdzić, iż praca w urzędzie nie jest tak łatwa i przyjemna jak wydaje się ludziom. Wymaga ona cierpliwości, mocnej psychiki i wielkiej odpowiedzialności. Aby dobrze spełniać funkcje skarbnika miasta potrzeba dużego doświadczenia i dobrego wykształcenia. Dzięki takim osobom jak mgr Łukasz Dłubacz, Nowy Targ się rozwija, co cieszy nas wszystkich.

    Autor: Jonasz Plewa kl. 1e

    VIII spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Spraw Obywatelskich

    W czasie rozmowy z Panem Inspektorem Wojciechem Wolskim z Wydziału Spraw Obywatelskich uczniowie klasy 1f Dominik Czaja, Dominika Cyrwus, Mirosław Blicharz, Maciej Czubernat, Michał Kilanowicz, Mikołaj Rokicki, Mateusz Rzadkosz mieli okazję uzyskać odpowiedzi na pytania: Jak często zdarzają się sytuacje zameldowania i wymeldowania decyzją administracyjną? Czy w Nowym Targu były zgłaszane wnioski o zameldowanie cudzoziemców na pobyt czasowy? Czy możemy prosić o ogólną charakterystykę programów informatycznych służących do ewidencji ludności? Czy w związku z nowymi numerami PESEL dla osób urodzonych po roku 2000, które w swoim kształcie są inne niż te do których się przyzwyczailiśmy pojawiają się błędy w ich podawaniu np. przez rodziców? Uczniowie zapoznali się również ze szczegółową charakterystyką działania programów informatycznych, które wykorzystywane są w Urzędzie Miasta do celów ewidencji ludności.

    VII spotkanie w Urzędzie Miasta - Referat d/s ochrony środowiska

    W czasie spotkania z Panią Inspektor Anną Granowską oraz Panem Podinspektorem Janem Czają uczniowie klasy 1f Dominik Czaja, Dominika Cyrwus, Mirosław Blicharz, Maciej Czubernat, Michał Kilanowicz, Mikołaj Rokicki, Mateusz Rzadkosz mieli okazję obejrzeć bardzo szczegółową prezentację na temat gospodarki zielenią. Udzielono nam bardzo wyczerpujących odpowiedzi na pytania:

    • Jakie czynniki brane są pod uwagę przy wydawaniu zezwoleń na usunięcie drzew lub krzewów z terenów nieruchomości? Czy trudno uzyskać takie zezwolenie?
    • Jak przedstawia się naliczanie opłat za usunięcie drzew i krzewów?
    • Jaka najwyższa kara pieniężna za samowolne usuwanie drzew lub krzewów została naliczona?
    • Jak w praktyce wygląda nadzór nad administrowaniem zieleni miejskiej, w tym parkami i placami miejskimi?

    Bardzo interesujący wątek stanowiło zagadnienie edukacji ekologicznej, jaką prowadzi Urząd Miasta, co związane jest z programami dla gimnazjów oraz wydawaniem materiałów edukacyjnych w porozumieniu z innymi lokalnymi organizacjami, np. we współpracy ze związkiem pszczelarzy.

    Uczniowie uzyskali także informacje w jaki sposób realizowane jest zadanie własne gminy w zakresie zapewnienia czystości i porządku na terenie miasta i tworzenie warunków niezbędnych do ich utrzymania - stosownie do postanowień i unormowań prawnych w zakresie Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach i Ustawy o samorządzie gminnym oraz jak przebiega kontrola nad gospodarką odpadami.

    VI spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Oświaty

    Dnia 14 listopada razem z dwiema koleżankami i opiekunem - p. Katarzyną Wyrobek wybrałyśmy się do Urzędu Miasta w Nowym Targu. Naszym głównym celem było przekonanie się jak funkcjonuje Wydział Oświaty. Na kilka przygotowanych wcześniej pytań odpowiedzi starał się nam udzielić Naczelnik Pan Janusz Stopka.

    Po wejściu do Sali, gdzie zostałyśmy bardzo miło przyjęte, zaczęła się nasza rozmowa. Naczelnik opowiedział nam o funkcjach jakie pełni Wydział Oświaty. Są to m. in. Takie funkcje jak:

    • wpis do ewidencji niepublicznych placówek,
    • wykreślanie z ewidencji niepublicznych szkół, placówek,
    • dotacje do działalności niepublicznych szkół i placówek oświatowych,
    • wydawanie aktów nadania stopnia awansu zawodowego nauczyciela mianowanego z urzędu lub po złożeniu egzaminu,
    • dokonywanie zmian w treści aktu nadania stopnia awansu zawodowego nauczyciela mianowanego w związku z podniesieniem kwalifikacji zawodowych,
    • ustalanie z urzędu okresu stażu dla nauczycieli ubiegających się o stopień nauczyciela mianowanego,
    • wykonywanie czynności w zakresie egzekucji administracyjnej obowiązku szkolnego,
    • wykonywanie zadań w zakresie nadzoru nad spełnianiem przez uczniów ( opiekunów prawnych) obowiązku nauki,
    • przyjmowanie i rozpatrzenie skarg,
    • przyjmowanie opinii i wniosków w zakresie działalności oświatowej.

    Z tego spotkania dowiedziałam się, iż w ostatnich pięciu latach dokonano wpisu do ewidencji niepublicznych szkół i placówek, a mianowicie były to przedszkola niepubliczne(5), punkty przedszkolne(2) oraz niepubliczne gimnazjum(1). Innym zagadnieniem, na które zwróciłam szczególną uwagę była liczba nauczycieli mianowanych. W szkołach i przedszkolach prowadzonych przez miasto pracuje 58 nauczycieli mianowanych, co stanowi 16,20 % w ogólnej liczbie nauczycieli tych placówek. Dominują nauczyciele posiadający stopień nauczyciela dyplomowanego. Także zainteresowałam się zagadnieniem opinii i wniosków w zakresie działalności oświatowej, które trafiają do Urzędu. Od dyrektorów przedszkoli i szkół w zakresie zwiększenia tygodniowej liczby zajęć indywidualnych lub pozalekcyjnych, oraz w zakresie dowożenia dzieci na koszt miasta do szkoły w sytuacjach określonych ustawą lub w zakresie przyjmowania do szkół dzieci spoza obwodu szkolnego. Ciekawa byłam również czy Do Wydziału Oświaty należy kontrola oddziałów przedszkolnych. Ta funkcja, jednak należy do organu nadzoru pedagogicznego. Uważam, że wizyta w Wydziale Oświaty była ciekawym doświadczeniem.

    Autor: Natalia Jamrych kl. 1e

    V spotkanie w Urzędzie Miasta - Biuro Obsługi Mieszkańca

    Dzisiaj odwiedziliśmy także Biuro Obsługi Mieszkańca, miejsce gdzie na samym początku trafia prawie każda osoba, która chce załatwić sprawy w Urzędzie, gdyż tutaj znajduje się Dziennik Podawczy, czyli księga kancelaryjna służąca do rejestrowania w układzie chronologiczno-numerycznym pism wpływających i pism wychodzących oraz do kontroli ich obiegu. Na nasze pytania odpowiadała Pani Edyta Garb, a ciekawiło Nas: z jakimi sprawami osoby najczęściej zgłaszają się do Biura Obsługi Mieszkańców oraz jakie były najbardziej nietypowe sprawy, z którymi się zgłoszono.

    IV spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Organizacyjny

    13 listopada 2012 r. spotkaliśmy się z pracownikami Wydziału Organizacyjnego, Panem Naczelnikiem Andrzejem Zającem oraz Paniami Krystyną Kolasą, Cecylią Suchojad, Agnieszką Tętnowską i Agnieszką Żółtek, która koordynuje nasze wizyty w Urzędzie. Uczestnicy spotkania Anita Gazda, Kinga Domin, Radosław Latos, Sebastian Budz z klasy 1h mieli okazję zapytać, jakie rodzaje pism najczęściej trafiają do Urzędu, jakiego rodzaju skargi oraz wnioski składają mieszkańcy, wyjaśniono nam w jaki sposób w praktyce realizowane są zapisy Instrukcji Kancelaryjnej, jak w praktyce wygląda zarządzanie sprawami osobowymi pracowników od momentu zatrudnienia do przejścia na emeryturę oraz na czym polega gospodarka środkami rzeczowymi. Na fachowej rozmowie spędziliśmy prawie dwie godziny.

    Sprawozdanie z wizyty:

    W Wydziale Organizacyjnym powitał nas Pan Naczelnik Andrzej Zając. Usiedliśmy i zadaliśmy pierwsze pytanie. Brzmiało ono "O udostępnienie jakich aktów normatywnych klienci proszą najczęściej?" Okazało się, że jest to Statut Miasta, uchwały Rady Miasta oraz ustawy o samorządzie gminnym. Drugie pytanie dotyczyło archiwum. Rzeczą która mnie najbardziej zaskoczyła jest to że do Urzędu trafia tylko 10 skarg rocznie, bardzo mnie to zdziwiło, spodziewałem sie wielu więcej. Ich powodami są najczęsciej przewlekłość, niepomyślne, według osoby zgłaszającej, załatwienie sprawy przez Urząd. Dowiedziałem sie że urząd bardzo dba o swoich pracowników nawet po przejściu na emeryturę. Są organizowane różne spotkania z emerytami, a w razie potrzeby organizowana jest pomoc dla nich. Rekrutacja pracowników w urzędzie prowadzona jest bardzo rzadko. Wtedy ogłasza sie nabór, kandydaci rozwiązują pisemne testy znajomości Kodeksu Postępowania Administracyjnego, a potem przeprowadza się rozmowy kwalifikacyjne. Nie ma możliwości by burmistrz lub którykolwiek naczelnik mógł sam sobie wybrać pracownika. Oczywiście ten nabór dotyczy tylko urzędników a nie pracowników obsługi.

    Gdy przychodzi nowy urzędnik zakłada się dla niego teczkę akt osobowych, które są prowadzone od samego początku jego pracy aż do jej zakończenia. Aby zostać pracownikiem rządu należy mieć wyższe wykształcenie. Do każdego wydziału w urzędzie wymagane są inne kwalifikacje, może być to wykształcenie ekonomiczne, prawnicze, administracyjne, techniczne lub inne. Jako ciekawostkę pan naczelnik podał nam rekordową liczbę chętnych w czasie rekrutacji - było to ponad 100 osób, które ubiegały się o pracę w urzędzie stanu cywilnego.

    Następnie Sebastian zapytał o urlopy. Urzędnik wyjaśnił, że urlopy z 2012 roku trzeba wykorzystać do kwietnia, lub za zgodą przełożonego do września. Za wszystkie rzeczy które znajdują sie w biurze odpowiada dany urzędnik. Są one podliczane raz w roku i nazywamy to inwentaryzacją.

    Następnie pożegnaliśmy sie z panem naczelnikiem i zeszliśmy do biura obsługi mieszkańców. Powitała nas tam bardzo mila urzędniczka. Od razu zauważyłem ze bardzo rzetelnie sie przygotowała do naszego spotkania. Opowiedziała nam ciekawie o zabawnych sytuacjach które sie zdarzają. Potem był czas na pamiątkowe zdjęcie i wróciliśmy do domu.

    Autor: Radosław Latos kl 1h

    Sesja naukowo-edukacyjna „Byłaś dla nas radością i dumą… Armio Krajowa”

    12 listopada 2012 r. Pan mgr Henryk Chrobak uczestniczył w sesji naukowo-edukacyjnej „Byłaś dla nas radością i dumą... Armio Krajowa” w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

    Sesja została organizowana w ramach Małopolskiego Programu Edukacji Patriotycznej i Obywatelskiej we współpracy z: Instytutem Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie, Uniwersytetem Papieskim im. Jana Pawła II w Krakowie, Muzeum Armii Krajowej im. Generała Emila Fieldorfa-Nila w Krakowie i Stowarzyszeniem „Stanica Kresowa”.

    Otwarcia dokonał dr hab. Sławomir Sprawski, dyrektor Instytutu Historii UJ, a spotkanie prowadził Małopolski Kurator Oświaty Aleksander Palczewski.

    Wygłoszono następujące prelekcje: Fenomen Armii Krajowej - Małgorzata Koszarek, Muzeum Armii Krajowej im. Generała Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie; „Uprawa – tarcza – opieka”. Współpraca ziemiaństwa z Armią Krajową - dr Marcin Chorązki, OBEP IPN w Krakowie. Odbyła się również prelekcja filmu pt. „Akowcy” (reż. Krzysztof Nowak-Tyszowiecki), miały także miejsce wystąpienia świadków- żołnierzy AK oraz zwiedzanie ekspozycji stałej Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

    III spotkanie w Urzędzie Miasta - Wydział Rozwoju i Inwestycji

    Z wizytą w Wydziale Rozwoju i Inwestycji

    W piątek 9 listopada grupa uczniów z Zespołu Szkół Nr 3 im. Świętej Jadwigi Królowej w Nowym Targu udała się z wizytą do Urzędu Miasta Nowy Targ do Wydziału Rozwoju i Inwestycji. W trakcie wizyty towarzyszyła im nauczycielka wiedzy o społeczeństwie Pani Karzyna Wyrobek. Uczniowie mieli okazję zapoznać się bliżej z pracą wydziału oraz zapytać o interesujące ich szczegóły. Oczywiście nie brakowało pytań dotyczących rozwoju miejskiej bazy sportowo-rekreacyjnej, jednak pojawiały się także pytania o sposób pozyskiwania funduszy na te inwestycje.

    Do zadań Wydziału Rozwoju i Inwestycji należy m.in. nadzór nad prowadzonymi inwestycjami - budowanymi drogami, budynkami użytku publicznego czy też miejskich terenów rekreacyjnych. Wydział ten wykonuje także cyklicznie Wieloletni Plan Inwestycji, w którym zawarte są informacje o planowanych inwestycjach uwzględniając czasowy rozkład nakładów pieniężnych potrzebnych na ich realizację. Każda osoba na specjalnym piśmie może do Wydziału Rozwoju i Inwestycji zgłosić informację o inwestycjach wymagających pilnego remontu czy też budowy. Taka osoba może także podzielić się z tym wydziałem swoim pomysłem na organizację miejsca publicznego itp.

    Wywiad z mgr inż. Adamem Sojką [A.S.] przeprowadzili: Stanisław Krzysztofek [S.K.], Żaneta Kukucza, Anna Gorączko.

    [S.K.] Jak wygląda proces zgłoszenia pomysłu inwestycyjnego i kto może go dokonać?

    [A.S.] Zgłoszenie pomysłu może dokonać każdy. To nie jest zobowiązujące do niczego - składa się taki wniosek na specjalnym druku. Po otrzymaniu tego wniosku dokładnie go analizujemy i podejmujemy decyzję czy ma się on znaleźć w Planie Inwestycyjnym.

    [S.K.] Jakie wnioski w ostatnim czasie zostały zgłoszone przez komitet lokalnych inicjatyw społecznych?

    [A.S.] Komitety lokalnych inicjatyw oczywiście w wielu miastach i gminach istnieją - jednak u nas ich nie ma.

    [S.K.] A mieszkańcy?

    [A.S.] Mieszkańcy bardzo często piszą do nas wnioski. Często są to wnioski grupowe, pod którymi znajduje się zazwyczaj 50-100 podpisów. Najczęściej mieszkańcy Nowego Targu proszą we wnioskach, aby przeprowadzić remont drogi, chodnika - są to potrzeby, które ich bezpośrednio dotyczą.

    [S.K.] Jak przedstawia się współpraca w zakresie uzyskania pozwoleń na budowę?

    [A.S.] Współpraca ze Starostwem układa się nam dobrze. Tam mamy znajomych, kolegów - oni są urzędnikami i my jesteśmy urzędnikami. I tak, staramy sobie razem pomagać.

    [S.K.] Jak pokrótce wygląda praca Wydziału Rozwoju i Inwestycji?

    [A.S.] Nasza praca jak wygląda? Wszystko rozkopane wzdłuż i wszerz (śmiech).

    [S.K.] Jeśli rozkopane to znaczy, że coś się dzieje w Nowym Targu.

    [A.S.] Jak można zobaczyć, od kilku lat dzieje się bardzo dużo - mamy środki na realizację zadań, więc się dzieje. Wymienię może kilka pozycji z tego roku: Rewitalizacja Parku Miejskiego, Modernizacja Rynku, remonty dróg dojazdowych do centrum, budowa sali gimnastycznej na Niwie i całej szkoły, ścieżki rowerowe, punkt informacji turystycznej, remont stadionu miejsckiego i wiele innych.

    [S.K.] Zatem można powiedzieć, że ten rok był rokiem obfitym w inwestycje?

    [A.S.] Zgadza się, ale to wszystko dzięki temu, że z wielkim wysiłkiem staramy się o pieniądze. Otrzymujemy je z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, z Unii Europejskiej itp.

    [S.K.] Na jakie cele głównie przeznaczane są pieniądze w ramach Wieloletniego Planu Inwestycyjnego?

    [A.S.] Główny i najobszerniejszy punkt stanowią drogi. Cały czas trzeba je remontować i budować nowe. Również dużo w ostatnich latach pieniędzy poszło na oświatę - wszystkie szkoły w ostatnich latach przeszły termomodernizację. Do zadań miasta należy dbanie o poziom oświaty, dróg i miejsc publicznych. Jednak wychodząc na przeciw oczekiwaniom mieszkańcom budujemy krytą pływalnię, która będzie służyła dla uczniów szkół oraz mieszkańcom.

    [S.K.] Czy teraz trwają jakieś prace w pływalni? Jaki jest koszt budowy pływalni?

    [A.S.] Tak, pływalnia jest aktualnie w stanie surowym zamkniętym. Firma Alpine aktualnie zajmuje się wykończeniem wnętrz. Kładzione są posadzki, montowana wentylacja i technologia basenowa. Koszt całkowity budowy krytej pływalni to 25 milionów złotych.

    [S.K.] Co znajdzie się na remontowanym stadionie, o którym pan wcześniej wspomniał?

    [A.S.] W ramach inwestycji zostanie wybudowane zaplecze socjalne z szatniami oraz częściowo zadaszone nowe trybuny. Nie zabraknie oczywiście nowej bieżni do biegania. Mamy nadzieję, że odremontowany stadion spodoba się mieszkańcom.

    Zatem jak widzimy praca urzędnika w Wydziale Rozwoju i Inwestycji należy do pracochłonnych i wymagających. Pan naczelnik wspomniał, iż wielokrotnie jego pracownicy i on muszą siedzieć wieczorami, aby wszystkie sprawy związane z realizacją danej inwestycji były dopięte na ostatni guzik. A mieszkańcy mogli się cieszyć nowymi obiektami sportowymi, kulturowymi oraz nowymi drogami i odremontowanymi ulicami.

    Autor: Stanisław Krzysztofek kl. 1e

    II spotkanie w Urzędzie Miasta - Zespół Audytu i Kontroli

    Dzisiaj uczniowie klasy 1f: Michalina Drożdż, Magdalena Gal, Sławomir Gał, Kamila Marek uczestniczyli w spotkaniu z Panią Ewą Szopińską i Panem Robertem Wójtowiczem z Zespołu Audytu i Kontroli Urzędu Miasta Nowy Targ.

    W czasie rozmowy licealiści prosili o wyjaśnienie, w jaki sposób przebiega procedura audytu i kontrola zarządcza, jak wygląda plan audytu oraz jak wygląda kontrola wewnętrzna i zewnętrzna prowadzona na terenie instytucji i w jednostkach organizacyjnych. Rozmowa była doskonałą okazją do zapoznania się z ciekawą pracą w ramach audytu i kontroli ze względu na różnorodne obszary badawcze.

    I spotkanie w Urzędzie Miasta Nowy Targ - Straż Miejska

    6 listopada 2012 r. odbyło się pierwsze spotkanie w Urzędzie Miasta Nowy Targ. Uczniowie klasy 1e: Dawid Dyrda, Mateusz Mroszczak, Waldemar Siuta, Paweł Sobczak uczestniczyli w spotkaniu z Komendantem Straży Miejskiej Panem Krzysztofem Cyparą oraz Zastępcą Komendanta Panem Janem Roikiem.

    Uczniowie pytali o warunki zatrudnienia i pracy w Straży Miejskiej, otrzymaliśmy informacje na temat praw i obowiązków straży gminnych zawartych w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. Zainteresowanie wzbudził także stopień realizacji tych zadań na terenie miasta oraz zasady działania monitoringu wizyjnego, którym objęte jest przede wszystkim centrum Nowego Targu.

    Sprawozdania z wizyty:

    Przeprowadziliśmy interesującą rozmowę, z której bardzo wiele się dowiedziałem o pracy w Straży Miejskiej. Jak się okazało, strażnik miejski nie ma łatwego życia. Codziennie musi zmagać się z osobami nadużywającymi alkoholu, przeprowadzać kontrole a także patrolować okolicę często w bardzo trudnych warunkach. Dowiedziałem się ze strażnicy, poruszają się pieszo, na rowerze lub samochodem w zależności od warunków pogodowych oraz terenu. Pan Komendant omówił nam, jak wygląda typowy dzień Strażnika Miejskiego.

    Dowiedzieliśmy się, że pracownicy są zatrudniani na roczny okres próbny a po pozytywnym przejściu tego okresu podpisana zostaje umowa o pracę na okres 3 lat lub na czas nieokreślony. Dowiedzieliśmy się także, że Nowy Targ posiada kamery dzięki którym pracownicy Straży Miejskiej mogą monitorować miasto co ułatwia im utrzymywanie porządku. Interesujące jest że strażnik miejski chcąc przystąpić do zawodu, nie może być karany. Zdziwił nas także fakt, że nie może posiadać broni palnej, a do obrony może używać jedynie gumowej pałki. Omówiliśmy także sprawy związane z przestępczością w Nowym Targu a także o wysiłku, jaki musi wkładać strażnik miejski w wykonywanie swojego zawodu. Otrzymaliśmy informacje na temat ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r., w której są zawarte prawa i obowiązki Strażnika Miejskiego.

    Osobiście uważam, że mimo iż strażnik miejski nie jest wdzięcznym zawodem to jest bardzo interesującą pracą, a takie wizyty są bardzo ciekawe i potrzebne gdyż można się dużo dowiedzieć o innych zawodach a także łatwiej zrozumieć pracujących tam ludzi.

    Autor: Paweł Sobczak kl. 1e

    Wystawa "Budapeszt 1956"

    23 października delegacja uczniów z klasy 2b pod opieką Pana Henryka Chrobaka obejrzała wystawę „Budapeszt 1956” prezentowaną w I Liceum Ogólnokształcącym im. Eugeniusza Romera w Rabce-Zdroju, która przybliżała zagadnienie Powstania Węgierskiego w 1956 r.

    Współpraca z Urzędem Miasta Nowy Targ

    Po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi ze strony Pana Burmistrza Marka Fryźlewicza rozpoczynamy wspólnie z Urzędem Miasta Nowy Targ realizację zadań polegających na analizowaniu pracy instytucji publicznych w ramach projektu pt. Małopolska - moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość. Celem każdej z wizyt kilkuosobowych grup uczniów będzie zwrócenie uwagi na sposób realizacji zadań gminy.

    III Warsztaty Prawnicze

    18 września 2012 została przeprowadzona przez Panią Annę Łapsę, absolwentkę Naszej Szkoły, obecnie studentkę V roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, III edycja Warsztatów Prawniczych „Nullum crimen sine lege”. W warsztatach uczestniczyło ponad pięćdziesięciu uczniów, którzy mieli okazję zapoznać się z zagadnieniami prawa karnego. W czasie krótkiego wykładu Pani Anna Łapsa zapoznała zebranych z tzw. zjawiskowymi formami popełnienia przestępstwa, do których należą formy sprawcze (sprawstwo pojedyncze, współsprawstwo, sprawstwo kierownicze, sprawstwo polecające) i niesprawcze (podżeganie, pomocnictwo). W dalszej części warsztatów uczniowie mogli zmierzyć się z ciekawymi kazusami, których rozwiązanie prezentowało złożoność materii prawniczej.

    Projekt Małopolska - moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość

    W roku szkolnym 2012/2013 działania z zakresu Edukacji Patriotycznej i Obywatelskiej będą realizowane w Naszej Szkole w ramach projektu Małopolska - moje dziedzictwo, rzeczywistość, przyszłość.

    Cele strategiczne projektu to:

  • Uwrażliwienie na konieczność świadomego rozumienia otaczającego nas świata, ze szczególnym uwzględnieniem kontekstu regionalnego, jego specyfiki historycznej, społecznej, politycznej i gospodarczej.
  • Wykształcenie umiejętności samodzielnego zdobywania wiedzy na temat wydarzeń historycznych, miejsc, osób tworzących historię lokalną i narodową oraz dokonywania analizy tych zjawisk.
  • Rozwijanie umiejętności czerpania inspiracji do własnych działań w kontekście złożonej aktywności edukacyjnej, ekonomicznej, politycznej i kulturalnej.
  • Kształtowanie i wspieranie rozwoju osobistego oraz postaw opartych na stawianiu sobie trudnych celów i dążeniu do ich realizacji z uwzględnieniem działania dla dobra innych ludzi.
  • Wspieranie umiejętności przekazywania treści kultury uznanych przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przyszłości.
  • Działania będą prowadzone w ramach następujących obszarów:

    1. Historia regionu ze szczególnym uwzględnieniem historii najnowszej (m.in. istotne wydarzenia, świadkowie historii)
    2. Miejsca pamięci narodowej
    3. Historie rodzin, migracja i emigracja
    4. Kultura regionu (m.in. obrzędy, tradycje, zabytki - w tym architektura przemysłowa, miejsca kultu religijnego)
    5. Społeczeństwo obywatelskie, gospodarka regionu (m.in. działania angażujące społeczność lokalną i ich efekty)

    Projekt jest skierowany do całej społeczności Naszej Szkoły.

    Rok szkolny 2011/2012

    Nasza Szkoła w finale Konkursu „Małopolska – moje miejsce na ziemi, moja mała ojczyzna”

    Bardzo miło jest nam poinformować, że w III edycji konkursu na projekt edukacyjny „Małopolska – moje miejsce na ziemi, moja mała ojczyzna” Nasza Szkoła za realizację projektu działań z zakresu edukacji patriotycznej i obywatelskiej pt. Nasz ŚWIAT - świadomość, wiedza, inspiracja, ambicje, tradycja, zyskała status FINALISTY KONKURSU. Konkurs był organizowany przez Małopolskiego Kuratora Oświaty we współpracy z Uniwersytetem Pedagogicznym w Krakowie.

    Spotkanie z Kapitanem Józefem Kmiecikiem

    26 czerwca 2012 r. odbyło się spotkanie nauczycieli i uczniów z panem kapitanem Józefem Kmiecikiem ps. „Góral”, żołnierzem Armii Krajowej, Prezes Zarządu Nowotarskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, który przybył na zaproszenie Pana Dyrektora Henryka Chrobaka. W czasie spotkania pan Kapitan podzielił się z obecnymi swoją historią życia z lat okupacji hitlerowskiej, w której pojawiły się wątki przewożenia tajnych dokumentów, pracy w fabryce, kierowanej przez Niemców oraz walki partyzanckiej w Gorcach.

    Pożegnanie Pani Porucznik Krystyny Kudeli



    Pan jest światłością moją,
    i zbawieniem moim,
    kogóż się bać będę?
    Pan jest mocą żywota mego,
    kogóż się mam lękać?
    Psalm 27


    Z głębokim żalem, ale i chrześcijańską nadzieją zawiadamiamy, że w dniu
    25 maja 2012 r. odeszłą do Pana

    Ś. p.

    Krystyna Kudela

    Porucznik Armii Krajowej, wieloletnia nauczycielka, wychowawczyni młodzieży, osoba życzliwa i otwarta, na której pomoc zawsze mogliśmy liczyć, obdarzona wyczuciem piekna, które przekazywała w swoich dziełach, człowiek wielkiej wrażliwości, wielki autorytet.

    Uroczystości pogrzebowe odbęda się w dniu 29 maja (wtorek) w Kościele
    Św. Anny

    o godzinie 14.00

    Władze Klubu Historycznego im. Armii Krajowej,
    Grono Pedagogiczne, Uczennice i Uczniowie
    Zespołu Szkół Nr 3 im. Świętej Jadwigi Królowej
    w Nowym Targu

    Projekt Moj@ Stref@

    Projekt był realizowany od marca do maja 2012 r. przez 3 grupy z klas 1d, 1e, 1 f. Polegał na przygotowaniu stron internetowych w języku HTML5, na których znajdują się informacje dotyczące rodzinnej miejscowości uczniów związane z miejscami historycznymi, dziedzictwem przyrodniczym oraz własnych zainteresowań. Uczniowie mieli możliwość zapoznać się z zasadami tworzenia stron internetowych, prezentacji informacji oraz technik Internetu.

    „Demokracja w szkole” – dyskusja przedstawicieli Samorządu Uczniowskiego i Samorządów Klasowych

    24 maja 2012 r. odbyła się dyskusja, w której uczestniczyli przedstawiciele samorządów klasowych i Przewodniczący Samorządu Uczniowskiego. Dyskutowano nad zagadnieniami: Demokracji w szkole, aktywności obywatelskiej uczniów, poziomu zaangażowania w sprawy klasy i szkoły. Uczestnicy zwrócili uwagę na problem związany z kulturą uczestnictwa w życiu szkoły oraz bariery komunikacyjne. Spotkanie było okazją do wspólnej wymiany doświadczeń na temat funkcjonowania instytucji samorządu w szkole, możliwości działania i analizy występujących problemów.

    „Regionalia 2012” – konferencje podsumowujące projekt „Historie miejsc”

    Podsumowanie projektu stanowiły trzy konferencje, które zorganizowały 21 maja klasa 1g oraz 22 maja klasy 1b i 1d. „REGIONALIA 2012” stanowiły okazję do zaprezentowania najlepszych projektów, a tym samym dały możliwość do zdobycia umiejętności przekazywania treści kultury.

    Na konferencjach zaprezentowano prace:

    Klasa 1G

    • Katarzyna Czubernat - Cmentarz na zboczu góry "Słowik" przy drodze polnej pomiędzy Knurowem a Harklową
    • Katarzyna Dziatkowicz - Pomnik Nieznanego Żołnierza w Kluszkowcach
    • Gabriela Głowacz - Dwie kapliczki w Harklowej
    • Patryk Ludzia - Tablica upamiętniająca konsekrację kościoła w Ostrowsku
    • Przemysław Magiera - Kościół pod wezwaniem świętego Bartłomieja w Niedzicy
    • Joanna Smorońska - Pomnik w Bielance, w lesie "Bucznik", postawiony na cześć partyzantów z oddziału Wojciecha Bolesława Duszy, pseudonim "Szarota"
    • Agnieszka Solecka - Pomnik Władysława Orkana w Nowym Targu

    Klasa 1B

    • Natalia Bańczak - Cmentarz Żydowski w Nowym Targu
    • Aneta Bobek - Kościół pod wezwaniem św. Marii Magdaleny w Odrowążu
    • Magdalena Czyż - „Stara szkoła” w Piekielniku
    • Magdalena Fic - Pomnik Wiktorii Baranówny i Florentyny Plewy w Morawczynie
    • Krystyna Fydrych - Świątynia na Bachledówce

    Klasa 1D:

    • Maria Budzyk - Cmentarz Żydowski w Nowym Targu
    • Dominika Cichoń - Kościół Św. Katarzyny w Nowym Targu
    • Arleta Czyszczoń - Kościół pod wezwaniem św. Wojciecha w Zaskalu, Grób Bogdana Werona
    • Aneta Gonciarczyk - Pomnik poświęcony osobom przebywającym podczas II wojny światowej w Oświęcimiu znajdujący się w Odrowążu
    • Iwona Pawlica - Kościół w Trybszu pod wezwaniem św. Elżbiety Węgierskiej

    Miejsca Pamięci

    Uczniowie klas: 1b, 1d, 1g przygotowywali w kwietniu i maju 2012 r. prace literacko-fotograficzne „Miejsca Pamięci”.

    Zasadniczym celem zadania było budowanie wrażliwości na miejsca pamięci znajdujące się w rodzinnych miejscowościach uczniów: cmentarze, groby osób, zasłużonych dla społeczności lokalnej, zbiorowe mogiły, pomniki, tablice pamiątkowe, budujące tożsamość historyczną regionu Podhala, Spisza i Orawy. Sami uczniowie niejednokrotnie zauważali, że części tych miejsc wcześniej nie znali lub też były dla nich wpisane w codzienność do tego stopnia, że przechodzili obok nich obojętnie.

    W swoich poszukiwaniach uczniowie opisywali lokalizację obiektu, sposób artystycznego wykonania, dokładny tekst, jaki został wypisany na obiekcie, jakie wydarzenie, osobę upamiętnia, dlaczego postanowiono to upamiętnić, kto był inicjatorem postawienia tego pomnika, wmurowania tablicy, jakie uroczystości odbywają się w tym miejscu, kim dla społeczności lokalnej była ta osoba, co znaczyło dane wydarzenie. Pozwoliły także zwrócić uwagę na bogactwo historyczne regionu i docenić je.

    Projekt "Historie miejsc"

    Projekt „Historie miejsc” polegał na przygotowaniu projektu dotyczącego dziedzictwa kulturowego regionu. W swoich pracach uczniowie klas 1b, 1d, 1g skupiali się na złożonej analizie historii „Małej Ojczyzny” w tym historii sztuki. Przygotowywane prace przedstawiały zabytki sztuki sakralnej i świeckiej, architekturę użytkową, a interpretacja dzieł opierała się analizie kanonów artystycznych oraz podłoża filozoficznego epok, z których pochodziły. Prace miały dotyczyć obiektów znajdujących się w rodzinnych miejscowościach uczniów, przez co mogli docenić to, co znajduje się wokół nich. Uczniowie szukali odpowiedzi na pytania dotyczące czasu i celu powstania danego dzieła, inspiracji autorów, zadawali pytania dotyczące kanonów sztuki, odpowiadali sobie, jakie wrażenia estetyczne budzi dzieło w odbiorcach. Odpowiedzi ilustrowali opisami i fotografiami. Projekty wykonywane były w wersji elektronicznej, co dało okazję do wykorzystania technik multimedialnych, uczyły korzystania z różnorodnych źródeł informacji oraz ich przytaczania, co znalazło wyraz w stosowaniu przypisów, pozostałe kryteria oceny prac stanowiły samodzielność, kreatywność, poziom wiadomości na temat danego stylu w sztuce właściwie użytych do opisu dzieła i jego interpretacji.

    Pogłębiona analiza interpretacji dzieł, jakiej dokonywali uczniowie pozwoliła dotrzeć im do pokładów inspiracji ich twórców. Uczestnicy projektu zwrócili uwagę, jak elementy kultury ludowej przenikają do ogólnych kanonów sztuki. Zrozumieli, ze nie można tworzyć dzieła zupełnie obcego w swej formie dla odbiorcy, powinno ono nawiązywać do wzorców już znanych.

    II Warsztaty Prawnicze „Nullum crimen sine lege”

    17 maja 2012 r. odbyły się II Warsztaty Prawnicze „Nullum crimen sine lege”, które prowadziła pani Anna Łapsa, absolwentka Naszej Szkoły, obecnie studentka IV roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim.

    więcej

    Uczniowie na XIX sesji Rady Powiatu Nowotarskiego

    26 kwietnia 2012 r. uczniowie klasy 1B: Krystyna Fydrych, Dominik Kołton, Justyna Podkanowicz, Kinga Węgrzyn, Justyna Zatłoka uczestniczyli w XIX sesji Rady Powiatu Nowotarskiego. Była to doskonała okazja do analizy zasad funkcjonowania organu stanowiącego samorządu lokalnego oraz zbadania relacji między władzami gminnymi a powiatowymi. Analizy zostały uwzględnione w sprawozdaniach przygotowaniach przez uczniów.

    Wycieczka studyjna do Sądu Rejonowego w Nowym Targu

    17 kwietnia 2012 r. uczniowie klasy 3e: Iwona Czyszczoń, Katarzyna Dyl, Zuzanna Garlicka, Mateusz Kos, Magdalena Krawiec, Krzysztof Lasak, Sylwia Leśnicka, Magdalena Marszałek, Ewelina Waksmundzka, Iwona Waluś uczestniczyli w wycieczce studyjnej do sądu rejonowego w Nowym Targu. Maturzyści uczestniczyli w rozprawie sądowej w wydziale cywilnym oraz w spotkaniu z prezesem sądu Panem Markiem Rusinem. Dla osób ciekawych sztuki prawniczej oraz dla zainteresowanych funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości była to doskonała okazja, aby zdobyć niezbędne informacje, a nawet podjąć decyzję co do wyboru przyszłej drogi zawodowej. Jako pamiątką po wizycie będą stanowić napisane przez uczniów eseje. Wizyta mogła się odbyć dzięki uprzejmości Pana Prezesa Sądu Rejonowego w Nowym Targu Pana Marka Rusina oraz Kierownika Wydziału Finansowego Pani Lidii Szperlak.

    Wizyta na sesji Rady Miasta Nowego Targu oraz dyskusja panelowa na temat samorządu terytorialnego

    4 kwietnia 2012 r. w Zespole Szkół Nr 3 odbyła się dyskusja panelowa na temat „Ocena funkcjonowania samorządowych organów uchwałodawczych na przykładzie Rady Miasta Nowego Targu”. Dyskusja została poprzedzona uczestnictwem delegacji uczniów klasy 3b na XVIII sesji Rady Miasta Nowego Targu w dniu 29 marca 2012 r. w składzie: Sebastian Batkiewicz, Łukasz Jurek, Krystian Kostorz, Wojciech Kunka, Szymon Skraba. W czasie dyskusji zostały omówione następujące wątki:

    • Organ stanowiący (Rada Miasta Nowego Targu) i wykonawczy (Burmistrz) – zasady funkcjonowania - Łukasz Jurek
    • Jakie tematy najbardziej angażowały Radnych i dlaczego - Piotr Król
    • Jakie tematy najmniej angażowały Radnych i jakie były tego przyczyny - Wojciech Kunka
    • Relacje mediów z sesji Rady Miasta - jakie tematy zostały przekazane i dlaczego właśnie na nie zwrócono uwagę - Krystian Kostorz
    • Relacje mediów z sesji Rady Miasta - w jaki sposób przekazano informacje, o tych wydarzeniach - Szymon Skraba
    • Ocena funkcjonowania organu stanowiącego - Sebastian Batkiewicz

    W dyskusji wzięły udział uczniowie klasy 3a i 3h, którzy po wypowiedziach ekspertów mogli zadawać pytania. Wizyta na sesji Rady Miasta Nowego Targu oraz dyskusja panelowa stanowiły okazję do zapoznania się z zasadami funkcjonowania samorządu lokalnego oraz pozwoliły kształcić kulturę wypowiedzi.

    Konferencja historyczna "Echa przeszłości – reminiscencje z historii Polski (1945-1989)"

    3 kwietnia 2012 r. odbyła się w Naszej Szkole konferencja historyczna pt. „Echa przeszłości – reminiscencje z historii Polski (1945-1989)”. W tym wydarzeniu bezpośrednio uczestniczyli: Dyrekcja oraz uczniowie klas 1g i 3e. Materiały, które posłużyły do przygotowania wystąpień, zostały zebrane przez uczniów klas 3b, 3f, 3g. Prelegenci z klasy 3b zaprezentowali następujące zagadnienia:

    • Wioleta Kopeć i Anna Jankowska - Życie codzienne w latach 70. w Polsce w przestrzeni miejskiej.
    • Anna Luberda - Życie codzienne w latach 70. w Polsce na terenach wiejskich.
    • Zuzanna Lenart - Miejska codzienność lat 80.
    • Wioleta Kopeć - Porównanie realiów społecznych i politycznych lat 70. i 80. Problem emigracji na Podhalu w okresie PRL.
    • Anna Jankowska - Codzienność na wsi w latach 80.
    • Marzena Siodłak - Opór społeczny w latach „Solidarności”.
    • Dawid Kowalczyk - Stan wojenny.
    • Łukasz Budzyński – Relacje międzyludzkie w okresie PRL.
    • Agnieszka Pełeńska – Reakcje społeczeństwa na wydarzenia II połowy lat 80. i przemiany roku 1989.
    Wystąpienia zostały uzupełnione o utwory liryczne:
    • „Solidarni nasz jest ten dzień” (słowa: Jerzy Narbutt) – Maria Wojdyła
    • „Wieczerza Wigilijna” – (Wojciech Szopiński, wiersz napisany w ośrodku internowania Rzeszów-Załęże) - Monika Szczęch, Bogusława Pęksa
    • „Choćbyś Wojtuś” (Stanisław Kaleciak) – Monika Gruszka

    Konferencja była doskonałą okazją do zapoznania się z wydarzeniami politycznymi i nastrojami społecznymi okresu PRL ukazanymi przez pryzmat wspomnień, stworzyła również możliwość kształcenia warsztatu badawczego niezbędnego w pracy historyka oraz pogłębionej analizie otaczającej rzeczywistości.

    Lekcja historii dla wololontariuszek z projektu PEACE

    14 marca 2012 r. w lekcji historii w Naszej Szkole wraz z klasą 3f uczestniczyły dwie wolontariuszki Gabriela Arias Cuellar z Salwadoru i Alina Ishkayeva z Kazachstanu, które przyjechały do Nowego Targu w ramach projektu PEACE - CROSS-CULTURAL UNDERSTANDING. Temat lekcji brzmiał: The signifying of the history for Poles. Polish National Character (Znaczenie historii dla Polaków. Polski narodowy charakter). Nasi goście mogli obejrzeć prezentację przedstawiającą najważniejsze wydarzenia z historii Polski oraz zapoznać się z ich znaczeniem dla naszego kraju i dla świata oraz usłyszeć, kiedy i przy okazji jakich wydarzeń mówi się o na lekcjach historii w Polsce o Kazachstanie i Salwadorze. Gabriela i Alina zapytane powiedziały, że nauka historii w rodzinnych krajach również odgrywa ważną rolę w kształtowaniu postaw obywatelskich. Alina powiedziała, że w Kazachstanie na poziomie licealnym są dwa oddzielne przedmioty: historia Kazachstanu i historia świata, a wymienione w prezentacji wydarzenia z historii Polski również są jej w większości znane. Gabriela podkreśliła, że o historii Polski mówi się w Salwadorze przy okazji II wojny światowej i wydarzeń powojennych.

    Przybliżyć przeszłość – opowiadania uczniów o historii rodzinnej

    12 marca 2012 r. uczniowie klasy 3g: Paweł Solecki i Jakub Twardowski przedstawili swoim koleżankom i kolegom historię swoich bliskich. Klasa mogła posłuchać w jaki sposób losy indywidualnych osób wplatają się w historię narodową. Paweł Solecki w swoim wystąpieniu przybliżył wydarzenia lat 1980 i 1981 – okres powstania NSZZ „Solidarność” i stanu wojennego, przedstawiając spisane relacje swojego dziadka Pana Wiesława Soleckiego, jednego z czołowych działaczy „Solidarności” na Podhalu, internowanego w nocy 13 grudnia 1981 r. Jakub Twardowski przedstawił historię swoich dziadków zesłanych w 1946 r. na Syberię do miejscowości Czibir koło Nowosybirska. Paweł i Jakub zwrócili także uwagę w jaki sposób te wydarzenia wpłynęły na kształtowanie ich postawy oraz jak ważna jest pamięć o przeszłości, tworzącej naszą tożsamość.

    Konkurs historyczny "Drogi do Wolności"

    Fundacja Centrum Solidarności w tym roku zainaugurowała XI edycję konkursu historycznego „Drogi do Wolności”.Jednym z głównych celów konkursu jest upowszechnienie wydarzeń, które miały wpływ na obalenie komunizmu w Europie oraz roli jaką odegrała „Solidarność” w tych wydarzeniach. Tematem XI edycji konkursu jest wybuch stanu wojennego oraz jego wpływ na życie obywateli PRL-u. Konkurs składał się z trzech kategorii: literackiej, plastycznej i fotograficznej. Z grona naszych uczniów ze swoimi pracami w konkursie uczestniczyli: w kategorii literackiej - Katarzyna Kalata 3b, Krystian Kostorz 3b, Kamila Głowacz 3f; w kategorii fotograficznej – Maria Wojdyła 3b, Sylwia Krawontka 3g, Natalia Djurczak 3f.

    POLSKA w NATO - BEZPIECZNA POLSKA, BEZPIECZNA EUROPA, BEZPIECZNY ŚWIAT

    W eliminacjach szkolnych IX edycji ogólnopolskiego konkursu POLSKA w NATO - BEZPIECZNA POLSKA, BEZPIECZNA EUROPA, BEZPIECZNY ŚWIAT, realizowanego przy wsparciu Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Obrony Narodowej, Pionu Dyplomacji Publicznej Kwatery Głównej NATO, Przedstawicielstwa RP przy NATO uczestniczyli uczniowie klasy 3e: Katarzyna Dyl, Krzysztof Lasak, Magdalena Marszałek, Ewelina Waksmundzka. Dla uczniów była to doskonała okazja do zgłębienia wiedzy na temat historycznych i obecnych zasad funkcjonowania organizacji systemu bezpieczeństwa międzynarodowego.

    70. rocznica przemianowania Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową

    10 lutego 2012 r. w Naszej Szkole odbyła się uroczysta akademia z okazji 70. Rocznicy przemianowania Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową, która oficjalnie przypada 14 lutego. Uroczystość podkreślała wkład Armii Krajowej, będącej oficjalną siłą zbrojną Polskiego Państwa Podziemnego, w walkę o odzyskanie niepodległości w czasie II wojny światowej. Spośród zaproszonych gości przybyli: porucznik Armii Krajowej - Krystyna Kudela, ks. kanonik Henryk Paśko, starosta nowotarski - Krzysztof Faber, posłanka na Sejm RP - Anna Paluch, przedstawiciel Małopolskiego Kuratora Oświaty starszy wizytator Jerzy Niedenthal, prorektor Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu - dr doc. hab. Anna Mlekodaj oraz st. asp. Piotr Łabuda.

    Pan Dyrektor Henryk Chrobak w przemówieniu inaugurującym uroczystości podkreślił rangę etosu Armii Krajowej, zwrócił także uwagę, iż tego dnia obchodzimy także 68. rocznicę pierwszej masowej deportacji Polaków w głąb ZSRR. Zaproszeni goście w słowach kierowanych do społeczności Naszej Szkoły zwracali uwagę na rangę tradycji patriotyczno-niepodległościowej i konieczność budowania świadomości historycznej młodego pokolenia Polaków.

    więcej

    Relacja TVPodhale

    Rok szkolny 2010/2011

    Inauguracja działalności Szkolnego Klubu Historycznego

    8 czerwca 2011 roku została zainaugurowana działalność Szkolnego Klubu Historycznego im. Armii Krajowej. W czasie obchodów Święta Patronki Szkoły Pan Piotr Kurek członek Prezydium Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, będący zarazem Przewodniczącym Komisji do Spraw Młodzieży, przekazał na ręce Pana Dyrektora Henryka Chrobaka Statut Klubu.

    Zdjęcia z uroczystości

    więcej